Złota Era gier planszowych

Awatar użytkownika
El Caudillo
Towarzysz
Posty: 168
Rejestracja: niedziela, 25 marca 2007, 04:31
Has thanked: 12 times
Been thanked: 21 times

Złota Era gier planszowych

Post autor: El Caudillo »

Jak piszą i mówią mądre głowy, Covid zmienia świat. Branża planszówek w rozkwicie, choć nie wiedziałem, ze az takim!

https://cyfrowa.rp.pl/gry-i-esport/4875 ... ia-pomogla

Czy z tego tortu wargaming i jakieś polskie firmy wykroja kawałek? Widziałem prezentacje U-Boata od Phalanx, wyglada niesamowicie. Czy znacie jeszcze jakieś obiecujące tytuły czy projekty?
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37680
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 712 times
Been thanked: 405 times
Kontakt:

Re: Złota Era gier planszowych

Post autor: Raleen »

Obawiam się, że poza Phalanxami, którzy w większości zajmują się robieniem eurogier, nikt ze światka wargamingowego nic za bardzo nie uszczknął na pandemii Covid.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
havoc00
Appointé
Posty: 44
Rejestracja: czwartek, 9 sierpnia 2012, 21:29
Has thanked: 8 times
Been thanked: 4 times

Re: Złota Era gier planszowych

Post autor: havoc00 »

Co się w ogóle podziało z licencjami na gry GMT (inne)? Pamiętam Barda, Gołębiewskiego i Phalanx.
Złota Era byłaby gdyby można było te cuda wydać na rynku polskim w naszych lokalnych cenach!
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37680
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 712 times
Been thanked: 405 times
Kontakt:

Re: Złota Era gier planszowych

Post autor: Raleen »

Myślę, że opłacalność tego typu przedsięwzięć jest ograniczona. Licencja kosztuje, a jak ma być taniej niż zagraniczna wersja i do tego przy mniejszym rynku, to staje się to wątpliwy interes.
Gołębiewski słabo wyszedł na swoim przedsięwzięciu i zniknął z rynku wiele lat temu. U Barda coś słyszałem też szału nie było, a to były najpopularniejsze, hitowe tytuły. Phalanxi robią wydania międzynarodowe. Któraś z ich gier miała mieć polską edycję, ale chętnych było mniej niż... w Czechach. To ostatnie nie oznacza, że chętnych nie ma, tylko taka nasza specyfika ;)
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
El Caudillo
Towarzysz
Posty: 168
Rejestracja: niedziela, 25 marca 2007, 04:31
Has thanked: 12 times
Been thanked: 21 times

Re: Złota Era gier planszowych

Post autor: El Caudillo »

havoc00 pisze: wtorek, 16 czerwca 2020, 16:08 Złota Era byłaby gdyby można było te cuda wydać na rynku polskim w naszych lokalnych cenach!
Ale co znaczą lokalne ceny? 80? 100?
Każdy chciałby ładniejszych map, grubszch żetonów, przetestowanych i dopracowanych zasad, lepiej, więcej...
Jeżeli nieco lepiej wydana książka w twardej oprawie to 50- 80 pln? Jak to wszystko pogodzic?

Osobiście nic nie mam przeciwko sukcesowi europejskiemu Phalanxów. Co więcej, gdyby pociągnął on wzrost popularności gier nie-cyfrowych w kraju, za parę lat może i oferta rodzimych gier byłaby nie tyle tańsza, co lepsza i bogatsza.
Yeti
Lieutenant
Posty: 596
Rejestracja: poniedziałek, 28 maja 2018, 16:52
Has thanked: 1 time
Been thanked: 34 times

Re: Złota Era gier planszowych

Post autor: Yeti »

Raleen- szczerze pisząc, gdy patrzę na ceny gier, to robię się odrobinę miękki w kolanach. Dość dużo "prawdziwych" planszówek mam(y) w domu, ale znakomita większość była kupowana okazyjnie, gdy trafiła się promocja, wyprzedaż, czy impreza robiona na wrocławskiej Politechnice, gdy większość tytułów miła dużo przyjemniejsze ceny.
Czarno widzę, abym miał raz w miesiącu, na przykład, wydać 300 czy 400 złotych na nową pozycję.
Inna sprawa, że zgodnie z forumową nomenklaturą są to różnej maści eurogry.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37680
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 712 times
Been thanked: 405 times
Kontakt:

