Historyczny przebieg kampanii

..i inne gry Takeo Takagi
Zablokowany
Awatar użytkownika
Takeo Takagi
Shosa
Posty: 1019
Rejestracja: piątek, 17 listopada 2006, 12:36
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Takeo Takagi » poniedziałek, 9 czerwca 2008, 14:32

[A teraz nastąpi długi opis jednego z najciekawszych fragmentów kampanii w Iraku, do którego US Army niechętnie się przyznawała :) ]

POWIETRZNE SIŁY SZTURMOWE ARMII (ARMY ATTACK AVIATION)

11 Pułk Helikopterów Szturmowych i 101 Powietrzne Siły Szturmowe

Daleki atak 11 Pułku Helikopterów Szturmowych z 23 marca pozostaje jednym z najważniejszych epizodów "najczarniejszego dnia". W nocy z 23 na 24 marca, Armia wysłała swój najpotężniejszy element przeznaczony do dalekich ataków, helikoptery szturmowe AH-64D Apache, z zadaniem zniszczenia sił pancernych i artylerii Dywizji Medina, zanim będzie ona mogła wpłynąć na ruch sił lądowych. Jednakże pułk powrócił z 31 uszkodzonymi maszynami spośród 32, zaś ostatnia została zestrzelona nad terytorium wroga, a jej dwaj piloci złapani, nie wyrządzając większych szkód Medinie. Chociaż z czasem marines uratowali pilotów, zaś lotnicy naprawili wiele spośród uszkodzonych helikopterów, to minęło 30 dni, zanim pułk odzyskał swą pełną sprawność. Misja ta rzuciła cień na operacje dalekich ataków w ciągu całej kampanii. Rzeczywiście, Armia spróbowała tylko jednego, kolejnego dalekiego ataku. Co więcej, zdarzenie to postawiło pod znakiem zapytania efektywność i użyteczność helikopterów szturmowych w ramach doktryny Armii. Niedługo po tym, jak przeszła burza piaskowa, 101 Dywizja Powietrznodesantowa przeprowadziła udany daleki atak. Podczas tej misji dwie maszyny rozbiły się przy starcie w wyniku wzniecenia kurzawy*, grzebiąc nawet i to osiągnięcie.

Jednakże atak ten ma swoje znaczenie z innych powodów, najważniejszym z nich jest to, że 11 AHR szybko uzyskała wiedzę, co poszło źle i podzieliła się swym doświadczeniem ze 101-szą i innymi jednostkami. Co jeszcze ważniejsze, wszystkie jednostki powietrzne wyciągnęły wnioski z nieudanej misji i zastosowały się do nich z dobrym skutkiem. Bliższe spojrzenie na atak pozwala stwierdzić, że porażka misji była klasycznym przykładem błędu wynikającego z dynamiki "pierwszej bitwy" ("first-battle" dynamic). Apache niszczyły irackie formacje w trakcie Pustynnej Burzy. Pamiętając o tym, Irakijczycy przygotowali się do obrony szczególnie przeciw atakującym daleko helikopterom szturmowym. Nikt nie odkrył ich przygotowań, dzięki czemu udało im się uzyskać zaskoczenie i pokonać jedną z najlepiej wyszkolonych powietrznych jednostek szturmowych na świecie. Lotnicy lecieli zmierzyć się z tą obroną, używając taktyki, technik i procedur już nieadekwatnych do warunków pola walki. Zmiana tej taktyki wymagała odebrania twardej lekcji w nocy 23 marca.

11 AHR nie poniosła porażki tylko dlatego, że zastosowała nieodpowiednią taktykę. Jak w większości przypadków klęsk, miał tu miejsce ciąg zdarzeń – "seria pomyłek" ("failure chain") – który doprowadził do takiego rezultatu końcowego. W tym przypadku, "seria pomyłek" zawiera w sobie nieuniknioną niepewność i zakłócenia w trakcie walk, szereg decyzji indywidualnych i zespołowych oraz ludzkie ego. Począwszy od opóźnionych konwojów, poprzez zdradliwy teren, aż po panujący duch nieustraszonego wojownika (indomitable warrior spirit) dążącego do walki – wiele czynników przyczyniło się do klęski misji. Mimo tego jednak, że misja skończył sie utratą i uszkodzeniem sprzętu, schwytaniem dwóch lotników, zaś przeciwnik pozostał nienaruszony, misja ta uruchomiła na szeroką skalę rewizję taktyki i procedur, co najlepiej świadczy o rzetelności, elastyczności i, prawdopobnie co najważniejsze, wytrwałości lotników Armii.**

* tłumaczenie "brownout conditions", co jest opisywane w ten sposób: "Brownout conditions occur when a helicopter's rotors stir up dust from the ground, reducing visibility and causing vertigo in some pilots."
** bla bla bla. Dostali porządny łomot, tylko nie mogli się do tego ot tak przyznać, to piszą o "zdobywaniu doświadczeń"
Ciasteczko po prostu mi się należy.
Awatar użytkownika
Takeo Takagi
Shosa
Posty: 1019
Rejestracja: piątek, 17 listopada 2006, 12:36
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Takeo Takagi » wtorek, 10 czerwca 2008, 12:43

