Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest czwartek, 13 grudnia 2018, 05:33

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Pax Baltica (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 14 sierpnia 2017, 19:57 
Caporal-Fourrier

Dołączył(a): piątek, 13 czerwca 2014, 23:57
Posty: 89
Punkt O.4 Winning the game.

"The following sudden death victory conditions are applicable
during every scenario:
• If at any time all Coalition major nations (1.1) are under
truce, the game ends immediately with a Swedish Triumphant
Victory (the best kind!)"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Baltica (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 14 sierpnia 2017, 20:54 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34285
Lokalizacja: Warszawa
farmer napisał(a):
Raleen napisał(a):
Szybko zorientowaliśmy się, że dalsza rozgrywka nie ma sensu, bo jak przyjdzie do walk to armia sasko-polska nie ma żadnych szans i zakończyliśmy gdzieś w 1704 albo na początku 1705 roku.

To był, wg mnie, błąd.
Miałem podobną sytuację - zaskakująco, jeśli Saxończycy maja garnizony w Polsce, mogą bronić się długo i skutecznie. Ataki ze strony Szwedów są ryzykowne (z uwagi na garnizony), zaś otrzymywanie przez nich posiłków kosztowne lub niemożliwe (znów, przez garnizony).
W mojej partii, po kilku latach Dania i Rosja w końcu się reaktywowały. Prawie nieniepokojona wybudowała Sankt Petersburg, potem flotę, a około 1715 - tego zajęła Sztokholm :).

Co do błędu, to ja na tej zasadzie w oparciu o Twój opis mogę się zastanawiać nad umiejętnościami Twojego przeciwnika, tzn. czy umiał grać w tę grę w ogóle. Bo jak weźmiesz osobę, która słabo orientuje się w sytuacji to oczywiście różne rzeczy są możliwe i można dojść do różnych wniosków.
W naszej rozgrywce Sasi nie mieli czasu na opanowywanie Polski, w sensie tworzenia tam własnych garnizonów. Nie będę się rozwodził jakie to jest chore od strony historycznej, żeby saskie wojska walczyły z polskimi garnizonami podczas kiedy Polska jest w unii z Saksonią i ma tego samego władcę (mówimy o sytuacji na początku wojny, gdy Szwedów prawie w ogóle nie ma na terytorium Rzeczypospolitej i nie toczy się w związku z tym w Polsce wojna domowa).
Co do walki między Szwedami a Polakami i Sasami, masz z jednej strony kilka jednostek, które atakują z siłą A, czyli zadają pierwsze straty, pozostałe jednostki mają siłę B. U Sasów i Polaków w najlepszym razie masz siłę B, a często C. Oznacza to, że jeśli Szwedzi atakują to zadają straty pierwsi. W przypadku zgrupowania z Karolem możesz podpiąć pod niego dwa regimenty czyli masz w sumie trzy bloczki z siłą A. Jeszcze jedna armia szwedzka też ma literę A. Każdy kto grał w gry Columbii łatwo może sobie wyobrazić jak wygląda walka takich jednostek. Cały czas trzeba brać poprawkę, że na polu stoi zwykle niewiele oddziałów, najczęściej 1-2 bloczki. Jest też zasada o możliwym przegrupowaniu po walce na kontrolowane pola. W przypadku gdy jesteś Szwedem i sytuacja jest niekorzystna to mając pierwszeństwo ataku po prostu się wycofujesz. Od strony zaopatrzeniowej Szwedzi mają 40 punktów uzupełnień, Sasi 16. Jeśli nie ma w grze Rosji i Danii to łatwo sobie wyobrazić jak wygląda wojna na wyniszczenie. Wspominałeś coś o problemach ze zdobywaniem przez Szwedów polskich/saskich garnizonów. Ja tu jakichś poważniejszych problemów nie widzę. Owszem zabiera to trochę czasu.
Najważniejsza rzecz jest zaś taka, że właściwie to wcale Szwedzi nie muszą wkraczać w głąb Polski i atakować Augusta II, bo nie jest to im potrzebne do zwycięstwa. Z kolei August II nie ma w grze innego kierunku działania jak na Inflanty. Chyba że chce się wygrać Szwedami automatem przed czasem, czyli ta opcja, o której pisał Kosma, ale to musi być dogodna sytuacja do tego.
farmer napisał(a):
Generalnie - jako Koalicja nie warto ulegać chwilowym niepowodzeniom.
Zauważ, że gra trwa do wyznaczonego końca, chyba, że wcześniej Szwecja zostanie pokonana.
Nie da się pokonać Koalicji przed czasem!
W końcu, któreś z Państw się reaktywuje. Choć, oczywiście, jest to dla Szwecji znacznie groźniejsze podczas kampanii...

I co z tego, że załóżmy Rosja aktywuje się pod koniec w którymś etapie. Żeby brać udział w działaniach wojennych trzeba jeszcze zbudować armię. Jest 10 lat. Jeśli do rozejmu dojdzie w 1703 tak jak u nas, to do 1706 mamy Rosję z głowy, a potem zostają cztery etapy, gdzie trzeba rzucić szóstkę, na co szansa jest umiarkowana. Oczywiście jak się gra całą wojnę i mamy kilkanaście etapów (do 1721 roku) to sytuacja jest inna i wtedy zgodzę się, że wcześniej czy później Rosja powinna wejść do gry, ale ja pisałem o scenariuszu drugim, a nie o kampanii.
farmer napisał(a):
To sprawia, że Dania zostaje wyrzucona z wojny (zabicie króla, zdobycie stolicy lub odebranie wszystkich RP).
Niestety dla Duńczyków, Norwegia bardzo naraża ich na wyrzucenie z wojny.

