Wellington (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XIX wieku.
Awatar użytkownika
Nico
Général de Division
Posty: 3924
Rejestracja: poniedziałek, 24 kwietnia 2006, 10:50

Wellington (GMT)

Post autor: Nico » piątek, 30 marca 2007, 19:38

Wellington to gra card driven / point-to-point przedstawiająca wojnę w Hiszpanii w latach 1812-1814. Od razu widzimy, że najciekawsze już nas ominęło :(. Nie mniej zawsze mamy drugą część wojny :). Gra bazuje na systemie Napoleonic Wars z uproszczoną dyplomacją i innymi zmienionymi detalami. Gra jest przeznaczona dla 2 do 4 graczy (!). Gra się w teamach 2 vs 2. Francuz (Armia Północy - Józef/Marmont/Clausele) - Francuz (Armia Południa - Soult/Suchet/Drouet)) kontra Anglicy (Wellington/Beresford/Hill) i Hiszpanie (Blake/Costanoza/i ktoś tam jeszcze).

Mamy punkty sił, karty bitewne/eventy historyczne/wydarzenia typowo wojskowe, oblężenia, słowem wszystko to co generalnie jest w grach 'card driven'.

http://www.boardgamegeek.com/game/11265

Recenzja gry na Portalu Strategie:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=119

Tłumaczenie kart do ściągnięcia na Portalu Strategie:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=217
Ostatnio zmieniony wtorek, 8 marca 2011, 19:29 przez Nico, łącznie zmieniany 4 razy.
Niech żyje Napoleon! - wołaj ludzie tkliwy
niech żyje po tysiąc lat (kto z nas będzie żywy),
Niech Polak ostatni z tym czuciem umiera
A hasło: Napoleon! niech mu usta zwiera!
Awatar użytkownika
Strategos
Censor
Posty: 8339
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:53
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Strategos » piątek, 30 marca 2007, 19:49

Zdaje się ,że to szybka , moża za szybka rozgrywka ?
"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu
Awatar użytkownika
Nico
Général de Division
Posty: 3924
Rejestracja: poniedziałek, 24 kwietnia 2006, 10:50

Post autor: Nico » piątek, 30 marca 2007, 19:54

Strategos pisze:Zdaje się ,że to szybka , moża za szybka rozgrywka ?
Jeden 'koleś' twierdził, że może się skończyć BARDZO szybko lub trwać BARDZO długo. Zależy od kart, trochę jak w Republic of Rome. Pamiętam sesje kończące się po 1ej turze ;).

Obrazek
Ostatnio zmieniony sobota, 19 maja 2007, 16:55 przez Nico, łącznie zmieniany 1 raz.
Niech żyje Napoleon! - wołaj ludzie tkliwy
niech żyje po tysiąc lat (kto z nas będzie żywy),
Niech Polak ostatni z tym czuciem umiera
A hasło: Napoleon! niech mu usta zwiera!
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9583
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów
Kontakt:

Post autor: Andy » piątek, 30 marca 2007, 23:16

Pewnie Ci się, Nico, tytuł za bardzo nie podoba? :wink:
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
tstaszek
Adjoint
Posty: 754
Rejestracja: sobota, 18 marca 2006, 19:06
Lokalizacja: SKĄD SIĘ DA :)

Post autor: tstaszek » piątek, 18 maja 2007, 15:42

A czy ktoś wie coś więcej o tej grze??

Bo tak patrząc na Ebay to cena jest o połowę niższa od tej ze strony GMT. Sugerując się ceną, można zaryzykować stwierdzenie, że gra nienajlepiej się sprzedaje, ale wygląd ma całkiem ciekawy :).
Awatar użytkownika
Nico
Général de Division
Posty: 3924
Rejestracja: poniedziałek, 24 kwietnia 2006, 10:50

Post autor: Nico » sobota, 19 maja 2007, 16:56

Andy pisze:Pewnie Ci się, Nico, tytuł za bardzo nie podoba? :wink:
Oczywiście :P. Powinno być: Wellington vs Soult : Struggle for Spain ;).
Niech żyje Napoleon! - wołaj ludzie tkliwy
niech żyje po tysiąc lat (kto z nas będzie żywy),
Niech Polak ostatni z tym czuciem umiera
A hasło: Napoleon! niech mu usta zwiera!
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3181
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » wtorek, 7 października 2008, 21:12

Chciałbym poznać opinie o grze Tych co grali w Niepołomicach i Tych co grają u siebie.
Itagaki, Anders jakie są wasze spostrzeżenia po grze?
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Itagaki
Général de Brigade
Posty: 2036
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:42
Lokalizacja: Dublin

Post autor: Itagaki » środa, 8 października 2008, 14:35

Ciężko osadzać po jednym etapie ale jak mus to mus :)

