Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815 (L. Spring)

Literatura, ze szczególnym uwzględnieniem literatury historycznej i militarnej.

Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815 (L. Spring)

Postby Pejotl » Sunday, 9 April 2017, 11:12

Czy książeczki Ospreya zaczeli teraz pisać licealiści?
Mam nadzieję że na obrazku widać o co mi chodzi ;-)
Swoją drogą autor mógł jeszcze dodać że krok francuski mierzył 0,75 m a rosyjski 0,53 i jego argumentacja byłby nie do podważenia ;-)
Attachments

[The extension jpg has been deactivated and can no longer be displayed.]

Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry.
User avatar
Pejotl
Major en second
 
Posts: 1143
Joined: Thursday, 24 July 2008, 22:26
Location: Warszawa

Re: Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815

Postby Raleen » Sunday, 9 April 2017, 12:01

To jakaś świeżo wydana? Pytam, bo chwilowo nie śledzę tematu.

Podaj stronę, z której to wziąłeś, to może da się sprawdzić jak jest w oryginale i na ile to dzieło tłumacza, a na ile pierwotnego autora.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34364
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815 (L. Spring)

Postby Profes79 » Sunday, 9 April 2017, 12:19

W oryginale jest tak:
Attachments

[The extension jpg has been deactivated and can no longer be displayed.]

User avatar
Profes79
General
 
Posts: 5656
Joined: Tuesday, 25 April 2006, 08:30
Location: Warszawa

Re: Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815 (L. Spring)

Postby Pejotl » Sunday, 9 April 2017, 12:43

W polskim wydaniu str. 30, w angielskim str. 41.

PS. Jeśli dobrze zobaczyłem to autor ma "degree in History". Czy to to samo co licencjat?
Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry.
User avatar
Pejotl
Major en second
 
Posts: 1143
Joined: Thursday, 24 July 2008, 22:26
Location: Warszawa

Re: Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815 (L. Spring)

Postby Profes79 » Sunday, 9 April 2017, 13:39

Trudno powiedzieć bo nie ma określenia ale przyjąłbym, że jest to odpowiednik magistra (Master's Degree); zwykle poziom licencjatu czyli Bachelor Degree jest wyraźnie zaznaczany podobnie, jak stopnie wyższe od magisterki.
User avatar
Profes79
General
 
Posts: 5656
Joined: Tuesday, 25 April 2006, 08:30
Location: Warszawa

Re: Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815 (L. Spring)

Postby Wysoki » Monday, 10 April 2017, 11:13

Czy książeczki Ospreya zaczeli teraz pisać licealiści?

Teraz to znaczy kiedy ;)?
Zeszyt wydany pierwotnie 15 lat temu, wiec kiedy były te lepsze czasy?

Zresztą po dokładnym kontakcie z kilkudziesięcioma zeszytami pisanymi przez ludzi o różnym poziomie wykształcenia, także posiadającymi tytuł naukowy, powiem szczerze że nie widzę automatycznego związku pomiędzy stopniem tegoż wykształcenia a poziomem pracy.
Powiem nawet więcej, po kontakcie z setkami prac w j. polskim nie powiedziałbym, że praca nawet doktora habilitowanego czy profesora gwarantuje automatycznie poziom wyższy niż magistra lub zgoła amatora bez dedykowanego wykształcenia ;).
Zdaje się, że to bardziej zależy od konkretnej osoby.

A wracając do samej pracy - jak zauważyłeś choćby z samych licznych przypisów autor w ogóle popełnił sporo pomyłek, żeby nie mnożyć uwag do nich ponad miarę (ta sprawa "większej szybkości" została okraszona przypisem nr 16, a w sumie wyszło ich chyba 30) część rzeczy została po prostu skorygowana bez specjalnego zaznaczania (tu przykład z przywołanej strony zamienienia od razu 120 kroków na 110).
I tak podobnie bywa w różnych zeszytach, problem wiąże się z konkretnymi autorami.
Natomiast na pewno da się zauważyć sytuację typową dla obecnych czasów, czyli oszczędzanie na korekcie i brak redakcji merytorycznej. Tu widać, iż nawet tak potężna firma, mająca rynek na całym świecie też musi bić się z problem jak wydać w przystępnej cenie.

