Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

HoLi
Sergent-Major
Posty: 181
Rejestracja: sobota, 17 października 2015, 22:08

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: HoLi » piątek, 4 maja 2018, 21:16

A czy nie myślałeś żeby po ukończeniu swojej gry udostępnić ją jako wersję print 'n' play ?
" Wyobraźnia jest początkiem tworzenia. Wyobrażasz sobie to, czego pragniesz, chcesz tego, co sobie wyobraziłeś i w końcu tworzysz to, czego chcesz." - George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
farmer
Adjudant-Major
Posty: 290
Rejestracja: niedziela, 4 czerwca 2006, 12:47
Been thanked: 2 times

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: farmer » sobota, 5 maja 2018, 10:32

Faktycznie jeszcze o tym nie myślałem :).
Jeśli gra zbierze kiedyś jakieś pozytywne opinie od kogoś zupełnie niezależnego (np: na jakimś konwencie strategow) - w znaczeniu, że wstydu mi nie przyniesie, to czemu nie :)

Aczkolwiek każdy samorobkowicz będzie miał kłopot z pozyskaniem bloczków...

pozdr,
farm
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny...
HoLi
Sergent-Major
Posty: 181
Rejestracja: sobota, 17 października 2015, 22:08

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: HoLi » sobota, 5 maja 2018, 13:54

Istnieje też inna opcja w postaci modułu do Vassala (chociaż to nie to samo co gra na stole, ale zawsze to jakaś alternatywa). Gdy kiedyś skończę swoją grę mam zamiar udostępnić ją jako print 'n' play i zrobić moduł do Vassala (o ile ogarnę go na tyle).

Pozdrawiam
" Wyobraźnia jest początkiem tworzenia. Wyobrażasz sobie to, czego pragniesz, chcesz tego, co sobie wyobraziłeś i w końcu tworzysz to, czego chcesz." - George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
farmer
Adjudant-Major
Posty: 290
Rejestracja: niedziela, 4 czerwca 2006, 12:47
Been thanked: 2 times

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: farmer » środa, 8 sierpnia 2018, 15:03

Ciekawostka taka...

... czytałem sobie dziś trochę o grze Cataclysm: IIWŚ.
Zaciekawił mnie jej pobieżny opis zamieszczony przez RAJa, co z kolei skłoniło mnie do przeczytania instrukcji.
Zainteresował mnie aspekt związany z zaangażowaniem mocarstw w wojnę - tym, kiedy i jak duże środki są w stanie przeznaczyć na działania wojenne i jaki ma to wpływ na ich możliwości gospodarcze i polityczne.

Zaskoczyło mnie, jak wielkim podobieństwem cechują się rozwiązania z Hydry i Cataclysmu :o.

Obie gry uwzględniają 5 poziomów zaangażowania w wojnę (u mnie, roboczo, nazywa się to morale),
począwszy od pokojowego (civilian / spokojny),
poprzez rosnące zaangażowanie (rearmament -> mobilization / zainteresowany -> zaangażowany)
do zaangażowania kulminacyjnego (total war / zaniepokojony)
by przejść do spadku spowodowanego wycieńczeniem i brakiem nadziei (exhaustion / zrezygnowany).

Bardzo podobna jest też lista bonusów i kar za poszczególne poziomy oraz szybkość przyrost budżetu wojennego.

Nie, żebym uznawał autorów Cataclysmu za alfy i omegi...
Nie, żebym uważał, że 2200 lat historii nie robi różnicy...
... jednak kiedy przypomnę sobie, ile gimnastyki umysłowej kosztowały mnie przemyślenia na ten temat, analizowanie za i przeciw, rozważanie sensu tego wszystkiego, odnoszenie tego do znanych mi konfliktów,
wkomponowywanie tego w mechanikę gry
oraz moją wizję pierwszej wojny punickiej,
szans, mocnych i słabych stron obu mocarstw...

Krótko mówiąc, robi się człowiekowi niezmiernie miło, uzyskując swego rodzaju niezależne "potwierdzenie" dla przyjętych założeń :).

pozdr,
farm
Ostatnio zmieniony czwartek, 9 sierpnia 2018, 16:02 przez farmer, łącznie zmieniany 1 raz.
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny...
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 34988
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 8 times
Kontakt:

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: Raleen » czwartek, 9 sierpnia 2018, 08:49

Też tak kiedyś miałem, że coś co sam wymyśliłem potem znalazłem w innej starszej grze, której nie znałem, i której autor doszedł do podobnych wniosków.

