Mare Nostrum

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37316
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 515 times
Been thanked: 329 times
Kontakt:

Mare Nostrum

Post autor: Raleen » czwartek, 7 grudnia 2006, 15:18

Wspaniały tytuł, przynajmniej jak dla ludzi zainteresowanych historią, tymczasem gra niby historyczna, ale jednak nie do końca - możnaby ją zaliczyc do tych lżejszych...

Widziałem, że między innymi na Smolnej sporo osób w nią grało, więc zapraszam do dzielenia się wrażeniami.

Rozmawialiśmy z Andreasem raz co do grafiki planszy i wspólnie doszliśmy do wniosku, że mogłaby byc lepsza - ni to pod eurogry grafika ni pod klasyczne strategie.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Wojpajek
Captain
Posty: 953
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:59
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wojpajek » czwartek, 7 grudnia 2006, 17:25

Na pewno można by było ładniej to wszystko zilustrować :)
A co do samej gry czy ktoś ją testował na trzech graczy?
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37316
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 515 times
Been thanked: 329 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » czwartek, 7 grudnia 2006, 18:14

Ech, ten stały problem Wojpajka. Może jeszcze jakąś siostrę masz Wojpajek poza bracmi :wink:

A do rzeczy, ciekawe czy większosc gra z dodatkiem o Atlantydzie czy bez, bo z tego co obserwowałem wzbudza on dużą ciekawosc i uatrakcyjnia grę.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
cdc9
Generał Broni
Posty: 5648
Rejestracja: czwartek, 23 marca 2006, 09:23
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: cdc9 » czwartek, 7 grudnia 2006, 20:13

Grałem dwa razy z Wujawem i moim synem. Od strony "teoretycznej" wypowie się pewnie Wujaw, natomiast ja jestem bardzo zadowolony z gry, a to z następujących powodów :
- gra się szybko,
- przepisy nie są skomplikowane,
- była to pierwsza gra mego syna i bardzo mu się spodobała - chłopak łyknął bakcyla strategicznego.
Graliśmy w podstawową wersję niemiecką.
Na bydgoskim spotkaniu przyniesiemy grę i będzie można ją jeszcze dokładnie ocenić.
Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi.

Józef Piłsudski (24 września 1895 r.)
Awatar użytkownika
Wojpajek
Captain
Posty: 953
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:59
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wojpajek » czwartek, 7 grudnia 2006, 21:13

Prawie juz się zdecydowałem na Mare Nostrum :) choć w ostatniej chwili zauwazyłem jeszcze gre Fryderyk dla 3-4 graczy i znowu mam pewien dylemat :/ ....
Dzięki cdc9 za tą cenną wypowiedz :)
Awatar użytkownika
cdc9
Generał Broni
Posty: 5648
Rejestracja: czwartek, 23 marca 2006, 09:23
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: cdc9 » czwartek, 7 grudnia 2006, 22:23

To może jeszcze poszerzę, chociaż z drugiej strony, nie mam jakiegoś wielkiego w tej dziedzinie doświadczenia (nie mam po prostu innych gier tego typu) :
- estetyczne wykonanie,
- sztywna - twarda składana plansza (nie ma siły, żeby się zniszczyła),
- mnóstwo kolorowych kart i drewnianych znaczników (bardzo ładnie wykonanych),
- niemieckie nazewnictwo nie stanowi problemu,
- podstawy łatwe do opanowania nawet dla dzieci (Jakub ma 11 lat),
- w dwie godzinki można spokojnie rozegrać ładną partyjkę.
Jutro wieczorem Wujaw przyjedzie z wojaży i z pewnością doda swoje przemyślenia - wiadomo szachista. :wink: :D
Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi.

Józef Piłsudski (24 września 1895 r.)
Awatar użytkownika
ozy
Tai-sa
Posty: 1527
Rejestracja: czwartek, 30 marca 2006, 10:30
Lokalizacja: Opole

Post autor: ozy » piątek, 8 grudnia 2006, 07:59

Wojpajek pisze:Prawie juz się zdecydowałem na Mare Nostrum :) choć w ostatniej chwili zauwazyłem jeszcze gre Fryderyk dla 3-4 graczy i znowu mam pewien dylemat :/ ....
No Fryc jest na 2-4 graczy i to jego duży plus, w MN w 2 nie zagrasz.