No to tego, że po utracie wszystkich RP państwo wychodzi z wojny nie dopilnowałem. Ale w naszej rozgrywce (tej trzeciej) i tak nastąpiło to nie od razu i chyba aż tak nie zmieniłoby przebiegu gry. Z kolei czmielon nie wykorzystał dość naturalnej możliwości ataku na Holsztyn, więc można uznać, że jakoś się to równoważy.
farmer napisał(a):
Wydaje się, że Wasi Rosjanie grali zbyt pasywnie.
Idealnie jest ściągnąć Karola w pułapkę,
albo w głębi Rosji (Szwedzi atakują z prowincji bez własnego garnizonu),
albo poprzez odcięcie drogi odwrotu rosyjskimi bloczkami.
Niech Karol zaatakuje Piotra.

Najpierw Karol musi się dać ściągnąć w pułapkę i wyjść na taką pozycję, żeby go można było otoczyć. U nas się udało tylko przez moje przeoczenie, ale po 9 godzinach grania bez większych przerw ma prawo człowiek być zmęczony... :)
farmer napisał(a):
Wy Piotra zasilcie mięsem armatnim i... czekacie 3 rundy. Nie musicie zadać większych strat.
Ba, Rosjanie nie muszą zadać żadnych strat.
Bitwę musi przetrwać 1 PIP rosyjski, by Szwedzi musieli się wycofać... a nie mają dokąd.
Dla Szwedów, kampania w Rosji jest bardzo ryzykowna albo bardzo powolna (z uwagi na zdobywanie garnizonów).
Tak źle i tak niedobrze.

Na początku nie jest bardzo ryzykowna, bo Rosjanie mają niewielkie siły i do tego słabe. A potem Szwedzi mogą opanowywać rosyjskie prowincje i wtedy podstawowe założenie, na którym opiera się całe Twoje rozumowanie - że Karol nie będzie miał się gdzie wycofać, bo będzie miał za plecami wrogą prowincję - bierze w łeb, bo... nie będzie miał za plecami wrogiej prowincji tylko własną, a jak mu będzie grozić niebezpieczeństwo to nie będzie atakował.

Być może w kampanii, gdzie jest więcej etapów i tym samym inna perspektywa, wygląda to inaczej, natomiast jeśli gra kończy się w 1710 roku, doprowadzenie do wycofania się Rosji z wojny, przy w miarę dobrze grającym graczu szwedzkim i jeśli nie zaistnieje jakiś wyjątkowo pechowy splot zdarzeń, moim zdaniem przesądza rozgrywkę.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Baltica (GMT)
PostNapisane: sobota, 19 sierpnia 2017, 10:51 
Adjudant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 4 czerwca 2006, 12:47
Posty: 259
Raleen napisał(a):
W naszej rozgrywce Sasi nie mieli czasu na opanowywanie Polski, w sensie tworzenia tam własnych garnizonów. Nie będę się rozwodził jakie to jest chore od strony historycznej, żeby saskie wojska walczyły z polskimi garnizonami podczas kiedy Polska jest w unii z Saksonią i ma tego samego władcę (mówimy o sytuacji na początku wojny, gdy Szwedów prawie w ogóle nie ma na terytorium Rzeczypospolitej i nie toczy się w związku z tym w Polsce wojna domowa).

Zgoda co do historyczności działania Sasów w RON i szerzej - ogólnie sprawa RON jest mocno uproszczona i wielu miejscach kuleje.
Pomyślałem sobie, że to garnizonowanie RON przez Sasów można uznać za zwykłe stawianie polskich załóg (wiernych Augustowi) w miastach i twierdzach - powiedzmy, że łączy się to z jakimiś walkami z poplecznikami Leszczyńskiego, stąd ten rzut na oblężenie...
Raleen napisał(a):
Co do walki między Szwedami a Polakami i Sasami, masz z jednej strony kilka jednostek, które atakują z siłą A, czyli zadają pierwsze straty, pozostałe jednostki mają siłę B. U Sasów i Polaków w najlepszym razie masz siłę B, a często C. Oznacza to, że jeśli Szwedzi atakują to zadają straty pierwsi. W przypadku zgrupowania z Karolem możesz podpiąć pod niego dwa regimenty czyli masz w sumie trzy bloczki z siłą A. Jeszcze jedna armia szwedzka też ma literę A. Każdy kto grał w gry Columbii łatwo może sobie wyobrazić jak wygląda walka takich jednostek. Cały czas trzeba brać poprawkę, że na polu stoi zwykle niewiele oddziałów, najczęściej 1-2 bloczki. Jest też zasada o możliwym przegrupowaniu po walce na kontrolowane pola. W przypadku gdy jesteś Szwedem i sytuacja jest niekorzystna to mając pierwszeństwo ataku po prostu się wycofujesz. Od strony zaopatrzeniowej Szwedzi mają 40 punktów uzupełnień, Sasi 16. Jeśli nie ma w grze Rosji i Danii to łatwo sobie wyobrazić jak wygląda wojna na wyniszczenie. Wspominałeś coś o problemach ze zdobywaniem przez Szwedów polskich/saskich garnizonów. Ja tu jakichś poważniejszych problemów nie widzę. Owszem zabiera to trochę czasu.

To wszystko jest oczywiste dla każdego już po pierwszej grze typu-Columbii.
Zapominasz jednak o 3, mniej oczywistych, sprawach:
1. przewaga inicjatywy nadal jest zależna od kości. Jeśli rzut Szwedów nie pójdzie, zaś kontr-rzut Rosjan pójdzie, to i Szwedzi mają lipę,
2. przewaga liczebna jest "mocniejsza" niż przewaga inicjatywy,
3. zwłaszcza w tej grze, gdy działania na wrogim terenie są niezmiernie niebezpieczne (z uwagi na niemożność wycofania się).

