Byczyna 1588 (TiS)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
Awatar użytkownika
Admiral Winfield
Crewman 2nd Class
Posty: 52
Rejestracja: piątek, 12 sierpnia 2011, 02:47
Has thanked: 1 time
Been thanked: 4 times

Byczyna 1588 (TiS)

Post autor: Admiral Winfield » wtorek, 29 września 2020, 20:36

Jakiś czas temu wydawnictwo dobrze znane na forum - TiS - wypuściło grę o bitwie pod Byczyną.
Bitwie ciekawej i na swój sposób wyjątkowej, ponieważ obie strony dysponowały znaczną ilością husarii. Znika w niej więc problem niektórych gier o czasach RON, że każdy chce grać husarią :D

Obrazek

Gra jest, jak wszystkie gry TiS z systemu "husaria", bardzo uproszczona i bardzo przystępna dla osób które nie miały zbyt wiele kontaktu z grami strategicznymi. Jeśli chcecie wciągnąć w swoją pasję tatę, brata, czy swoją dziewczynę - od razu mówię że gra się do tego nadaje. Z kolei fanom stuprocentowej zgodności historycznej raczej się nie spodoba.
Poniżej przedstawię pokrótce główne plusy i minusy gry.

Plusy:
+ bardzo dobra jakość wykonania wszystkich elementów. Żetony są sztancowane, mają grubość 2 mm, zaś ich grafiki są atrakcyjne wizualnie. Plansza ładna, standardowo dla TiS podzielona na 2 części
+ brak stosów, w praktyce rzadko kiedy mamy więcej niż 2-3 żetony na jednym polu
+ bardzo proste zasady, każdego łatwo można ich nauczyć
+ ciekawe pole bitwy, niewiele przeszkód terenowych, sporo manewru, ja to lubię


Minusy:
- zasady to kopiuj-wklej z innych gier z systemu "Husaria", mają sporo nieścisłości i nie uwzględniają charakterystyki bitwy. Przykład: w grach z systemu "Husaria" występują kopie, które dodają nam odpowiednią wartość do siły oddziału. Kopie "nakładamy" korzystając z żetonu który możemy rozłożyć przed swoją turą, jeśli oddział husarii nie sąsiaduje z żadną jednostką nieprzyjaciela. Jednak w "Byczynie" husarię mamy po obu stronach i nakładając kopie przed swoją fazą, gracze spowodują wieczne nierówności - husaria gracza atakującego miałaby zawsze ogromną przewagę nad husarią gracza atakowanego. Podobnie w przypadku kontrszarży łatwo o rażącą nierówność, nieuzasadnioną realiami. Ze znajomymi finalnie gramy tak, że nakładamy kopie na początku etapu (obie strony).
- zasady mają sporo nieścisłości, w zasadzie dotyczących niemal każdej kwestii.
- nieco zaburzony balans, Polakom jest wyraźnie łatwiej
- ze względu na brak tabelek z punktami siły (gdy jednostka traci PS, odwracamy ją na rewers, gdy znowu - zdejmujemy) bardzo często jedynym rezultatem starcia jest zmuszenie przeciwnika do odwrotu. Zbyt często. Ponieważ jednostki nie mogą przechodzić w trasie odwrotu przez strefy kontroli, przez większość gry tak ustawiamy wojska, żeby przeciwnik nie dał rady wykonać odwrotu (nadział się na SK), w początkach bitwy jest to jednak bardzo trudne.


Inne uwagi:
Jak wiele innych gier TiS, posiada ona pasek morale. Za każdą zniszczoną jednostkę przeciwnika, jedna ze stron przesuwa znacznik morale na swoją stronę. Morale może mieć wartość 1, 2 lub 3 i tyle dodajemy do siły wszystkich oddziałów po stronie, która ma morale na swoją korzyść. Koncept ciekawy, jednak bonus jest zbyt łatwy do uzyskania - wystarczy osiągnąć 3 jednostki przewagi, aby morale jeszcze bardziej dobijało słabszą stronę. Posiadanie morale na poziomie 2 zmienia bitwę w rzeź a słabszy gracz może się poczuć niczym dowódcy RKKA zmuszani w 1941 roku do robienia idiotycznych kontrataków. Tutaj słabszy gracz również rozpaczliwie próbuje zniszczyć najsłabsze jednostki przeciwnika byleby zmniejszyć jego bonus, co często stawia go w kiepskiej sytuacji taktycznej w danym miejscu bitwy.
Co ciekawe, mamy więcej pól z morale +3 niż jest to możliwe w grze (gra się automatycznie kończy jeśli któraś ze stron osiągnie 3 pole morale z bonusem +3)

