Koniec GIS-u

Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4753
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times

Re: Koniec GIS-u

Post autor: clown » środa, 6 czerwca 2018, 11:19

Gdyby autor tego wątku poświęcił swoją niespożytą energię na to, w czym jest skuteczny, czyli na tworzenie nowych gier, organizację konwentów, zamiast kreowania własnego wizerunku zbawcy polskiego wargamingu, czy też bogu ducha winnej ofiary nienawiści Zalewskiego czy Łukasika, odbyłoby się to z korzyścią dla ogółu.
Niestety po raz kolejny autor wątku zapomniał, że hobby tworzą ludzie. Ze swoimi wadami i zaletami, różni, różniści.
A tę myśl Raubrittera radzę przeczytać i zapamiętać:
Wzniesienie się ponad osobiste urazy, powstrzymanie się od skopania leżącego, szczególnie takiego, który jest tutaj nieobecny i nijak nie może odpowiedzieć - to budziłoby pewien szacunek.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35801
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 101 times
Been thanked: 49 times
Kontakt:

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Raleen » środa, 6 czerwca 2018, 11:33

Raubritter pisze:
Raleen pisze:Jak to wygląda po latach? Jako, że dalej działaliśmy w tym względzie konsekwentnie, na naszym forum nie ma wycieczek pod adresem GIS ani jego działalności.
Szkoda, że tym razem od tej zasady odstąpiłeś.

Tak, moderacja forum GIS też nie była idealna, utrata niemal wszystkich aktywnych użytkowników oraz ostateczne zamknięcie forum świadczą o tym najdobitniej.

Tylko po co ta mściwa satysfakcja z upadku "chorego człowieka polskiego wargamingu"? Wzniesienie się ponad osobiste urazy, powstrzymanie się od skopania leżącego, szczególnie takiego, który jest tutaj nieobecny i nijak nie może odpowiedzieć - to budziłoby pewien szacunek. A tak wyszło jak wyszło - mamy, jak słusznie zauważył Volkh, dziki taniec nad ciałem leżącego przeciwnika i kolejną cegiełkę dołożoną do murów dzielących nasze i tak małe środowisko.
Rozumiem, że sformułowanie o "chorym człowieku polskiego wargamingu" może budzić irytację osób swego czasu zaangażowanych na GIS. Być może niepotrzebnie go użyłem. Jak to często bywa, problem leży w niedopowiedzeniach. Niestety, musiałbym się szeroko rozwodzić na ten temat, aby wyjaśnić o co mi chodzi, odnosząc się do działalności GIS. To zapewne spowodowałoby kolejne reakcje niektórych Panów w takim stylu jak wyżej. Nie zależy mi, żeby się w to wikłać, chyba że dyskusja byłaby spokojna i na temat, na co się nie zanosi. Jeśli Was to sformułowanie uraziło, wycofuję się z niego.

Napiszę natomiast dlaczego się cieszę:

1. Wraz ze zniknięciem tamtego forum odeszły w niebyt liczne wpisy i komentarze pod adresem tego forum, o których usunięcie nie mogłem się swego czasu doprosić i co było jednym z istotnych źródeł konfliktu.
2. Zakończyło istnienie konkurencyjne forum (to sam jego właściciel tak je określał, nie jest to moje określenie), przy czym ta konkurencja nie była na ogół zdrowa i sama z siebie generowała problemy, dlatego cieszę się, że ten stan, męczący kiedyś dla wielu osób, się zakończył.
3. Istnieją i zapewne będą powstawać inne fora, grupy, strony o grach wojennych, ale nie zanosi się na to by ich głównym czy wyłącznym prowadzącym był Sławomir Łukasik, w każdym razie aby miał tak decydujący wpływ na ich działanie jak na GIS. Z tymi innymi osobami na ogół jestem w stanie się tak albo inaczej porozumieć, w przeciwieństwie do Sławomira Łukasika w roli administratora GIS. Zresztą nawet jeśli założy on jakąś nową stronę czy inny twór tego rodzaju, to obecnie sądzę, że jakiekolwiek, nawet luźne współdziałanie w ramach tego hobby, które wszyscy wspólnie uprawiamy, teoretycznie byłoby możliwe. Cieszę się zatem ze zmiany personalnej.
4. Kończy się też niezbyt dla nas (i dla wszystkich) pożądana sytuacja, że o niektórych (co prawda nielicznych) grach Strategematy na forum nie dyskutowano, co wywoływało sprzeciw i irytację ze strony właściciela tego wydawnictwa Adama Niechwieja. Cieszę się zatem, że i tę sytuację uda się pozytywnie zmienić.
5. Niedawno, trochę przez przypadek, miałem okazję spotkać się z organizatorami Lubelskich Manewrów Strategów. Rozmawialiśmy sobie w miłej atmosferze. Przed laty usiłowano wbić klin między organizatorami tego konwentu a mną i tym forum, opowiadając różne nieprawdziwe rzeczy na mój temat. Jest jeszcze tutaj na forum jedna dyskusja, która dobitnie to pokazuje jak usiłowano mnie skłócić z ludźmi tworzącymi tą imprezę (pozwolę sobie nie linkować, jeśli sobie życzysz podeślę link na PW). To też było związane z GIS i wraz z nim odchodzi w przeszłość. Jeśli ta impreza kiedyś zostanie reaktywowana, na co jest szansa, będzie można normalnie współpracować.

