Najlepszy dowódca Wojny Trzydziestoletniej

Od upadku Konstantynopola do wybuchu rewolucji francuskiej (1789).

Najlepszym dowódcą Wojny Trzydziestoletniej był:

Johan Tzerclaes baron Tilly
2
7%
Ernest Mansfeld
0
Brak głosów
Gustaw II Adolf, 'Lew Północy'
16
57%
Johan Baner
0
Brak głosów
Lennart Torstennson
0
Brak głosów
Albrecht Wenzel Eusebius von Wallenstein
7
25%
Bernhard Saxe-Weimar
0
Brak głosów
ks. Kondeusz
2
7%
ks. Turenniusz
1
4%
 
Liczba głosów: 28
Awatar użytkownika
kadrinazi
Tat-Aluf
Posty: 3631
Rejestracja: wtorek, 9 maja 2006, 12:09
Lokalizacja: Karak Edinburgh
Kontakt:

Najlepszy dowódca Wojny Trzydziestoletniej

Post autor: kadrinazi » niedziela, 12 sierpnia 2007, 10:24

Kto, według Was, zasługuje na miano najlepszego dowódcy Wojny Trzydziestoletniej? Konflikt ten obfitował w krwawe bitwy, w których brały udział armie wielu państw, stąd też niejedna okazja, by wykazać się dla europejskich dowódców.
W ankiecie wrzuciłem kilka nazwisk. Oto krótkie uzasadnienie (nie do końca serio :)):
- Tilly - do przybycia Szwedów nie miał sobie równych, pokoując armie Czechów, Niemców i Duńczyków,
- Mansfeld i Wallenstain - solidni dowódcy, chociaż ich udział w tej wojnie nie zakończył się dla nich najlepiej. Masfelda wpisałem bo to niesamowity przykład człowieka, który próbował robić 'biznes' na wojnie, nie wygrywając właściwie żadnej większej bitwy. Wallenstainowi szło nieco lepiej, dopóki nie zaszedł za skórę własnemu władcy.
- Gustaw Adolf i jego oficerowie: Baner, Torstennson, Saxe-Weimar - za 'nowe' podejście do wojny, pasmo szwedzkich zwycięstw, podniesienie z kolejnych klęsk po śmierci 'Lwa Północy' i wywalczenie dla Szwecji ważnej roli w Europie,
- dowódcy francuscy (razem z nimi znów Saxe-Weimar) - wkład w zakończenie wojny mimo że dla Francuzów zaczęła się ona obroną własnego terytorium :wink:
- inne propozycje - może Karl Gustaw Wrangel, Karel Bonaventura Buquoy, ktoś inny?
Zapraszam do dyskusji...
Kontakt tylko na maila
Awatar użytkownika
Strategos
Censor
Posty: 8344
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:53
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Strategos » niedziela, 12 sierpnia 2007, 11:22

Dobry temat- bardzo na czasie- bo niedługo na planszy będziemy może to udawadniać :wink: :
http://www.gmtgames.com/gc30yw/main.html

Merytorycznie chyba docenię umiejętności Lwa Północy.
"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu
Awatar użytkownika
kadrinazi
Tat-Aluf
Posty: 3631
Rejestracja: wtorek, 9 maja 2006, 12:09
Lokalizacja: Karak Edinburgh
Kontakt:

Post autor: kadrinazi » niedziela, 12 sierpnia 2007, 13:55

Zapewne Lew wygra :) niemniej jednak poczekam jeszcze z wypisaniem mojego faworyta. Będe przekorny i nie wskaże na Szwedów. Najpierw jednak niech się wypowie więcej forumowiczów.
Kontakt tylko na maila
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36577
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 244 times
Been thanked: 156 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » niedziela, 12 sierpnia 2007, 14:48

Wallenstein i Gustaw Adolf.

A gdyby tak rozszerzyć listę o przywódców politycznych, bo wojna splatała się wówczas nierozłącznie z polityką, mam jednego faworyta - kardynał Richelieu. Ale to trochę poza tematem :)
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
kadrinazi
Tat-Aluf
Posty: 3631
Rejestracja: wtorek, 9 maja 2006, 12:09
Lokalizacja: Karak Edinburgh
Kontakt:

Post autor: kadrinazi » niedziela, 12 sierpnia 2007, 15:20

Raleenie, a czemu akurat Wallenstein?
Kontakt tylko na maila
Awatar użytkownika
wujaw
Général de Brigade
Posty: 2077
Rejestracja: sobota, 11 marca 2006, 11:15
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: wujaw » niedziela, 12 sierpnia 2007, 23:43

