Instrukcje do gier

Postby Filipowicz » Sunday, 25 December 2005, 19:53

Gry RPG to inna bajka Panowie. W nich nie ma pojecia wygralem/przegralem/przeciwnik, gra nie ma charakteru konfrontacji i toczy sie w wyobrazni graczy a nie na planszy, wspolczynniki (cyferki) maja znaczenia ale tak naprawde liczy sie odgrywanie postaci i pomyslowosc.
Instrukcje tych gier to 20% mechanika gry a reszta to opisy swiata, historia, bestiariusz itp.

Jezeli autor gry planszowej ma ochote i checi oraz wiedze pozwalajace pod kazdym paragrafem napisac dlaczego uwaza, ze tak nalezy to rozwiazac - to swietnie. W ogole uwazam ze autorzy powinni siegnac do regulaminow wojskowych z danej epoki i dostepnej literatury fachowej z dziedziny teorii pola walki i to na tej podstawie pisac przepisy. Unikna wtedy absurdow prowadzacych do schematycznodci rozgrywki (np slupki w W39).
Filipowicz
Sergent
 
Posts: 126
Joined: Thursday, 22 December 2005, 20:02
Location: Warszawa

Postby Karel W.F.M. Doorman » Sunday, 25 December 2005, 19:53

Słupki w w Wb 35 to wstrętna sprawa - gdyby uwzględnić np. kwestię morale albo strat w ucieczce, to wtedy nagle człowiek nie ma na nie ochoty.
A tak przy braku strat można je sobie stawiać dowoli.
User avatar
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
 
Posts: 3361
Joined: Thursday, 22 December 2005, 17:24
Location: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Postby Filipowicz » Sunday, 25 December 2005, 19:54

Ja widze to tak:
1. Który dowodca rzuci do walki wszystkie swoje sily na raz
2. A co jak wlasnie ta droga/przesieka/przelecz ktora atakuje cala dywizja jest zaminowana/zniszczona/pokryta ogniem z ukrytuch pozycji
3. A co jak na tak skoncentrowana dywizje spadnie nawala dywizjony czy chociazby baterii artylerii - skomasowanie sprzetu/ludzi na ograniczonej przestrzeni spowoduje straty niewspolmierne do rzeczywistej intensywnosci ognia, a straty spoteguje jeszcze panika.
4. A bierna obrona przeciwlotnicza, normy rozsrodkowania itp.

Generalnie mowie o W39, w B35 samodzielne ataki artyleryjskie potrafia czesciowo przynajmniej wyleczyc gracza ze slupkow (czesciowo bo atakuje slupkiem a roszrodkowywuje go podczas poscigu).
Filipowicz
Sergent
 
Posts: 126
Joined: Thursday, 22 December 2005, 20:02
Location: Warszawa

Postby Raleen » Sunday, 25 December 2005, 19:54

Sięgnięcie do regulaminów dużo by dało, u nas na forum slowik powrzucał parę tekstów z okresu Legionów.
1. Który dowodca rzuci do walki wszystkie swoje sily na raz

Chodzi Ci o zmęczenie :?:
2. A co jak wlasnie ta droga/przesieka/przelecz ktora atakuje cala dywizja jest zaminowana/zniszczona/pokryta ogniem z ukrytuch pozycji

to jest kłopot z polami minowymi ogólnie bo jak będą zbyt dobre, to wszyscy je będą stawiac gdzie się da i w B-35 poszło to w tym kierunku, zeby te pola minowe nie były jednak zbyt dobre. Głównie oddziałują one w ten sposób, że dzielą siłę atakującego z nich przez 2. Straty są sprawą drugorzędną, zresztą najczęściej się to omija przy pomocy batalionu saperów.
3. A co jak na tak skoncentrowana dywizje spadnie nawala dywizjony czy chociazby baterii artylerii - skomasowanie sprzetu/ludzi na ograniczonej przestrzeni spowoduje straty niewspolmierne do rzeczywistej intensywnosci ognia, a straty spoteguje jeszcze panika.

Tu może pomóc tylko zmiana limitów oddziałów, które mogą atakowac z jednoego pola. Tabela Nawały już teraz tak nie leczy, poza tym artyleria zwykle jest przydatna do wsparcia. Ogólnie też ostatnio robione w B-35 scenariusze były takie, że raczej był w nich nadmiar punktów siły niż niedomiar - jak to np. jest w Kasserine.
4. A bierna obrona przeciwlotnicza, normy rozsrodkowania itp.

