Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Awatar użytkownika
farmer
Sous-lieutenant
Posty: 433
Rejestracja: niedziela, 4 czerwca 2006, 12:47
Has thanked: 120 times
Been thanked: 25 times

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: farmer »

Sorry, przegapiłem odpowiedź na pytania :(
HoLi pisze: wtorek, 30 czerwca 2020, 10:38 - czy stratę morale oznacza się jakoś ?
- czy stratę odporności oznacza się jakoś, czy też trzeba przydzielić po prostu tyle trafień ile widnieje na bloczku, żeby oddział stracił siłę ?
Jedno i drugie oznaczam.
Niepełne zmiany stanu oddziału (czyli trafienia "moralne") oznaczam kostkami pomocniczymi - układam je po prostu na bloczku.
Niepełne trafienia w siłę żywą (czyli zbyt małe, by wykonać pełen obrót bloczka o 90 stopni) poprzez obrót bloczka o 45 stopni.
Oba sposoby można zobaczyć na zdjęciu na poprzedniej stronie, przy opisie bitwy morskiej pod Tarraciną.
- jeden z bloczków Rzymskich penter otrzymał trafienie "moralne" (btw, pozostałe bloczki zostały rozbite, dlatego stoją pionowo).
- jeden z bloczków kartagińskich penter otrzymał połowiczne trafienie w siłę żywą.

UWAGI
Po bitwie, wszystkie połowicznie trafione bloczki zwycięzcy "leczą się", zaś połowicznie trafione bloczki przegranego "dobijają się" do pełnego obrotu o 90 stopni.

- jak działa przełamanie ?
Bardzo prosto.
Generalnie, kiedy przeciwnik wykonuje rzut ataku jakimś bloczkiem, Ty wskazujesz swój bloczek (spośród tych, mających obecnie najwięcej PIP) który przyjmie ten atak "na klatę".
I, generalnie, Ty jako właściciel tego bloczka, decydujesz czy całość trafień przyjmujesz w siłę żywą (oddział dostał rozkaz wytrwania na pozycji niezależnie od strat),
czy też oszczędzasz życie podkomendnych i pozwalasz im ustąpić pola (całość trafień przyjmujesz w morale), ryzykując jednak tym samym zmieszanie szyku.
I tak to sobie działa, chyba że...
... w swoim rzucie ataku Przeciwnik na minimum jednej kości uzyska uzyska wartość PRZEŁAMANIA lub niższą (zazwyczaj jest to po prostu 1).
W takim wypadku impet ataku jest tak duży, że bloczek obrońcy MUSI przyjąć go w morale - co może skutkować jego zmieszaniem i rozbiciem.

UWAGI
W Hydrze rzuca się K8.
Generalnie, prawie zawsze starasz się wytrwać w polu - przyjmujesz więc straty w siłę żywą.
Zauważ, że lekkozbrojni nie mają PRZEŁAMANIA - nie są więc w stanie zmusić przeciwnika do ustąpienia. Mogą ich conajwyżej wystrzelać. Gracz Przeciwny może jednak dobrowolnie przyjąć ich trafienia "w morale", by zapobiec wystrzelaniu podkomendnych.
Oddziały lansjerów i słoni mają wyższy (niż te widoczne na przykładowych bloczkach) współczynniki PRZEŁAMANIA.

- czy rzuca się dużą ilością kości jednocześnie (na przykład w niektórych przypadkach 8 kośćmi ?) i czy dużo razy podczas jednej rundy bitwy(przy założeniu, że walczy w tej rundzie bitwy dużo jednostek)?
Co prawda "dużo", to pojęcie względne (w Europe Engulfed rzucało się czasem 30-toma kośćmi na raz), jednak tak - kostek turla się wiele.
Atak każdego bloczka to rzut nawet 8-mioma kośćmi. W bitwie bloczków jest zwykle po 4-8 na stronę, stąd turlania jest sporo.
Na pocieszenie dodam, że bitew nie jest wcale tak wiele (udało mi się uporać z syndromem setki małych, nieznaczących potyczek - który tak mnie wkurza w niektórych tytułach).
Mnie osobiście cieszy ta chwila oderwania od mapy operacyjnej, by móc sprawdzić w boju armię jaką udało mi się zorganizować.
I za zaletę poczytuję to, że mogę sobie "obejrzeć" tą bitwę - widzę topniejące siły, chwiejącesię linie, pierwsze oznaki paniki w armii, dobrą/zła postawę żołnierzy poszczególnych ludów, udane bądź nie działania oskrzydlające, krwawe pościgi lub udane wycofanie się z bitwy... to jest fajne :D.
Rozstrzygnięcie tego jednym rzutem z odczytaniem wyniku w tabeli odarłoby grę z części chromu/magii, na której mi zależy :).

