Lis Pustyni (Imperium)

Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37776
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 885 times
Been thanked: 530 times
Kontakt:

Lis Pustyni (Imperium)

Post autor: Raleen »

Nowa gra, oparta na mechanice wydanej wcześniej przez wydawnictwo Imperium gry "Wróg u bram - Stalingrad 1942", swego czasu u nas dyskutowanej. Koledzy na Gildii promują, więc zostawiam i u nas linka:

http://www.planszowki.gildia.pl/gry/lis_pustyni

Gra zawiera modyfikacje w stosunku do poprzedniczki, można ściągnąć instrukcję i porównać. Jeśli ktoś z Was będzie miał okazję bliżej się z nią zapoznać, czekamy na opinie.

Recenzja gry na Portalu Strategie:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=119
Ostatnio zmieniony piątek, 25 lutego 2011, 22:58 przez Raleen, łącznie zmieniany 1 raz.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9508
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów

Post autor: Andy »

Mam grę. To karcianka w czystej postaci, nie ma żadnej planszy. Po lekturze instrukcji widać, że mechanika jest bardzo prosta, a jej związek z historią działań w północnej Afryce wydaje się niewiele większy niż - powiedzmy - w warcabach. Dziś rozegram pierwszą partię.
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37776
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 885 times
Been thanked: 530 times
Kontakt:

Post autor: Raleen »

Wszystko się zgadza, znalazłem temat o poprzedniczce:

http://www.strategie.net.pl/viewtopic.php?t=719&start=0

Andy, w takim razie czekam na Twoje wrażenia z pierwszych rozgrywek.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3144
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz »

Ktoś już grał?
To chciałby podzielić się wrażeniami?
Czy gra podzieli los poprzednika (Wróg u bram) czy jest lepiej? :?:
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9508
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów

Post autor: Andy »

Wroga u bram nie znam, w Lisa grałem raz, ale nie chciałbym się po jednym razie wypowiadać, bo mogłoby to być niesprawiedliwe. Jutro spróbuję zagrać jeszcze raz.
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
Awatar użytkownika
wujaw
Général de Brigade
Posty: 2074
Rejestracja: sobota, 11 marca 2006, 11:15
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: wujaw »

Na przeszkodzie prawdzie stanęło dobre wychowanie?
Lepiej ostrzegaj.Ludzie mają ograniczone budżżety, więc lepiej ostrzegac, niż pilotowac byle co.
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9508
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów

Post autor: Andy »

Jak tylko znajdę jakiś pozytyw, to zaraz o nim napiszę. Jak nie znajdę, to szczerze napiszę, że nie znalazłem.
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
Awatar użytkownika
cdc9
Generał Broni
Posty: 5619
Rejestracja: czwartek, 23 marca 2006, 09:23
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: cdc9 »

To napisz. Zastanawiam się nad kupnem dla syna.
Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi.

Józef Piłsudski (24 września 1895 r.)
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3144
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz »

Andy pisze:Jak tylko znajdę jakiś pozytyw, to zaraz o nim napiszę. Jak nie znajdę, to szczerze napiszę, że nie znalazłem.
Coś czuje,ze nie jest najlepiej. Po jednej grze można znaleźć jakiś pozytyw np. ładnie wyglądające karty. Lub przynajmniej stwierdzić lakonicznie: fajnie się grało. A tu dyplomatyczna odpowiedź. :)
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9508
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów

Post autor: Andy »

Nie ciągnijcie za język, poczekajcie.
Karty są dość ładne. Żetony trwałe. Pudełko wygląda solidnie.
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9508
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów

Post autor: Andy »

Jestem po dwóch kolejnych próbach. Z mechaniką idzie nam nieco lepiej. Niestety, do wymienionych w poprzednim poście pozytywów nie potrafię na razie dorzucić nic więcej.

HariMata po wczorajszej rozgrywce scharakteryzowała Lisa jednym słowem: makao.
Chyba trafiła w sedno.
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37776
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 885 times
Been thanked: 530 times
Kontakt:

Post autor: Raleen »

Tyle, że karty do makao nie kosztują 60 zł :wink:
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
cdc9
Generał Broni
Posty: 5619
Rejestracja: czwartek, 23 marca 2006, 09:23
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: cdc9 »

Szkoda. :(
Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi.

Józef Piłsudski (24 września 1895 r.)
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9508
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów

Post autor: Andy »

Też żałuję. Jestem pełen dobrej woli i staram się znaleźć "to coś". Chyba jeszcze raz czy dwa spróbuję, a nuż...

Ja chyba po prostu nie lubię karcianek, to też jest istotna okoliczność.
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
Awatar użytkownika
HariMata
Rodzynek
Posty: 93
Rejestracja: wtorek, 17 października 2006, 17:46
Lokalizacja: Piastów/Warszawa

Post autor: HariMata »

Gra według mnie jest po prostu kiepska: nudna i pozbawiona logiki. Większość pomysłów, jak np. przydzielanie dowódców do poszczególnych faz (inicjatywy, starć, manewrów i uzupełnień) jest kompletnie bezsensowna i pozbawiona jakiegokolwiek uzasadnienia - przecież żaden dowódca nie zajmował się tylko uzupełnieniami albo tylko manewrami :shock: Poza tym, wszystko wskazuje na to, że w realiach pustynnych piechota jest równie silna, co czołgi :?
Zero taktyki i kombinowania - po prostu kładziesz na stół to, co masz.

Do tego jeszcze tragiczne pod względem językowym opisy na kartach oraz instrukcja; połowa rozgrywki polega na nieuprawnionym ujawnianiu przeciwnikowi swoich kart i wspólnym ustalaniu, czy aby na pewno można ją zagrać w danej sytuacji. Rozszyfrowywanie treści niektórych z nich jest naprawdę karkołomnym zadaniem. Brrrrrrrr.
Chyba jeszcze raz czy dwa spróbuję
...litości! :wink:
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o grach planszowych”