Wspomnieć należy też o opisanej przez Was nieergonomii prowadzenia kampanii w Rosji - tj zasłaniania Piotra zgrupowaniami dwu-bloczkowymi.

Zgadzam się, że grając tak, jak to opisałeś powyżej, Sasi nie mają szans obronić swojej pozycji (tzn, wystawiają dwubloczkowe zgrupowania w neutralnym terenie na bezkarny atak Szwedów).
Zgadzam się także, że nie zawsze jest czas obstawić Polskę garnizonami - my robimy to tylko, niejako, "z nudów i przy okazji".
Celem koalicji w Rosji jest uzyskanie pata.
Zakładając, ze to się udaje, czasem zdarza się, że koalicja "cierpi na nadmiar aktywacji", które to aktywacje wykorzystuje się na poruszanie Sasów i "przy okazji" robienie garnizonów.
Nie zawsze jednak aktywacje i kości sprzyjają wypracowaniu takiej sytuacji.

Tak więc, krótko mówiąc, jeśli straciłbym Rosję nie zabezpieczywszy Sasami RON, to poddanie się byłoby rozsądną opcją.
Pewnie i tak bym tego nie zrobił, ale zdecydowanie miałoby to sens :).

Raleen napisał(a):
Najważniejsza rzecz jest zaś taka, że właściwie to wcale Szwedzi nie muszą wkraczać w głąb Polski i atakować Augusta II, bo nie jest to im potrzebne do zwycięstwa. Z kolei August II nie ma w grze innego kierunku działania jak na Inflanty. Chyba że chce się wygrać Szwedami automatem przed czasem, czyli ta opcja, o której pisał Kosma, ale to musi być dogodna sytuacja do tego.

Póki Rosja jest aktywna, wkraczanie przez Szwedów do Polski faktycznie nie ma sensu (znów: gdzie ta historyczność?).
Ewentualny zysk na zdobytych stolicach Polski nie jest wart utraty Inflant.

Raleen napisał(a):
I co z tego, że załóżmy Rosja aktywuje się pod koniec w którymś etapie. Żeby brać udział w działaniach wojennych trzeba jeszcze zbudować armię. Jest 10 lat. Jeśli do rozejmu dojdzie w 1703 tak jak u nas, to do 1706 mamy Rosję z głowy, a potem zostają cztery etapy, gdzie trzeba rzucić szóstkę, na co szansa jest umiarkowana. Oczywiście jak się gra całą wojnę i mamy kilkanaście etapów (do 1721 roku) to sytuacja jest inna i wtedy zgodzę się, że wcześniej czy później Rosja powinna wejść do gry, ale ja pisałem o scenariuszu drugim, a nie o kampanii.

Zgoda.
Uwaga - pamiętajcie o bonusie dla aktywacji wynikającym z Atrittion Track.

Raleen napisał(a):
farmer napisał(a):
Wydaje się, że Wasi Rosjanie grali zbyt pasywnie.
Idealnie jest ściągnąć Karola w pułapkę,
albo w głębi Rosji (Szwedzi atakują z prowincji bez własnego garnizonu),
albo poprzez odcięcie drogi odwrotu rosyjskimi bloczkami.
Niech Karol zaatakuje Piotra.

Najpierw Karol musi się dać ściągnąć w pułapkę i wyjść na taką pozycję, żeby go można było otoczyć. U nas się udało tylko przez moje przeoczenie, ale po 9 godzinach grania bez większych przerw ma prawo człowiek być zmęczony... :)

W Rosji generalnie o to właśnie chodzi.
Rosjanie chronią Piotra linią badziewnych, pojedynczych regimentów (Szwedom wręcz szkoda aktywacji by je atakować),
koncentrują swoje siły w drugiej linii, gotowe do kontrataku
i aktywnie starają się przeciwdziałać oblężeniom własnych terenów.
To gra błędu - komu pierwszemu puszczą nerwy i zaryzykuje za wiele, lub kto pierwszy popełni błąd.
Zwykła gra na pat, na czas.
A czas sprzyja Koalicji.
Raleen napisał(a):
farmer napisał(a):
Wy Piotra zasilcie mięsem armatnim i... czekacie 3 rundy. Nie musicie zadać większych strat.
Ba, Rosjanie nie muszą zadać żadnych strat.
Bitwę musi przetrwać 1 PIP rosyjski, by Szwedzi musieli się wycofać... a nie mają dokąd.
Dla Szwedów, kampania w Rosji jest bardzo ryzykowna albo bardzo powolna (z uwagi na zdobywanie garnizonów).
Tak źle i tak niedobrze.

Na początku nie jest bardzo ryzykowna, bo Rosjanie mają niewielkie siły i do tego słabe. A potem Szwedzi mogą opanowywać rosyjskie prowincje i wtedy podstawowe założenie, na którym opiera się całe Twoje rozumowanie - że Karol nie będzie miał się gdzie wycofać, bo będzie miał za plecami wrogą prowincję - bierze w łeb, bo... nie będzie miał za plecami wrogiej prowincji tylko własną, a jak mu będzie grozić niebezpieczeństwo to nie będzie atakował.

Wrogą prowincję lub prowincję, w której znajduje się minimum 1 bloczek rosyjski.
Oczywiście, na ile to możliwe, należy przeciwdziałać utracie prowincji - choć tu bardzo dużo zależy od kości (zarówno na aktywacje, jak i rzuty walki/oblężeń).

Raleen napisał(a):
Być może w kampanii, gdzie jest więcej etapów i tym samym inna perspektywa, wygląda to inaczej, natomiast jeśli gra kończy się w 1710 roku, doprowadzenie do wycofania się Rosji z wojny, przy w miarę dobrze grającym graczu szwedzkim i jeśli nie zaistnieje jakiś wyjątkowo pechowy splot zdarzeń, moim zdaniem przesądza rozgrywkę.