PS: Czy ogarnianie tych wszystkich statystyk w czasie bitwy nie nastręcza zbyt dużych trudności(czy potrzeba wielu rozegranych bitew żeby to załapać)?
Ogólnie, jest to wg mnie strawialne - od drugiej bitwy wszystko powinno już być jasne.
Całość jest oczywiście bardziej uszczegółowiona od standardowej bitwy, jednak tak realnie, nie odbiega to trudnością od bitew w Hellenach - tamtejsze bloczki mają praktycznie tą samą liczbę cech, przy czym odporność rozbiciowa oraz odporność na straty ludzkie dla wszystkich tamtejszych bloczków wynosi po prostu 1, zaś wartość podobna do mojego PRZEŁAMANIA wynosi tyle samo, ile wartość zwykłego trafienia, ale liczona od górnych wartości kości :P. Wcale nie brzmi prościej - choć proste jest :>.

Dla "początkujących" zrobiłem opcjonalną planszetkę bitewną (dzięki niej łatwo jest się zorientować w tym, które bloczki są USZYKOWANE, które ZMIESZANE).
Zalecam także korzystanie z Pomocy Gracza, gdzie łopatologicznie są rozpisane poszczególne etapy bitwy - aby na spokojnie wykonać wszyskie kroki, niczego nie pomijając :).

pozdr,
farm
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny...
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 38004
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 1001 times
Been thanked: 574 times
Kontakt:

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: Raleen »

Jak duże są straty w walce? Bo piszesz, że oddział, któremu grozi przełamanie, może przyjąć straty na klatę, albo jak rozumiem, pozwolić na przełamanie szyku?
farmer pisze:Na pocieszenie dodam, że bitew nie jest wcale tak wiele (udało mi się uporać z syndromem setki małych, nieznaczących potyczek - który tak mnie wkurza w niektórych tytułach).
Mnie osobiście cieszy ta chwila oderwania od mapy operacyjnej, by móc sprawdzić w boju armię jaką udało mi się zorganizować.
Bardzo dobry pomysł. Brakuje czegoś takiego w wielu grach, nawet wybitnych, przez co rozgrywka się dłuży.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Lampka
Caporal-Fourrier
Posty: 75
Rejestracja: wtorek, 25 listopada 2008, 12:28
Lokalizacja: Zakopane
Has thanked: 2 times
Been thanked: 15 times

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: Lampka »

Dla "początkujących" zrobiłem opcjonalną planszetkę bitewną (dzięki niej łatwo jest się zorientować w tym, które bloczki są USZYKOWANE, które ZMIESZANE).
Zalecam także korzystanie z Pomocy Gracza, gdzie łopatologicznie są rozpisane poszczególne etapy bitwy - aby na spokojnie wykonać wszyskie kroki, niczego nie pomijając :).
Rozumiem, że gra jest gdzieś do dostania? Jeśli tak to można prosić o link? Szukałem czegoś o wojnach punickich i ta gra wygląda bardzo ciekawie. Super się czytało opis z rozgrywki.
"I AM READY MAN, READY TO GET IT ON!"
Awatar użytkownika
farmer
Sous-lieutenant
Posty: 433
Rejestracja: niedziela, 4 czerwca 2006, 12:47
Has thanked: 120 times
Been thanked: 25 times

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: farmer »

