Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
Awatar użytkownika
Leviathan
Sous-lieutenant
Posty: 475
Rejestracja: środa, 26 stycznia 2011, 10:04
Lokalizacja: Lublin
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Post autor: Leviathan » niedziela, 23 kwietnia 2017, 17:52

Leo pisze:Co do recenzji - ciekawa i interesująco napisana. Mam jednak dwie uwagi do jej autora (nie wiem pod jakim nickiem działa na tym forum):

1. W fabularnym wstępie pojawia się sformułowanie o "osławionej Victorii". Słowo "osławiony" oznacza "okryty złą sławą". A chyba nie o taką tu chodziło.
2. Biały kolor w grze symbolizuje katolików, czerwony protestantów. I jedni, i drudzy są chrześcijanami.

Pozdrawiam :)
Cześć.
Autor występuje pod nickiem wrzucającym recenzję gry :)
Dziękuję za obie uwagi! Oczywiście w obu przypadkach masz 100% racji i już wprowadziłem poprawki w tekście.
Awatar użytkownika
ghostdog
Lieutenant
Posty: 540
Rejestracja: wtorek, 28 lutego 2006, 18:47
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Post autor: ghostdog » poniedziałek, 19 czerwca 2017, 15:01

Wczoraj zagrałem po raz kolejny. Tym razem zwycięstwo poprzez większą liczbę koncesji, Bardzo twarda walka - kolega próbował zapanować nad Europą poprzez religie ale nie był w stanie pozbyć się mojego biskupa. Tym razem wyszło nam również kilka królowych co do tej pory było sporadyczne w naszych pojedynkach. Kolega rozwijał głównie Wschód mnie się udało w miarę równo iść na oba kierunki.
PS. W jaki sposób wykorzystać samo królestwo bez królowej?
"Obydwaj pochodzimy ze starożytnych plemion Obydwaj jesteśmy już na wymarciu Wszystko wokół nas zmienia się....."
Awatar użytkownika
Leo
Colonel
Posty: 1558
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:08
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 4 times

Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Post autor: Leo » poniedziałek, 19 czerwca 2017, 21:37

Jak wykorzystać? Prowadzić kampanie i podbijać 8-)
"Szlabany w głowach podnoszą się najwolniej..."
Awatar użytkownika
ghostdog
Lieutenant
Posty: 540
Rejestracja: wtorek, 28 lutego 2006, 18:47
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Post autor: ghostdog » wtorek, 20 czerwca 2017, 07:52

Leo pisze:Jak wykorzystać? Prowadzić kampanie i podbijać 8-)
Byłem za słaby aby to zrobić. Myślałem, że można coś więcej jeszcze.
"Obydwaj pochodzimy ze starożytnych plemion Obydwaj jesteśmy już na wymarciu Wszystko wokół nas zmienia się....."
Awatar użytkownika
ghostdog
Lieutenant
Posty: 540
Rejestracja: wtorek, 28 lutego 2006, 18:47
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Post autor: ghostdog » sobota, 1 lipca 2017, 21:56

Czy komuś zdarzyło sie grac i w pewnym momencie okazało sie, ze nikt nie spełni warunków zwycięstwa?
"Obydwaj pochodzimy ze starożytnych plemion Obydwaj jesteśmy już na wymarciu Wszystko wokół nas zmienia się....."
deem
Carabinier
Posty: 28
Rejestracja: wtorek, 22 lutego 2011, 22:22
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Post autor: deem » niedziela, 2 lipca 2017, 00:56

ghostdog pisze:Czy komuś zdarzyło sie grac i w pewnym momencie okazało sie, ze nikt nie spełni warunków zwycięstwa?
Nie, ale dwukrotnie byliśmy blisko (wyczerpany jeden deck i pojedyncze karty w drugim). Pamiętaj, że komety to nie jedyny sposób na wygraną - jeśli oba decki się skończą, wygrywa ten, kto ma najwięcej prestiżu z Patronów. Jeśli w tym jest remis to decyduje ilość pieniędzy.
Awatar użytkownika
ghostdog
Lieutenant
Posty: 540
Rejestracja: wtorek, 28 lutego 2006, 18:47
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Post autor: ghostdog » niedziela, 2 lipca 2017, 14:34

