Root

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Herman
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 675
Rejestracja: poniedziałek, 24 października 2011, 17:05
Lokalizacja: ukochana Warszawa
Been thanked: 2 times

Root

Post autor: Herman » wtorek, 3 września 2019, 16:20

Na ostatnim AgroWarze Root okazał się najbardziej obleganą grą.

Ale zaraz zaraz, pewnie patrzycie już na okładkę i komponenty, a tam… A tam jakieś zwierzęta, jakiś las, ptaszki, kotki, jakieś wygłupy jednym słowem. Gdzie są wojacy, stosy żetonów, dywizje pancerne i stopa okopowa?
Otóż po raz kolejny współczesny planszowy design pokazał, że można stworzyć niesamowicie dobrą, asymetryczną grę z pogranicza euro i strategii, a do tego ubrać to w niecodzienne szaty.

Root, którego autorem jest Cole Wehrle (znany m.in. z Pax Pamir czy John Company) to dla mnie prawdziwa perełeczka. Gra najbardziej przypomina to co znamy z serii COIN – asymetryczny konflikt dla 4 graczy (z dodatkiem nawet dla 6). Każda frakcja ma swoje unikalne akcje, specyfikę, system punktowania. Mamy więc dawnych władców lasu – ptaki, które zaczynają w swoim ostatnim bastionie i będą się niego rozprzestrzeniać. Skupiają się na budowie gniazd i utrzymania swojego silnika w działaniu.

Drugą frakcją są koty – nowi władcy lasu, z pokaźnym stanem terytorialnym, który muszą w miarę możliwości utrzymać i rozbudować machinę przemysłową. Koty zdobywają punkty za budowę nowych warsztatów, tartaków i koszar.

Trzecia frakcja to zwierzęcy sojusz rewolucyjny – partyzanci, których na starcie nie ma na planszy. Punkty zdobywają głównie za rozprzestrzenianie sympatii do swojej leśnej rewolucji.

Czwartą, najbardziej unikatową stronę stanowi Vagabond – to swego rodzaju jednoosobowa frakcja składająca się z Szopa-włóczęgi, który zawiązuje czasowe sojusze z innymi frakcjami. Ma swoje osobne cele, bazujące na zbieraniu różnych przemiotów-artefaktów. Czasem włącza się do głównego biegu wydarzeń, ale głównie skupia się na wypełnianiu swoich misji.

Jak wspomniałem każda frakcja punkty dostawać będzie za co innego, ale „interesy” na planszy często się pokrywają i de facto trwa nieustanna wojna podjazdowa w lesie. Nie ma tu prawie cofania punktów więc gra idzie równym tempem do przodu. Rozgrywka w 4 osoby zamknie się spokojnie w 1-1,5 h. W 6 osób zaczyna się troszkę dłużyć, downtime jest odczuwalny. W 6 osób trzeba liczyć ok 2,5-3h rozgrywki.

Jeśli chodzi o wykonanie – jest po prostu bajeczne. Komponenty są oczywiście dobrej jakości, drewniane figurki złośliwo-urocze, ale całą robotę odwalają ilustracje – przepiękne, takie które po prostu chce się oglądać, zrobione z przysłowiowym „jajem”.

Jeśli chodzi o zarzuty – w zasadzie jeden, który mam przy grach z serii COIN. Najlepsze rozgrywki to dla mnie te, w których (zakładając, że do gry siadamy wszyscy jako świeżaki) gracze uczą się frakcji, sposobów gry, poznają tytuł. Kiedy wszyscy są już wykuci na blachę, znają możliwe zagrożenia i strategie gra może tracić na uroku. Finalnie kończy się to w ten sposób, że zwycięzca to osoba, która została akurat najmniej dojechana przez przeciwników i wykorzystała moment (albo przeciwnicy czegoś nie dopatrzyli). Nie ma ona wtedy pełnej satysfakcji z wygranej, a pokonani (którzy zapewne też byli o dosłownie krok od zwycięstwa) nie czują, że zasłużenie przegrali. Wszyscy wstają od stołu z takim dziwnym uczuciem niespełnienia. O ile jednak COINy są długie, to przy krótkim czasie rozgrywki w Root to nie boli tak mocno.

Po kilku rozgrywkach wprowadzających mogę stwierdzić, że Root to świetna strategiczna gra asymetryczna. Myślę, że w następnych latach będzie często widać ją na konwentach.
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4730
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time

Re: Root

Post autor: clown » wtorek, 3 września 2019, 17:35

Niezłe herezje szerzycie towarzyszu :shock: gdzie żetony? Gdzie heksy? Gdzie 40-stronicowe instrukcje z setkami tabel? Wstyd :!:
COIN znalazł swojego pogromcę - szczerze mówiąc, nie spodziewałem się w takim pudełku, przy tak słodkim wydaniu, tak świetnej gry. Najciekawsze, że osiągnięto to, mając do dyspozycji jedną talię kart, którą każda frakcja wykorzystuje na inny sposób. Dzięki temu gra jest zdecydowanie bardziej asymetryczna. Taką mechanikę można byłoby wykorzystać w bardziej "historycznych" klimatach.
Po sześciu rozgrywkach na AgroWarze jest chęć na więcej - a tu na horyzoncie dodatek z nowymi frakcjami :o
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Bambrough
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 691
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Root

Post autor: Bambrough » wtorek, 3 września 2019, 19:35

Herman, cóż za mini recenzja tytułu rodem z wykazu gier zakazanych. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Root na Polibudzie to szczerze parsknąłem śmiechem. Czego to autorzy już nie wymyślą i na czym to nie chcą zarobić - pomyślałem. Kilka tygodni później trafiłem na artykuł o Wehrle i o tym jak tworzył tą grę i stwierdziłem, że muszę ją mieć. Prawdziwa komedia.