Ogólne idee, przez to, że są ogólne, mogą się przewijać w wielu grach, często odległych od siebie. Raczej to co określa grę i autora to jest szczegółowe "rozwinięcie" tej idei w danej grze, powiązanie jej z innymi elementami (czyli "wkomponowywanie", o którym piszesz). Tu zawsze jest pole do popisu i tu gry się mogą najbardziej różnić.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
HoLi
Sergent-Major
Posty: 181
Rejestracja: sobota, 17 października 2015, 22:08

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: HoLi » czwartek, 9 sierpnia 2018, 14:21

To fakt, znalezienie całkowicie oryginalnej mechaniki dzisiaj jest chyba niemożliwe. Taką czy inną mechanikę można często znaleźć w innych grach, tylko tam różnią się nazwą, zastosowaniem, wpływem na rozgrywkę czy innymi szczegółami (o czym zresztą Raleen wspomniał). Tutaj mamy mechanikę określającą poziom zaangażowania/zmęczenia wojną, ale równie dobrze można ją podpiąć pod jakieś euro o rolnictwie, tylko zmienić jej odpowiednio całą otoczkę :)

PS: Jak tam prace nad grą ? Jakieś postępy ?

Pozdrawiam
" Wyobraźnia jest początkiem tworzenia. Wyobrażasz sobie to, czego pragniesz, chcesz tego, co sobie wyobraziłeś i w końcu tworzysz to, czego chcesz." - George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
farmer
Adjudant-Major
Posty: 290
Rejestracja: niedziela, 4 czerwca 2006, 12:47
Been thanked: 2 times

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: farmer » poniedziałek, 6 maja 2019, 15:01

Ha,
rok przeszło minął od ostatniej rozgrywki - jak to jest z tym czasem, że mija tak niepostrzeżenie, kiedy człowiek raptem na chwilę sie odwróci...


264
Sytuacja początkowa...
Obrazek

Perspektywa Kartagińczyka:
Obrazek

Perspektywa Rzymianina:
Obrazek

Kontyngenty z Syrakuz i Kartaginy oblegają Messenę.
Rzymska Armia Konsularna w Rhegium dostała rozkaz ataku...
... który, dzięki ATAKOWI Z ZASKOCZENIA (KARTA) powiódł się wręcz historycznie - pobita armia Hierona wycofała się do Syrakuz, zaś biedny Hannibal uniósł z bitwy niewiele więcej niż swoją głowę (schornił się w Acragas).
Kartagińczycy mieli potężne problemy z zaciągiem jakiejkolwiek armii by skontrować poczyniania Rzymian - jedyne co zdołali zrobić, to przerzucić swoje siły z Qart Hadast na wyspę by wzmocnić garnizon Akragas.
Sytuacja w końcu 264:
Obrazek


263-262

263 zastał Rzymian w obliczu dominacji militarnej na Sycylii - Kartagina nie posiadała tam żadnych sił zdolnych przeciwstawić się Rzymianiom.
Nieniepokojony Konsul wyruszył z Messany, pozostawił Memeritów do oblężenia Catanii, sam zaś podszedł pod mury Syrakuz, czym napuścił Hieronowi takiego pietra, iż ten zgodził się na zmianę frontu (KARTA).
Obrazek

Wkrótce potem, na Sycylię przybyła druga Armia Konsularna.
Mając tak znaczące siły na wyspie, Rzymianie przystąpili do zdecydowanych działań - oblegli Akragas, Thermae, a potem jeszcze Panormos. Syrakuzańczycy oblegli Gelę i Ennę.
Kartagińczycy nie mieli sił na podjęcie prób przerwania oblężeń.
Kolejno upadły:
- Gela w wyniku zarazy (KARTA),
- Enna (poddanie),
- Thermae (poddanie),
- Akragas (dopiero zimą z 262 na 261, w wyniku końca zapasów - masowe wymieranie garnizonu).
Armie rzymskie oblegające Panormos oraz Thermae padły ofiarami zaraz i chorób, co znacząco przetrzebiło ich szeregi.
W międzyczasie Gisgo został wysłany do dalekiej Iberii, gdzie dokonał zaciągów Iberysjkiej jazdy i i piechoty oraz 4 tys najemnych hoplitów z dominium Imperium Massiili.