Na początek trochę poetyki ;)
ObrazekObrazek

A teraz kolejny fragment:

Atak 11 AHR

11 AHR, dowodzony przez pułkownika Billa Wolfa i złożony z dwóch eskadr helikopterów szturmowych – 2-6 CAV i 6-6 CAV, rozpoczął planowanie swego udziału w OIF w październiku 2002 r. W tym czasie, 2-6 CAV był już w Kuwejcie w ramach operacji Desert Spring i załogi oraz planiści byli zaznajomieni z problematyką operacji w terenie pustynnym. Do czasu, gdy reszta pułku dotarła do Kuwejtu, 2-6 CAV wylatał około 4000 godzin na kuwejckiej pustyni. W styczniu 2003 r. pozostała część pułku otrzymała rozkaz przebazowania do Kuwejtu. Pułkowi przydzielono dodatkowo 1-227 AHB (Attack Helicopter Battalion).* 1-227 AHB, dowodzony przez pułkownika porucznika Dana Balla, był eskadrą helikopterów szturmowych AH-64D Longbow, stacjonującym dotąd w Fort Hood, w Teksasie. Tym samym pułk miał w swym składzie 3 eskadry złożone z najnowocześniejszych helikopterów szturmowych świata.

AHR odwołał swój pierwszy z planowanych, dalekich ataków przeciw irackiej 11 ID, będącej w pobliżu Bazy Lotniczej Tallil, z powodu mgły, pyłu i kiepskiej widoczności. Misja miała być "potyczką na poziomie szkoły podstawowej"**, przygotowującą 11 AHR na "walkę na poziomie uniwersyteckim"*** z Dywizją Medina. Frustracja spowodowana przerwaniem pierwszej misji odczuwalna zarówno dla dowództwa, jak i załóg. W szczególności bardzo sfrustrowani byli lotnicy z 2-6 CAV. Nie będąc przydzielonymi do lotu tej nocy, czuli, że ich większe doświadczenie na pustyni mogło im umożliwić wykonanie tego zadania, gdyby mogli na nią lecieć. Ponadto na początku operacji V Korpus nie dysponował wieloma jednostkami lądowymi, tak że pułk [...] "poczuwał się do szczególnego obowiązku odciążenia 3 ID tak, jak to tylko możliwe". Tym samym, kiedy pułk otrzymał zadanie zniszczenia artylerii i jednostek pancernych Dywizji Gwardii Republikańskiej Medina, był bardzo zdeterminowany, by odnieść sukces.

Plan

11 AHR planował przenieść się do Obiektu RAMS natychmiast, gdy tylko 2 BCT oczyści ten obszar. Pierwsza grupa kwatermistrzowska i punkt dowodzenia doleciała do obszaru zgrupowania, za nią zaś podążyły jednostki zaopatrzeniowe pułku, dostarczając paliwo i amunicję. Helikoptery szturmowe przybyły jako ostatnie. Ruch ten pozwalał korpusowi na dalekie uderzenia, rozszerzając zasięg działania daleko przed szybko poruszającymi się siłami lądowymi. Co więcej, korpus miał możliwość kontynuowania walki bez ustanku, podczas gdy wojska lądowe mogły odpocząć po swym 200-kilometrowym marszu na północ od granicy.

Dane na temat tego, jak trzy brygady**** oraz artyleria Mediny były ustawione do walki, były niekompletne, co doprowadziło do dyskusji między oficerami sztabowymi korpusu i pułku. Według szacunków wywiadu, brygady Mediny znajdowały się w pobliżu swych koszar, ale ich dokładna lokalizacja nie była pewna. Chociaż informacje korpusu były dość dokładne, jeśli chodzi o 10 Brygadę Pancerną (AR), dowództwo korpusu nakazało pułkowi zaatakować 2 Brygadę Pancerną, gdyż wyglądało na to, że znajduje się ona po obu stronach drogi natarcia na północ od Karbali, którą zamierzała wykorzystać 3 ID. Niestety, korpus nie mógł dokładnie zlokalizować jednostek należących do 2 Brygady.

Oryginalny opis misji, przyczyny oraz celu był następujący:
"Na rozkaz 11 AHR zaatakuje i zniszczy artylerię oraz pojazdy pancerne Dywizji Medina, by umożliwić 3 ID swobodny ruch przez Lukę Karbali oraz zdobycie Obiektu SAINTS. Celem jest opanowanie pola walki przez Korpus, a tym samym zapewnienie 3 ID swobody manewru w pobliżu Karbali, poprzez zniszczenie jednostek pancernych i artylerii Brygad 14, 2 i 10 z Dywizji Medina. Celem ostatecznym jest zniszczenie sił pancernych i artylerii Brygad 14, 2 i 10, utrzymanie swobody manewru 3 ID oraz przygotowanie 11 AHR do przeprowadzenia ataków przeciw Dywizji Gwardii Republikańskiej Hammurabi, w ramach wspierania działań V Korpusu, zmierzających do ustanowienia wewnętrznego kordonu [wokół Bagdadu]."

