Operation Dauntless (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące II wojny światowej.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
cadrach
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 688
Rejestracja: niedziela, 6 listopada 2011, 10:30
Lokalizacja: Puszcza Piska
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: cadrach » czwartek, 13 czerwca 2019, 09:40

W oczach przegranego każda klęska jest jeszcze większa. Przywrócę kilka proporcji. Po pierwsze wynik naszego "meczu" to 2:1 a nie 2:2, jeszcze nie grałem po raz drugi Anglikami. Innymi słowy: Niemcy 3:0 Anglia.

Uważam, że Wally przegrał głównie za sprawą pecha w rzutach, w mniejszym stopniu za sprawą własnych błędów lub niewykonalności zadań scenariusza.

1. Miał wyjątkowego pecha gdy strzelałem do ciężkich p-panców. Na 8 okazji do strzału miałem 7 trafień od razu eliminujących żeton (po trafieniu, zwykle na jakieś 50-70%, rzuca się jeszcze k6 i jest tylko 33% szans, że artyleria będzie zdjęta z planszy). W ten sposób po 8 niemieckich szansach na strzał z 10 ciężkich angielskich artylerii pod koniec pierwszego dnia zostały 3. Nawet tak nieliczne blokowały już do końca ruchy Niemców tam gdzie stały.

2. Miałem też uwagi co do przemieszczania tych p-panców, tworzenia stosów szturmowych itd., ale na dobrą sprawę dopiero po kolejnej grze będę mógł się wymądrzać, gdy sam zagram jeszcze raz Anglikami. Na tę chwilę mam bardziej pozytywne zdanie na temat ich szans. Zobaczymy. Gdyby po raz 4 dostali takie lanie, uruchomimy jakieś zasady opcjonalne, które ułatwiają im grę.

3. Anglicy ponosili duże straty w piechocie, czasem atakowali za mocno. Do końca pierwszego dnia wyeliminowałem trzy bataliony piechoty, z czego dwa za sprawą kolapsu morale. Nie jest łatwo, by te straty Anglikami minimalizować, ale uważam, że dało się to robić poprzez lepszą wymianę zużytych jednostek ze świeżymi. Ponadto, gdy dochodzi do kolapsu morale w jakimś batalionie, Niemcy zyskują chwilę oddechu zanim Anglik uzbiera punkty na aktywowanie kolejnego batalionu. Pierwszego dnia te dwa wyłączone w ten sposób z walki bataliony dały mi dużo czasu na poprawianie linii obrony.

4. Słabe użycie AVRE i Crocodile, chyba tylko raz atakowały razem, a przeważnie z osobnych heksów, nie "pożyczając" sobie swoich zdolności.

5. Z pewnością jednak gra jest dla grającego Anglikami znacznie bardziej wymagająca psychicznie. Czułem to sam grając ostatnio Anglikami, a teraz "relaksując się" Niemcami. To atakujący musi skombinować dobrą metodę ataku, przeliczyć odległość, zgromadzić modyfikatory itd. Często jednak jest tak, że po całym tym wysiłku wszystko rozbija się o Strongpoint i jego cechę szczególną (niwelowanie 1 straty) lub po prostu o pechowy rzut kostkami, gdy misternie przeprowadzony atak rozbija się. W momencie, gdy tego rodzaju sytuacja powtarza się co turę przez jakieś 10-20 razy, gracz angielski musi mieć naprawdę wysokie morale. Tak wysokie, że zarówna ja, jak i Wally, prawdopodobnie na grę Anglikami się nie nadajemy. Albo też musimy znaleźć sposób na szybsze osiąganie sukcesów lub znieczulanie się po porażkach.