deem pisze:
ghostdog pisze:Czy komuś zdarzyło sie grac i w pewnym momencie okazało sie, ze nikt nie spełni warunków zwycięstwa?
Nie, ale dwukrotnie byliśmy blisko (wyczerpany jeden deck i pojedyncze karty w drugim). Pamiętaj, że komety to nie jedyny sposób na wygraną - jeśli oba decki się skończą, wygrywa ten, kto ma najwięcej prestiżu z Patronów. Jeśli w tym jest remis to decyduje ilość pieniędzy.
Ogólnie zdecydowała kasa. Bardzo równa walka a co ciekawe pierwszy raz dochodziło nam dużo kart "heretyckich"
"Obydwaj pochodzimy ze starożytnych plemion Obydwaj jesteśmy już na wymarciu Wszystko wokół nas zmienia się....."
Awatar użytkownika
Leviathan
Sous-lieutenant
Posty: 475
Rejestracja: środa, 26 stycznia 2011, 10:04
Lokalizacja: Lublin
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Post autor: Leviathan » piątek, 25 sierpnia 2017, 07:58

W trzydziestym trzecim odcinku Wojennik TV przyglądamy się Pax Renaissance. Unboxing tego tytułu pojawił się na naszym kanale już dobrych kilka miesięcy temu, a teraz czas na recenzję.

Wojennik TV # 33: Pax Renaissance - recenzja
Samuel
Colonel en second
Posty: 1390
Rejestracja: wtorek, 22 listopada 2011, 23:27
Lokalizacja: Kraków
Been thanked: 2 times

Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Post autor: Samuel » środa, 8 listopada 2017, 11:56

W poniedziałek grę udostępniam na zajęciach studentom i teraz gram, jak to sprawdziło się w przypadku Pax Pamir, sam ze sobą, żeby nauczyć się reguł. Pojawiają się jednak pewne pytania, na które nawet taki geniusz jak ja nie potrafi odpowiedzieć takiemu jak ja ignorantowi, stąd pozwolę sobie poniepokoić Forumowiczów. Pierwsze, na które się natknąłem - czy można wywołać wojnę domową (conspiracy, peasant revolt, religious war) u cudzego wasala i w ten sposób przejąć go jako samodzielne państwo? W zasadzie nie znalazłem przepisu, że nie, nie do końca wydało mi się to jednak oczywiste.
Awatar użytkownika
leliwa
Général de Division Commandant de place
Posty: 4294
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:00
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze
Has thanked: 1 time
Been thanked: 19 times

Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Post autor: leliwa » środa, 8 listopada 2017, 14:33

Leo pisze:Co do recenzji - ciekawa i interesująco napisana. Mam jednak dwie uwagi do jej autora (nie wiem pod jakim nickiem działa na tym forum):

1. W fabularnym wstępie pojawia się sformułowanie o "osławionej Victorii". Słowo "osławiony" oznacza "okryty złą sławą". A chyba nie o taką tu chodziło.
2. Biały kolor w grze symbolizuje katolików, czerwony protestantów. I jedni, i drudzy są chrześcijanami.

Pozdrawiam :)
No ja nie wiem. Dla Irlandczyków i Burów Wiktoria była raczej okryta złą sławą. Chyba, że nie o tą Wiktorię chodzi?
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.
Awatar użytkownika
Leo
Colonel
Posty: 1558
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:08
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 4 times

Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Post autor: Leo » środa, 8 listopada 2017, 21:25

Ad rem - można robić takie akcje u obcego wasala. Przynajmniej my tak graliśmy.