Mi grafika MN bardzo przypadła do gustu, ciemne morze, kolory troche jakby metallic, fajnie to wyglądało.
Farewell, leave the shore to an ocean wide and untamed
Hold your shield high, let the wind bring your enemy your nightmare
Awatar użytkownika
cdc9
Generał Broni
Posty: 5648
Rejestracja: czwartek, 23 marca 2006, 09:23
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: cdc9 » poniedziałek, 11 grudnia 2006, 08:56

Jestem po sympatycznej rozgrywce w MN, w pięciu na planszy standardowej. Najważniejszy wniosek, który nasunął mi się po grze na bydgoskim konwencie to - trzeba kupić rozszerzenie z zachodnią częścią planszy ! Bez rozszerzenia okazuje się (drugi raz to samo zauważyłem, a grałem w różnych skladach), że przynajmniej jeden kontynent jest skazany na pożarcie. Oczywiście jest to zgodne z historią, ale determinizm jest porażający. :)
Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi.

Józef Piłsudski (24 września 1895 r.)
Awatar użytkownika
wujaw
Général de Brigade
Posty: 2077
Rejestracja: sobota, 11 marca 2006, 11:15
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: wujaw » poniedziałek, 11 grudnia 2006, 10:21

Może i rację ma cdc9 ze swoim determinizmem, ale ja jako uczestnik obydwu rozgrywek widzę jednak przyczyny subiektywne.Za pierwszxym razem agresywny "kartagińczyk" wybrał samobójczy pojedynek morski z Grecją.Wczoraj miał miejsce sojusz rzymsko-grecki p-ko Kartaginie, która już była zaangażowana w walkę z Egiptem.Wcześnie zawiązany sojusz kartagińsko-egipski nastawiony na wzrost ekonomiczny bez utrudniania sobie życia pozwalał moim zdaniem godnie powalczyć z przeciwnikiem.Grek zaatakowany przez Babilonię i Rzym też by się śmiał baranim głosem :wink: .
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37316
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 515 times
Been thanked: 329 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 11 grudnia 2006, 10:44

Jak Kubuś łapał grę? Nie miał problemów? :)
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
cdc9
Generał Broni
Posty: 5648
Rejestracja: czwartek, 23 marca 2006, 09:23
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: cdc9 » poniedziałek, 11 grudnia 2006, 11:06

Myślę, że nie jest z tym najgorzej - dzieci mogą w to grać. Oczywiście popełnia błędy, ale któż tego nie robi? :) Tu zdecydowanie wychodzi jej największy, dla mnie walor - jest to gra, ktorą można "infekować" nowych.
Jeśli chodzi o szczegóły jego gry, to nic mu konkretnie nie pokazywałem, nie kazałem. Nasze kontakty nie wychodziły poza typowe rozmowy koalicjantów (inne koalicje też się zawiązywały, a zresztą chyba nie ma w tym nic złego)- na swoich frontach każdy robił swoje z dobrym skutkiem. Jako koalicjanci spacyfikowaliśmy Kartaginę (Kuba) oraz po opanowaniu wysp na morzu Śródziemnym potężnymi siłami wylądowaliśmy na Synaju rozpoczynając walkę ze Wschodem (ja).
Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi.

Józef Piłsudski (24 września 1895 r.)
Awatar użytkownika
wujaw
Général de Brigade
Posty: 2077
Rejestracja: sobota, 11 marca 2006, 11:15
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: wujaw » poniedziałek, 11 grudnia 2006, 11:38

No właśnie o tym mówię.Widząc Wasz sojusz, którego ostrze wymierzone było w Kartaginę Egipt powinien był bronić tejże Kartaginy jak własnej niepodległości.No, a tego nie robił.Kuba radzi sobie dobrze.Jest ostry jak brzytwa :wink: .
Nabuchodonozor
Enfant de troupe
Posty: 4
Rejestracja: niedziela, 1 lutego 2009, 12:24
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Nabuchodonozor » niedziela, 1 lutego 2009, 17:22

