No Peace Without Spain (MMP)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
Awatar użytkownika
Petru Rares
Adjoint
Posty: 797
Rejestracja: poniedziałek, 1 czerwca 2009, 22:37
Lokalizacja: Bełchatów/Warszawa
Been thanked: 1 time

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Post autor: Petru Rares » piątek, 13 lutego 2015, 15:54

Jak widzicie szansę poszczególnych stron w tej grze? Grałem z Bambroughem z 5 razy i za każdym razem wygrywał Aliant i to dość zdecydowanie. Zwycięstwo Burbonów ujrzałem raz tylko, ale to podczas rozgrywki z Samuelem na PCh (ale wtedy wybitnie nie szły Marlborough rzuty na oblężenia, a potem przegrał z kretesem w Niemczech przy korzystnym dla siebie stosunku sił)
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1881
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Post autor: Neoberger » piątek, 13 lutego 2015, 16:36

Grałem kilka razy (4 lub 5) i tylko 2 razy Francja była zagrożona (raz przebicie wzdłuż wybrzeża na Paryż, a drugi raz od Strasburga).
Ale i tak Marlborough dochodząc do celu zazwyczaj nie ma sił.
Nie pamiętam ostatniej rozgrywki w Krakowie. Ale tam Marlborough miał bardzo słabe rzuty.
Berger
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4750
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 2 times

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Post autor: clown » piątek, 13 lutego 2015, 19:58

Ja widziałem częściej zwycięstwa moich ukochanych Burbonów :) natomiast raczej kluczem była z reguły Hiszpania (każdy z nas widzę grał w inną grę :P). W Niderlandach był raczej klincz, chyba że dymisje francuskich marszałków ułatwiały zadanie Marlboroughowi. Generalnie układ sił jest taki (i plan na grę), żeby na jednym z teatrów działań wojennych wyrobić sobie przewagę w postaci większej ilości dowódców. Wtedy można jakoś wymanewrować przeciwnika. Ale... to jest gra o oblężeniach, więc nie ma letko :)
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1881
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Post autor: Neoberger » niedziela, 17 lipca 2016, 22:22

Dzisiaj rozgrywka bardzo krótka, ale pouczająca.
Kolega nieco marudził, zaglądaliśmy ciągle do przepisów bo miał wątpliwości i tak w 2 godziny dojechaliśmy do końca 1705 r.
Ale. Gra pokazuje to co wyczytałem w książce Wojny Ludwika XIV. Gra się naprawdę lekko (przepisy). Karty pomocy są świetne.
W naszej grze Alianta zawiodło planowanie. Rozmieniał się na drobne.
Świetne są bitwy. Dużo ułatwiają, ale nie są przełamujące dla całej gry.
Sytuacja była bardzo wyrównana i naprawdę trzeba dobrze znać system gry by wiedzieć jak grać i co czeka za rogiem.
Berger
Awatar użytkownika
gocho
Adjudant-Major
Posty: 303
Rejestracja: środa, 26 maja 2010, 11:44
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Post autor: gocho » piątek, 2 września 2016, 08:40

Poprzednia wojna Ludwika XIV najwyraźniej zostanie wydana jako osobna gra. Autorzy byli tak mili, że podesłali mi trochę materiałów. Sugerowałem im nieco inny układ dowódców i większy wpływ gracza na działania morskie oraz możliwy wybór bankrutującej Francji z czego ma rezygnować (nie musiałby rezygnować z floty, a mógłby z jednostek lądowych). Ostatecznie spóźniłem się z poradami. Wydawca ponoć już zaakceptował żetony i instrukcje.

https://boardgamegeek.com/boardgame/203 ... -1688-1697
"Znalazłem armię Waszej Wysokości podzieloną trojako. Część naziemna składa się z rabusiów i maruderów; druga znajduje się pod ziemią, a trzecia w szpitalach. Czy powinienem wycofać się z pierwszą, czy czekać, aż dołączę do którejś z pozostałych" Clermont w liście do Ludwika XV
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1881
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Post autor: Neoberger » piątek, 2 września 2016, 19:40

Nowa część! Seria! Huraaa.
Świetna mechanika.
Już zbieram pieniądze.
Berger
Awatar użytkownika
gocho
Adjudant-Major
Posty: 303
Rejestracja: środa, 26 maja 2010, 11:44
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Post autor: gocho » czwartek, 4 maja 2017, 14:24

Jak idą zmagania z Ligą Augsburską? Zachęcam do podzielenia się wrażeniami tutaj lub w nowym wątku.
"Znalazłem armię Waszej Wysokości podzieloną trojako. Część naziemna składa się z rabusiów i maruderów; druga znajduje się pod ziemią, a trzecia w szpitalach. Czy powinienem wycofać się z pierwszą, czy czekać, aż dołączę do którejś z pozostałych" Clermont w liście do Ludwika XV
Awatar użytkownika
Man of Lowicz (dawniej Lauenburg)
Adjudant
Posty: 267
Rejestracja: środa, 10 lutego 2016, 01:06
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Post autor: Man of Lowicz (dawniej Lauenburg) » poniedziałek, 4 lutego 2019, 14:41

Obrazek

No proszę, jednak da się wygrać sojuszem!
Muszę powiedzieć, że drugi raz grało się mi już znacznie przyjemniej w wojnę 9-letnią. Nie obyło się bez błędów (przez pierwsze 3 tury graliśmy jakby limity jednostek były 8/6/4 a nie 12/8/4, jak również ze dwa razy zrekrutowałem sobie Brytyjczyka w Derry mimo braku kontroli nad Atlantykiem). Miałem sporo szczęścia w rzutach (typu wyrównana bitwa gdzie straty były 4 do 0!), acz taki Marlborough zwyczajowo spadł mi w pierwszej turze po rewolucji (Villahermosa zas zmarł w I turze z karty wydarzenia).
Umówiliśmy się z Kolegą, że Madryt jest warty 2 VP - nie wiem czy to wpłynęło jakoś bardziej na rozgrywkę, może tak, że był mniej zmobilizowany do inwazji Hiszpanii, za to ja względem poprzedniej rozgrywki (wygranej automatycznie na punkty przez Burbona) wzmocniłem garnizony w Katalonii oraz silniej operowałem armią austriacko-sabaudzką na południu.

W każdym razie - chyba polubiłem tę grę. Próbował ktoś grać w wielką kampanię?
Patriae Commodis Serviens - Być Ojczyźnie pożytecznym (Dewiza Prymasowskiego Miasta Łowicza).
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4750
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 2 times

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Post autor: clown » poniedziałek, 4 lutego 2019, 16:47

Sojusz może wygrać wojnę 9-letnią tylko w przypadku szczęśliwych rzutów. Ewentualnie gdy grający Burbonami jest niewidomy. A najlepiej jak zachodzą oba te warunki.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Leo
Colonel
Posty: 1532
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:08
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 2 times

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Post autor: Leo » poniedziałek, 4 lutego 2019, 20:01

Ja wygrałem sojuszem bez specjalnego szczęścia w rzutach, a mój partner nie tylko widzi, ale jest też doświadczonym graczem (Konrad z Fortu Gier). :D
"Szlabany w głowach podnoszą się najwolniej..."
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4750
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 2 times

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Post autor: clown » wtorek, 5 lutego 2019, 10:49

Przykro mi bardzo, ale nie wierzę w bajeczki 8-)
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”