Co do przebiegu rozrywki: w czasie początkowych etapów, gdy unosi się jeszcze mgła i Niemcy są pod wrażeniem nawały artyleryjskiej, Anglicy zajęli kilka heksów Fontenay, ale tylko tych w pasie działania LEHR. Później trwała przez kilka godzin ostra walka o mosty na Bordel oraz ciężkie walki z SS. Ostatecznie jeden z mostów został zdobyty, Anglicy uzyskali wreszcie możliwość atakowania wzdłuż drugiego brzegu albo na las Tessel... ale Wally zrezygnował z tej możliwości nie mając dość sił, by kontynuować natarcie na tym kierunku, gdy reszta Fontenay od strony parku Boislonde nadal należała do Hitler Jugend. Zwrócił więc na nich wszystko co miał. Pod koniec pierwszego dnia (25 czerwca) udało mu się uzyskać znaczną przewagę i zdobyć większość miasteczka. Sytuacja Niemców była ciężka, część jednostek odcięta, ale w 10 etapie, gdy zbliża się zmierzch, Niemcy dostają 10 Reinforcement Points oraz wchodzą zasady specjalne dot. Kampfgruppe Wunsche. Czasu jest jeszcze dość, by Niemcami kontratakować przed wieczorem. Wprowadziłem 3 kompanie panter (9 żetonów) i wybiłem Anglikom niemal wszystkie zęby właśnie tam, gdzie przed chwilą po wielkich staraniach zdobyli przewagę i zdawali się już otaczać młodzieńców z SS.

Mimo wszystko nie było to też takie wspaniałe dla Niemców. Pantery uwikłane w miejskie walki w terenie, który z parku Boislonde jest dobrze widoczny, poczęły ponosić liczne straty od ognia p-panc (wystarczyła jedna jedyna bateria 17-funtówek, które tam pozostały - co by było, gdyby zostało ich więcej?)

Z biegiem drugiego dnia większość kompanii panter została osłabiona, kilka całkiem rozbitych. Na szczęście dla Niemców ich piechota radziła sobie cały czas wyśmienicie. Nie została rozbita żadna z kompanii. Natomiast uporczywe walki wykończyły Anglików do tego stopnia, że nie byli już zdolni do dalszego atakowania. Rozbite zostały ciężkie kompanie czołgów, 2 bataliony piechoty miały już po pierwszym dniu kolaps morale i generalnie powtórzyła się sytuacja z poprzedniej rozgrywki, gdy sam grając Anglikami jakoś po południu 26 czerwca również przestałem być zdolny do prowadzenia dalszego ataku. Anglicy mogli się już tylko bronić. Trzeciego dnia nie rozgrywaliśmy.
no school, no work, no problem
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4627
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: clown » czwartek, 13 czerwca 2019, 09:53

Podziwiam samozaparcie w ogrywaniu tej gry, aczkolwiek widząc zdjęcia nasuwa mi się tylko jedno skojarzenie - dramatyczny "slugfest" 8-)
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Jan1980
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 601
Rejestracja: sobota, 30 listopada 2013, 14:44

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: Jan1980 » czwartek, 13 czerwca 2019, 10:15

Tak z ciekawości - mają być kolejne gry z tej serii?
Ой дарожка доўгая да дому
За Вялікае Княства за Карону
Пераможам ворагаў спакусы
Мы ж Літвіны, Мы ж Беларусы
http://wojennieplanszowkowo.blogspot.com/
Awatar użytkownika
cadrach
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 688
Rejestracja: niedziela, 6 listopada 2011, 10:30
Lokalizacja: Puszcza Piska
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: cadrach » czwartek, 13 czerwca 2019, 10:36

Clown, na razie to slugfest wagi koguciej, ale poczekaj tylko, jak obaj z Wallym nabierzemy wagi, a będziemy jeszcze sprzedawać bilety ;-) A tak serio, to w przypadku Anglików ciągle przypomina to boksowanie się z koniem, no ale jednak odkrywamy, co i jak. Jestem dobrej myśli przed następną "rundą". W każdym razie Niemcami łatwiej odkryć jak się obronić, niż Anglikami jak atakować.