Obszar ataku oraz trasy lotu 11 AHR
ObrazekObrazek

* 1-227 AHB – 1 Batalion 227 Pułku Helikopterów Szturmowych
** wolne tłumaczenie z "JV [junior varsity] fight"
*** wolne tłumaczenie z "varsity fight"
**** wg niektórych źródeł Dywizja Medina składała się z czterech brygad: 2, 10 i 17 Pancernych i 14 Zmechanizowanej
Ciasteczko po prostu mi się należy.
Awatar użytkownika
Takeo Takagi
Shosa
Posty: 1019
Rejestracja: piątek, 17 listopada 2006, 12:36
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Takeo Takagi » czwartek, 12 czerwca 2008, 14:24

11 AHR ustaliło, że zniszczenie Mediny zajmie dwie noce dalekich ataków, przy czym w każdym z nich wezmą udział trzy bataliony. Planowanie, będąc już niedokładnym ze względu na braki informacji, stało się jeszcze bardziej wątpliwe w kwestii ustalania tras lotu. Planiści pułku nieustannie żądali przeprowadzenia ataku wyznaczonych celów od zachodu, by uniknąć terenów zurbanizowanych na północ i wschód od RAMS.

Zachodnia trasa podejścia przecinała jezioro Milh na północ od Karbali, dalej znajdował się mało zamieszkany teren ćwiczeń manewrowych armii irackiej. Ze względu na to, że obszar działania 101 Dywizji znajdował się na zachodzie, 11 AHR musiała prosić o wykorzystanie tych tras za pośrednictwem korpusu. V Korpus odmówił użycia zachodnich tras, gdyż wymagało to stworzenia FARP w pobliżu jeziora Milh, w celu uzupełnienia paliwa przez helikoptery szturmowe. FARP ten znajdował by się daleko przed nacierającymi jednostkami 3 ID, a tym samym byłby wystawiony na atak. Korpus otrzymał także liczne raporty na temat irackich sił operujących na tym obszarze, gdzie miałby znajdować się FARP i uznał, że ryzyko jest zbyt duże. Nawet jeśli by korpus zaakceptował trasę zachodnią i utworzenie FARP, było jasne, że 11 AHR nie może wprowadzić swego planu w życie. Jak się okazało, pułk miał tylko tyle paliwa w RAMS, by zaopatrzyć w nie część dwóch batalionów. 23 marca pułk nie miał wystarczających środków, by stworzyć FARP na północ od RAMS – jak wcześniej sobie to wyobrażano przed przybyciem do Kuwejtu. W tej sytuacji atak na iracką 2 Brygadę Pancerną musiał zostać przeprowadzony z wykorzystaniem trasy z południa na północ, bezpośrednio nad irackimi aglomeracjami.

W każdym razie trasa w pobliżu jeziora nie rozwiązywała problemu. Oficer Troy Templeton [Chief Warrant Officer 3], wspomina, że "braliśmy pod uwagę całą tą artylerię przeciwlotniczą (ADA)*, czekającą na nas, gdybyśmy nadlatywali od jeziora". Templeton był przekonany, że trasy 1-227 AHB odzwierciedlały oczekiwania dotyczące możliwych pozycji ADA, które mogły zaatakować jednostki lecące do swych celów znad jeziora. Inaczej mówiąc, przeciwnik mógł przewidzieć, że jednostki helikopterów szturmowych będą chciały wykorzystać jezioro w celu uniknięcia ADA, więc umiejscowi swoje ADA tam, gdzie spodziewa się, że lotnicy będą musieli lecieć, używając jeziora jako trasy podejścia do Mediny. Templetonowi podobał sie pomysł uniknięcia ADA przy jeziorze. Jak sam stwierdził, "te trasy były dla mnie dobre. Nie zaczęto do nas strzelać, dopóki nie znaleźliśmy się bezpośrednio nad miastem – a jaka może być dobra droga, by wlecieć nad miasto?".

Mimo to, pułk nadal tak planował trasy lotu, by ominąć miasta i wioski znajdujące się na drodze do celu. By to uczynić, użyto FalconView, który pozwalał na planowanie trasy i jej ćwiczenie za pomocą obrazów w wysokiej rozdzielczości. FalconView to pierwszorzędne oprogramowanie**, które w głównej mierze umożliwia "przejażdżkę na latającym dywanie"*** nad ziemią. Oczywiście, użyteczność tego narzędzia całkowicie zależy od jakości obrazów. Relatywnie otwarte tereny, przez które pułk planował lecieć, nie były jednakże nie zamieszkane. Jak powiedział Wolf: "Nie napotkaliśmy niczego, co by wyglądało na wioskę. Kiedy przekroczysz Eufrat, wszystko jest oświetlone. Każda farma miała światło, a każdy budynek był otoczony ceglanym murem. Wszystko mogło być kryjówką dla każdego, kto chciał tam być."