Nie podoba mi się wpływ dowódców na walkę. Sama obecność Wellingtona zapewnia dodatkowych 5 kostek - niezależnie iloma oddziałami dowodzi. To gryzie się trochę z moja wizją roli głównodowodzącego :)
Kończenie tury może i ciekawe ale poprzez to zagrywanie kart bitewnych jest podwójnie kosztowne, jeżeli w ogóle opłacalne.
Faza posiłków. Nie wiem jakie są wszystkie karty antykoalicyjne. Poznałem kilka antyfrancuskich - są mocne. Rzut określający ile jednostek Francuz musi odesłać do Rosji i rzuty kością ile oddziałów koalicjant dostanie (3d6) w połączeniu z atakami partyzantów stawiają Francuza na bardziej przegranej pozycji z każdą kolejną turą.
Wrażenia średnie.
Everyone sees that even a beautiful full moon starts to change its shape becoming smaller as the time passes. Even in our human lives things are as it is.
Takeda Harunobu
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3181
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » środa, 8 października 2008, 21:06

Itagaki pisze: Nie podoba mi się wpływ dowódców na walkę. Sama obecność Wellingtona zapewnia dodatkowych 5 kostek - niezależnie iloma oddziałami dowodzi. To gryzie się trochę z moja wizją roli głównodowodzącego :)
W zasadach jest to chyba wyjaśnione w ten sposób, że ilość kostek od głównodowodzącego to nie tylko jego pojedyncza osoba ale także jakieś tam wojsko przypisane na stałe.
Itagaki pisze: Kończenie tury może i ciekawe ale poprzez to zagrywanie kart bitewnych jest podwójnie kosztowne, jeżeli w ogóle opłacalne.
Trzeba ostrożnie kalkulować.
Itagaki pisze: Faza posiłków. Nie wiem jakie są wszystkie karty antykoalicyjne. Poznałem kilka antyfrancuskich - są mocne. Rzut określający ile jednostek Francuz musi odesłać do Rosji i rzuty kością ile oddziałów koalicjant dostanie (3d6) w połączeniu z atakami partyzantów stawiają Francuza na bardziej przegranej pozycji z każdą kolejną turą.
To fakt. Wygląda na to że Francuz ma duże szanse wygrać (jak nie straci Madrytu) w pierwszej turze. Później (tzn. w turach 2 i 3 ) te szanse drastycznie maleją. Ale jakieś tam pozostają.
Itagaki pisze: Wrażenia średnie.
Ja daje średnie plus.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3181
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » czwartek, 4 grudnia 2008, 22:25

Pojawiła się "nowa" wersja modułu do VASSALA. http://www.gmtgames.com/wellington/wellington_2.0.zip
Piszę w nawiasach, bo jest gorsza od poprzedniej v1.0. Starsza wyglądała jak gra planszowa, a ta jak nieudany program na Amigę. :/
Tutaj v1.0 http://www.vassalengine.org/community/i ... le_id=1686
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3181
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » czwartek, 8 stycznia 2009, 13:40

Recenzja gry na Portalu Strategie:

http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=119

Autorem recenzji jest Tomasz „Arteusz” Samek.
Ostatnio zmieniony niedziela, 27 lutego 2011, 22:26 przez Arteusz, łącznie zmieniany 1 raz.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36845
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 310 times
Been thanked: 204 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » czwartek, 8 stycznia 2009, 14:29

Gratulacje Arteuszu świetnej recenzji. Udało Ci się przedstawić materię gry w sposób zdecydowanie bardziej uporządkowany niż u mnie w przypadku 'The Napoleonic Wars', przyznam, że ja pałętałem się trochę między dokładnością, a żeby to jednak było "dla ludzi". Co najważniejsze jednak, poruszyłeś sprawy, o których ja nie miałem okazji napisać, więc znakomicie się uzupełniamy.

Co do samej gry, mimo jej wspomnianych mankamentów z chęcią kiedyś spróbuję. Nęci mnie przede wszystkim większa ilość kart i mniejsza skala rozgrywki, która pozwala jednak bardziej zbliżyć się do realiów epoki i tej wojny. Co do zastrzeżeń, o których wspominałeś, w wielu punktach podzielam je także co do "Napoleonic Wars", choć tak jak pisałeś, nie powinno się przenosić z automatu pewnych ocen między poszczególnymi grami systemu. Co do losowości, to zwłaszcza jak wspomnę straty z tytułu attrition, uderzała mnie ich losowość. Z jednej strony były zazwyczaj dość niewielkie, z drugiej strony czasami się trafiały i to w mało oczekiwanych momentach. Gdybym gdzieś ograniczał losowość, to właśnie w tym miejscu w pierwszej kolejności.