Następna gra z serii to Mokra 1939. Ma mieć całą mechanikę walki pancernej z OD, ale bez zasad szczegółowych, opracowanych na potrzeby walk w Normandii. No i poza tym to będą czołgi z 1939 a nie z 1944, czyli wiadomo, niemal proszą się o cudzysłów. Mokszycki pisał, że Mokra będzie czymś pomiędzy OD i RW. Natomiast dla koneserów OD planowany jest też jakiś mały dodatek, ale co i jak, nie wiem.
no school, no work, no problem
Awatar użytkownika
Wally
Sergent-Major
Posty: 169
Rejestracja: środa, 4 lutego 2015, 13:26
Lokalizacja: Kraków/Szczucin
Been thanked: 3 times

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: Wally » czwartek, 13 czerwca 2019, 12:16

clown pisze:Podziwiam samozaparcie w ogrywaniu tej gry, aczkolwiek widząc zdjęcia nasuwa mi się tylko jedno skojarzenie - dramatyczny "slugfest" 8-)
No właśnie chodzi o to żeby rozerwać linie niemieckie i wtedy zrobi się bitwa manewrowa, tylko póki co nie bardzo się udaje. A ta próba była rzeczywiście najbardziej "stacjonarna", w pierwszej moje zagony pancerne wjechały baaardzo głęboko na tyły Niemców gdzie zostały spektakularnie wyrżnięte, w drugiej Cadrach wbił się nawet na Tessel ale też zbyt długo tam nie zabawił.

Wrzucę jeszcze zdjęcie naszej tabelki pomocnej przy ostrzałach, jak ktoś chce to jest na BGG
https://boardgamegeek.com/filepage/1823 ... lity-table

Obrazek
buty pełne piasku
na zmęczonych nogach
w oczach noc bez brzasku
w ustach smak pieroga
qqrq
Appointé
Posty: 49
Rejestracja: czwartek, 12 kwietnia 2007, 00:23
Lokalizacja: Szczecin

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: qqrq » czwartek, 13 czerwca 2019, 21:43

Wasze posty bardzo zachęcają do spróbowania kampanii - bardzo lubię OD i znam ją tylko z małych scenariuszy, ale widać z tego jak bardzo inna jest to gra w przypadku kampanii. Kurde zazdro :)
Awatar użytkownika
cadrach
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 688
Rejestracja: niedziela, 6 listopada 2011, 10:30
Lokalizacja: Puszcza Piska
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: cadrach » sobota, 15 czerwca 2019, 10:47

Wally pisze:
clown pisze:Podziwiam samozaparcie w ogrywaniu tej gry, aczkolwiek widząc zdjęcia nasuwa mi się tylko jedno skojarzenie - dramatyczny "slugfest" 8-)
No właśnie chodzi o to żeby rozerwać linie niemieckie i wtedy zrobi się bitwa manewrowa, tylko póki co nie bardzo się udaje. A ta próba była rzeczywiście najbardziej "stacjonarna", w pierwszej moje zagony pancerne wjechały baaardzo głęboko na tyły Niemców gdzie zostały spektakularnie wyrżnięte, w drugiej Cadrach wbił się nawet na Tessel ale też zbyt długo tam nie zabawił.
A ja myślę, że manewrowej bitwy w OD nie ma i nie będzie. Manewrowej w tym sensie, który znamy z innych gier. Tutaj nie ma przełamań, spektakularnych wypadów na tyły (są za to spektakularne klęski takich wypadów), zagrożenia z flanki itd. Czy może inaczej: są, ale na przestrzeni kilku heksów tracą znany z innych gier obraz. Nie da się ich przedstawić na zdjęciu tak jak w raportach z innych gier. W OD najwięcej pozostaje ukryte w terenie, w zajęciu punktów, z których jest lepsza widoczność, a kontrola danego obszaru to nie jest zajmowanie go jakimś oddziałem, ale przede wszystkim kontrolowanie podejść do tego obszaru. Możliwość pokrycia go ostrzałem p-panc, artyleryjskim, bezpośrednim itd. Ja bym raczej powiedział, że zamiast stawiania na manewrowość, OD jest bardziej łamigłówką, gdzie każdy kolejny heks to zadanie do rozwiązania. Dlatego na zdjęciach będzie zawsze wyglądał na slugfest.
no school, no work, no problem
Awatar użytkownika
Jan1980
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 601
Rejestracja: sobota, 30 listopada 2013, 14:44

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: Jan1980 » niedziela, 16 czerwca 2019, 22:36