Kapitan Karen Hobart, oficer wywiadu pułku, zdawała sobie sprawę z tego, jakim zagrożeniem dla helikopterów były tereny zurbanizowane. W jej raporcie informacyjnym przygotowanym do OPLAN 1003****, wyraźnie opisała zagrożenia dla śmigłowców operujących nad irackimi miastami. W jej wnioskach opisane zostało, w jaki sposób irackie systemy obrony przeciwlotniczej zyskują przewagę w terenie zurbanizowanym. Zaletami irackich dział były duża szybkostrzelność oraz wysoki kąt uniesienia lufy, były także lekkie i łatwe do rozstawienia oraz do przewiezienia cywilnymi pojazdami.

W ogólnych słowach raport wywiadu pułku także wskazywał taką możliwość, że różne rodzaje broni małego kalibru, takie jak artyleria przeciwlotnicza, mogą zostać umiejscowione na dachach budynków i na ciężarówkach, w celu przeprowadzania akcji uderz-i-uciekaj (hit-and-run). Ponadto raport brał pod uwagę możliwość umiejscowienia zestawów p-lot w okolicach szkół, meczetów i szpitali, gdyż Irakijczycy byli świadomi tego, że koalicja stara się unikać strat wśród ludności cywilnej. Na koniec Hobart opisała irackie sposoby walki obrony przeciwlotniczej z zasadzek wzdłuż tras lotu, włączając w to zmasowanie ostrzału z broni lekkiej na nisko lecących celach. Przy ostatnim ćwiczeniu przed misją, Wolf opisał zagrożenie ze strony broni lekkiej, przypominając lotnikom, że ostrzał z broni lekkiej "może zepsuć im cały dzień". Po wszystkim sam jednak stwierdził, że "nikt nie był w stanie sobie nawet wyobrazić tego, z czym przyszło nam się zmierzyć." Rzeczywiście, Irakijczycy rozmieścili nie mniej, niż tuzin jednostek przeciwlotniczych wzdłuż możliwych tras lotu. Oddziały te były wyposażone w lekkie działa przeciwlotnicze oraz ręcznie wystrzeliwane rakiety ziemia – powietrze.

Hobart zmartwiona była również tym, że koalicja nie miała zamiaru niszczyć irackich linii energetycznych. Miejskie oświetlenie mogło spowodować, że sylwetka helikoptera była widoczna na tle nocnego nieba, utrudniało także użycie przez pilotów gogli noktowizyjnych. Umiejscowienie artylerii przeciwlotniczej w dobrze oświetlonych miastach niwelowało jedną z największych słabości Irakijczyków, jaką był brak artylerii przeciwlotniczej zdolnej do działania w warunkach nocnych. To, czego kapitan Hobart i inni nie wiedzieli, było to, że Irakijczycy planowali wykorzystać światła miejskie jako system wczesnego ostrzegania - wyłączanie oświetlenia było sygnałem informującym o nadlatujących helikopterach.

Wszyscy lotnicy i personel wywiadowczy "znali" teoretyczne ryzyko użycia lekkiej broni w roli obrony przeciwlotniczej. Jednakże za wyjątkiem Somalii w 1993 r., Armia nie miała podobnych doświadczeń, by oszacować właściwie ryzyko, a nieliczni spośród lotników biorących udział w akcji tej nocy latało w Wietnamie, gdzie ogień z ziemi zbierał krwawe żniwo wśród helikopterów. Tym samym 11 AHR – oraz jego żołnierze wywiadowczy – w znacznym stopniu nie doceniali zagrożenia ze strony broni lekkiej oraz lekkich dział ADA w czasie lotniczych operacji szturmowych. Dowódcy, piloci oraz planiści zazwyczaj próbowali omijać tereny zurbanizowane, gdzie to tylko było możliwe, ale po latach szkoleń na przyjemnych treningach strzelania oraz na komputerowych symulatorach, które niedostatecznie odzwierciedlały zagrożenie ze strony broni lekkiej, nikt naprawdę nie zdawał sobie sprawy z tego, że broń lekka i lekkie działa ADA mogą zepsuć całe przedstawienie.*****

Koordynacja ostrzału artyleryjskiego na dalekim dystansie w celu obezwładnienia wrogiej obrony przeciwlotniczej (SEAD – suppression of enemy air defenses) na trasach przelotu jest krytycznym elementem każdego dalekiego uderzenia. Misje SEAD w przeszłości bywały jednymi z najbardziej złożonych i trudnych w realizacji, gdyż ideałem byłaby sytuacja, gdy pociski artyleryjskie trafiałyby punkty obrony przeciwlotniczej na planowanej trasie lotu jedynie na kilka minut przed tym, jak helikoptery miały przelecieć nad danym obszarem. Punktualność i celność są najważniejszymi sprawami, które są tym trudniejsze do wykonania, im bardziej niedoskonała jest wiedza o tym, gdzie dokładnie są zlokalizowane systemy obrony przeciwlotniczej. Przy tej misji korpus planował wystrzelenie 32 pocisków ATACMS. Korpus także planował użyć w ramach połączonej operacji SEAD samolotów walki elektronicznej oraz przeprowadzić ataki powietrzne na spodziewane obiekty obrony przeciwlotniczej.