Raleen pisze: niedziela, 20 grudnia 2020, 23:54 Jak duże są straty w walce? Bo piszesz, że oddział, któremu grozi przełamanie, może przyjąć straty na klatę, albo jak rozumiem, pozwolić na przełamanie szyku?
Niezupełnie.
Kiedy Twój oddział został zaatakowany, może stać się jedna z trzech rzeczy:
a. wydałeś rozkac cofania się, w miarę naporu przeciwnika - Twój oddział ustępuje pola, dzieki czemu unika strat w ludziach ale traci zwartość (przyjmuje obrażenia moralne/zwartości szyku). W wyniku tego, oddział może ulec zmieszaniu (co zmniejszy jego zdolności bojowe) a w przypadku dalszych trafień tego typu, ostatecznie zostanie rozbity (uchodzi wtedy z pola bitwy);
b. wydałeś rozkaz utrzymania pozycji - jeśli atak przeciwnika nie zdołał przełamać Twoich linii, to Twój oddział wytrwał i utrzymał zwarty szyk bojowy, jednak kosztem poniesienia strat w ludziach;
c. wydałeś rozkaz utrzymania pozycji ALE oddział przeciwnika zdołał przełamać Twoje linie (odpowiednio dobry rzut walki) - Twój oddział MUSI przyjąć wszystkie obrażenia w morale/zwartość szyku (traci zwartość).

Bitwy nie są specjalnie krwawe. Nie pamiętam teraz przykładów (są na AAR na poprzedniej stronie), jednak jest to to pewnie 5-20% całości sił.
Oczywiście wiele zależy od składu armii, jakości dowodzenia i zwykłego szczęścia, ale ogólnie trend jest daleki od "krwawej łaźni".
Wynika to z tego, że:
- większość oddziałów musi otrzymać 2 trafienia, by stracić 1 poziom sprawności bojowej, a więc nie każde trafienie generuje od razu straty,
- w wyniku ataków przełamaniowych zamiast strat w ludziach następuje dezintegracja szyku przeciwnika,
- jeśli uważasz, że bitwa i tak jest przegrana, dobrowolnie pozwalasz na zmieszanie szyków, by oszczędzić siłę żywą na przyszłe walki,
- bitwy nie trwają "do oporu", aż jedna strona wybije drugą. Bitwa trwa tak długo, aż jedna z armii osiągnie poziom PANIKI. W takiej chwili wszystkie zdolne jeszcze do walki jednostki zostają automatycznie rozbite (uciekają). Wtedy bitwa się kończy...

... a zaczyna się pościg.

Jak pisałem, bitwy nie są specjalnie krwawe.
Ale pościgi potrafią być bardzo krwawe, zwłaszcza, jeśli zwycięzca posiada sporo jazdy.

Sprawia to, że w skrajnych przypadkach zwycięzca traci 5% sił, zaś przegrany ponad 50%.
Raleen pisze: niedziela, 20 grudnia 2020, 23:54
farmer pisze:Na pocieszenie dodam, że bitew nie jest wcale tak wiele (udało mi się uporać z syndromem setki małych, nieznaczących potyczek - który tak mnie wkurza w niektórych tytułach).
Mnie osobiście cieszy ta chwila oderwania od mapy operacyjnej, by móc sprawdzić w boju armię jaką udało mi się zorganizować.
Bardzo dobry pomysł. Brakuje czegoś takiego w wielu grach, nawet wybitnych, przez co rozgrywka się dłuży.
A dziękuję! :)
Dopowiem tylko, że rozgrywanie bitwy nie jest "minigrą" na osobnej planszy etc.
Zbyt poważne i długie oderwanie od mapy operacyjnej uważam akurat za wadę - to jakby granie w dwie gry jednocześnie, z których zawsze jedna okaże się ciekawsza a druga będzie tylko "zapchajdziurą"...
Mam wrażenie i nadzieję, że bitwy w Hydrze są na tyle bardziej rozbudowane od "zwykłych" turlanin, że pozwalają nacieszyć się klimatem starożytnego pola walki, jednocześnie nie przesłaniając nadrzędnego celu dla Graczy - to jest osiągniecie zwycięstwa w długiej i ciężkiej wojnie.

pozdr,
farm
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny...
Awatar użytkownika
farmer
Sous-lieutenant
Posty: 433
Rejestracja: niedziela, 4 czerwca 2006, 12:47
Has thanked: 120 times
Been thanked: 25 times

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: farmer »