Brzmi jak opis gry jednoosobowej, w której owe podejścia do terenu kontroluje gra.
Ой дарожка доўгая да дому
За Вялікае Княства за Карону
Пераможам ворагаў спакусы
Мы ж Літвіны, Мы ж Беларусы
http://wojennieplanszowkowo.blogspot.com/
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4627
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: clown » poniedziałek, 17 czerwca 2019, 08:34

A ja myślę, że manewrowej bitwy w OD nie ma i nie będzie. Manewrowej w tym sensie, który znamy z innych gier. Tutaj nie ma przełamań, spektakularnych wypadów na tyły (są za to spektakularne klęski takich wypadów), zagrożenia z flanki itd. Czy może inaczej: są, ale na przestrzeni kilku heksów tracą znany z innych gier obraz. Nie da się ich przedstawić na zdjęciu tak jak w raportach z innych gier. W OD najwięcej pozostaje ukryte w terenie, w zajęciu punktów, z których jest lepsza widoczność, a kontrola danego obszaru to nie jest zajmowanie go jakimś oddziałem, ale przede wszystkim kontrolowanie podejść do tego obszaru. Możliwość pokrycia go ostrzałem p-panc, artyleryjskim, bezpośrednim itd. Ja bym raczej powiedział, że zamiast stawiania na manewrowość, OD jest bardziej łamigłówką, gdzie każdy kolejny heks to zadanie do rozwiązania. Dlatego na zdjęciach będzie zawsze wyglądał na slugfest.
Czyli większość akcji dzieje się w głowach graczy, a nie na planszy 8-)
Najważniejsze, że wam się gra podoba. A mnie skutecznie do niej zniechęciliście ;]
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Jan1980
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 601
Rejestracja: sobota, 30 listopada 2013, 14:44

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: Jan1980 » poniedziałek, 17 czerwca 2019, 11:17

A ja, dzięki tym opisom, z przyjemnością zagram w OD samemu, ja będę grać Anglikami a gra Niemcami.
Ой дарожка доўгая да дому
За Вялікае Княства за Карону
Пераможам ворагаў спакусы
Мы ж Літвіны, Мы ж Беларусы
http://wojennieplanszowkowo.blogspot.com/
Awatar użytkownika
cadrach
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 688
Rejestracja: niedziela, 6 listopada 2011, 10:30
Lokalizacja: Puszcza Piska
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: cadrach » poniedziałek, 17 czerwca 2019, 14:47

Czyli większość akcji dzieje się w głowach graczy, a nie na planszy 8-)
Najważniejsze, że wam się gra podoba. A mnie skutecznie do niej zniechęciliście ;]
Pojedynki broni przeciwpancernej są szybkie i krwawe, wymuszają inne myślenie o ataku, niż podejście pod strefę kontroli i uzbieranie modyfikatorów ze wsparcia. Dopóki nie ma sposobu rozprawienia się z bronią pancerną, nie ma co nawet podchodzić. Myślę, że uczciwie powiedzieć, że nie jest to gra z której każdy może czerpać przyjemność, bo na pewno jest tak jak zauważyłeś, w OD więcej gry niż w przeciętnych innych heksówkach odbywa się w głowie. Ma to związek z pewną szachowością gry. Nie jest ona dominująca, ale na pewno o wiele dalej posunięta, niż w innych znanych popularnych grach, np. Simonitcha.

