Magia i miecz i Magiczny miecz (Sfera)

ODPOWIEDZ
anonim
Adjudant
Posty: 231
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:55
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 2 times

Post autor: anonim » piątek, 30 grudnia 2005, 09:09

Z przygód: złoto głupców - tracisz całe złoto.
W Mieście to chyba złodziejaszek ale nie jestem pewien a nie chce mi się sprawdzić.
skwar
Chasseur
Posty: 15
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:32

Post autor: skwar » piątek, 30 grudnia 2005, 09:09

No żeczywiście, a przed złodziejaszkiem można schować złoto w pasie, który i tak ciężko znaleźć bo jest jeden
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35414
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 61 times
Been thanked: 24 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » piątek, 30 grudnia 2005, 09:09

Tak, miałem na myśli złodziejaszka, paskudna karta, i to do tego jeszcze Nieznajomy.

Bo jest taki czar umozliwiający odzyskanie czegoś co się straciło w wyniku zdarzenia, ale on dotyczył właśnie tylko kart Przygód, a nie innych rzeczy. Nazywał się z tego co pamiętam właśnie Odzyskanie.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Cyber Stefan
Sous-lieutenant
Posty: 372
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:40
Lokalizacja: Słobity/Toruń
Kontakt:

Post autor: Cyber Stefan » piątek, 30 grudnia 2005, 09:09

To ja mialem tego pecha bardzo czesto i nieraz mi sie zdarzalo tracic zloto...
MackaN
Tambour
Posty: 8
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:22
Kontakt:

Post autor: MackaN » piątek, 30 grudnia 2005, 09:10

Stracić złoto to nie problem... ja się nigdy jakoś specjalnie w magi i miecz nie dorobiłem bogactwa... i nawet jak nie trafiłem na złodziejaszka czy na kartę "złota głupców" to problemy z kasą miałem zawsze. Taki pech jakiś...
Awatar użytkownika
Cyber Stefan
Sous-lieutenant
Posty: 372
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:40
Lokalizacja: Słobity/Toruń
Kontakt:

Post autor: Cyber Stefan » niedziela, 1 stycznia 2006, 10:15

No wlasnie, ja tez mialem zawsze problemy z kasa... chociaz jednak zbyt czesto trafialem takie karty... ale tam i tak fajie sie gralo...
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35414
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 61 times
Been thanked: 24 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 2 stycznia 2006, 20:43

Jeśli tylko chodzicie po planszy i zbieracie mieszki złota to trudno na tym dorobic się fortuny, a karty dające więcej kasy nie wystepują zbyt często.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Cyber Stefan
Sous-lieutenant
Posty: 372
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:40
Lokalizacja: Słobity/Toruń
Kontakt:

Post autor: Cyber Stefan » wtorek, 3 stycznia 2006, 15:42

Pieniedzy duzo w Jaskinii mozna znalkezc... karty chocby takie jak gratyfikacja, czy nagroda...
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35414
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 61 times
Been thanked: 24 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » wtorek, 3 stycznia 2006, 15:45

Jak Cię coś wcześniej nie zabije :wink:

A jak już jesteś na tyle silny to się idzie na koronę władzy.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
skwar
Chasseur
Posty: 15
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:32

Post autor: skwar » wtorek, 3 stycznia 2006, 18:30

Raleen pisze:Jak Cię coś wcześniej nie zabije :wink:

A jak już jesteś na tyle silny to się idzie na koronę władzy.
No niewiem jak ktoś gra z Przedpolami Piekieł(karty przedpól piekieł ciągnie się we wewnętrznej krainie zamiast stosować się do instrukcji), to najsłabszy potwór ma 10 siły są też wrogowie o sile 34, 48(nawet dwa), a najmocniejszy ma 64 siły, ale atakuje tylko przy wyrzuceniu 4-6.
Awatar użytkownika
Cyber Stefan
Sous-lieutenant
Posty: 372
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:40
Lokalizacja: Słobity/Toruń
Kontakt:

Post autor: Cyber Stefan » środa, 4 stycznia 2006, 12:29

skwar pisze:
Raleen pisze:Jak Cię coś wcześniej nie zabije :wink:

A jak już jesteś na tyle silny to się idzie na koronę władzy.
No nie wiem jak ktoś gra z Przedpolami Piekieł(karty przedpól piekieł ciągnie się we wewnętrznej krainie zamiast stosować się do instrukcji), to najsłabszy potwór ma 10 siły są też wrogowie o sile 34, 48(nawet dwa), a najmocniejszy ma 64 siły, ale atakuje tylko przy wyrzuceniu 4-6.
Troche chyba za silni jednak przeciwnicy. Ja wolalem jednak ograniczyc sile bohatera i tak jak pisalem wczesniej niz walczyc z coraz silniejszymi przeciwnikami (34 to lekka przesada jak na moj gust, nie mowiac juz o silniejszych...).

