Race for the Galaxy (Rio Grande Games)

Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37785
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 878 times
Been thanked: 527 times
Kontakt:

Race for the Galaxy (Rio Grande Games)

Post autor: Raleen »

Ostatnio, ponieważ w Agresorze była strategiczna posucha, miałem okazje pograć sobie (głównie z Abigerem) w taką gierkę. Jest to karcianka, co turę możemy wykonać jedną lub dwie akcje (zależnie od liczby graczy) z pięciu/sześciu możliwych. Wykładamy kartę danej akcji i wykonujemy właściwe jej czynności. Budujemy, zbieramy surowce, sprzedajemy je itd. Za zbudowane instalacje, sprzedanie określonej liczby surowców itp. dostajemy punkty. Kto ma najwięcej na koniec, wygrywa. Ktoś z Was kojarzy może tą gierkę?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3144
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz »

Zamówiłem sobie ostatnio. Jak dojdzie to napiszę coś więcej.
Teraz tylko powiem, że mechanizm jest zastosowany w grze jest znany z San Juan.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
DaRealOdi
Sous-lieutenant
Posty: 437
Rejestracja: niedziela, 2 września 2007, 09:03
Lokalizacja: 3city

Post autor: DaRealOdi »

A ja mam RftG :)
Krótko o niej (pkt widzenia eurogracza)

+ piękne wykonanie - grafika kilku kart wręcz powala, a pozostałe też prezentują się znakomicie. Koszulki wysoce wskazane, bo naprawdę szkoda, żeby tak piękne karty się podniszczyły
+ gra się bardzo krótko - parta potrafi trwać i ze 20 min, a średni czas (po opanowaniu zasad) to ok 40-45 min
+ sporo jest kombinowania taktycznego (zarządzanie ręką), sporo myślenia przed grą ( na jaką strategię ogólną mielibyśmy ochotę). Losowość - owszem, ale to raczej na zasadzie stawiania przed graczem ciągłych wyzwań i wyborów. Kart do ręki dostaje w czasie rundy takie ilości, że zawsze trafi się coś, co nam podpasuje do budowy naszego rynku
+ zaliczę to na plusa - gra wymaga dość dobrego poznania talii. W niej mamy bodajże 109 kart z tego 90 unikalnych! Jedne pasują do naszej strategii lepiej, inne gorzej. Na szczęście obrót kartami jest naprawdę duży i decyzja, czy szukać konkretnych kart, czy kombinować z tym co mamy, zależy tylko od nas

- cena - 110 zł to jednak mimo wszystko dość sporo. W tej cenie znajdzie się już wszak planszówki wypełnione gadżetami, a tu tylko karty i żetoniki :)
- minimalna interakcja. Zapomnijcie o podboju, wojnach etc (taka możliwość pojawi się w dodatkach). To jest tak naprawdę gra o optymalizacji ekonomii własnego imperium (stały dopływ kart-produkcja surowców-zamiana ich na VP), przy czym niespecjalnie mamy możliwość 'dosolić' współgraczom. Ot, taki wyścig
- pierwsze podejście dla niektórych dość trudne. Bogactwo ikonek wręcz razi w oczy i może zniechęcać potencjalnych współgraczy. I choć ten system ikon jest w istocie absolutnie genialnie przejrzysty, to jednak przekonujemy się o tym dopiero po 1-2 grach

Ogólnie polecam, choć przed zakupem radziłbym wypróbować RftG, lub zagrać w San Juan (mechanika BARDZO podobna, klimat Puerto Rico)
Kolejną grą o bardzo podobnej mechanice do RftG i SJ jest Glory to Rome (do kupna w Polsce)
http://boardgamegeek.com/game/19857
Przez niektórych uważana za lepszą, ze względu na większą interakcję pomiędzy graczami, przez innych krytykowana za szatę graficzną.
Tutaj świetna recenzja i porównanie www gier:
http://boardgamegeek.com/thread/270576
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3144
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz »

Tylko ten Glory to Rome niby jest na dwóch graczy ale najlepiej grać w więcej osób.
A Race for the galaxy czy San juan nawet przy dwóch graczach sprawują się nieźle. W san juan wiem to dobrze bo grywam na dwie osoby.