* ADA – Air Defense Artillery
** FalconView to program mapujący, przystosowany szczególnie na potrzeby lotnictwa wojskowego
*** tłumaczenie z "magic carpet ride". Pewnie to odnośnik do dywanu z bajki Andersena
**** OPLAN to skrót z "Operational Plan", czyli plan operacyjny. OPLAN 1003 to plan walki z armią iracką, przygotowany przez CENTCOM
***** tłumaczenie z "showstopper" - jest to coś/ktoś, kto psuje przedstawienie, np. Howard Webb ;)
Ostatnio zmieniony piątek, 13 czerwca 2008, 16:29 przez Takeo Takagi, łącznie zmieniany 1 raz.
Ciasteczko po prostu mi się należy.
Awatar użytkownika
AWu
Słońce Austerlitz
Posty: 18422
Rejestracja: poniedziałek, 16 października 2006, 13:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: AWu » piątek, 13 czerwca 2008, 15:10

Takeo Takagi pisze: ***** tłumaczenie z "showstoppers", co znaczy mniej więcej tyle, co "gwiazda przedstawienia"
taka uwaga lingwistyczna

wrecz przeciwnie

Showstoppers to przeszkadzacze/przerywacze przedstawienia
czy to gromkimi brawami czy to w jakikolwiek inny mniej przyjazny sposob ;>

ale nie przejmuj sie i pracuj dalej
mimo rozczulajacej bogoojcyznianej tak charakterystycznej dla amerykanow frazy fajnie sie czyta
Awatar użytkownika
Takeo Takagi
Shosa
Posty: 1019
Rejestracja: piątek, 17 listopada 2006, 12:36
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Takeo Takagi » piątek, 13 czerwca 2008, 15:20

Hm. Mnie też tak się wydawało, gdyż tłumacząc łopatologicznie, to chodzi o osobę, która stopuje szoł. Tyle, że potem wrzuciłem słowo do translatora i wyszło mi: "przedstawienie lub osoba, która zyskuje duży aplauz publiczności". No i weź się tu na coś zdecyduj.
Ciasteczko po prostu mi się należy.
Awatar użytkownika
Takeo Takagi
Shosa
Posty: 1019
Rejestracja: piątek, 17 listopada 2006, 12:36
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Takeo Takagi » piątek, 13 czerwca 2008, 15:24

Przygotowania

Z powodu wysokiego tempa natarcia 3 ID, korpus nakazał pułkowi zaatakować Medinę dzień wcześniej, niż zakładał to pierwotny plan. Pomijając silną potrzebę przeprowadzenia ataku, dodatkowo przewidywano, że 24 marca nadciągnie nad ten obszar kilka burz piaskowych. Wiele osób w pułku czuło, że jeśli atak nie nastąpi 23 marca, to 11 AHR nie weźmie udziału w wojnie w żaden znaczący sposób.

Pułk nie spełnił kilku doktrynalnych warunków do przeprowadzenia ataku. Po pierwsze, operacja zaczynała się na niezabezpieczonym obszarze ześrodkowania w Obiekcie RAMS. Widziano kilku Irakijczyków jeżdżących wokół pasa startowego w czasie przygotowania do misji. Po drugie, Mały Punkt Przekaźnikowy (SEN – Small Extension Node) w ramach MSE*, który miał zapewnić szerokopasmową łączność cyfrową dla TAC**, nie mógł zostać przetransportowany helikopterem*** naprzód ze względu na wagę i warunki atmosferyczne. Na koniec, pułk miał do dyspozycji mniej niż połowę swych zdolności do uzupełniania paliwa i amunicji w RAMS w czasie przygotowań do misji. Obsługa paliwa i amunicji przekroczyła wał 21 marca i nadal była w drodze. Mimo to, biorąc pod uwagę presję związaną z nadciągającą burzą piaskową i pomimo braków paliwa, łączności i ochrony, pułk przygotowywał się do wykonania zadania.

Śmigłowce zaczęły lądować o 14.00. Kiedy pułk zebrał w długą na 1 milę linię maszyn, konsekwencje braku ochrony szybko stały się widoczne. Piloci obserwowali, jak grupa irackich cywilów jeździła po całym terenie w pickupie. Scena ta powtarzała się wiele razy, gdyż Irakijczycy poruszali się bez przeszkód i mieli doskonały widok na zgromadzone helikoptery szturmowe. To nasunęło wątpliwości, czy czasem żołnierze wroga w pobliskich wioskach oraz na trasach lotu nie zostaną uprzedzeni o ataku pułku.