Lampka pisze: wtorek, 22 grudnia 2020, 15:02
Dla "początkujących" zrobiłem opcjonalną planszetkę bitewną (dzięki niej łatwo jest się zorientować w tym, które bloczki są USZYKOWANE, które ZMIESZANE).
Zalecam także korzystanie z Pomocy Gracza, gdzie łopatologicznie są rozpisane poszczególne etapy bitwy - aby na spokojnie wykonać wszyskie kroki, niczego nie pomijając :).
Rozumiem, że gra jest gdzieś do dostania? Jeśli tak to można prosić o link? Szukałem czegoś o wojnach punickich i ta gra wygląda bardzo ciekawie. Super się czytało opis z rozgrywki.
Nigdy nie planowałem jej wydawania - robiłem ją pod i dla siebie, by móc spróbować swych sił w tym konflikcie (w tamtym czasie nie wyszzły jeszcze Hamilcar ani Hands in the Sea).
Myślę, że mógłbym udostępnić jakąś wersję print to play, jednak nie sądzę by ktoś poważył się na wykonanie egzemplarza 1 do 1 (bardzo lubię klimaty starożytne, więc w grze mam bardzo dużo bloczków, odzwierciedlajacych wielość ludów biorących w konflikcie). Mechanicznie gra straciłaby bardzo niewiele (głównie różnorodność) na ograniczeniu bloczków nawet o połowę... Przy czym, musiałbym trochę posiedzieć nad dostosowaniem i zbalansowaniem takiej "okrojonej" wersji.

pozdr,
farm
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny...
Awatar użytkownika
farmer
Sous-lieutenant
Posty: 433
Rejestracja: niedziela, 4 czerwca 2006, 12:47
Has thanked: 120 times
Been thanked: 25 times

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: farmer »

Raleen pisze: niedziela, 20 grudnia 2020, 23:54 Jak duże są straty w walce? Bo piszesz, że oddział, któremu grozi przełamanie, może przyjąć straty na klatę, albo jak rozumiem, pozwolić na przełamanie szyku?
Apropo:
farmer pisze: sobota, 2 maja 2020, 11:54 Bitwa pod Thermae, 261 rpne
Siły obu stron były dość wyrównane:
Kartagina: około około 8 tys jazdy libijskiej i fenickiej, 4 tys najemnych lekkozbrojnych Italików, około 20 tys ciężkiej piechoty afrykańskiej
Rzym: około 2 tys jazdy, 8 tys lekkozbrojnych i 20 tys piechoty legionowej (powiększone siły Armii Konsularnej)
[...]
Hannon był dobrej myśli, nie próbował więc uniknąć starcia.
Obaj wodzowie mieli przeciętne umiejętnosci dowodzenia, jednak Konsul Rzymu miał wtedy swój dzień (dobry rzut inicjatywy), podczas gdy wódz Kartaginy musiał źle spać lub miał po prostu ogrmnego pecha (słabiutki rzut). W konsekwencji, nie dość że Rzymianin zdołał uzyskać inicjatywę w bitwie, to jeszcze udało mu się zaskoczyć siły Hannona (przewaga zmodyfikowanej wartości Taktyka, jednego wodza nad drugim, ponad 2 razy większa).
Z powodu zaskoczenia, Kartagiński wódz miał ograniczone możliwości ustawienia swoich wojsk - udało mu się przygotować do bitwy jedynie połowę swoich sił. Hannon postawił na jazdę (w nadziej znalezienia rozstrzygnięcia na skrzydłach) i część ciężkiej piechoty. Na jego szczęście, w szeregach armii miał kilka tysięcy elitarnych libijczyków, którzy ustawili się w szykach bez rozkazów od głównodowodzącego. Jednak blisko 15 tys jego żołnierzy rozpoczynało bitwę ad hoc, w szykach zmieszanych lub w zwykłym nieładzie.
Pierwsze godziby bitwy nie zwiastowały jeszcze katastrofy - na skrzydłach Kartagińczycy odnieśli sukcesy, rozbijajac część lekkozrbojnych Samnickich sprzymierzeńców Rzymu, jednak siły Rzymian utrzymały zwartość i nie dały przeciwnikowi (tak pożądanego) rozstrzygnięcia.
Tymczasem w centrum zaciekłe ataki legionistów rozbijały kolejne oddziały Kartagińczyków - tylko libofeniccy ciężkozbrojni utrzymali zwartość oddziału, chroniąc ucieczkę bezładnego tłumu, w jaki zamieniło się centrum sił Hannona.
Mimo, że do tej chwili straty stron były podobne i niskie (po około 2 tys) armia Kartaginy przekroczyła właśnie swój próg Paniki - mimo zaklęć i przekleństw swego wodza, całość, nierozbitych jeszcze sił Kartaginy, rzuciła się do ucieczki.
Rzymianie z kolei, rzucili się do morderczego pościgu, w wyniku którego wymordowali lub pochwycili kolejne 9 tys żołnierzy - głównie wolniejszych, ciężkozbrojnych.
Ostatecznie, zwycięzcy stracili jedyne 1600 ludzi spośród 30 tys, przegrani zaś 1/3 sił z początkowej 32 tysięcznej armii - co ważne, pozostałości tej drugiej, mimo że nadal dość liczne, stanowiły bardzo mizerną siłę bojową (dużo osłabionych bloczków - każdy o ograniczonej wartości bojowej, a jako całość: trudnych w dowodzeniu, przemieszczaniu i utrzymaniu).
pozdr,
farm
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny...
Awatar użytkownika
Lampka
Caporal-Fourrier
Posty: 75
Rejestracja: wtorek, 25 listopada 2008, 12:28
Lokalizacja: Zakopane
Has thanked: 2 times
Been thanked: 15 times