Re: Złota Era gier planszowych

Post autor: Raleen »

Phalanxom oczywiście życzę powodzenia zarówno w świecie eurogier, jak i we wszystkich innych przedsięwzięciach.
Yeti pisze:Czarno widzę, abym miał raz w miesiącu, na przykład, wydać 300 czy 400 złotych na nową pozycję.
Inna sprawa, że zgodnie z forumową nomenklaturą są to różnej maści eurogry.
Tak działa ten biznes drogi Yeti :) Gra powinna być taka, żebyś sobie w nią pograł, nacieszył się, ale żebyś potem przyszedł i kupił nową, bo tamta szybko się "przejadła". Wśród ludzi, którzy mocniej w to weszli "przemiał" kolejnych tytułów jest naprawdę niesamowity. A wraz z nim sumy, które są gotowi w stanie wydać.

Natomiast co do samego pojęcia eurogier - nie zostało wymyślone na tym forum. Sami zainteresowani je stworzyli dla odróżnienia od gier tradycyjnych, gier wojennych oraz tzw. ameritrashy.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
havoc00
Appointé
Posty: 44
Rejestracja: czwartek, 9 sierpnia 2012, 21:29
Has thanked: 8 times
Been thanked: 4 times

Re: Złota Era gier planszowych

Post autor: havoc00 »

El Caudillo pisze: wtorek, 16 czerwca 2020, 19:51
havoc00 pisze: wtorek, 16 czerwca 2020, 16:08 Złota Era byłaby gdyby można było te cuda wydać na rynku polskim w naszych lokalnych cenach!
Ale co znaczą lokalne ceny? 80? 100?
Każdy chciałby ładniejszych map, grubszch żetonów, przetestowanych i dopracowanych zasad, lepiej, więcej...
Jeżeli nieco lepiej wydana książka w twardej oprawie to 50- 80 pln? Jak to wszystko pogodzic?
Dobre i zasadne pytanie, dzięki! Chodziło mi o ceny pozbawione naddatku związanego z shippingiem i innymi pokrewnymi opcjami.
Tym bardziej, że gracze wojenni/historyczni nie mają wielkich wymagań względem jakości - w sensie takim, że nie złoto co się świeci.

Co do lektur, rynek książek podlega innym zasadom niż rynek historycznych/wojennych gier planszowych.
Awatar użytkownika
Mariusz
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 661
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:53
Lokalizacja: Warszawa/Bruksela
Has thanked: 24 times
Been thanked: 6 times

Re: Złota Era gier planszowych

Post autor: Mariusz »

Żeby na tym skorzystać, polscy wydawcy gier wojennych musieliby być do tego bardziej przygotowani. Eurogry są mniejsze, gra zwykle krótsza, prostsza, prędzej się nadają do rodzinnego grania, a w gry wojenne zwykle nie gra się w rodzinie tylko przeciwnicy spotykają się gdzieś tam. Podczas pandemii spotkania były zabronione, przynajmniej oficjalnie.
Alea iacta est.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Luitenant-admiraal
Posty: 4081
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 193 times
Been thanked: 279 times

Re: Złota Era gier planszowych

Post autor: Karel W.F.M. Doorman »

Ale po co raz na miesiąc? W ciągu miesiąca nie ma szans nacieszyć się jedna grą.
Yeti
Lieutenant
Posty: 596
Rejestracja: poniedziałek, 28 maja 2018, 16:52
Has thanked: 1 time
Been thanked: 34 times

Re: Złota Era gier planszowych

Post autor: Yeti »

Jak się domyślasz, cezura jednego miesiąca była przykładowa. Niewiele, wg mnie, się zmieni, gdy będą to trzy tygodnie lub dwa miesiące.