To jest gra która wprowadziła mnie w świat planszówek.
Nic z resztą dziwnego: jest pięknie wykonana, ma bardzo ciekawą mechanikę i dla osoby (jak ja wówczas) która myślała że dobre strategie są tylko na komputerze może stanowić bardzo miłą niespodziankę.
Niestety pojawiają się wobec niej 4 główne zarzuty:
a) brak zrównoważenia armii
b) kompletna losowość podczas bitew (bitwy są roztrzygane przez rzuty kośćmi)
c) zbyt małe prowincje w stosunku do znaczników i armii (czasem ciężko wszystko pomieścić)
d) atrakcyjność gry jest wprost proporcjonalna do ilości graczy
Podobnoe małe zmiany zasad (nie wiem niestety dokładne jakie), a także kupno dodatku niweluje tą pierwszą wadę. Szkoda tylko że dodatek jest droższy niż gra w wersji niemieckiej (bo dodatku w wersji niemieckiej nie ma w sprzedaży). W dodatku ostatnio zauważyłem że na Rebelu i w innych sklepach interenetowych nie można już kupić samej gry po niemiecku. Na szczęście u normalnych sprzedawców słyszałem deklarację, że na zamówienie mogą sprowadzić.
Grałem wersją po niemiecku z angielskim dodatkiem i naprawdę jeśli jest choć jedna osoba która grę zna to język problemu nie. Warto kupić dodatek także ze względu na dodatkową fazę jaką wprowadza.
Gra podstawowa ma bowiem 3 fazy:
a) fazę handlu gdzie w specyficzny sposób (bardzo fajny) dokonuje się wymiany surowców z innymi graczami
b) fazę budowania gdzie tworzy się nowe karawany, znaczniki posiadanych prowincji, fortece itp
c) fazę militarną wojenną- gdzie wykonuje się ruchy swoimi jednostkami i prowadzi ewentualne bitwy
Dzięki dodatkowi dochodzi czwarta faza gdzie można złożyć ofiarę konkretnemu starożytnemu bogu i uzyskać jakiś bonusik (np trzęsienie ziemi u jednego z wrogów, czy potężny sztorm na morzu).
Uważam też że brak zrównoważenia jest znacznie zredukowany dzięki zawartym w grze sojuszom. Tak naprawdę jeśli te sojusze nie powstają to gra dużo traci, a dobry sojusz w odpowiednim momencie może przesądzić o zwycięstwie.
W MN bardzo mi się podoba, że zwycięstwo można uzyskać na różne sposoby i osiągając różne cele. Podczas gry trzeba wyłapać jaki cel chcą zrealizować rywale i skutecznie im to utrudniać grając swoje
Reasumując MN to świetna i (w wersji niemieckiej) tania gra wprowadzająca w świat planszówek, doskonała na spotkanie w większym gronie osób. Jak się skończy sesja zamierzam ją sobie kupić i zacząć tym samym wciągać znajomych :)
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3178
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » niedziela, 1 lutego 2009, 19:43

Nabuchodonozor pisze: Niestety pojawiają się wobec niej 4 główne zarzuty:
a) brak zrównoważenia armii
b) kompletna losowość podczas bitew (bitwy są roztrzygane przez rzuty kośćmi)
c) zbyt małe prowincje w stosunku do znaczników i armii (czasem ciężko wszystko pomieścić)
d) atrakcyjność gry jest wprost proporcjonalna do ilości graczy
Co do a i b to zgoda. Co do planszy i pojemności to nie uważam tego za jakiąś wielka przeszkodę. Niestety mój największy zarzut do gry jest taki, że aby w pełni rozwinęła skrzydła potrzeba kompletu graczy. Warianty na mniejszą ilość są po prostu słabe. Chodzi głównie o faze handlu, gdzie gracze wymieniają się kartami.
Nabuchodonozor pisze: Grałem wersją po niemiecku z angielskim dodatkiem i naprawdę jeśli jest choć jedna osoba która grę zna to język problemu nie.
Mam niemiecką wersję, chociaż za tym językiem nie przepadam to nie przeszkadza mi to w dobrej zabawie. W polskiej instrukcji są wyjaśnione wszystkie teksty.
Nabuchodonozor pisze: Reasumując MN to świetna i (w wersji niemieckiej) tania gra wprowadzająca w świat planszówek, doskonała na spotkanie w większym gronie osób.
Odpowiedni stosunek ceny wersji niemieckiej do zawartości i grywalności.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o grach planszowych”