Zgoda :).
Faktycznie jestem już skrzywiony postrzeganiem z kampanii.

pozdr,
farm

_________________
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Baltica (GMT)
PostNapisane: niedziela, 20 sierpnia 2017, 08:38 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34285
Lokalizacja: Warszawa
Dobra, to skoro się jednak w wielu miejscach zgadzamy, a wspominałeś o kampanii, to napisz jakie masz doświadczenia ze scenariusza kampanijnego.

Jeszcze co do gry - wydaje mi się, że duży wpływ jest czynnika losowego w postaci aktywowania się bądź nie mocarstw. Jak potem dojdą Koalicji bonusy, może być z tym łatwiej, natomiast to czy uda się szybko uruchomić Danię często ma duży wpływ na rozgrywkę. Tak samo drugiej stronie pomaga bunt Iwana Mazepy na Ukrainie. My graliśmy z tą modyfikacją turniejową, że Dania w pierwszych etapach nie może się aktywować. W przypadku gry bez tego, gdyby Koalicji udało się uruchomić Danię już na samym początku, gra w ogóle może przybrać zupełnie inny obrót. Jak pierwszy raz grałem (Koalicją) wydawało mi się to przegięciem na stronę Szwedów, ale jak to nieraz bywa zmiana punktu widzenia następuje wraz ze zmianą punktu siedzenia, i po namyśle i doświadczeniach z dwóch kolejnych rozgrywek w sumie uważam to za bardzo sensowne rozwiązanie.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Baltica (GMT)
PostNapisane: niedziela, 20 sierpnia 2017, 08:53 
Caporal-Fourrier

Dołączył(a): piątek, 13 czerwca 2014, 23:57
Posty: 89
Też grałem z tą modyfikacją o aktywacji koalicji, bez niej gra wydaje się słabo zbalansowana. Aktywowanie Danii w pierwszym roku kampanii może zdrowo namieszać.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Baltica (GMT)
PostNapisane: środa, 23 sierpnia 2017, 09:27 
Adjudant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 4 czerwca 2006, 12:47
Posty: 259
Ja również gram tylko z tą zasadą turniejową, opóźniającą rzuty na aktywacje.


Ogólne doświadczenie z kampanią jest takie, że jest całkiem fajna - choć trochę się jednak dłuży.
W końcowej fazie, kiedy na planszy znajdzie się większość bloczków, bardzo doskwiera niedobór aktywacji - armie są mocno rozdrobnione (z uwagi na limity forage) co sprawia, że możemy ruszyć tylko niewielką część swoich sił. Jest to dla mnie niedoróbka mechaniczna, którą załatwiłem hołm-rulem.

Jeśli chodzi o balans, to podobnie jak w drugim scenariuszu, Szwedom nie jest lekko.
Pokusiłbym się o stwierdzenie, że albo wygrają szybko (w pierwszej dziesięciolatce), albo mogą grać już tylko na remis.
Mimo przewagi jakościowej, Szwedów jest po prostu za mało, aby na dłuższą metę skutecznie walczyć na kilku frontach - jeśli Koalicja, stara się o to, aby te kilka frontów faktycznie Szwedom otworzyć.

Kilka tipów dla Koalicji:
- należy pamiętać, że utrzymanie stanu posiadania z początku gry oznacza zwycięstwo Szwedów. Aby myśleć o zwycięstwie, należy mocno oskubać Szwecję z posiadłości, co sprawia, że inicjatywa strategiczna leży po stronie Koalicji!
- warto poświęcić kilka aktywacji, aby zająć szwedzkie prowincje w Niemczech,
- pojedynczy regiment Rosyjski jest w stanie (oczywiście w zajmuje to sporo czasu) zająć pół Finalndii,
- jeśli to możliwe, na kontynencie warto trzymać Szwedów w ciasnocie - tak, aby w przypadku wycofania z bitwy, nie mieli się gdzie wycofać, lub wycofywali się w ciasnotę powodująca dodatkowe straty z forage,
- Dania jest bardzo wrażliwa na wyrzucenie z wojny - po jej reaktywacji kluczowe jest jak najszybsze przerzucenie sił do Norwegii - u nas Szwedzi (to już właściwie stała praktyka) trzymają 1-2 bloczki na granicy z Norwegią, by w razie czego szybko wyrzucić Danię z wojny (w 1 partii Dania reaktywowała się aż 3 razy!),
- jeśli uda się Koalicji wybudować flotę, Szwedzi mają problem. Użyj Duńczyków do zniszczenia floty szwedzkiej a Rosjan do desantu na Sztokholm,
- odpowiednio ustawieni Anglicy mogą skutecznie blokować jakikolwiek ruch floty rosyjskiej - pamiętaj, że powracając do portów, możesz wymusić wycofanie eskadry angielskiej.

pozdr,
farm

_________________
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Baltica (GMT)
PostNapisane: środa, 23 sierpnia 2017, 22:26 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34285
Lokalizacja: Warszawa
Niektóre z tych zależności zauważyłem grając stroną szwedzką, np. co do Finlandii, gdzie warto trzymać jeden bloczek, który tam się buduje niemal na samym początku. To samo odnośnie trzymania wojsk na granicy z Norwegią, gdzie je akurat miałem, ale tylko dzięki temu, że mi Rosjanie zniszczyli i potem odbudowywałem w Szwecji. Ogólnie znajomość tych kilku zależności i tego co się będzie działo potem pozwala zaoszczędzić wiele czasu i problemów. Pewne kierunki trzeba z wyprzedzeniem obstawiać, nawet kosztem nieznacznego osłabienia sił głównych.