Tacy przeciwnicy przypomniaja mi rozgrywki RPG, kiedy MG zamiast zalatwic inteligentnie bohaterow (jesli chce to zrobic) lub jkakas ambitniejsza przygode poprowadzic po prostu rzuca graczom oraz to silniejszych przeciwnikow az w koncu okazuje sie, ze sie moga mierzyc z boami, bo taki marny smok czy jakis polbog to z rozpedu.
Awatar użytkownika
Grohmann
Starosta
Posty: 926
Rejestracja: środa, 4 stycznia 2006, 22:39
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Grohmann » wtorek, 10 stycznia 2006, 12:59

34 to przesada, to co dopiero powiedzieć o 64..

Ostatnim czasem, grałem w MiMa z kuzynami i doszedłem do wniosku , że najbardziej klimatycznie jest grac w sama podstawke bez żadnych dodatków. Gra bez dodatków jest dobrze dopracowana nie ma jakis niespodziewanych zwrotów akcji, no i sam klimat gry jest jakis inny, taki pierwotny :) - dodatki wszystko to psują Miasto ze swoim feudalnym charakterem, Jaskinia to w ogóle miszmasz nie mówiąc juz o technologicznej Otchłani. Jako jedyne wydają mi się współgrac klimatem Podziemia i tez najczęściej własnie z nimi gram.

Natomiast jesli olac klimatyczna grę to najbardziej lubie grać z Otchłanią, same skrajności, albo trafiasz świetny przedmiot albo świetnego wroga. Jedynie zdarzenia sa neutralne i przez to niepożadane często.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35414
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 61 times
Been thanked: 24 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » wtorek, 10 stycznia 2006, 13:01

Ostatnim czasem, grałem w MiMa z kuzynami i doszedłem do wniosku , że najbardziej klimatycznie jest grac w sama podstawke bez żadnych dodatków. Gra bez dodatków jest dobrze dopracowana nie ma jakis niespodziewanych zwrotów akcji, no i sam klimat gry jest jakis inny, taki pierwotny

Też czasem tak mi się wydaje. Choc miasto moim zdaniem świetnie pasuje do klimatu MiM, także z miastem bardzo chętnie. Także przedmioty z innych dodatków są fajne.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Cyber Stefan
Sous-lieutenant
Posty: 372
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:40
Lokalizacja: Słobity/Toruń
Kontakt:

Post autor: Cyber Stefan » środa, 11 stycznia 2006, 19:14

Ja jednak lubie jak jest wiecej. Wiecej mozliwosci, wieksze urozmaicenie we wrogach, w przedmiotach... Dlatego jak mam dostatecznie duzo czasu i miejsca to rozkladam wszystko. Nie lubie sie ograniczac ;)
skwar
Chasseur
Posty: 15
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:32

Post autor: skwar » czwartek, 12 stycznia 2006, 22:39

Cyber Stefan pisze:Ja jednak lubie jak jest wiecej. Wiecej mozliwosci, wieksze urozmaicenie we wrogach, w przedmiotach... Dlatego jak mam dostatecznie duzo czasu i miejsca to rozkladam wszystko. Nie lubie sie ograniczac ;)
i tu sie zgadzam z przedmówcą :D
Grohmann pisze:Natomiast jesli olac klimatyczna grę to najbardziej lubie grać z Otchłanią, same skrajności, albo trafiasz świetny przedmiot albo świetnego wroga. Jedynie zdarzenia sa neutralne i przez to niepożadane często.
może i jest niekimatyczna, ale i tak dużo ludzi ją lubi i z nią gra, chociażby dla Energorękawicy i Energotopora :D
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o grach planszowych”