Zastanawia mnie jednak, jak bardzo jesteśmy zamkniętym na doświadczenia i zacofanym środowiskiem. Kiedy Root na stołach eurograczy traci już na efekcie świeżości, u nas zaczyna się prawdziwy boom na ten tytuł.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35310
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 44 times
Been thanked: 12 times
Kontakt:

Re: Root

Post autor: Raleen » wtorek, 3 września 2019, 19:58

Herman pisze:Jeśli chodzi o zarzuty – w zasadzie jeden, który mam przy grach z serii COIN. Najlepsze rozgrywki to dla mnie te, w których (zakładając, że do gry siadamy wszyscy jako świeżaki) gracze uczą się frakcji, sposobów gry, poznają tytuł. Kiedy wszyscy są już wykuci na blachę, znają możliwe zagrożenia i strategie gra może tracić na uroku. Finalnie kończy się to w ten sposób, że zwycięzca to osoba, która została akurat najmniej dojechana przez przeciwników i wykorzystała moment (albo przeciwnicy czegoś nie dopatrzyli). Nie ma ona wtedy pełnej satysfakcji z wygranej, a pokonani (którzy zapewne też byli o dosłownie krok od zwycięstwa) nie czują, że zasłużenie przegrali. Wszyscy wstają od stołu z takim dziwnym uczuciem niespełnienia. O ile jednak COINy są długie, to przy krótkim czasie rozgrywki w Root to nie boli tak mocno.

Typowy syndrom wielu eurogier, z wyjątkiem tych najwybitniejszych. I niestety nie świadczy to dobrze o mechanice, mimo całego Twojego wciągającego opisu. Moim zdaniem przy testowaniu gier zawsze autor powinien zadawać sobie pytanie jak gra będzie się sprawdzać przy ogranych graczach i efekt tego testu jest najważniejszy. Może z wyjątkiem niektórych, specyficznych kategorii gier, jak gry imprezowe, towarzyskie (cokolwiek się kryje pod tymi określeniami ;)).
Bambrough pisze:Zastanawia mnie jednak, jak bardzo jesteśmy zamkniętym na doświadczenia i zacofanym środowiskiem. Kiedy Root na stołach eurograczy traci już na efekcie świeżości, u nas zaczyna się prawdziwy boom na ten tytuł.
Bardzo łatwo wyjaśnić ten fenomen: gracze wojenni, jak sama nazwa wskazuje, grają głównie (czy bardziej) w gry wojenne, w związku z tym nie mają czasu śledzić wszystkich nowinek ze świata eurogier. Równie dobrze można zaobserwować wśród eurograczy boomy na różne prostsze gry wojenne czy z pogranicza gier wojennych i euro, które u nas są dawno już znane, ograne, a niektóre zostały odstawione do lamusa, a wśród eurograczy mogą przeżywać po latach drugą młodość.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4730
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time

Re: Root

Post autor: clown » środa, 4 września 2019, 09:58

Kiedy Root na stołach eurograczy traci już na efekcie świeżości, u nas zaczyna się prawdziwy boom na ten tytuł.
Raczej widziałbym to jako standardowy przykład "cult of the new", bez względu na to, jaki to gatunek gier. Nowe tytuły wywołują wrażenie "lepszości", a potem mało kto o nich pamięta. Ciekaw jestem jak będzie w tym przypadku.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Silver
Général de Division
Posty: 3073
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Root

Post autor: Silver » czwartek, 5 września 2019, 08:24

A jak ze statystykami - która frakcja najczęściej zwyciężała?
Miałem kupić tą grę (lub polecić koledze by kupił a ja bym się do niej przypiął) ale dopiero gdy będzie w wersji PL i kupić razem z dodatkami.
Czy w gronie poniżej 4 graczy jest sens grać?
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4730
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time

Re: Root

Post autor: clown » czwartek, 5 września 2019, 09:43

Grałem tylko w czwórkę i raz w szóstkę. Dwa razy wygrywał Vagabond, raz Markiz, raz Riverfolk, raz Woodland, raz Eyrie. Aczkolwiek nie traktowałbym tych statystyk jako wykładni balansu, bo gracze nie znali możliwości innych frakcji, więc łatwo było wyskoczyć z peletonu i wygrać jakimś mega kombosem.
Nie mam pojęcia jak gra chodzi na mniejszą liczbę osób.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o grach planszowych”