Dokładnie. Lotnictwo ma tu dużą rolę do odegrania.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34373
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby Andy » Sunday, 25 December 2005, 19:54

Panowie, jeśli można prosić, to w tym miejscu skupmy się na instrukcjach, OK?
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
User avatar
Andy
Grossadmiral
 
Posts: 9611
Joined: Thursday, 22 December 2005, 19:49
Location: Piastów

Postby slowik » Sunday, 25 December 2005, 19:54

Wlasnie, bron swej oazy, bron :)

Andy, czytales instrukcje do SL ?
urodzony 13. grudnia 1981....
User avatar
slowik
Generaloberst
 
Posts: 4857
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:00
Location: Wien

Postby Andy » Sunday, 25 December 2005, 19:55

Nie, zupełnie nie znam SL. :oops:
Ja w ogóle mam bardzo zawężone zainteresowania :wink:
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
User avatar
Andy
Grossadmiral
 
Posts: 9611
Joined: Thursday, 22 December 2005, 19:49
Location: Piastów

Postby Filipowicz » Sunday, 25 December 2005, 19:55

Dowodca nie uzyje wszystkich swoich sil od razu bo:
- zachowanie odwodu jest sprawa naturalna
- szesc sil rozpozna bojem pozycje przeciwnika przed glownym atakiem i nie bedzie juz w nim uczestniczyc.

Znam SL, swietny system. Warto w niego zagrac przed pisaniem przepisow w systemach batalionowych. SL daje naprawde pojecie jak walka wyglada z perspektywy kompanii - batalionu. Podobnie zreszta jaj komputerowe Close Combat.
Po tych grach juz nie ma sie zludzen ze przy stosunku sil 1:1 mozna atakowac z sukcesem.
Filipowicz
Sergent
 
Posts: 126
Joined: Thursday, 22 December 2005, 20:02
Location: Warszawa

Postby slowik » Sunday, 25 December 2005, 19:55

Co do uzycia sil itd. proponuje tak jak Andy : nie w tym temacie

Znam SL, swietny system. Warto w niego zagrac przed pisaniem przepisow w systemach batalionowych. SL daje naprawde pojecie jak walka wyglada z perspektywy kompanii - batalionu. Podobnie zreszta jaj komputerowe Close Combat.
Po tych grach juz nie ma sie zludzen ze przy stosunku sil 1:1 mozna atakowac z sukcesem.


Jest dobry. Mysle ze pojecie mozna tez miec nieznajac zasad SL :)
Nie znam gry w ktorej w tabeli przy 1:1 nie bylo szans na sukces...
urodzony 13. grudnia 1981....
User avatar
slowik
Generaloberst
 
Posts: 4857
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:00
Location: Wien

Postby Filipowicz » Sunday, 25 December 2005, 19:55

I wlasnie o to mi chodzi, gry przwiduja ze przy stosunku sil 1:1 atakujacy ma mniej wiecej 50% szans na zmuszenie obroncy do odwrotu. Jak sie sprobuje tego w CC czy SL to sie okaze, ze atakujacy wykrwawi sie przy minimalnych zdobyczach terenowych - i tak jest w rzeczywistosci.
Filipowicz
Sergent
 
Posts: 126
Joined: Thursday, 22 December 2005, 20:02
Location: Warszawa

Postby Andy » Monday, 26 December 2005, 17:05

Czas świąteczny, więc i Zalecenie 4 będzie lżejszego kalibru:

4. W instrukcji możesz dać wyraz swojemu poczuciu humoru, ale rób to z umiarem.

Przykłady na stosowanie się i niestosowanie się do tej zasady zaczerpnąłem z tego samego źródła, instrukcji do Fire in the Sky:
Ten fragment wydaje mi się zabawny i na miejscu:

NOTE: The US counter mix includes two one-step air units of blue
color, representing US Marine Corps air units (instead of green for
the US Army Air Force). There is no functional difference between
the two colors. Why are they different? You need to meet more
Marines if you don’t know.


Tu zaś autor wg mnie wyraźnie przesadził:

DEVELOPER’S NOTE: Ok, so what happens if there are friendly
units in both half hexes and enemy units in one? You know what, I
am not wasting 2 pages of rules for a situation that should never
come up. Actually, I have never even heard of the Malaya hex
being defended by a land unit at all, let alone an invasion of a
defended Malaya hex. So if this does happen in your game, first of
all, bang the player who did this over the head with the nearest
available blunt instrument. Then use the above rule to work out the
logic with your groggy opponent (don’t worry, in his current
condition, he will accept anything you say). If all this doesn’t work,
email me and I will give you an answer that is personally catered to
your situation—as long as you follow all the above steps first of
course.