Mnie przykładowo bardziej zaskoczyło (sprawa także z tej strony), iż autor korzystając z Urłanisa nie dość, że źle przepisał proste przecież dane, to robiąc to udowodnił też niezrozumienie całego wysiłku włożonego przez tegoż Urłanisa w swą pracę przedstawienia pewnych stałych zależności pomiędzy rodzajami strat.
Wysoki
Sergent
 
Posts: 108
Joined: Thursday, 29 May 2014, 21:06

Re: Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815 (L. Spring)

Postby Fromhold » Monday, 10 April 2017, 18:37

Powiem nawet więcej, po kontakcie z setkami prac w j. polskim nie powiedziałbym, że praca nawet doktora habilitowanego czy profesora gwarantuje automatycznie poziom wyższy niż magistra lub zgoła amatora bez dedykowanego wykształcenia ;)

Chyba, że amator nie odróżnia źródeł historycznych od opracowań, nie ma pojęcia o tym co powinna zawierać każda praca historyczna, nie słyszał o krytyce źródłowej lub jej nie stosuje i popełnia błędy zaniechania czy nadmiernego eksponowania zagadnień, na które miał lepsze "kwity" z pomijaniem tych, na które miał słabsze źródła. Amatorowi o wiele łatwiej 'zachłysnąć' się źródłem, co w konsekwencji prowadzi go do opłakanych wniosków. Nagminną przypadłością niektórych amatorów jest opisywanie własnymi słowami informacji już opisanych gdzie indziej z nadzieją, że przecież nikt nie zauważy podobieństwa.
Unikania tych wad amator nauczyć się sam raczej nie może.
Różnica między amatorem i zawodowcem jest taka, że tytuł naukowy nie gwarantuje powstania dobrej pracy. Natomiast brak tytułu (wykształcenia kierunkowego) z reguły mniej lub bardziej utrudnia powstanie takowej, a czasem czyni niemożliwym.
Są doskonałe figurki i modele. Są też doskonałe plany i materiały źródłowe, ale nigdy nie idzie to w parze.
http://fromholdblog.blogspot.com/
User avatar
Fromhold
Général de Division
 
Posts: 3399
Joined: Monday, 1 March 2010, 22:38
Location: obóz warowny

Re: Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815 (L. Spring)

Postby Raleen » Saturday, 6 January 2018, 13:35

Recenzja książki na Portalu Strategie:

http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=112
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34364
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815 (L. Spring)

Postby iwanniegrozny » Monday, 8 January 2018, 17:31

Na jednej z plansz barwnych (E?) ukazany jest oficer młodszy pułku pawłowskiego w czapce grenadierskiej (tzw. mitrze). Jest to ewidentny błąd, gdyż czapki te oficerowie tego pułku założyli dopiero w 1825 r., podczas gdy wcześniej nosili oni standardowe kaszkiety
User avatar
iwanniegrozny
Chasseur
 
Posts: 16
Joined: Wednesday, 5 October 2016, 23:15
Location: Warszawa

Re: Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815 (L. Spring)

Postby Santa » Friday, 19 January 2018, 14:09

Dawno mnie nie było :). Tutaj pokrótce odniosę się do jednego zarzutu Raleena.

Strzał z biodra nie wymaga przypisu i nie za bardzo rozumiem o co pytasz. Podobnie jak z współczesną bronią palną, wtedy również łatwiej można było wystrzelić w ten sposób. Cierpiała na tym celność, ale strzelec nie ryzykował oberwania iskrą, lub dymem w twarz, przez co była mniejsza szansa na zamykanie oczu i podrywanie broni. Nie trzeba też tak mocno przyciskać broni i mniej czujemy odrzut. Z drugiej strony celowanie odbywa się na czuja. Myślę, ze mogło to mieć sens w walce w lasach i terenach zabudowanych, gdzie jest mniej miejsca na regulaminowe postawy. Nie trafiłem na informacje o takich zachowaniach w źródłach, co nie znaczy, że ich nie było. Natomiast samo złożenie broni do strzału w takie pozycji zajmuje mniej czasu niż przyłożenie do oka. Jak nasz dowódca nie będzie patrzył muszę sobie tak kiedyś wypalić, ciekawym, jak to wyjdzie. Do reszty kwestii odniosę się kiedy indziej, bo ostatnio niespecjalnie mam na to czas.