Miałki kurz, odległość i brak paliwa również zaczęły wpływać na operację. Uzupełnianie paliwa zajęło nadzwyczaj dużo czasu, gdyż obsługa musiała jechać wzdłuż długiej linii maszyn. Ponadto, mając pod ręką mniej niż połowę przewidzianych w planie cystern, pułk nie mógł zatankować wszystkich helikopterów szturmowych, śmigłowców dowodzenia oraz CH-47, które potrzebowały paliwa na powrót na południe. Jakkolwiek tylko dwa bataliony były przewidziane do ataku, zgromadzenie odpowiedniej ilości paliwa we właściwym miejscu okazało się trudne. Pułk miał wystarczającą ilość paliwa do pełnego zatankowania 1-227 AHB, ale już tylko częściowego 6-6 CAV. Mając 31 maszyn, dowództwo pułku wierzyło, że ma wystarczające środki do tego, by zaatakować iracką 2 Brygadę Pancerną.

* o MSE było co nieco we wcześniejszych fragmentach
** TAC – Tactical Air Command (Taktyczne Dowództwo Powietrzne)
*** tłumaczenie ze "sling-loaded forward" – zgaduję, że chodzi o transport ładunku podczepionego pod helikopter
Ciasteczko po prostu mi się należy.
Awatar użytkownika
AWu
Słońce Austerlitz
Posty: 18422
Rejestracja: poniedziałek, 16 października 2006, 13:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: AWu » piątek, 13 czerwca 2008, 15:46

Takeo Takagi pisze:Hm. Mnie też tak się wydawało, gdyż tłumacząc łopatologicznie, to chodzi o osobę, która stopuje szoł. Tyle, że potem wrzuciłem słowo do translatora i wyszło mi: "przedstawienie lub osoba, która zyskuje duży aplauz publiczności". No i weź się tu na coś zdecyduj.
to jedno ze znaczen

to taka osoba ktora wchodi na scene i zaczynaja tak bic brawo ze show - nie go onuje ;>

ale w tym naczeniu to zdecydowanie przerywacz, model ze Strieła ani zsu 23/2 raczej nie jest przesadnie populrane ;>
Awatar użytkownika
Takeo Takagi
Shosa
Posty: 1019
Rejestracja: piątek, 17 listopada 2006, 12:36
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Takeo Takagi » piątek, 13 czerwca 2008, 15:58

OK. Zapytałem się znajomego (Anglik, nauczyciel angielskiego), co znaczy "showstopper" i napisał mi tak: "anything said or done which puts an end to an arguement, show, match, ex.: THIS GOAL was a real showstopper". Jak widać, przykład obrazujący to słowo jest bardzo na czasie :D No i masz rację, poprawiam tekst :)
Ciasteczko po prostu mi się należy.
Awatar użytkownika
AWu
Słońce Austerlitz
Posty: 18422
Rejestracja: poniedziałek, 16 października 2006, 13:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: AWu » piątek, 13 czerwca 2008, 16:49

w paru miejscach sie jeszcze nie zgadzaja przypadki ale nie robilem notatek gdzie
Awatar użytkownika
Takeo Takagi
Shosa
Posty: 1019
Rejestracja: piątek, 17 listopada 2006, 12:36
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Takeo Takagi » piątek, 13 czerwca 2008, 16:52

Niestety, starając się nadać w miarę polskie brzmienie temu tekstowi, czasem wymyślam parę wersji i mi się one mieszają, przez co wyskakują różne babole. Zazwyczaj czytam tekst przed wklejeniem tutaj, ale nie zawsze daję radę.
Ale szczerze mówiąc najbardziej mi przeszkadza czasem bardzo dęty język amerykańskich oficerów. Ciężko uwierzyć, że oni tak naprawdę myślą/mówią/piszą.
Ciasteczko po prostu mi się należy.
Awatar użytkownika
AWu
Słońce Austerlitz
Posty: 18422
Rejestracja: poniedziałek, 16 października 2006, 13:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: AWu » piątek, 13 czerwca 2008, 19:04

nie przepraszajrobisz kawal dobrej roboty za ktora ci nie zaplaca ;>
Awatar użytkownika
Takeo Takagi
Shosa
Posty: 1019
Rejestracja: piątek, 17 listopada 2006, 12:36
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Takeo Takagi » piątek, 13 czerwca 2008, 21:43

No nie do końca nic z tego nie będzie. Niedługo sprowadzę sobie z UK jeszcze parę książek, po przeczytaniu których może coś tam skrobnę... :D
Ciasteczko po prostu mi się należy.
Awatar użytkownika
Takeo Takagi
Shosa
Posty: 1019
Rejestracja: piątek, 17 listopada 2006, 12:36
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Takeo Takagi » sobota, 14 czerwca 2008, 10:08