I czy ten "plus" poznania talii w RftG nie powoduje, że nowi gracze nie maja większych szans z kimś kto już grę zna?
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
DaRealOdi
Sous-lieutenant
Posty: 437
Rejestracja: niedziela, 2 września 2007, 09:03
Lokalizacja: 3city

Post autor: DaRealOdi »

W Glory gra się zapewne lepiej w kilka osób niż w dwie, bo większa tam interakcja. W SJ czy RftG interakcja jest bardzo, bardzo ukryta - tak naprawdę każdy sobie rzepkę skrobie. Przeto i samemu da się grać.

A co do poznania talii - masz racje, dlatego wahałem się przed zaliczeniem tej właściwości RftG do plusów. Ostatecznie uznałem jednak, że i tak nie jest to tytuł na jednorazową rozgrywkę przy okazyjnym spotkaniu. Gra rozwija skrzydła z każdą kolejną partią i owo zróżnicowanie talii tylko wzmaga jej replayability.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37785
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 878 times
Been thanked: 527 times
Kontakt:

Post autor: Raleen »

Odi pisze:+ gra się bardzo krótko - parta potrafi trwać i ze 20 min, a średni czas (po opanowaniu zasad) to ok 40-45 min

Tu się nie zgodzę, nam z Abigerem schodziło znacznie dłużej, na pewno dłużej niż 20 minut, sądzę, że koło godzinki trzeba liczyć na rozgrywkę.

Podzielam Twoje zdanie co do pozostałych kwestii. Grafika jest rzeczywiście bardzo ładna, chociaż mnie jakoś aż tak nie powalała. Gra daje za to dość sporo możliwości kombinowania.

Jeśli chodzi o interakcję, jedyne możliwości, żeby koledze nabruździć, to jeśli zdarzy się, że p. wyciągniemy w odpowiednim momencie kartę sprzedaży dobra, po tym jak on je wytworzył. Inna, podstawowa kwestia, to kiedy skończymy grę. Kończąc przedwcześnie można mocno namieszać szyk przeciwnikowi. I jeszcze jedną rzecz zauważyłem: jak się gra na trzech, tak że każdy w swoim posunięciu może wyłożyć tylko jedną kartę akcji, jest więcej interakcji, bo dużo zależy od tego jaką kartę wyłoży przeciwnik, i trzeba umieć to wykorzystać. Z kolei obaj z moim przeciwnikiem mieliśmy wrażenie, że gra robi się wtedy bardziej losowa.

Co do ceny, rzeczywiście chyba sporo, poza tym słyszałem, że były w ogóle trudności z dostaniem gry u nas?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
DaRealOdi
Sous-lieutenant
Posty: 437
Rejestracja: niedziela, 2 września 2007, 09:03
Lokalizacja: 3city

Post autor: DaRealOdi »

Nasza trzecia rozgrywka trwała 20 minut :) Myślę, że po poznaniu talii, opanowaniu mechaniki ikonek i systemu zliczania bonusów, naprawdę można zejść do takiego czasu. Zresztą nie o rekordy chodzi - gra jest krótka, i w tym się wszyscy zgadzają.

O problemach z zakupem RftG nie słyszałem. To dość popularny tytuł, więc sprowadzane przez sklepy nakłady są regularnie wyczerpywane, po czym trzeba czekać kilka dni, do pojawienia się nowej dostawy. Nic nadzwyczajnego w przypadku popularnych zagranicznych tytułów.

Co do losowości...
Tak naprawdę podlegają jej tylko developementy o wartości 6, dające sporo dodatkowych punktów zwycięstwa, w zależności od obranej przez nas strategii. Mimo, że możemy "przewijać" talię za pomocą jednej z ról, to i tak zwyczajnie poszukiwany przez nas developement może nam nie podejść. Ale jeśli nie ten, to podejdzie inny, który także da nam pkty, a różnica w zysku nie będzie znowu aż tak wielka.
Pozostałe karty spokojnie mogą być zastąpione innymi
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37785
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 878 times
Been thanked: 527 times
Kontakt:

Post autor: Raleen »