Podkreślam, że nie chodzi mi tu o meritum sprawy - autor zapewne ma rację. Natomiast forma przekazu jest chyba mocno wątpliwa.
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
User avatar
Andy
Grossadmiral
 
Posts: 9611
Joined: Thursday, 22 December 2005, 19:49
Location: Piastów

Postby Raleen » Monday, 2 January 2006, 21:22

Ja bym tylko wolał aby poczucie humoru objawiało się w uwagach czy notach dodatkowych a nie w przepisach.

Apropos czy w jakiejś polskiej grze spotkaliście się z czymś takim :?:
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34373
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby Andy » Saturday, 7 January 2006, 01:10

W sensie pozytywnym - tak. Cała instrukcja do Ostatniej Wojny Cesarzy jest rzeczowa i poważna, a w aneksie pt. "Jak grać, by wygrać", w zaleceniach dla gracza rosyjskiego znajdujemy zdanie:
W Prusach, cóż – raz maty rodyła – trzeba atakować.
:)
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
User avatar
Andy
Grossadmiral
 
Posts: 9611
Joined: Thursday, 22 December 2005, 19:49
Location: Piastów

Postby Strategos » Saturday, 7 January 2006, 03:09

Andy wrote:W sensie pozytywnym - tak. Cała instrukcja do Ostatniej Wojny Cesarzy jest rzeczowa i poważna, a w aneksie pt. "Jak grać, by wygrać", w zaleceniach dla gracza rosyjskiego znajdujemy zdanie:
W Prusach, cóż – raz maty rodyła – trzeba atakować.
:)


:lol: :lol: !

Tyle się narzeka na skomplikowany charakter instrukcji gier planszowych. Powyższy przykład zainspirował mnie do nastepującej propozycji .
Wersja Tannenberga 1914 dla malkontentów
W zestawie :
#1
dwie kości .
#2
instrukcja składająca się z jednego zdania z przypisem : O wyniku bitwy decyduje wyższy wynik na kości . Przypis : w razie jednakowego wyniku wygrywa ten kto pierwszy rzucił kością .
#3 a/ zalecenia dla gracza rosyjskiego patrz wyżej
# 3 b/ zalecenia dla gracza niemieckiego. W Prusach no coż trzeba się bronić "wir in aller Ruhe antworten :sicher ist sicher "
# 4 komentarza autora gry wyjaśniajacego truniejsze fragmenty zaleceń patrz niżej
"Jak łatwo zauważyć nieżależnie od nie wymagających interpretacji ,opracowanych starannie , zasad gry ( co jest jej wielką zaletą )z uwagi na zalecenia mamy do czynienia z wersją gry preferujacą nieco prawdopodonbieństwo alternatywnego historycznie zakończenia walk czyli ahistorycznego wariantu zdarzeń , przeznaczoną głównie na rynek rosyjski . Gracz rosyjski z uwagi na zalecenia #3 a i b zapewne szybciej rzuci kością niż gracz niemiecki- patrz przypis zawarty w instrukcji #2 "


:wink:
"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu
User avatar
Strategos
Censor
 
Posts: 8363
Joined: Thursday, 22 December 2005, 18:53
Location: Łódź

Postby Raleen » Wednesday, 8 March 2006, 17:24

Proponuję odświeżyc ten zapomniany nieco a jakże ciekawy wątek :)

"Jak łatwo zauważyć nieżależnie od nie wymagających interpretacji ,opracowanych starannie , zasad gry ( co jest jej wielką zaletą )z uwagi na zalecenia mamy do czynienia z wersją gry preferujacą nieco prawdopodonbieństwo alternatywnego historycznie zakończenia walk czyli ahistorycznego wariantu zdarzeń , przeznaczoną głównie na rynek rosyjski . Gracz rosyjski z uwagi na zalecenia #3 a i b zapewne szybciej rzuci kością niż gracz niemiecki- patrz przypis zawarty w instrukcji #2 "

Autor coś podobnego gdzieś napisał :?: Najwyżej wyjdzie, że nie załapałem dowcipu :)
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34373
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

PreviousNext

Return to Forum autorów

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 2 guests