Też wydaje mi się, że ta wojna rozstrzyga się szybciej i występuje tu trochę syndrom znany z dragonowskiego "Waterloo 1815", że końcowe etapy rzadko się rozgrywa, a nawet te z ostatniej 1/3 gry, bo wcześniej już wiadomo kto wygrał.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Baltica (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 15:15 
Adjudant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 4 czerwca 2006, 12:47
Posty: 259
No to jeszcze narzekania trochę,
jako rozwinięcie wcześniejszej uwagi krytycznej dotyczącej niedoboru aktywacji, kiedy bloczków na planszy jest dużo.

Powyższe, nie wyczerpało problemu.

Poniższe aspekty gry:
1. niski limit forage, sprawdzany co turę,
2. stosunkowo łatwa eliminacja sił przeciwnika po odcięciu im drogi odwrotu,
3. uzależnienie inicjatywy oddziałów od ich agresywności, nie zaś od mobilności (czyli kawaleria niekoniecznie ma A, zaś agresywna piechota liniowa może mieć A)...

... sprawiają, że rozdrobnienie sił (niewielkie siły w wielu prowincjach) jest jednocześnie koniecznością (bo forage) i zagraniem ze wszech miar sensownym (odgradzanie swoich głównych się linią pojedynczych regimentów od głównych sił wroga).

Powyższe zaś, rodzi konsekwencje.
Zarówno natury uciążliwej (jak to, o czym już wspomniałem - zbyt małe możliwości aktywacji swoich sił),
jak i natury bzdurnej.
We wcześniejszych poradach sam radziłem, by odgradzać swoje siły - zwłaszcza jako Koalicja, warto odgrodzić króla i jednostki zdolne do działań ofensywnych od Karola. Jest to ewidentnie efektywna taktyka.
Zarówno przy działaniach ofensywnych jak i defensywnych, bardzo wskazane jest obstawienie skrzydeł natarcia swoimi regimentami, aby uniemożliwić przeciwnikowi blokadę naszych dróg ucieczki.
Po czasie, sprowadza się to do wykształcenia linii frontu długiej na kilkaset do tysiąca km zbudowanej z pojedynczych regimentów (Szwedzkie, w razie ataku się wycofują, alianckie, w razie ataku, wyparowują) i jednej czy 2-uch grup uderzeniowych skoncentrowanych za linią frontu.
No BE ZDURA!

No i ta inicjatywa.
A, inicjatywa najwyższa, zazwyczaj była zarezerwowana dla formacji najbardziej mobilnych, elastycznych w manewrowaniu etc - czyt. takich, które mogą uderzyć najpierwsze, odskoczyć, być skierowane tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Zwykle, jest to jazda, zwłaszcza lekka jazda, ale też lekka piechota, harcownicy etc.
Sensowne (oczywiście, w ramach systemu, który operuje na uproszczeniach).

W Pax Baltica, aby oddać przewagi Szwedów na polu bitwy, autorzy rozdzielali inicjatywę pomiędzy bloczki wg ich agresywności, stosowanej taktyki, morale etc. Wierni doktrynie ciągłego ataku i dążenia do zwarcia Szwedzi, mają inicjatywę A, słabiej dowodzone, bardziej bezwładne na polu bitwy jednostki Rosji i Turcji maja głównie inicjatywę C.
Sensowne...
... ale...

W systemie, inicjatywa pełni 2 funkcje:
- bitewną, premiując siłę pewnych bloczków nad innymi,
która to funkcja ma sens i jest spełniana w obu podejściach,
- oraz quasi-operacyjną, zapewniającą swego rodzaju mobilność na mapie operacyjnej (inicjatywa bloczków pełni w tym miejscu funkcję wodzów, testy unikania bitwy z innych gier etc).
W podejściu klasycznym (A - jednostki mobilne, C - jednostki ociężałe) ma to sens. Armia hoplitów (inicjatywa C) złapana przez armię jazdy (A) nie może się wycofać bez walki - musi walczyć. Armia jazdy złapana przez hoplitów, po prostu sobie odjeżdża.
W podejściu Pax Baltica mamy sytuację, w której szwedzka piechota (A) złapana przez jazdę Koalicji (B/C) może zawsze bezkarnie uciec, zaś koalicyjna jazda nie ma szansy na ucieczkę przed piechotą szwedów...
No BE ZDURA!


Dlatego też, przebudowuję trochę zasady - z intencją otrzymania bardziej realistycznych zachowań na mapie, z jak najmniejszą ingerencją w flow gry i zerową ingerencją w jej elementy.
Może w weekend uda się przetestować zmiany - jeśli tak, to dam znać.


PS
Mimo jej niedociągnięć, dziwnie mocno chce mi się w to grać - choć nigdy nie interesował mnie ten okres (jestem zdeklarowanym starożytnikiem).

pozdr,
farm

_________________
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Baltica (GMT)
PostNapisane: wtorek, 21 listopada 2017, 12:00 
Enfant de troupe