No to ja się pochwalę, że oddałem głos na Kondeusza.
Powiedziałbym o nim, że to taki typ wodza naturalnego.Niewymyślna taktyka, praktyk swobodnie czujący się na polu bitwy.Ma na koncie wielkie zwycięstwa i żadnej porządnej porażki.Nie dał się zabic na polu bitwy, chociaż odwagi mu nie brakowało, w największej bitwie jego życia pod Sennefe podobno ubito pod nim trzy konie.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36577
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 244 times
Been thanked: 156 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 13 sierpnia 2007, 14:15

kadrinazi pisze:Raleenie, a czemu akurat Wallenstein?
Pod wrażeniem spektakularnej kariery :) która zakończyła się niestety jak wiele zbyt spektakularnych karier tamtych czasów.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
kadrinazi
Tat-Aluf
Posty: 3631
Rejestracja: wtorek, 9 maja 2006, 12:09
Lokalizacja: Karak Edinburgh
Kontakt:

Post autor: kadrinazi » poniedziałek, 13 sierpnia 2007, 17:07

A ja, tu zaskoczenie, zagłosowałem na barona Tilly. Przemawia za nim pasmo zwycięstw - Biała Góra, Wimpfen, Höchst, Stadtlohn i Lutter. Pokonał kolejne armie protestanckie i gdyby nie interwencja Szwedów mógłby wpłynąć na szybsze zakończenie wojny. Trochę mi w swym wojowaniu przypominał Suworowa - bez finezyjnych manewrów, ale niezwykle skutecznie (dopóki starczyło żołnierzy).
Oczywiście cieniem na karierze Tilly kładzie się masakra Magdeburga (na ile był za nią odpowiedzialny?) i bitwa pod Breitenfeld, gdzie został zdeklasowany przed Adolfa Gustawa.
Dlaczego więc nie zagłosowałem na 'Lwa Północy"? Gdyż mimo wszystkich innowacji w taktyce, dał się ponieść emocjom i zginął w idiotycznej szarży pod Lutzen - gdyby przeżył zapewne Wojna nie byłaby Trzydziestoletnia. A tak po śmierci króla jego armia przeżyła serię wzlotów i upadków.
Poza tym wypadało zagłosować na jakiegoś Niemca :wink:
Kontakt tylko na maila
Profes79
General
Posty: 5418
Rejestracja: wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30

Post autor: Profes79 » wtorek, 14 sierpnia 2007, 00:17

Zaglosowalem na Lwa, ale wahalem sie czy nie oddac glosu na Tilly`ego, ze wzgledu na to ze w zrodlach (niewielu) ktore czytalem byl bardzo chwalony - o ile dobrze pamietam jego sukcesy dowodcze przerwala nieprzyjacielska kula armatnia - w wyniku rany zmarl. Jednak Gustaw Adolf jest chyba bardziej znany...
Awatar użytkownika
kadrinazi
Tat-Aluf
Posty: 3631
Rejestracja: wtorek, 9 maja 2006, 12:09
Lokalizacja: Karak Edinburgh
Kontakt:

Post autor: kadrinazi » wtorek, 14 sierpnia 2007, 14:59

Tilly został ciężko ranny 15 kwietnia 1632 roku nieopodal miasta Rain. Armia szwedzka forsowała rzekę Lech, trwał zacięty pojedynek artyleryjski i cesarski generał miał pechowe spotkanie trzeciego stopnia ze szwedzką kulą armatnią. Zmarł 15 dni później w mieście Ingolstadt.
Kontakt tylko na maila
Awatar użytkownika
toldo
Kapitan
Posty: 824
Rejestracja: wtorek, 10 lipca 2007, 23:36
Lokalizacja: Zduny

Post autor: toldo » czwartek, 23 sierpnia 2007, 17:40

Gustaw Adolf wg mnie.
Kurcze Pióro
Adjudant-Major
Posty: 289
Rejestracja: piątek, 12 października 2007, 09:39
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post autor: Kurcze Pióro » poniedziałek, 14 stycznia 2008, 17:25

Nic nowego nie napisze, wiadomo Gustaw Adolf wymiata
Awatar użytkownika
kadrinazi
Tat-Aluf
Posty: 3631
Rejestracja: wtorek, 9 maja 2006, 12:09
Lokalizacja: Karak Edinburgh
Kontakt:

Post autor: kadrinazi » poniedziałek, 14 stycznia 2008, 17:43

Tyle tylko, że gdy się dobrze wczytać w różne książki o Gustawie Adolfie, to wcale nie był on takim 'och i ach' jak się go zwykło określać :wink:
Kontakt tylko na maila
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3025
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » poniedziałek, 14 stycznia 2008, 18:57

A gdzie Spinoza ;)
Powyższe opinie są mojego autorstwa.
Wszystkie prawa zastrzeżone.

www.diablospolacos.com
Awatar użytkownika
kadrinazi
Tat-Aluf
Posty: 3631
Rejestracja: wtorek, 9 maja 2006, 12:09
Lokalizacja: Karak Edinburgh
Kontakt:

Post autor: kadrinazi » poniedziałek, 14 stycznia 2008, 19:08

To nie temat o mistrzach oblężeń i tych którzy najlepiej wyszli na obrazach :wink: 'Szkoła flandryjska' się (niestety dla Hiszpanów) nie sprawdzała w Niemczech...
Kontakt tylko na maila
ODPOWIEDZ

Wróć do „Historia XVI-XVIII wieku”