Moja trzecia trwała dłużej. Grałem w sumie już ze 4 razy. Mało kombinujesz ;) .
Odi pisze:Co do losowości...
Tak naprawdę podlegają jej tylko developementy o wartości 6, dające sporo dodatkowych punktów zwycięstwa, w zależności od obranej przez nas strategii. Mimo, że możemy "przewijać" talię za pomocą jednej z ról, to i tak zwyczajnie poszukiwany przez nas developement może nam nie podejść. Ale jeśli nie ten, to podejdzie inny, który także da nam pkty, a różnica w zysku nie będzie znowu aż tak wielka.
Pozostałe karty spokojnie mogą być zastąpione innymi
Ja jak grałem raz ustawiłem się tak, że dostawałem sporo kart ze sprzedaży towarów, a jednocześnie miałem bonus do tego jak dobierane były karty w ramach I akcji (nazywa się to zdaje się Explore). Dzięki temu jak mój przeciwnik brał Explore wychodziło na to, że ja z budynków miałem większy bonus niż jego bonus za sam wybór tej opcji :) . Przy tym jak każdy może wybrać tylko jedną opcję, pojawiają się takie ciekawe sytuacje.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
DaRealOdi
Sous-lieutenant
Posty: 437
Rejestracja: niedziela, 2 września 2007, 09:03
Lokalizacja: 3city

Post autor: DaRealOdi »

Dokładnie - trzeba tak sobie zbudować "gospodarkę", żeby mieć stały dopływ kart poza rolą Explore, bo w późniejszej fazie gry nie opłaca się tej roli wybierać (chyba że do "przewijania" właśnie...), tylko ciągle odpalać 'Produce' i 'Consume'
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37785
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 878 times
Been thanked: 527 times
Kontakt:

Post autor: Raleen »

Też to zrozumiałem po tym jak za pierwszym razem postawiłem na rozwój militarny i kiepsko na tym wyszedłem. W ogóle zastanawiam się czy pójście w rozwój światów militarnych się w tej grze opłaca, poza jakimiś szczególnymi zbiegami okoliczności.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
DaRealOdi
Sous-lieutenant
Posty: 437
Rejestracja: niedziela, 2 września 2007, 09:03
Lokalizacja: 3city

Post autor: DaRealOdi »

Czysta strategia militarna raczej wymusza szybkie zakończenie gry, póki inni gracze nie rozkręcą mechanizmu "Produce-Consume'.
Przy doświadczonych graczach może się tu pojawić pewien problem, gdyż współgracze będą unikać brania ról Settle i Explore, przez co trudno będzie nam 'pasożytować' na ich fazach

Najlepiej chyba polować na światy Alienów i zebrać potem punkty odpowiednim developementem lub wykorzystywać podbój do wystawiania 'użytecznych' światów (jak Pirate World
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3144
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz »

Z tego co wiem, strategia militarna będzie bardziej eksponowana w nadchodzącym dodatku:
http://www.boardgamegeek.com/game/34499

Z tego co piszecie, można wywnioskować, że niektóre role są w pewnych etapach gry zbędne.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37785
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 878 times
Been thanked: 527 times
Kontakt:

Post autor: Raleen »

Tak są trochę zbędne. Jak w wielu grach i w tej ma się też wrażenie, że gra kończy się w momencie, gdy zaczynamy się dopiero rozkręcać ;) .

Jeśli przewidują jakieś zmiany w zasadach dot. światów militarnych to moim zdaniem słusznie, bo teraz chyba nie bardzo się one opłacają.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3144
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz »

Jak na takie wielki pudełko to zawartość nie imponuje, 90 % pudełka to powietrze.
Zobaczymy jak będzie z samą grą.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
AWu
Słońce Austerlitz
Posty: 18247
Rejestracja: poniedziałek, 16 października 2006, 13:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: AWu »

Mam na nie ochote, ale wlasnie cena jest troche przesadzona bo za tyle prawie kupie Porto Rico albo Power Grida...

Nie mowiac juz o tym ze na ma najczestsza grupe (zona i jej 2 opsiapsiulki) tansze Przez pustynie byloby chyba lepszym wyborem ;>
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o grach planszowych”