Dołączył(a): wtorek, 21 listopada 2017, 11:58
Posty: 1
Witam, i jak? Rozegrałeś te customowe zasady?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Baltica (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 26 lutego 2018, 00:15 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34285
Lokalizacja: Warszawa
Za nami rozgrywka w scenariusz przedstawiający końcowy okres wojny. Przyznam, że zasiadając do niego znowu spodziewałem się gry do jednej bramki, tym razem szwedzkiej. Na planszy początkowo niewiele jednostek szwedzkich, St. Petersburg już założony, szwedzkie prowincje w Inflantach odcięte. Do tego trzeba się zmagać z Danią. Początek poszedł mi dobrze. Dość szybko uporałem się z Duńczykami. Potem nadszedł Karol i udało mi się całkiem sprawnie przerzucić jedną armię do Finlandii, by bronić tamtejszych posiadłości korony szwedzkiej. Co ważne, dość szybko udało mi się też odbudować niemal wszystkie jednostki szwedzkie. Gra w tym momencie stała się w pewnych rejonach planszy patowa. Większość jednostek rosyjskich stała praktycznie niewykorzystana w żaden sposób. W Finlandii Rosjanom udało się przejściowo wedrzeć i opanować dwie prowincje, ale po części ich sukces okazał się krótkotrwały. Cały czas zagrażali Wyborgowi, ale okazał się on tak znakomitą twierdzą, a warunki zaopatrzeniowe w okolicy tak trudne, że Rosjanom zupełnie nie szło zdobywanie. W Polsce August II Mocny sukcesywnie odbijał kolejne polskie miasta, wypędzając szwedzkie garnizony. I tak doszedł w końcu pod Rygę, którą zdobył wraz z główną częścią Inflant. Wyrzucenie Danii z koalicji było moim największym sukcesem, walki w Finlandii też jakoś szły. Niestety decydujące okazały się działania w Niemczech, gdzie uaktywnili się z czasem pomniejsi sojusznicy koalicji. I tak armia saska ze wsparciem Prusaków opanowała Pomorze i szykowała się do marszu dalej na szwedzkie posiadłości. Postanowiłem temu przeciwdziałać i nieopatrznie lądowałem jedną z armii szwedzkich. Niestety pech chciał, że nie doczytałem zasady o tym, że w razie klęski desantu zostanę wyeliminowany (nie będę mógł się wycofać do neutralnej prowincji jak sądziłem), a walka poszła słabo, tak że cała armia została wycięta w pień. To przesądziło wynik rozgrywki, tak że po tym długo już nie graliśmy, mimo że spodziewane włączenie się do koalicji Danii jeszcze nie nastąpiło.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Baltica (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 26 lutego 2018, 16:17 
Adjudant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 4 czerwca 2006, 12:47
Posty: 259
lombardo8 napisał(a):
Witam, i jak? Rozegrałeś te customowe zasady?

Odpowiadając na to stare pytanie - nie, po serii rozgrywek z okresu wakacji, nie miałem jeszcze okazji zasiąść nad planszą.
W najbliższych dniach też się na to nie zanosi (na tapecie inne bloczki :>), ale pewnie za jakiś czas w końcu zagram :).

pozdr,
farm

_________________
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Baltica (GMT)
PostNapisane: wtorek, 1 maja 2018, 09:43 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34285
Lokalizacja: Warszawa
Jako podsumowanie rozgrywek w poszczególne scenariusze udało nam się zagrać z Czmielonem w scenariusz kampanijny. Nie uprzedzając zbytnio faktów powiem, że dograliśmy prawie do końca, czyli do roku 1720 (rozgrywka kończy się w 1721 roku), mimo że kilka razy miały miejsce dramatyczne sytuacje, które wskazywały na to, że rozgrywka zakończy się przed czasem. Na samym początku sytuację taką stworzyła bitwa pod Narwą. Tak jak to było w historii, na oblegających Narwę Rosjan uderzyła armia Karola XII, która wyładowała się z okrętów i zaatakowała przeciwnika z marszu by uwolnić twierdzę od oblężenia. Tymczasem właściwe Inflanty (Livland) oblegały dwie armie: saska i polska. Nie miały jednak zbytnich szans ich zdobyć. Poniosły straty, które powiększyła wkrótce epidemia. Gracz szwedzki stanął przed bardzo interesującym i brzemiennym w skutki wyborem. Dopadnięcie bloczka Piotra I i zniszczenie go doprowadziłoby do wycofania Rosji z wojny i zawarcia rozejmu. To samo dotyczyłoby Saksonii, w sytuacji gdybym wyeliminował obie, mocno już osłabione armie (jedyne jednostki Sasów i Polaków na planszy). Zdecydowałem się na trudniejszą i bardziej ryzykowną opcję, czyli atak na Piotra I. Niestety, nie udało mi się. Piotr umknął, a ja mogłem sobie tylko pluć w brodę, że nie zająłem się Sasami i Polakami, których miałem większe szanse wyeliminować (było to związane z tym, że mogłem ich zaatakować większymi siłami). Na tym nie koniec, bo zimowy rajd za Piotrem I doprowadził do tego, że nagle Karol XII znalazł się ze swoją niezbyt liczną armią pośrodku Rosji. Wydawało mi się wtedy, że w następnym posunięciu Rosjanie rzucą się na niego ze wszystkich stron i tak jak przed chwilą byłem głęboko przeświadczony, że jestem bliski wyraźnego przechylenia gry na swoją stronę, tak teraz zanosiło się, że ze Szwecji nie będzie czego zbierać. Ale Rosjanie nie zaatakowali.