Balans jest zaburzony, nie tak mocno jak np. w "Kłuszynie" TiSu, ale jest. Przewagę w bitwie mają Polacy i to w niemal wszystkich scenariuszach. W pierwszym przewaga zależy od szczęścia - gdy wchodzą wojska Zamoyskiego, Maksymilian może ruszyć swoje wojska przy odpowiednim wyniku rzutu kostką. Jeśli rzuty wypadną niekorzystnie, musi grzecznie czekać. Jeśli wypadnie korzystnie, może zaatakować Polaków wchodzących na pole bitwy i solidnie napsuć im krwi. Gracz austriacki przy odpowiednio szybkiej relokacji oddziałów jest w stanie dość łatwo rozerwać polskie zgrupowanie na dwie części i spróbować wyeliminować odziały husarii Koniecpolskiego na lewym skrzydle Polaków. Niestety często i tak nie uratuje to wojsk Maksymiliana.

Maksymilian wybrał wyjątkowo idiotyczne ustawienie swoich wojsk. Poszczególne grupy jednostek są w znacznym oddaleniu od siebie, przesmyk między rzeką a jednym ze strumieni obsadzony jest ciasno ustawioną rajtarią i husarią. Ma to sens w pierwszym scenariuszu gdy kostka pozwoli nam na dokonanie blitzkriegu na wchodzących Polaków. W scenariuszu "Max Plan" psuje mocno zdolność strony austriackiej do stawienia skutecznego oporu, rajtarii nie ma tam gdzie jest potrzebna, zaś wąski przesmyk lepiej byłoby ubezpieczyć pikinierami wspieranymi przez jazdę.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37305
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 507 times
Been thanked: 325 times
Kontakt:

Re: Byczyna 1588 (TiS)

Post autor: Raleen » środa, 30 września 2020, 09:57

Dobrze napisana recenzja, cieszę się, że ktoś się o taką recenzję pokusił, bo zwykle opinie o najnowszych seriach TiSu są dość ogólne i zdawkowe, a Ty mimo niedługiego tekstu napisałeś o wielu konkretach. Zapoznając się z różnymi szczegółami, o których piszesz (zwłaszcza z "minusami"), każdy może sobie sam wyrobić opinię.

Kiedyś przyglądałem się zasadom tego systemu, chociaż nie była to "Byczyna". Moja jedna uwaga co do Twoich ocen: zamknijmy na chwilę oczy na to czy gra jest zgodna z historią, bo czytając choćby Twoje uwagi, widać, że zbyt dużo z nią wspólnego nie ma. Natomiast poza tym piszesz, że instrukcja została napisana na zasadzie "kopiuj-wklej", że zawiera sporo błędów i jest niejasna. Nie wiem czy choćby ze względu na to ostatnie polecanie tej gry osobom, które dopiero zaczynają przygodę z grami, jest dobrym pomysłem. Na ogół takie osoby muszą same przyswoić zasady i jakoś je opanować, aby móc grać. Chyba że zakładasz, iż będzie ktoś doświadczony, kto je wytłumaczy. Wtedy rozumiem, można tego jeszcze bronić. Ale jeśli takiej osoby nie będzie (to jest jednak częstszy przypadek), wydaje mi się, że gry z tego systemu mogą być bardzo ciężkie do wejścia w nie dla nowych osób, mimo prostoty zasad.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Admiral Winfield
Crewman 2nd Class
Posty: 52
Rejestracja: piątek, 12 sierpnia 2011, 02:47
Has thanked: 1 time
Been thanked: 4 times

Re: Byczyna 1588 (TiS)