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: Lampka »

Zmyliła mnie Twoja wzmianka by korzystać z Pomocy Gracza. Myślałeś, żeby zamieścić ja na przykład na tej stronie: https://www.wargamevault.com/index.php?src=sistersite
Może udałoby się coś zarobić na niej. Poza tym trochę w to pracy włożyłeś. Wersję z wszystkimi jednostkami mógłbyś nazwać Deluxe a z ograniczoną ilością dać jako zwykłą.
Ostatnio zmieniony wtorek, 29 grudnia 2020, 12:07 przez Lampka, łącznie zmieniany 1 raz.
"I AM READY MAN, READY TO GET IT ON!"
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 38004
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 1001 times
Been thanked: 574 times
Kontakt:

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: Raleen »

Dzięki farmerze za wcześniejsze wyjaśnienia co do zasad.

Myślę, że pytanie Lampki o to gdzie gra jest do dostania jest najlepszą wskazówką (i zarazem powinno być zachętą), że warto wydać tę grę, czego Ci w nadchodzącym Nowym Roku życzę :)
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
farmer
Sous-lieutenant
Posty: 433
Rejestracja: niedziela, 4 czerwca 2006, 12:47
Has thanked: 120 times
Been thanked: 25 times

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: farmer »

Podwójne dzięki ;)
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny...
HoLi
Adjudant
Posty: 210
Rejestracja: sobota, 17 października 2015, 22:08
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: HoLi »

Co istotne (i może nietypowe) dopuszczam współistnienie na jednym akwenie sił morskich obu graczy - dopóki któryś z Nich nie podejmie próby stoczenia bitwy.
Tak długo zaś, jak na akwenie obecne sa siły obu stron (obie patrolują swoją część i/lub schodzą sobie z drogi podczas spotkania), wzajemnie neutralizują one swój wpływ z punktu widzenia innych efektów gry w stosunku 1 bloczek do 1.
Vide, Gracz posiadający większe siły morskie na danym akwenie, może zakłócać transport morski Przeciwnika jednocześnie chroniąc własny - co zmusza tego słabszego do zwiekszania swojej obecności (wyścig zbrojeń) lub poszukiwania rozstrzygnięcia w bitwie.
Teraz tak po czasie mi się skojarzyło, że w mojej grze też pole morskie nie jest w pełni kontrolowane i niedostępne jeśli znajduje się w nim flota(jak to w wielu grach można ją tylko zaatakować). U mnie to działa tak:
Przechwytywanie jest możliwe przez flotę stacjonującą w regionie morskim, kiedy flota przeciwnika chce tylko przepłynąć przez ten region. Gracz musi zadeklarować czy tylko przepływa swoją flotą przez region morski zajmowany przez flotę przeciwnika narażając się tym samym na przechwycenie(jeśli przeciwnik postanowi podjąć próbę przechwycenia zamiast pozwolić wrogiej flocie na przepłynięcie pod jej nosem hehe) czy do niego wpływa, ponieważ wpłynięcie jego floty do tego regionu morskiego uważa się za atak na stacjonującą tam flotę, a atakowana flota może w tym wypadku przyjąć bitwę morską lub podjąć próbę uniknięcia walki. Flota nie może przepłynąć przez region morski, w którym znajduje się flota przeciwnika, jeśli chce tego dokonać poprzez krawędź oznaczającą cieśninę morską, w takim wypadku może tylko zaatakować flotę przeciwnika kontrolującą tą cieśninę.