Pax Renesans na zajęciach dla studentów? Ja bym nie ryzykował - to bardzo złożona gra, z naprawdę wysokim "progiem wejścia". Czy na pewno Michale wiesz na co się porywasz?
"Szlabany w głowach podnoszą się najwolniej..."
Samuel
Colonel en second
Posty: 1390
Rejestracja: wtorek, 22 listopada 2011, 23:27
Lokalizacja: Kraków
Been thanked: 2 times

Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Post autor: Samuel » czwartek, 9 listopada 2017, 11:58

Leo, moi studenci mają także wysoki próg wejścia ;) Tak serio, to trafiła mi się w tym roku grupa mała, ale bardzo chętna do pracy, np. na poprzednie zajęcia dwie osoby nauczyły się "Pax Pamir" i grali bardzo dobrze. A w poniedziałek robię eksperyment, bo zdecydowali się odrobić 1/4 semestru w jeden dzień i zagrać w "Here I Stand", "Pax Renaissance" to trochę opcja rezerwowa, gdyby druga połowa grupy skończyła "Time of Crisis" i miała jeszcze dużo czasu. Co do oceny "Pax Renaissance" to zmyliła mnie trochę opinia, że jest to gra zdecydowanie łatwiejsza od "Pax Pamir" - jest inna, ale na razie (3 rozgrywki schizofreniczne) takiego wrażenia nie odnoszę. Mechaniki poszczególnych operacji są na tyle różne, że samo ich "porównanie" wydaje się bez sensu, na pewno jeszcze sporo przede mną do odkrycia (np. dotąd nie udało mi się wysłać na kartę imperium żadnych "repressed" tokenów i nie bardzo wiem, czemu miałoby to służyć, skoro możliwości takie ma przede wszystkim właściciel imperium a jemu takie właśnie działanie buduje opozycję w państwie), natomiast jedno jest pewne: tu dużo więcej zależy od znajomości talii, w "Pax Pamir" można grać jako tako także wtedy, kiedy nie wiadomo czemu "wychodzi" tak, że popierając Anglików opłaca się inwestować w Pendżab, w "Pax Renaissance" wiedza, z jakimi lokacjami związane są konkretne symbole, one-shoty itd. daje jednak ogromną przewagę. Co do konkretnych niepokojących sytuacji zaniepokoiły mnie dwie rzeczy: łatwość, z jaką państwa wzajemnie się podbijały pod koniec rozgrywki (zwłaszcza państwo pozbawione tokenów podbijać można było bezkosztowo, a karty do wystawiania tokenów już się skończyły - właściwie liczyć można było tylko na wystawienie tokenów do obrony jako levy), oraz dziwnie jednostronna rola "biskupów": jedyny użytek z nich to posadzenie na karcie przeciwnika i jej zablokowanie - tak np. zablokowałem na pół gry Imperium Osmańskie, przeciwnik pozostaje bezbronny tak długo, dopóki sam nie zdobędzie karty z biskupem, najlepiej tego samego koloru (wtedy może po prostu odbić biskupa kartę wyjściową). Ale to wszystko mogą być błędy początkującego.
deem
Carabinier
Posty: 28
Rejestracja: wtorek, 22 lutego 2011, 22:22
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Post autor: deem » sobota, 11 listopada 2017, 14:45