Potem rozgrywka toczyła się w ten sposób, że dość szybko zaczęły się rozwijać walki wokół Inflant. Szwedzi opanowali Wielkie Łuki, a później Kurlandię, co bardzo im pomogło, bo zwiększyło ich bazę terytorialną w tym rejonie. Stosunkowo szybko do wojny weszła jednak Dania, w związku z czym Szwedzi musieli rozpocząć działania w Norwegii i skierować tam część sił i uwagi. Koalicja rozbudowywała swoje armie, zwłaszcza Sasi, usiłowała wedrzeć się do Finlandii, co jej się przejściowo udało. Wraz z postępami szwedzkich wojsk w Norwegii dość szybko stało się jednak jasne, że Dania wypadnie z Koalicji. Za to aktywowali się, również stosunkowo szybko i łatwo, pomniejsi sojusznicy Koalicji: Prusy i Hanower. Pozwoliło to Sasom na inwazję na Pomorze Zachodnie, a potem na księstwo Holstein-Gottorp i Wismar oraz okoliczne posiadłości szwedzkie. Szwedzi usiłowali się bronić, ale przewaga armii saskiej wspieranej przez Prusaków i Hanower była przygniatająca i szybko wszystkie posiadłości szwedzkie w Niemczech wpadły w ręce Koalicji. W tym samym czasie wskutek opanowania większości Norwegii z Koalicji wypadła Dania. W tym okresie doszło do jeszcze jednego znamiennego wydarzenia: po stronie Szwecji opowiedziała się Turcja, której oddziały po pewnym czasie wkroczyły do południowej Polski i zaczęły oblegać Kamieniec Podolski. Oblężenie szło im jednak bardzo słabo (ostatecznie po wielu szturmach twierdzę udało się zdobyć), ale mimo niepewności towarzyszącej działaniom dyplomatycznym Porta Ottomańska bardzo długo pozostała w sojuszu ze Szwecją. Mimo to właściwie nie odegrała prawie żadnej roli, bo ani nie mogła zaatakować Rosji od południa ani nie była w stanie poważniej zagrozić oddziałom sasko-polskim na terytorium Rzeczypospolitej. Dwa czy trzy razy w ciągu rozgrywki uaktywniali się także na Ukrainie Kozacy, ale za każdym razem Rosja bardzo szybko tłumiła ich próby emancypacji w sojuszu ze Szwecją.

Wkrótce akcja z powrotem przeniosła się w rejon Inflant. Zmienne koleje wojny doprowadziły do opanowania przez Szwedów Nowogrodu, później udało się także opanować prowincję rosyjską na północ od Nowogrodu (sąsiadującą z jeziorem Ładoga). Po przerzuceniu armii szwedzkiej z Norwegii (po zakończeniu wojny z Danią) Szwedzi zyskali w rejonie Inflant przewagę. Również Koalicja zwiększała swoje siły w tym newralgicznym rejonie, przerzucając oddziały saskie z Niemiec, po opanowaniu znajdujących się tam posiadłości szwedzkich. Walki nie ustawały. Szwedzi koncentrowali się jednak bardziej na pokonaniu Rosji. W pewnym momencie, koło roku 1709, udało im się dopaść Piotra I, którego armia wykrwawiła się po jednym z ataków. Wyeliminowanie carskiego bloczka sprawiło, że Rosja wycofała się z wojny. W tym momencie mój przeciwnik zastanawiał się poważnie nad poddaniem rozgrywki. Na placu boju chwilowo pozostała bowiem tylko samotna Saksonia. Wobec tego obrotu spraw Szwedzi ruszyli na Sasów, zajmując Litwę. W pewnym momencie bliscy byli dopadnięcia Augusta II, ale pech sprawił, że omal nie zakończyło się na zniszczeniu armii Karola XII. Armie saskie i polskie poniosły na terenie Rzeczypospolitej spore straty i musiały się cofnąć w głąb terytorium Rzeczypospolitej. Z czasem do wojny włączyła się ponownie Dania i bardzo szybko Rosja, co sprawiło, że armia szwedzka musiała cofnąć się w stronę Inflant. Z Danią ponownie udało się Szwedom dość sprawnie uporać, wypróbowanym już sposobem, poprzez opanowanie Norwegii. Odciągnęło to niestety jedną armię szwedzką z Inflant, którą trzeba było potem z powrotem przerzucać morzem. Jej nieobecność i zaangażowanie Szwedów w Skandynawii ośmieliły ponownie Rosję i wracających po wylizaniu ran Polaków i Sasów. Co prawda Szwedzi ponownie zdobyli Wielkie Łuki, ale krąg wokół Inflant zaczął się zacieśniać.

W końcowej części rozgrywki Rosja i Saksonia atakowały bardzo agresywnie, nie bacząc na straty. Zwłaszcza Sasi wraz z Polakami zgromadzili od południa potężne siły, odbijając najpierw Litwę, a potem Kurlandię. Rosjanie ponownie usiłowali wedrzeć się do Finlandii, tym razem bez większych efektów. Wojna (i nasza rozgrywka) zbliżały się jednak do końca. Sytuacja stłoczonych w Inflantach wojsk szwedzkich stawała się coraz trudniejsza, mimo ściągnięcia armii szwedzkiej z Norwegii. Wydawało się, że Koalicja bliska jest ostatecznego sukcesu. August II wkroczył do Inflant (Livland) z bardzo silną armią i opanował je. Oblężenie Rygi dało Szwedom krótką chwilę wytchnienia. Rosjanie stali pod Wielkimi Łukami. W przedostatnim etapie, po zdobyciu Inflant (Livland), armia saska ruszyła na północ, by opanować resztę terytorium szwedzkiego, zaś Rosjanie zaatakowali Narwę. Stłoczone armie szwedzkie miały już poważne problemy z zaopatrzeniem. Ten etap miał jednak przesądzić o wyniku rozgrywki. Po tym jak August II ruszył na północ, chwilowo Inflanty (Livland) zostały ogołocone z wojska. Szwedom udało się przerzucić posiłki spod atakowanej Narwy do bitwy z Augustem II, a jednocześnie osłabiona armia szwedzka, która została zaokrętowana wcześniej na statki, wykonała desant na ogołocone z wojsk saskich Inflanty (Livland). Doprowadziło to do tego, że w bitwie z armią Augusta II Szwedzi mieli wyraźną przewagę. Armia sasko-polska nie miała się natomiast jak wycofać z bitwy, za sprawą armii szwedzkiej, która wylądowała na jej tyłach. Szwedzi wygrali bitwę z Sasami, biorąc do niewoli Augusta II. Wyeliminowanie bloczka Augusta II doprowadziło do tego, że Saksonia wypadła z Koalicji. Miało to daleko idące konsekwencje, bowiem oznaczało także, że Szwedzi automatycznie odzyskali zarówno Inflanty, jak i wszystkie opanowane wcześniej przez Sasów posiadłości w Niemczech (w tym Pomorze Zachodnie). Pod Narwą Rosjanie przepędzili dwa szwedzkie regimenty, ale wobec wycofania wojsk sasko-polskich nie miało to większego znaczenia, bowiem nagle Rosjanie zostali sam na sam ze Szwedami i w ciągu ostatniego roku wojny, jaki pozostał do końca rozgrywki, nie mieli już szans zmienić sytuacji na korzyść Koalicji. Tym samym rozgrywka zakończyła się wielkim zwycięstwem Szwecji.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Baltica (GMT)
PostNapisane: środa, 16 maja 2018, 21:57 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34285
Lokalizacja: Warszawa
W ostatni weekend również graliśmy w "Pax Baltica", i to dwa razy. Pierwsza rozgrywka skończyła się jednak szybką kapitulacją mojego przeciwnika po tym jak zniszczyłem mu w pierwszych dwóch rundach jedyne dwa bloczki saskie stojące w Inflantach i doprowadziłem do wyjścia Saksonii z Koalicji już na samym początku. W drugiej rozgrywce zanosiło się z kolei, że... ja poddam partię Szwedami po pierwszym etapie. Szwedzi pod Narwą walczyli bowiem tak słabo, że niemal zostali pobici przez Piotra I. Prawie wszystkie jednostki szwedzkie (łącznie jest ich pięć) po walce miały siłę 1. Wykazałem się jednak pewną odpornością psychiczną i grałem dalej. Jak się okazało, mimo tak trudnego początku dało się potem grać całkiem nieźle.