PS: Zazdraszczam i jednocześnie gratuluję, że Twoja gra jest już na można powiedzieć końcowym etapie :)

Pozdrawiam
" Wyobraźnia jest początkiem tworzenia. Wyobrażasz sobie to, czego pragniesz, chcesz tego, co sobie wyobraziłeś i w końcu tworzysz to, czego chcesz." - George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
farmer
Sous-lieutenant
Posty: 433
Rejestracja: niedziela, 4 czerwca 2006, 12:47
Has thanked: 120 times
Been thanked: 25 times

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: farmer »

Hehe, podobnie a jednak w szczegółach inaczej :).

U podłoża moich przepisów stoi kilka założeń:
1. Ówczesne floty wojenne nie miały możliwości stałej obecności na morzu (nocowanie na lądzie, prawie codziena konieczność pobierania zapasów z lądu) - co bardzo ograniczało zasięg skutecznych patroli bojowych.
2. Duża rozpiętość geograficzna pojedynczego akwenu morskiego (około 250 km).
3. Praktyczna niemożność zmuszenia przeciwnika do stoczenia bitwy (bardzo łatwo było takiej bitwy uniknąć) z uwagi na dobrą widoczność, porównywalne prędkości rejsowe oraz możliwość "ucieczki" na ląd.

Dlatego przepisy przewidują:
1. Brak automatycznej bitwy:
- w rakcji na pojawienie się nowej floty na akwenie, każda ze stron ma prawo zadeklarować "darmową" próbę wydania bitwy. Druga strona może ją zawsze przyjąć lub wycofać się z akwenu - do portu lub na sąsiedni akwen. Kilka wydarzeń z kart wpływa na możliwość tego unikania bitew.
- kiedy na akwenie znajdują się już (koegzystujące) floty przeciwników, aktywując swoje siły Gracze mogą deklarować kolejne próby stoczenia bitwy.
W wyniku próby stoczenia bitwy, zawsze dojdzie do wyklarowania się sytuacji na akwenie. Jedna ze stron albo wycofa się bez walki, albo wycofa się po przegranej bitwie.
2. Nawet z wrogą flotą przebywająca na akwenie (co oznacza patrolowanie tego akwenu) flota drugiej strony ma prawo tamtędy przepłynąć - musi sie jednak liczyć z tym, że może zostać przechwycona przez siły już tam obecne (próba stoczenia bitwy zadeklarowana przez "obrońcę" akwenu).
Wpływający na akwen nadal ma prawo uniknięcia bitwy (w takim razie musi jednak zawrócić).
3. Obecność floty na akwenie nie blokuje więc (z automatu) ruchów floty przeciwnika, ALE blokuje (z automatu) wszelki ruch flot transportowych - zarówno transporty wojska jak i zaopatrzenia.

Powyższe prowadzi do ciekawych konsekwencji:
1. Gracze mają dylemat:
- jednocześnie starają się trzymać swoją flotę "w kupie" dla uzyskania lokalnej przewagi militarnej nad flotą przeciwnika oraz
- próbują być obecni w kilku newralgicznych akwenach by chronić własne i zakłócać wrogie linie zaopatrzenia morskiego.
2. Unikam syndromu zbyt wielu bitew (bardzo mi to doskwiera w wielu grach), często o pietruszkę. Gdzie się nie ruszysz, zaraz bitwa...
- małe potyczki zdarzają się stosunkowo często (Gracze są bardziej skłonii do ryzyka, gdy potencjalne straty nie są duże),
- duże bitwy morskie występują rzadko - i są to faktycznie Wydarzenia przez wielkie "W", na miarę Ecnomos czy Mylae. Jeśli dochodzi do takiego starcia, oznacza to że kazda ze stron widzi w niej szansę na wygraną (wyrównane siły) lub jedna ze stron po prostu nie ma wyboru. Takie bitwy są więc ciekawe, emocjonujące i często niosą ze sobą duże konsekwencje militarne i moralne.

