Czołgiem na okręt

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35797
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 100 times
Been thanked: 47 times
Kontakt:

Czołgiem na okręt

Post autor: Raleen » sobota, 4 lutego 2012, 15:46

Ciekawostka - ze szlaku bojowego 1 DPanc. gen. Maczka:
http://facet.interia.pl/obyczaje/milita ... 55276,4558
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
czarek0402
Sous-lieutenant
Posty: 439
Rejestracja: poniedziałek, 7 sierpnia 2006, 17:38
Lokalizacja: Dolnośląskie
Has thanked: 2 times
Been thanked: 1 time

Re: Czołgiem na okręt

Post autor: czarek0402 » sobota, 4 lutego 2012, 22:46

Witam,
czytałem, czytałem rano...a tak poważniej, ile jest w tym prawdy, faktów historycznych, a ile propagandy, legendy czy jakiegoś typowego stereotypu, patosu...o co mi chodzi,czytaj niżej...ma ktoś, czytał jakieś kroniki, pamiętniki...bo o takich sytuacjach to ja czytałem w "Żółtych Tygrysach",oglądałem w "Czterech Pancernych i psie", itp. itd. :roll:

...Okazało się, że niemiecka załoga opuściła w pośpiechu jednostkę, zostawiając dokumenty i kasę okrętową, a nawet jedzenie na talerzach. Najcenniejsza była zawartość spiżarni: świeża żywność, konserwy, polska wódka, likiery, koniak, wino, papierosy, cygara.

Żywność została później rozdzielona między żołnierzy pułku. Co się stało z pozostałą częścią ładunku, kronika milczy. Okręt był w idealnym stanie technicznym, a jego dwa lśniące silniki Diesla robiły jak najlepsze wrażenie...

Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35797
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 100 times
Been thanked: 47 times
Kontakt:

Re: Czołgiem na okręt

Post autor: Raleen » niedziela, 5 lutego 2012, 17:01

Prawdę mówiąc z początku dałem się uwieść tej historii, ale z czasem też nachodziły mnie pewne wątpliwości - np. ta "polska wódka". Skąd Niemcy mieli być jej fanami i mieć coś takiego na składzie u siebie. W każdym razie gratuluję Czarku zachowania czujności i odpowiedniej dozy krytycyzmu!

Historia jest z gatunku tych, których nigdy nie sprawdzimy - bo okręt został zniszczony. Ale może tak właśnie miało być...
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
czarek0402
Sous-lieutenant
Posty: 439
Rejestracja: poniedziałek, 7 sierpnia 2006, 17:38
Lokalizacja: Dolnośląskie
Has thanked: 2 times
Been thanked: 1 time

Re: Czołgiem na okręt

Post autor: czarek0402 » niedziela, 5 lutego 2012, 18:34

Wiadomo z upływem czasu, pewne fakty, zdarzenia, wydarzenia albo nikną w świadomości, trafiają w niebyt, zamieniają się w proch albo obrastają w legendy, na stałe zostają w świadomości pokoleń np. wpływ propagandy goebbelsowskiej, lata wpajania prl-owskiej doktryny w szkole, bombardowanie społeczeństwa poprzez mass-media...np. do dziś pokutuje mit o słabości, tchórzostwie, zacofaniu całej armii rumuńskiej, notabene, określić teraz kogoś Rumunem, też źle świadczy, ale upadek pod Stalingradem trzeba było jakoś wytłumaczyć...we Francji kobiety pluły i wyzywały polskich żołnierzy, że wybuchła wojna, ich chłopcy poszli na wojnę, bo my nie oddaliśmy jakiegoś Gdańska...obecnie trwa weryfikacja zestrzeleń przez dywizjony myśliwskie, w tym polskie w trakcie bitwy o Anglię, zamiast chyba 126 zestrzeleń, jest chyba 50-60 na pewno, tu można poczytać o tym na forum w którymś wątku, głębiej bitwa pod Austerlitz, niby bitwa trzech cesarzy, super zwycięstwo, a gra z czasem na całego, bo przegrana pod Trafalgarem, fortele, pełna dezinformacja, gazety w Paryżu, wiersze, muzyka, od ust do ust o tysiącach utopionych w stawach...później staw trzeba było zasypać, bo nikt nie chciał jeść karpi z okolic...myślę, że podobnie było z tym okrętem, choć nie wykluczam częściowej prawdy :roll:
Awatar użytkownika
DT
Divisní generál
Posty: 3672
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:41
Lokalizacja: Milton Keynes
Been thanked: 12 times
Kontakt:

Re: Czołgiem na okręt

Post autor: DT » czwartek, 28 marca 2013, 08:32

czarek0402 pisze:czytałem, czytałem rano...a tak poważniej, ile jest w tym prawdy, faktów historycznych, a ile propagandy, legendy czy jakiegoś typowego stereotypu, patosu...o co mi chodzi,czytaj niżej...ma ktoś, czytał jakieś kroniki, pamiętniki...bo o takich sytuacjach to ja czytałem w "Żółtych Tygrysach",oglądałem w "Czterech Pancernych i psie", itp. itd. :roll:
Prawdą jest że KFK-52 a raczej M-3662 (choć nazwa nie jest przyporządkowana prawdopodobnie, na podstawie listy strat Kriegsmarine) został zdobyty przez Strzelców Konnych od Maczka :) i fakt rozstrzelania tej jednostki przez niemiecką artylerię. Cała reszta to może być legenda :D
Jest to pozycja 9) w poniżej zalinkowanym wykazie:
http://fow.az.pl/forum/viewtopic.php?f= ... 71#p135471
Co ciekawe jeden z istniejących do dzisiaj kutrów typu KFK pływa obecnie pod polską banderą w oparciu o port we Władysławowie, można sobie z jego pokładu złowić dorsza :)
Czesi również bronili Polski w 1939 roku
ODPOWIEDZ

Wróć do „Historia dwudziestolecia międzywojennego i II wojny św.”