Wspominałeś też o uzasadnieniach historycznych autora co do tego, dlaczego takie, a nie inne rozwiązania przyjął. Myślę, że to też ciekawa sprawa. Dotychczas, prawdę mówiąc, myślałem, że podchodził do swojego dzieła bardziej luzacko i aż tak się historycznością nie przejmował. Jestem więc pozytywnie zaskoczony. Kiedyś będę musiał poczytać...
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3181
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » czwartek, 8 stycznia 2009, 20:44

Raleen pisze: Co do samej gry, mimo jej wspomnianych mankamentów z chęcią kiedyś spróbuję. Nęci mnie przede wszystkim większa ilość kart i mniejsza skala rozgrywki, która pozwala jednak bardziej zbliżyć się do realiów epoki i tej wojny. Co do zastrzeżeń, o których wspominałeś, w wielu punktach podzielam je także co do "Napoleonic Wars", choć tak jak pisałeś, nie powinno się przenosić z automatu pewnych ocen między poszczególnymi grami systemu. Co do losowości, to zwłaszcza jak wspomnę straty z tytułu attrition, uderzała mnie ich losowość. Z jednej strony były zazwyczaj dość niewielkie, z drugiej strony czasami się trafiały i to w mało oczekiwanych momentach. Gdybym gdzieś ograniczał losowość, to właśnie w tym miejscu w pierwszej kolejności.
Bo czegóż oczekiwać od kostek. Żeby choć jakiś przepis lub kilka kart modyfikowało rezultaty rzutów, a nie samą ilość kostek. Wtedy byłoby bardziej znośnie.
Raleen pisze: Wspominałeś też o uzasadnieniach historycznych autora co do tego, dlaczego takie, a nie inne rozwiązania przyjął. Myślę, że to też ciekawa sprawa. Dotychczas, prawdę mówiąc, myślałem, że podchodził do swojego dzieła bardziej luzacko i aż tak się historycznością nie przejmował. Jestem więc pozytywnie zaskoczony. Kiedyś będę musiał poczytać...
W odróżnieniu od The Napoleonic Wars, gdzie Playbook był dość ubogi w wiadomości i wyjaśnienia do gry, w Wellingtonie owy przewodnik po grze to istna kopalnia wyjaśnień.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Silver
Général de Division
Posty: 3247
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 16 times
Kontakt:

Post autor: Silver » sobota, 10 stycznia 2009, 09:18

Chyba się skuszę po tej recenzji na tą grę a może i dalej na "Kutuzova" i wtedy bedzie cała trylogia.
W "Wellingtona" pewnie po "Napoleonic Wars" można zasiąść prawie z marszu.
Jeśli nie znajdzie sie ekipa do NW to zawsze łatwo zasiąść we dwóch w tą grę bo na tylu graczy gra się dobrze.
Instrukcja do "Kutuzova" niestety dłuższa i pewnie skuszę się na inne gry, które wyjdą w 2009r. jak: "1805 Sea of glory", "Crown of roses" (chyba że będą instrukcje po polsku do innych ciekawych gier by nie poświęcać dodatkowo czasu na przetłumaczenia).

Niestety chyba nie ma dużego wyboru co do gier symulujacych całe, kompletne kampanie z udziałem kart jak np. w Napoleonic Wars.
I dodatkowo by karty można było zagrywać na 2-3 sposoby a wydarzenia na nich przedstawiały te historyczne a nie tylko bitewne. Najbardziej podobaja mi się karty z NW.
Zastanawiam się też nad starszymi: "For the people", "Wilderness war".
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36845
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 310 times
Been thanked: 204 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 12 stycznia 2009, 16:31

Arteusz pisze:Bo czegóż oczekiwać od kostek. Żeby choć jakiś przepis lub kilka kart modyfikowało rezultaty rzutów, a nie samą ilość kostek. Wtedy byłoby bardziej znośnie.
Właśnie, to samo zauważyłem, że gdyby były karty dające bezpośrednie bonusy, częściej by się ich używało, a takie losowe modyfikacje to mało się opłacają na ogół i w Napoleonic tych kart częściej używa się na punkty.
Arteusz pisze:W odróżnieniu od The Napoleonic Wars, gdzie Playbook był dość ubogi w wiadomości i wyjaśnienia do gry, w Wellingtonie owy przewodnik po grze to istna kopalnia wyjaśnień.
Jak tyle wątpliwości to może niezbyt jasno napisana? ;)
Silver pisze:Niestety chyba nie ma dużego wyboru co do gier symulujacych całe, kompletne kampanie z udziałem kart jak np. w Napoleonic Wars.
Są jak najbardziej. Ostatnio w Agresorze koledzy grali np. w "Unhappy King Charles" o rewolucji w Anglii za Karola I. Wrażenia pojawią się pewnie niedługo w sąsiednim dziale.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
ODPOWIEDZ

Wróć do „XIX wiek”