I jeszcze słówko do Iwana: pełna zgoda co do czapek i mitr, sprawdzałem u Ulianowa. Niestety, jeśli coś mi się nie rzuci w oczy na tyle mocno, że aż razi, to nie weryfikuję każdej ilustracji, zamieszczonej przez autora.
Santa
Sergent-Major
 
Posts: 159
Joined: Wednesday, 8 May 2013, 12:45

Re: Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815 (L. Spring)

Postby Raleen » Friday, 19 January 2018, 15:35

Santa wrote:Cierpiała na tym celność

Bardzo delikatnie, wręcz eufemistycznie ujmując...

A ktoś o takim strzelaniu (w tym okresie) pisał w jakiejś innej publikacji?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34364
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815 (L. Spring)

Postby Santa » Friday, 19 January 2018, 23:43

Jak wspominałem, ja się nie spotkałem. A co do celności, to z kilku metrów, na patrolu, albo w czasie walki w rozproszeniu to może mieć znaczenia. Zwłaszcza, że w szyku luźnym broń lepiej się trzyma na wysokości pasa. Więc w takiej sytuacji widzę sens takiego strzału. Zwłaszcza, jeśli to spłoszyć przeciwnika.

Inna rzecz, że w ww. pracy użyto tego jako wytłumaczenia dla szybszego strzelania, co w trakcie musztry ma dla mnie nieco mniejszy sens (żołnierz przed strzałem i tak miał broń na ramieniu, więc niespecjalnie to przyspiesza procedurę, co najwyżej wprowadza większy luz, bo nie trzeba się bawić z odpowiednim ułożeniem rąk i nóg).
Santa
Sergent-Major
 
Posts: 159
Joined: Wednesday, 8 May 2013, 12:45

Re: Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815 (L. Spring)

Postby iwanniegrozny » Monday, 22 January 2018, 14:56

Tu http://www.reenactor.ru/ARH/PDF/Gogel.pdf jest instrukcja z epoki (w jęz. ros.) dotycząca m.in. nauki strzelania z karabinu piechoty. Od str. 253 jest o nauce celowania. Na szybko nigdzie nie znalazłem o strzelaniu z biodra.
User avatar
iwanniegrozny
Chasseur
 
Posts: 16
Joined: Wednesday, 5 October 2016, 23:15
Location: Warszawa

Re: Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815 (L. Spring)

Postby Raleen » Monday, 22 January 2018, 17:45

To tylko potwierdza, że przydałby się do tego fragmentu książki porządny przypis.

Natomiast Santa to co piszesz też jest dla mnie ciekawe, o tyle, że myślałem iż to kompletna bzdura, a nie jestem rekonstruktorem, żeby móc sobie zweryfikować "na żywo" (swoją drogą można wątpić czy zawsze takie weryfikowanie prowadzi do właściwych wniosków... choć w tym przypadku pewnie tak).
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34364
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Rosyjska piechota i grenadierzy 1799-1815 (L. Spring)

Postby iwanniegrozny » Monday, 22 January 2018, 18:08

Santa wrote:Dawno mnie nie było :). Tutaj pokrótce odniosę się do jednego zarzutu Raleena.

I jeszcze słówko do Iwana: pełna zgoda co do czapek i mitr, sprawdzałem u Ulianowa. Niestety, jeśli coś mi się nie rzuci w oczy na tyle mocno, że aż razi, to nie weryfikuję każdej ilustracji, zamieszczonej przez autora.


Na szeroko pojętym Zachodzie mitry oficerskie od dawna koczują z jednej książki do drugiej. Ale, żeby było śmieszniej, w amerykańskiej wersji "Wojny i pokoju" z 1956 r oficerowie mają przepisowe kaszkiety :lol: Chociaż mundury generalnie wyglądają tam jakby były wzięte z jakiegoś wodewilu

https://www.youtube.com/watch?v=tEY2DsigZ6s&t=8s
Sam początek oraz ok. 5-tej minuty
User avatar
iwanniegrozny
Chasseur
 
Posts: 16
Joined: Wednesday, 5 October 2016, 23:15
Location: Warszawa

Next

Return to Literatura

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest