[Wiedeń 1683] Parkany (Dragon)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35413
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 61 times
Been thanked: 24 times
Kontakt:

[Wiedeń 1683] Parkany (Dragon)

Post autor: Raleen » poniedziałek, 26 grudnia 2005, 09:11

W pierwszym numerze Dragona (1/96) wyszło rozszerzenie o tejże nazwie do Wiednia.

Moim zdaniem dość grywalne; były bodaj 3 scenariusze. Sama rozgrywka była dość krótka i bardzo dynamiczna, zwłaszcza w pierwszym scenariuszu - typowy blitzkrieg. Ogólnie gra bardzo różniła się od tego, do czego przyzwyczaił nas sam Wiedeń.

Jak oceniacie modyfikacje szarży tam wprowadzone, jak i całą grę :?:

Recenzja gry na Portalu Strategie:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=119

Wykaz żetonów gry na Portalu Strategie:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=223
Ostatnio zmieniony wtorek, 15 marca 2011, 19:09 przez Raleen, łącznie zmieniany 4 razy.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Zeka

Post autor: Zeka » poniedziałek, 26 grudnia 2005, 09:12

Modyfikacje szarży:
Ponieważ już o tym wcześniej wspominałem, tutaj tylko pokrótce.
Nie podobało mi się zmienienie przeliczania siły oddziałów "z gwiazdką"; zamiast podwojenia siły podczas walki, uzyskały przesunięcie o dwie kolumny w prawo w tabeli WALKA WRĘCZ. Zresztą w tych zasadach wymioniono tylko Turków, Polaków i Austriakó, zapominając o Tatarach i Węgrach.
Natomiast ograniczenie ilości szarż, jakie może przeporwadzić dana jednostka kawalerii w jednym etapie, do jednej szarży uznaję za rozsądne i logiczne (w końcu jest w jakiś sposób oddana utarata spójności jednostki po starciu z nieprzyjacielem itp.)
Ogólnie jednak "Parkany" należy uznać za udaną grę. Głównie przez dynamizm, którego w "Wiedniu" momentami brakowało.
Awatar użytkownika
motyl
Chorąży
Posty: 277
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:04
Lokalizacja: Muszyna / Lublin KUL

Post autor: motyl » poniedziałek, 26 grudnia 2005, 09:12

Podzielam zdanie Zeki. Gra dobra. Co do szarży... można byłoby przetestować wszystkie możliwe warianty i wtedy stwierdzić który jest lepszy.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3361
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » poniedziałek, 26 grudnia 2005, 09:13

W Wiedniu jest dynamizm innego rodzaju.

Jest żmudne przebijanie się przz trudny teren i szarże na terenie czystym.

Parkany za to są w sam raz dla staropolskiego wodza, żeby postraszyć Turków.
Awatar użytkownika
Gladky
Sous-lieutenant
Posty: 384
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:59
Lokalizacja: Tuchów/Lublin
Kontakt:

Post autor: Gladky » poniedziałek, 26 grudnia 2005, 09:13

motyl pisze:Podzielam zdanie Zeki. Gra dobra. Co do szarży... można byłoby przetestować wszystkie możliwe warianty i wtedy stwierdzić który jest lepszy.
Możemy popróbować te różne elementy szarży i różne sposoby wprowadzania jej modyfikacji. Może to podda mi jakieś pomysły do Kokenhausen, choć przepisy kircholmu pod tym względem wydają mi się dużo bardziej przejrzyste.

Jedyne co mnie w Wiedniu i Parkanach denerwowało, to fakt, że dla oddziału z D, każde kolejne D nie robiło kompletnie nic.
Awatar użytkownika
motyl
Chorąży
Posty: 277
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:04
Lokalizacja: Muszyna / Lublin KUL

Post autor: motyl » poniedziałek, 26 grudnia 2005, 09:14

Gladky pisze:
Jedyne co mnie w Wiedniu i Parkanach denerwowało, to fakt, że dla oddziału z D, każde kolejne D nie robiło kompletnie nic.
Ale nie może być tak, że pełnosprawny oddział atakujący zdezorganizowany zawsze wygrywa a ten drugi nie ma szans. to jest za duża skala i nawet zdezorganizowana jednostka moze się bić i zadać przeciwnikowi straty.

Ale jest rozwiązanie. Można zmienić tabelę walki, tak ,ze będzie rzut 2k6 i więcej rezultatów, np. w środku zamiast D/D *-brak rezultatu
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35413
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 61 times
Been thanked: 24 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 26 grudnia 2005, 09:14

Może jakieś dodatkowe wycofanie dla takich oddziałów - do przemyślenia :)
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Zeka

Post autor: Zeka » poniedziałek, 26 grudnia 2005, 09:14

W ramach testowania różnych rozwiązań dotyczących wyników walk, z bratem zagraliśmy w ten sposób, że kolejne D eliminuje już zdezorganizowany oddział. Gra okazała się szybką "wybijanką" kolejnych jednostek... I raczej niezbyt ciekawą (jeżeli weźmiemy pod uwagę szturmowanie Wiednia)... W sumie w okolicach 20 etapu na polu walki zostawały mizerne resztki obu armii i gazim niezbyt dało się ugryźć mury miejskie;)
Pod uwagę, przy rozważaniu roli "D", musimy wziąść także skalę gry (o czym już wspomniał motyl, więc nie będę się tu rozpisywał)... Zważywszy na to wszystko, we "Wiedniu" powinno pozostać już obecne rozwiązanie...
Awatar użytkownika
motyl
Chorąży
Posty: 277
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:04
Lokalizacja: Muszyna / Lublin KUL

Post autor: motyl » środa, 22 marca 2006, 17:47

Nie chodzi mi o szybsze niszczenie wojsk. W tej skali powinno być w miarę trudno zniszczyć oddział, bo jak obliczałem ,to w takim żetoniku np. husarii jest kilka chorągwii 3-4. Co do piechoty to już nawet nie wspomnę.

A przydałoby się w tabelce żeby w walce wręcz był remis. Ale mimo to nie kwestionuję obecnych tabel.
"Dulce et decorum est pro patria mori"
Zeka

Post autor: Zeka » wtorek, 4 kwietnia 2006, 21:40

Faktycznie remis mógłby wprowadzić nieco pozytywnego zamieszania :) W każdym bądź razie można spróbować go wprowadzić.
Awatar użytkownika
motyl
Chorąży
Posty: 277
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:04
Lokalizacja: Muszyna / Lublin KUL

Post autor: motyl » czwartek, 6 kwietnia 2006, 16:51

Można, tylko trzeba znaleźć chętnego gracza. Może Gladki się skusi.
"Dulce et decorum est pro patria mori"
Awatar użytkownika
Gladky
Sous-lieutenant
Posty: 384
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:59
Lokalizacja: Tuchów/Lublin
Kontakt:

Post autor: Gladky » poniedziałek, 10 kwietnia 2006, 18:06

motyl pisze:Można, tylko trzeba znaleźć chętnego gracza. Może Gladki się skusi.
Się skusi...
Awatar użytkownika
motyl
Chorąży
Posty: 277
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:04
Lokalizacja: Muszyna / Lublin KUL

Post autor: motyl » wtorek, 11 kwietnia 2006, 18:14

To super!

Po Świętach powalczymy :wink:
Ostatnio zmieniony czwartek, 1 stycznia 1970, 01:00 przez motyl, łącznie zmieniany 1 raz.
"Dulce et decorum est pro patria mori"
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35413
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 61 times
Been thanked: 24 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » wtorek, 11 kwietnia 2006, 18:20

Ale wyrównane szanse są chyba tylko w pierwszym scenariuszu, więc na poważną bitwę polecam. Świetny on jest, krótki, szybki, trochę jak Qutre Bras do Waterloo.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Gladky
Sous-lieutenant
Posty: 384
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:59
Lokalizacja: Tuchów/Lublin
Kontakt:

Post autor: Gladky » wtorek, 18 kwietnia 2006, 17:57

Raleen pisze:Ale wyrównane szanse są chyba tylko w pierwszym scenariuszu, więc na poważną bitwę polecam. Świetny on jest, krótki, szybki, trochę jak Qutre Bras do Waterloo.
Motyl ma niemiłosierne szczęscie w tym scenariuszu...

Pamiętam jak kiedyś atakowałem chyba 3 razy pod rząd zdezorganizowanego Sobieskiego z husarią, i rzuciłem 5,6,6 w trzech kolejnych walkach.

Zdezorganizowałem 8-9 oddziałów jazdy, a Sobieski pozostał tylko D.

Ale chętnie powalczę. Może tym razem będę miał więcej szczęscia i lepszy sposóbv na Motyla.
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”