Specem nie jestem, ale podzielę się dotychczasowymi doświadczeniami, może będą przydatne:
Samuel pisze:(np. dotąd nie udało mi się wysłać na kartę imperium żadnych "repressed" tokenów i nie bardzo wiem, czemu miałoby to służyć, skoro możliwości takie ma przede wszystkim właściciel imperium a jemu takie właśnie działanie buduje opozycję w państwie)
Represjonować może każdy, nie tylko właściciel imperium - wystarczy karta, która działa na wskazaną lokację (czyli konkretne imperium lub Wschód/Zachód). Represja następuje wskutek: zagrania agentów z karty i Repress op, a może być efektem ubocznym Tax op, akcji Trade Shift i oczywiście Regime Change. Pula represjonowanych jest zwykle korzystna dla sił zewnętrznych (wsparcie Konspiracji oraz "zaludnianie" imperium po udanej Capaign op poprzez emancypację), ale czasami też dla właściciela (zwiększa koszt Vote op, jeśli ktoś chciałby w ten sposób przejąć kontrolę nad Twoim imperium, wspiera Konspirację, którą przeprowadzasz, aby utworzyć Republikę).
Samuel pisze:Co do konkretnych niepokojących sytuacji zaniepokoiły mnie dwie rzeczy: łatwość, z jaką państwa wzajemnie się podbijały pod koniec rozgrywki (zwłaszcza państwo pozbawione tokenów podbijać można było bezkosztowo, a karty do wystawiania tokenów już się skończyły - właściwie liczyć można było tylko na wystawienie tokenów do obrony jako levy)
Mógłbyś doprecyzować co masz na myśli, mówiąc o bezkosztowym podbijaniu? W Campaign op zawsze płacisz za wszystkich uczestników kampanii. Istotne jest, aby w czasie gry nie tylko zdobywać nowe imperia, ale też przygotować się na obronę lub odbicie utraconej karty, na której nam zależy. W tym celu albo trzymamy one-shot w ręku (co niestety blokuje nam miejsce) albo budujemy tableau tak, żeby mieć akcje, które na to pozwolą (vote op pod które staram się kontrolować ilość moich koncesji na granicach, campaign op na sąsiadującym imperium) i odpowiednio manewrujemy represjonowanymi (np. jeśli widzę, że mogę stracić imperium przez Campaign op, to staram się czyścić je z represjonowanych, żeby potencjalny zdobywca nie mógł go sprawnie zaludnić). Ciągłe przerzucanie się (w jednej rundzie Ty mi je podbijasz, w drugiej ja Ci je zabieram i tak w kółko) wyludnionym imperium rzadko ma sens - dwóch graczy traci na to akcje i środki, a w tym samym czasie inni wzmacniają swoją pozycję.
Samuel pisze:dziwnie jednostronna rola "biskupów": jedyny użytek z nich to posadzenie na karcie przeciwnika i jej zablokowanie - tak np. zablokowałem na pół gry Imperium Osmańskie, przeciwnik pozostaje bezbronny tak długo, dopóki sam nie zdobędzie karty z biskupem, najlepiej tego samego koloru (wtedy może po prostu odbić biskupa kartę wyjściową).
Jeśli nie masz możliwości przestawienia biskupa, to aby nie dać się ciągle szantażować sprzedaj kartę, na której stoi. Względnie niewielkim kosztem wytrącasz terroryście broń ;) Zwłaszcza jeśli stoi na karcie imperium - jeśli zainwestujesz w odpowiedni one-shot, jesteś w stanie w jednej rundzie sprzedać imperium (zarabiasz dwa, a z królową nawet cztery i pozbywasz się niechcianego inkwizytora z gry) i je odzyskać (zyskujesz koncesję).

A i nie można zapominać o drugiej ważnej roli inkwizycji - paleniu represjonowanych. Wydaje mi się, że jest to niedoceniany sposób na kontrolowanie ich ilości.

Oczywiście wszystko co powyższe jest sytuacyjne. PR nie jest grą, w której możesz cokolwiek kontrolować w 100% i zawsze jest jakaś luka, którą może wykorzystać przeciwnik. Dlatego trzeba obserwować innych, wiedzieć jakie karty biorą i jakie opsy mają w swoich tabeaux. Czyli używać tych samych odruchów, które pewnie już wyrobiłeś sobie w Pax Pamir :D
Samuel
Colonel en second
Posty: 1390
Rejestracja: wtorek, 22 listopada 2011, 23:27
Lokalizacja: Kraków
Been thanked: 2 times

Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Post autor: Samuel » sobota, 11 listopada 2017, 21:05