Wg mnie, choć rozumiem powody, generalnie koszta hobby są cokolwiek oderwane od rzeczywistości. A może, po prostu, takie są ceny, tylko ja/my za mało zarabiamy :-(
Gdybym koleżance małżonce powiedział, że coraz bardziej mnie męczy i dręczy chęć powrotu do gier bitewnych i N złotych polskich na początek muszę na to wyłożyć, pointa byłaby prosta - czy mam na to wolny czas i czy aby nie Syndrom Piotrusia Pana się włączył. Chyba, że Jej, tfu tfu, nie doceniam.


PS. Podobnie jest z książkami, CD muzycznymi i jeszcze kilkoma rzeczami, które niemal codziennie się kupuje.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Luitenant-admiraal
Posty: 4081
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 193 times
Been thanked: 279 times

Re: Złota Era gier planszowych

Post autor: Karel W.F.M. Doorman »

Ja narzekam,ze nie mam z kim zagrać w to co mam. Na półce leżą dwie gry, których jeszcze nie tknąłem. A grałbym chętnie w te, które mam i w które grałem. Czekam np. na chętnego do gry w "Marne" albo "Somme" Ridenta. Ja osobiście nie musze kupować co rok czegoś nowego, choć robię to czasem z przyczyn "prezentowych".
Awatar użytkownika
dbj
Sous-lieutenant
Posty: 433
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:09
Lokalizacja: Muszyna
Has thanked: 26 times
Been thanked: 33 times

Re: Złota Era gier planszowych

Post autor: dbj »

Ten COVID to chyba na doczepkę, albo żeby ktoś artykuł przeczytał. Boom na gry planszowe, także w Polsce, ma od lat trend wznoszący, a pandemia tego nie zatrzymała, jeszcze, bo we Włoszech i Hiszpanii właśnie zatrzymała. Artykuł bardziej jest o fenomenie crowdfundingu w branży gier planszowych, który ostatnio mocno szybuje w górę.

Rozsądnie myśląc, przynajmniej ja, nie zamrażałbym pieniędzy na pół roku albo rok na ufundowanie gry, bo nie mam w co grać w tej chwili, zwłaszcza, że czasy niepewne. Jeżeli już coś miałbym wspierać to dlatego, że autentycznie mnie zainteresuje. Z drugiej strony różnych imprez, spotkań, konwentów i targów nie ma, to fani gier siłą rzeczy żyją tym co jest w sieci i może łatwiej trafić na prezentacje crowdfundingowe, a te z fajerwerkami i wykonane profesjonalnie zrobią swoje.
Bardziej spodziewał bym się wzrostu sprzedaży wysyłkowej gier, ale o tym cisza w artykule.

Właśnie te fajerwerki, których brak w grach wojennych, robią różnicę. Z drugiej strony gry wojenne też się fundują, tylko założenia budżetowe mają rozsądne.
Nie ma idealnych systemów, są tylko takie, które akceptujemy bardziej lub mniej.
Autor nieznany, przełom XX i XXI wieku.
Antypirx
Adjoint
Posty: 735
Rejestracja: sobota, 27 grudnia 2014, 12:21
Has thanked: 2 times
Been thanked: 14 times

Re: Złota Era gier planszowych

Post autor: Antypirx »

Karel W.F.M. Doorman pisze: środa, 17 czerwca 2020, 11:13 Ale po co raz na miesiąc? W ciągu miesiąca nie ma szans nacieszyć się jedna grą.
Kumpel ma 900 tytułów. Uwzględniając czas, wychodzi, że kupuje po 8 miesięcznie. :mrgreen:
"... ma wierzytelność zabezpieczoną hipoteką przemysłową, co stwierdza kurator upadłowy" (Prokuratura Rejonowa w Tychach. O matko.)

W ciasteczku z wróżbą napisali: "Rób to, co sprawia ci frajdę". Więc rozstałem się z żoną i znalazłem sobie taką sucz, która potrafi wyssać chrom z gałki od haka samochodowego. - Joe Monster makes my day.
Awatar użytkownika
cadrach
Adjoint
Posty: 728
Rejestracja: niedziela, 6 listopada 2011, 10:30
Lokalizacja: Puszcza Piska
Has thanked: 1 time
Been thanked: 21 times
Kontakt:

Re: Złota Era gier planszowych

Post autor: cadrach »

Mieszka w pałacu? Gdzie on to trzyma?
no school, no work, no problem
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o grach planszowych”