pozdr,
farm
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny...
Awatar użytkownika
farmer
Sous-lieutenant
Posty: 433
Rejestracja: niedziela, 4 czerwca 2006, 12:47
Has thanked: 120 times
Been thanked: 25 times

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: farmer »

W kontekście sasiedneigo projektu (Gniew Kserksesa), dla przykładu, pokażę mechanizm "samoliczący" (o którym Gracz nie musi pamiętać), jaki przyjąłem w swoich bitwach.

Jest bitwa.
1. Na początku Gracze ustalają poziomu PANIKI swoich armii - zazwyczaj jest to poziom cechy Charyzma tego wodza.
Na planszetce pomocniczej do bitew (stworzonej głównie ze względów estetycznych) ustawiają żeton swojego wodza na polu o numerze zgodnym z wyznaczonym poziomem PANIKI (np: jest to 5).
2. Wykonują ataki...
3. ... ponoszą straty.
Zniszczone jednostki układają na powyższym torze planszetki na płasko (jeden bloczek na 1 polu), rozbite jednostki układają na powyższym torze pionowo (jeden bloczek na 1 polu).
Gdy piąty zniszczony/rozbity bloczek zajmie miejsce wodza na torze, próg PANIKI armii został osiągniety - bitwa jest przegrana...
4. ... przchodzimy do jej rozliczenia.

Gracz nie musi pamiętać jaki jest poziom PANIKI, nie musi co chwilę liczyć bloczków, sprawdzać czy poziom został osiągniety czy nie.
Ponoszone przez armię straty "same wyznaczają ten moment", bez dodatkowych żetonów, oznaczeń, torów, sprawdzeń itd. Nie ma nawet zbędnych ruchów, gdyż zniszczone bloczki i tak musisz odłożyć gdzieś na bok - a odkładasz je po prostu na ten tor :).


* - bez toru też się, oczywiście, da - układasz bloczki obok siebie i widzisz, czy jest ich 3 czy 6. Nalezy jednak wtedy pamiętać, jaki jest poziom PANIKI.

PS
Podobny sposób myślania przyświecał mi przy całej projekcie całej gry i wielu miejscach (mniej lub bardziej skutecznie) stosowałem takie mechanizmy :).

pozdr,
farm
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny...
HoLi
Adjudant
Posty: 210
Rejestracja: sobota, 17 października 2015, 22:08
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times

Re: Hydra znad Tybru: Pierwsza Wojna Punicka 264-241

Post autor: HoLi »

Bardzo fajny jest ten pomysł ze współistnieniem wrogich flot w jednym akwenie morskim i związane z tym konsekwencje, szczególnie jeśli dobrze współgra z całością gry :)

2. Unikam syndromu zbyt wielu bitew (bardzo mi to doskwiera w wielu grach), często o pietruszkę. Gdzie się nie ruszysz, zaraz bitwa...
Tutaj jak najbardziej popieram. Moim zdaniem do bitwy w grze powinno się doprowadzać w jakimś konkretnym celu, a nie ganiać po planszy żeby sobie powojować i zawsze jestem za mechanikami, które dają jednocześnie jakieś opcje wyboru, ale jednocześnie w jakiś sposób "zmuszają" graczy ALBO do podejmowania jakiegoś działania ALBO zmierzenia się z konsekwencjami braku działania, co na przykład opisałeś poniżej:
1. Gracze mają dylemat:
- jednocześnie starają się trzymać swoją flotę "w kupie" dla uzyskania lokalnej przewagi militarnej nad flotą przeciwnika oraz
- próbują być obecni w kilku newralgicznych akwenach by chronić własne i zakłócać wrogie linie zaopatrzenia morskiego.
Pozdrawiam
" Wyobraźnia jest początkiem tworzenia. Wyobrażasz sobie to, czego pragniesz, chcesz tego, co sobie wyobraziłeś i w końcu tworzysz to, czego chcesz." - George Bernard Shaw
ODPOWIEDZ

Wróć do „Forum autorów”