Nie będę tak szczegółowo opisywał rozgrywki jak ostatnio. Cały początek jeśli chodzi o rzuty na walkę był dla Szwedów fatalny. Na szczęście nie skutkowało to stratą żadnej z armii. Dość szybko uaktywniła się też po stronie Koalicji Dania, ale równie szybko została spacyfikowana wskutek utraty Norwegii. W pewnym momencie Rosjanie zaczęli dość mocno atakować. Doszło do tego, że wystawili bloczek Piotra I, od którego w decydującym ataku odwróciło się szczęście. Trafił na Karola XII i poniósł ciężkie straty. Potem przyszła zima. Szwedzi wykorzystali okazję i przeprowadzili kampanię Karolem XII, dobijając Piotra I, co skutkowało wyjściem Rosji z Koalicji. W międzyczasie ponownie uaktywniła się Dania, ale znowu została unieszkodliwiona.

Na placu boju pozostała chwilowo jedynie Saksonia. Szwedzi ruszyli w głąb Rzeczypospolitej. Raz zatrzymało ich nieudane oblężenie Grodna, innym razem wydarzenia polityczne w Polsce. Stopniowo terytorium Wielkiego Księstwa Litewskiego zostało jednak w znacznej mierze opanowane. Szwedzi zajęli również bagienne prowincje białoruskie i zbliżali się do Warszawy, którą niebawem opanowali. W kolejnych walkach udało się zniszczyć bloczki armii saskiej i polskiej. Sasi i Polacy stawiali dzielnie czoła, ale gdy sytuacja okazała się dla Szwedów raz czy dwa razy zbyt trudna, ci po prostu wycofywali się. Ostatecznie August II został dopadnięty na terenie Saksonii i z resztkami sił ledwo umknął przeznaczeniu. Ogołocenie Inflant z wojsk szwedzkich stwarzało dogodną okazję dla Rosji, ta jednak nie kwapiła się z ponownym dołączeniem do Koalicji i tak najlepszy moment na wbicie Szwedom noża w plecy minął. Ostatecznie zakończyliśmy na długo przed końcem (rozegraliśmy mniej więcej 2/3 etapów). Koalicja skapitulowała nie widząc sensu w kontynuowaniu rozgrywki.

Wrażenia mojego przeciwnika generalnie nie były najlepsze. O wyniku rozgrywki, w jego ocenie, w największym stopniu zdecydowały rzuty na dołączenie Rosji do Koalicji. Być może sam zechce dorzucić coś od siebie, więc nie będę za niego komentował. Co do mnie to potwierdziły się moje pierwotne spostrzeżenia na temat tego, że wyrzucenie zwłaszcza Rosji z Koalicji bardzo ułatwia Szwedom zadanie i prowadzi prosto do zwycięstwa (o ile graczowi koalicyjnemu nie dopisze szczęście).

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Baltica (GMT)
PostNapisane: czwartek, 17 maja 2018, 12:13 
Adjudant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 4 czerwca 2006, 12:47
Posty: 259
Raleen napisał(a):
Szwedzi pod Narwą walczyli bowiem tak słabo, że niemal zostali pobici przez Piotra I.

Nie masz obaw co do takiego otwarcia (wszystkie bloczki szwedzkie pod Narwą)?
Z Sasami wchodzącymi pod Narwę zza pleców Szwedów, bitwa może nie pójść dobrze - a część Twoich sił jest pozbawiona drogi ucieczki.

pozdr,
farm

_________________
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Baltica (GMT)
PostNapisane: czwartek, 17 maja 2018, 12:29 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34285
Lokalizacja: Warszawa
Mnie się zawsze wydawało, że przewaga Szwedów, jak się rzuci dwie armie, w tym Karola XII z dwoma regimentami z siłą A, jest na tyle duża, że w zupełności wystarczy, ale można policzyć. Poza tym, po prostu grałem historycznie. Dla mnie początek tej wojny to bitwa pod Narwą i zauważyłem, że pierwszy ruch (wymuszone trzy aktywacje dla Szwedów, tak jakby wyrzucili 5) jest tak ustawiony, żeby to powtórzyć - i tym się zasugerowałem.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.