261
Kartaginńczycy poszli w końcu po rozum do głowy i rozpoczeli planowe zaciągi najemników (KARTA) co pozwoliło im podjąć walkę.
Dzięki uspokojeniu wysiłków ze strony Rzymian (dość pasywnie, kontynuowali oblężenia Panormos i Akragas), Gisgo miał czas by powrócić ze swoich wojaży w Iberii, wylądować w Drepanum, pozyskać nowe posiłki z Qart Hadast i ruszyć na odsiecz Panormos. Mimo, że wodzem był conajwyżej średnim, stosunkowo łatwo pobił rzymian, których wcześniej zdziesiątkowały choroby związane z długotrwałym oblężeniem. Idąc za ciosem, wódz kartagiński przepędził siły syrakuzańskie spod Thermae po czym, wzmocniony kolejnymi posiłkami, uderzył na Rzymian w Akragas (dopiero co zajęte przez Rzymian).
Rzymianie mieli tam Armię Konsularną w niezłym stanie (podczas oblężenia dorobiła się strat wynikających z trudności zaopatrzeniowych) w sile 13 tys piechoty i 2 tys jazdy. Gisgo dysponował siłą 17 tys piechoty i 2 tys jazdy (głównie wojska z Iberii, wzmocnione kontyngenetem Ligurów).
Mimo tego, że wódz Rzymski ponownie pokazał wyższość nad dowódcą przeciwnika, nie można tego powiedzieć o rzymskim żołnierzu, który nie zdołał dotrzymać pola swym adwersarzom - po krótkim starciu Konsul pozostawił w Akragas garnizon 4 tys ludzi, pozostałe siły wycofał zaś do bezpiecznej przystani za murami Syrakuz.
Tej zimy armia Rzymska w Syrakuzach otrzymała liczne uzupełnienia, zaś aż 3 oddziały uzyskały status weteranów (po tak ciężkiej kampanii, zasłużenie).
W Capui Senat powołał nową Armię Konsularną (Armie operujące na Sycylii zostały liczebnie zredukowane do siły 1 AK).

Sytuacja po 261:
Rzymianie posiadają silną armię w Syrakuzach, armia greckeigo sojusznika została w większości rozwiązana, Akragas nadal w rękach rzymskich, ale oblężone przez Kartagińczyków.
Rzymianie mają w rezerwie nowosformowaną Armię Konsularnę w Capui, Kartagińczycy nie mają rezerw.
W międzyczasie Rzymianie zwiększyli swój dorobek punktowy poprzez zakończenie konsolidacji swej władzy na półwyspie Apenińskim (podporządkowali sobie ziemie Lukanów i Brutiów) oraz poddnie swej władzy prowincji Sicilia Boreus (część wyspy z Messaną). W wyniku klęsk roku 261 utracili jednak rzymianie swe sojusze z Japygami i Bruttiami.
Wysiłek wojenny i przegrane bitew sprawiły, że morale obu Mocarstw jest na poziomie ZAINTERESOWANY, o krok od w pełni ZAANGAŻOWANEGO.
Obrazek

pozdr,
farm
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny...
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 34988
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 8 times
Kontakt:

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: Raleen » środa, 8 maja 2019, 08:20

Coraz ładniej to wygląda i bardzo chętnie zamieściłbym jakąś pełniejszą relację z takiej rozgrywki testowej na portalu. Tylko co do zdjęć, staraj się unikać tego, że do kadru wchodzą Ci inne rzeczy poza grą.

Myślę, że na tym etapie dobrze gdybyś wybrał się z grą na konwent Pola Chwały (Niepołomice pod Krakowem) i zagrał z jakimiś graczami, którzy wcześniej jej nie znali. Graficznie już na tym etapie wygląda bardzo zachęcająco, więc chętni powinni się znaleźć.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Forum autorów”