Dzięki za pomoc :)
Ja oczywiście nie mam złudzeń co do kompetencji nabywanych w grze "samemu ze sobą" - po prostu nie mam wyboru, muszę jakoś przyswoić sobie przepisy zanim przystąpię do gry w większym gronie. Niestety w Krakowie trudno zgromadzić choćby trzech graczy w jednym miejscu i czasie (i przy wspólnie akceptowanym tytule). :evil: No i odnoszę jednak wrażenie, że PR jest więcej możliwości do "ogarniania" niż w PP, ten ostatni można było traktować jako wyzywający pasjans (z zadaniem: grać tak, żeby nikt nie wygrał toppla), jak dotąd jednak nie doszedłem do punktu, w którym samotniczy PR dawałby podobną satysfakcję, może dlatego, że tu jednak trudniej osiągnąć "automat" (choćby przez konieczność zużycia na to dwu akcji).
To oczywiście trochę samousprawiedliwienie: np. przy ostatniej grze opanowałem korzyści z akcji "Repress", ale nadal nie potrafię korzystać sensownie z prostej akcji "Tax" (trochę, jak niektóre reżimy w realu ;) ). Myślę też, że rzeczywiście zbyt kurczowo trzymałem się dotąd zdobytych imperiów i możliwość ich "sprzedania" tak po prostu wydawała mi się horrendum: "one shoty" prowadzące do wydobycia ich ze stacku zdają mi się naprawdę rzadkie (królowe i najmocniejsze wojny domowe / religijne), a ryzyko, że ktoś inny kupi kartę dającą taką okazję, jeśli już się pojawi - zbyt duże. Jeśli chodzi o przechodzenie imperiów z rąk do rąk, to co prawda kosztuje to w złocie, ale w tej akurat rozgrywce naprodukowałem go sporo, a wobec wyrównanych szans wszystko zależało albo od zwycięstwa a la Karol V, albo od tego z ilości kart z symbolem kamei, liczyło się więc właściwie tylko to, kto na końcu zostanie z kartami Królestwa Węgier i Państwa Kościelnego.
I tu jakiś niepokojący moment dysproporcji (może znowu z powodu nierozkminienia wszystkich możliwości gry) - zwycięstwa "z republik" i religijne wydają mi się wymagać tak długotrwałego budowania, że właściwie można je osiągnąć tylko za przyzwoleniem innych graczy, z kolei zwycięstwo z ilości suzerenów i wasali, a także bliskie mu rozstrzygnięcie remisu przez ilość kamei (które też najłatwiej dostać z karty imperium) jest strasznie łatwe do odebrania. Właściwie to chyba brakuje mi możliwości przejęcia innej karty z cudzego tablaeu niż karty imperium - co jest jednym z ostrzejszych zagrań w PP. Ale może jeszcze odkryję i na to remedium. :)
No i generalnie myślę, że jeśli jakimś cudem znajdę czas "dla siebie" na konwencie, to "Paxy" będą jednym z preferowanych sposobów jego wykorzystania. ;)
deem
Carabinier
Posty: 28
Rejestracja: wtorek, 22 lutego 2011, 22:22
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)

Post autor: deem » sobota, 11 listopada 2017, 21:40

Wydaje mi się, że troszkę rzucasz sobie kłody pod nogi graniem przeciwko sobie (oczywiście przy pełnym zrozumieniu dlaczego to robisz). Częścią zwycięstwa w PR jest przechytrzenie innych graczy i odwrócenie ich uwagi od momentu, w którym zadeklarujesz zwycięstwo. O ile ktoś nie ma daleko posuniętej schizofrenii, w grze samemu jest to raczej trudne ;)

Imperialne zwycięstwo wydaje się na początku najłatwiejsze, ale np. u nas najczęstsze jest religijne (pozostałe są praktycznie ex aequo). Bardzo dużo zależy od graczy (sposobu w jaki grają i co przegapią) oraz tego co umożliwią karty (czasami po prostu nie ma odpowiedniego prestiżu na określony warunek albo równo się rozkłada).

W PR najbrutalniejszy jest chyba Behead, który potrafi zaboleć, a okazji do zmian reżimu jest naprawdę sporo, więc nie ma co się o to obawiać :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”