Post autor: Admiral Winfield » środa, 30 września 2020, 15:47

Raleen pisze:
środa, 30 września 2020, 09:57
Kiedyś przyglądałem się zasadom tego systemu, chociaż nie była to "Byczyna". Moja jedna uwaga co do Twoich ocen: zamknijmy na chwilę oczy na to czy gra jest zgodna z historią, bo czytając choćby Twoje uwagi, widać, że zbyt dużo z nią wspólnego nie ma. Natomiast poza tym piszesz, że instrukcja została napisana na zasadzie "kopiuj-wklej", że zawiera sporo błędów i jest niejasna. Nie wiem czy choćby ze względu na to ostatnie polecanie tej gry osobom, które dopiero zaczynają przygodę z grami, jest dobrym pomysłem. Na ogół takie osoby muszą same przyswoić zasady i jakoś je opanować, aby móc grać. Chyba że zakładasz, iż będzie ktoś doświadczony, kto je wytłumaczy. Wtedy rozumiem, można tego jeszcze bronić. Ale jeśli takiej osoby nie będzie (to jest jednak częstszy przypadek), wydaje mi się, że gry z tego systemu mogą być bardzo ciężkie do wejścia w nie dla nowych osób, mimo prostoty zasad.
Może nieprecyzyjnie napisałem, ale tak - chodzi o sytuację w której ktoś doświadczony "wprowadza" nowego gracza.
Warto tutaj też wspomnieć, że TiS na bieżąco odpowiada na wszelkie pytania dot. zasad. Niemniej - standardowo dla TiS - mamy tu pewne niedbalstwo w kwestii przygotowania zasad, albo niedostateczne przetestowanie gry (o ile w ogóle była testowana, bo już przy pierwszej rozgrywce testerzy stanęliby przed kwestią choćby zasad dot. kopii).

Co do sytuacji w której ktoś nie grający wcześniej w strategie sam chciałby spróbować - moim zdaniem da radę, myślę że wspomniane niejasności to dużo mniejszy problem, niż np. ogromna przewaga jednej ze stron (żeby nie szukać daleko: Połonka, czy Kłuszyn - obie TiSu) czy nudna schematyczna rozgrywka polegająca głównie na walce z przeszkodami terenowymi (Borodino TiS jest tutaj świetnym przykładem). Podobnie nie będą problemem bariery językowe czy wynikające z nich nieporozumienia, co niekiedy zdarza się w produkcjach zagranicznych.
Awatar użytkownika
Mariusz
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 656
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:53
Lokalizacja: Warszawa/Bruksela
Has thanked: 16 times
Been thanked: 6 times

Re: Byczyna 1588 (TiS)

Post autor: Mariusz » czwartek, 1 października 2020, 11:33

Z tym odpowiadaniem przez TiS to bywa różnie. Zwłaszcza jak ktoś ma kłopotliwe pytania ;)
Admiral Winfield pisze:(o ile w ogóle była testowana, bo już przy pierwszej rozgrywce testerzy stanęliby przed kwestią choćby zasad dot. kopii)
Jak nie była w ogóle albo prawie w ogóle testowana to wydaje mi się, że to raczej dyskwalifikuje taką grę. A już na pewno nie poleciłbym jej nowym graczom.
Alea iacta est.
Awatar użytkownika
Admiral Winfield
Crewman 2nd Class
Posty: 52
Rejestracja: piątek, 12 sierpnia 2011, 02:47
Has thanked: 1 time
Been thanked: 4 times

Re: Byczyna 1588 (TiS)

Post autor: Admiral Winfield » czwartek, 1 października 2020, 15:34

Mariusz pisze:
czwartek, 1 października 2020, 11:33
Z tym odpowiadaniem przez TiS to bywa różnie. Zwłaszcza jak ktoś ma kłopotliwe pytania ;)
Admiral Winfield pisze:(o ile w ogóle była testowana, bo już przy pierwszej rozgrywce testerzy stanęliby przed kwestią choćby zasad dot. kopii)
Jak nie była w ogóle albo prawie w ogóle testowana to wydaje mi się, że to raczej dyskwalifikuje taką grę. A już na pewno nie poleciłbym jej nowym graczom.
Wiesz, ja nie mam jakichś potwierdzonych informacji czy była czy nie. Dziwię się po prostu że tak podstawowa sprawa nie wyniknęła w trakcie testów bo w mojej opinii powinna wypłynąć już w pierwszej rozgrywce.
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”