Pamiętam jednak, że w kilku miejscach na forum pisałeś o tym, iż nie ma dobrego systemu taktycznego oddającego pojedynki pancerne, że zwykle zamulają one gry lub dodają im ciężaru nie do udźwignięcia. Nawet jeśli OD jako całość Ci się nie spodoba, myślę, że znalazłbyś frajdę w rozegraniu choćby turniejowego scenariusza. Walka pancerna zajmuje mniej czasu, niż tradycyjna. Nie ma mowy o zamulaniu, ona raczej podnosi napięcie i tempo akcji. Wpisana jest zarówno w Action Phase jak i Combat Phase (ten układ faz co w RW), rozgrywa się cały czas podczas ruchu przeciwnika, jego walki, ruchu własnego i walki. Gracz podejmujący ostrzał p-panc niejako zatrzymuje całą grę na chwilę jednego rzutu. Gracz ostrzelany może odpowiedzieć (i tak bez końca, jeśli obaj zaczną reagować lub odpowiadać ostrzałem, gra będzie cały czas wstrzymana w jakimś momencie - ruchu, walki, czy nawet udzielania pojedynczego wsparcia ogniowego w ramach jakiejś walki gdzieś indziej) lub wrócić do kontynuowania gry. Tworzy to świetny klimat, gdy opancerzone pojazdy cały czas manewrują (jest opcja 1 heksu reakcji po każdym strzale), wycofują się lub wręcz zbliżają. Wszystko to może się dziać zarówno w ruchu, np. w trakcie przemieszczania plutonu piechoty w carrierach, jak i walki. Przy czym walka p-panc jest bardzo wyniszczająca i może prowadzić do niezłej siurpryzy, gdy wraca się do jakiegoś wstrzymanego działania, a wokół stoją tylko dymiące wraki lub większość pojazdów zmieniła pozycję.
A ja, dzięki tym opisom, z przyjemnością zagram w OD samemu, ja będę grać Anglikami a gra Niemcami.
OD idealnie nadaje się do gry solo, jeśli tylko komuś taka gra przynosi frajdę. Niemniej jednak nie ma tu czegoś takiego, że gra kontroluje graczy. Sytuacja jest bardzo dynamiczna ze względu na to, co napisałem wyżej. Po prostu na zdjęciach w ogóle nie widać tego, co się tam dzieje.
no school, no work, no problem
Gracz_82
Sergent
Posty: 124
Rejestracja: sobota, 11 lutego 2017, 20:52

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: Gracz_82 » czwartek, 20 czerwca 2019, 21:54

https://imgur.com/OFFK5ub
Hey
Sytuacja w czwartym etapie ruch Niemców.
Zapowiada się krwawa bitwa, faszyści ponieśli już znaczne straty, ale artyleria jak wypali to pokruszy herbatniki.
Awatar użytkownika
cadrach
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 688
Rejestracja: niedziela, 6 listopada 2011, 10:30
Lokalizacja: Puszcza Piska
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: cadrach » piątek, 21 czerwca 2019, 01:13

Ciekawy pomysł, pojawił się u nas ostatnio, czy dałoby się we mgle ruszyć od razu na Rauray całą ekipą. Widać, że nie...

Mam nadzieję, że wrzucicie jeszcze jakieś zdjęcia i coś z tej piechoty z pastwisk ocaleje po obu stronach.
W szczerym polu może być tylko krwawo. I jeszcze całe kompanie, także SS. Ja bym strzelał tam wszystkim na oślep. Owieczek tylko szkoda. :o

Generalnie nasze doświadczenia z atakiem z tej strony są takie, że Niemcy mogą spokojnie wpuścić Brytyjczyków nawet do Rauray. Bardzo ciężko tam o wsparcie i gdy w końcu SS zacznie ich stamtąd wyrzucać, pozostanie im tylko odwrót przez te łąki zielone... Do Hadesu => tędy. :arrow:
no school, no work, no problem
Awatar użytkownika
Wally
Sergent-Major
Posty: 169
Rejestracja: środa, 4 lutego 2015, 13:26
Lokalizacja: Kraków/Szczucin
Been thanked: 3 times

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: Wally » piątek, 21 czerwca 2019, 16:46

Wygląda że tam niezła nawalanka była przez te cztery tury :)
Niby postęp Brytyjczyków skromny ale SSmańskie linie cieniutkie już jak papier. Tylko czy te wszystkie kompanie zdążą się wbić do Fonteney zanim Niemcy zawezwą artę? Bo jeśli nie to będzie rzeźnia...
buty pełne piasku
na zmęczonych nogach
w oczach noc bez brzasku
w ustach smak pieroga
Gracz_82
Sergent
Posty: 124
Rejestracja: sobota, 11 lutego 2017, 20:52

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: Gracz_82 » piątek, 21 czerwca 2019, 19:21

Udało się ss-manom wycofali się w ładzie a reszta wyjechała na transporterach, artyleria wzięła odwet.
Teraz rozgrywamy drugi wariant po tym opisanym wycofaniu. W czwartek postaram się wstawić fotki.
ODPOWIEDZ

Wróć do „II wojna światowa”