Najpierw jednak gra - snucie hipotez jest prostsze od pisania prawdy :D
Ciasteczko po prostu mi się należy.
Awatar użytkownika
Takeo Takagi
Shosa
Posty: 1019
Rejestracja: piątek, 17 listopada 2006, 12:36
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Takeo Takagi » poniedziałek, 16 czerwca 2008, 12:46

Decyzja "Atakować/Nie atakować"*

Zgodnie z doktryną, pierwszym krokiem przy podejmowaniu decyzji o rozpoczęciu ataku jest potwierdzenie, że jest cel, na który można uderzyć. Będąc w RAMS bez cyfrowej łączności ruchomego abonenta**, kapitan Hobart nie mogła skontaktować się ze swym sztabem w głównym punkcie dowodzenia pułku w Kuwejcie. Używała jedynego środka komunikacji, jaki miała do dyspozycji, czyli telefonu satelitarnego, by połączyć się z kapitanem Bret'em Woolcock'iem, jej oficerem łącznikowym, znajdującym się w Komórce Koordynacji Ostrzału i Wyników V Korpusu (V Corps Fires and Effects Coordination Cell). Przy jednym połączeniu Hobart, pułkownik Wolf, oficer operacyjny oraz kilku innych, stali na otwartej przestrzeni wokół telefonu satelitarnego, uważnie słuchając przekazywanych słownie ostatnich danych wywiadowczych. Woolcock mógł podać jedynie szacunki dotyczące środka masy (center of mass) jednostek w skali kompanii, z dokładnością do 1000 metrów kwadratowych. Kolejnym problemem było to, że UAV typu Hunter, jedyny UAV przydzielony do V Korpusu, był niedostępny. W tym czasie był transportowany droga powietrzną i lądową do Obiektu RAMS, nie mógł więc służyć za wsparcie dalekiego ataku. UAV typu Predator, operujący na całym teatrze działań, również był niedostępny, gdyż cały czas był wykorzystywany przez Siły Powietrzne. Bazując na danych Woolcock'a, Hobart była przekonana, że ma dokładny w 75 procentach obraz dyslokacji sił wroga, i tak też to przedstawiała pułkownikowi Wolfowi.

Niespodziewanie, Woolcock przekazał także trzy przechwycone komunikaty irackie. Aż do tego momentu Irakijczycy rzadko używali swej łączności, by uniknąć wykrycia. Hobart sądziła, że wzmożona komunikacja może być wynikiem tego, że – jak była przekonana - Irakijczycy spodziewali się ataku pułku. Chociaż Irakijczycy nie znali momentu ani celu ataku, znali jednak amerykańską taktykę. Siły Powietrzne (US Air Force) atakowały wojska irackie od kilku dni, zaś 3 ID mocno naciskała od zachodu na iracką armię i paramilitarne bojówki. Wróg wiedział, że Amerykanie niemal zawsze uderzenie sił lądowych poprzedzają bombardowaniem lotniczym, po którym z kolei przychodzi czas na atak helikopterów szturmowych.

W tym momencie Wolf i 11 AHR mieli częściowy obraz sytuacji, trochę paliwa oraz znajdowali się w Obiekcie RAMS, chronionym bądź też nie. O 22.00 Wolf zebrał swych dowódców batalionów, by przedstawić za pośrednictwem taktycznego radia satelitarnego szefowi sztabu V Korpusu ostateczną analizę "atakować/nie atakować". Wolf, mając oznaczone "20 czy 25" celów, uzyskane na bazie danych rozpoznawczych i zaktualizowanych zdjęć, był przekonany, że ma wystarczające informacje, by odnaleźć i zaatakować 2 Brygadę Pancerną stosując jedynie "techniki wyszukiwania i atakowania". W dyskusji dot. decyzji o ataku brali udział Wolf, szef sztabu korpusu – generał brygadier Dan Hahn, oficerowie G3, G2*** oraz przedstawiciele komórek efektów i wsparcia powietrznego. Pomimo problemów z paliwem, opóźnionym przygotowaniem do startu, niepewnością dotyczącą dokładnego położenia wroga, nie było żadnej różnicy zdań.

* tłumaczenie z "GO/NO GO Decision"
** czyli MSE
*** G3 – sztabowy oficer planistyczny, G2 – sztabowy oficer wywiadu
Ciasteczko po prostu mi się należy.
Awatar użytkownika
Takeo Takagi
Shosa
Posty: 1019
Rejestracja: piątek, 17 listopada 2006, 12:36
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Takeo Takagi » wtorek, 17 czerwca 2008, 15:13

Wykonanie

Helikoptery zaczęły startować o godzinie 1.15, w nocy z 23 na 24 marca, mając 2 godziny i 15 minut opóźnienia w związku z tym, że trzeba było wydzielić te maszyny, które mają paliwo. Od samego początku działo się źle. Pułkownik Wolf po tym, jak wsiadł do swego śmigłowca dowodzenia, dowiedział się, że nie ma wystarczająco dużo paliwa, by lecieć na misję. Musiał czekać kolejne 45 minut, by zatankowano więcej paliwa. Nie był jedynym, który miał problemy. Niektóre załogi zamieniły się maszynami, by mieć pewność, że najważniejsi dowódcy są na pokładach tych helikopterów, które mają paliwo. Na koniec tylko 30 z 31 Apache'ów opuściło punkt zbiorczy, gdyż jeden śmigłowiec rozbił się przy starcie z powodu wzbitej kurzawy, wywołanej przez "księżycowy pył" ("moon dust").

Słaba łączność w ciągu całej misji miała oczywisty wpływ na wykonanie zadania. Kiedy pułkownik Wolf opóźnił start o 2 godziny i 15 minut, pułk nie mógł zawiadomić o tym lotnictwa. Ostrzał z ziemi w ramach SEAD został przeprowadzony już w zmodyfikowanym czasie, standardowo dla korpusu na 30 minut przed tym, jak helikoptery miały pojawić się nad celem. Nawet ten sukces przyjęto z mieszanymi uczuciami, gdyż wielu pilotów uważało, że 30 minut to za dużo i obawiało się, że będzie to raczej ostrzeżenie dla Irakijczyków, niż obezwładnienie. Co więcej, myśliwce przydzielone do wspierania misji nigdy nie otrzymały nowego rozkładu i przybyły na miejsce wedle pierwotnego czasu, co oznaczało, że nie było ich wtedy, kiedy atak faktycznie się rozpoczął. Komórka Koordynacji Ostrzału i Wyników korpusu i jej oficer łącznikowy stanowili pewną pomoc. Na przykład B-52 zrzuciły 26 bomb JDAM* jako wsparcie przy podejmowanych działaniach mających na celu uratowanie pilotów z jedynej zestrzelonej maszyny. Niektóre samoloty szturmowe zaatakowały cele w strefie ostrzału, ale brak jest danych o uzyskanych efektach. Bez względu na problemy, jakich doświadczył pułk przy realizacji operacji SEAD i CAS, iracki "system" obrony przeciwlotniczej był niewątpliwie odporny na tradycyjne działania SEAD – 26 pocisków ATACMS i 26 JDAM w rzeczywistości nie było w stanie obezwładnić kilkuset Irakijczyków, znajdujących się na gęsto zaludnionym, zurbanizowanym obszarze, strzelających z broni małokalibrowej oraz lekkich dział przeciwlotniczych. W gruncie rzeczy, helikoptery szturmowe atakowały samotnie i bez skutecznego wsparcia.

Znajdując się już na trasie lotu, chociaż wiodąca jednostka z 6-6 CAV nie nawiązała kontaktu, 1-227 AHB dostał się pod wrogi ostrzał. O 1.00, Kiedy B/6-6 CAV** lecąc do celu skręcił na zachód, całe oświetlenie w regionie, w tym światła miast Al Haswah*** i Al Iskandariyah****, zaczęło migotać przez czas około 2 sekund. Natychmiast po tym niebo eksplodowało od wszelkiego rodzaju ognia prowadzonego z ziemi, widocznego pod postacią czerwonych, żółtych i białych smugaczy (tracers). Kanonada pocisków, początkowo nie wymierzona przeciw niczemu, utworzyła "mur" między helikopterami i ich celami. Mimo, że Apache leciały z wyłączonymi światłami, oświetlenie farm i miast powodowało, że sylwetki helikopterów odcinały się na tle nocnego nieba. Załogi zaczęły meldować o uszkodzeniach i trudnościach z manewrowaniem z powodu natężenia wrogiego ostrzału.

W helikopterze typu Apache, jeden członek załogi używa hełmu z goglami noktowizyjnymi, żeby widzieć rzeczy, których nie pokazuje termowizor (thermals), jak np. przewody***** czy smugacze. Druga osoba używa termowizora oraz 30 mm działka, kierowanego z pośrednictwem wyświetlacza na hełmie. Kiedy niebo zostaje rozświetlone przez smugacze, pilot z noktowizorem może je zobaczyć, ale lotnik, który ma bezpośrednią kontrolę nad działkiem już nie. Tym samym do wszystkich dotychczasowych kłopotów doszedł i ten, że jeden członek załogi musiał mówić do drugiego, skąd prowadzony jest ostrzał, by mógł on odpowiedzieć ogniem.

* Joint Direct Attack Munition – Połączona Kierowana Amunicja Ofensywna albo Połączona Amunicja Kierowanego Uderzenia (w wikipedii przetłumaczone jako: Wspólna Broń Ataku Bezpośredniego). Jest to zestaw dołączany do standardowych bomb, który czyni je kierowanymi
** Kompania B 6 Batalionu 6 Pułku Kawalerii (helikopterów szturmowych)
*** miejscowość ok. 10 km na północny wschód od Karbali
**** miasto mniej więcej w połowie drogi między Karbalą a Bagdadem
***** tłumaczenie z "wires". Może chodzi o linie elektryczne?
Ciasteczko po prostu mi się należy.
Zablokowany

Wróć do „Irak 2003”