Pewnie mógłbym jeszcze dopisać kilka kolejnych punktów do tej listy.

Z mojego punktu widzenia, tak jak to wyżej opisałem, to rozwiązuje za jednym zamachem szereg różnych problemów, zamykając różne konfliktowe czy problematyczne sytuacje istniejące do tej pory. Jednym słowem widzę dużo pozytywów i z tego się cieszę, a nie z samego faktu, że GIS upadł, jak to usiłuje mi się przypisać.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Ulysses
Caporal-Fourrier
Posty: 80
Rejestracja: sobota, 12 sierpnia 2017, 20:39
Been thanked: 7 times

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Ulysses » środa, 6 czerwca 2018, 11:35

Jestem tutaj krótko, chociaż gram w wojskowe gry planszowe od daaawna. Nie przestaje mnie fascynować i smucić jak w tak małym środowisku może być tyle czystej, niepochamowanej złości. Niedawno na FB były seanse nienawiści wobec WZ (żeby było jasne, uważam, że jego gry są słabe) i Raleena, a teraz TO. Nie wiem co Panowie sobie zrobiliście nawzajem, ale mam wrażenie, że wrogowie z kilku wojen mają więcej empatii do siebie niż Wy. Nie chcę, nie mam ochoty, ani wiedzy by oceniać kto tu ma rację. Jak trafia tu młody gracz to pewnie myśli, że się pomylił i trafił na chat WoT. Część Panów spotkałem osobiście , korespondowałem lub słuchałem różnych wypowiedzi/czytałem recenzje. Wasza wiedza i inteligencja nie podlega dyskusji. Naprawdę nie ma możliwości wyjaśnienia sobie tych kwestii w cywilizowany sposób? Odpowiedź na to pytanie pewnie jest mało optymistyczna. Nie chcę nikogo pouczać, ale naprawdę ręce opadają jak się czyta wypowiedzi tutaj i na FB.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35801
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 101 times
Been thanked: 49 times
Kontakt:

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Raleen » środa, 6 czerwca 2018, 11:48

clown pisze:Gdyby autor tego wątku poświęcił swoją niespożytą energię na to, w czym jest skuteczny, czyli na tworzenie nowych gier, organizację konwentów, zamiast kreowania własnego wizerunku zbawcy polskiego wargamingu, czy też bogu ducha winnej ofiary nienawiści Zalewskiego czy Łukasika, odbyłoby się to z korzyścią dla ogółu.
Niestety po raz kolejny autor wątku zapomniał, że hobby tworzą ludzie. Ze swoimi wadami i zaletami, różni, różniści.
A tę myśl Raubrittera radzę przeczytać i zapamiętać:
Wzniesienie się ponad osobiste urazy, powstrzymanie się od skopania leżącego, szczególnie takiego, który jest tutaj nieobecny i nijak nie może odpowiedzieć - to budziłoby pewien szacunek.
Ciekawe na czym miałoby polegać to rzekome kreowanie własnego wizerunku zbawcy polskiego wargamingu i ofiary. Już kolejny raz słyszę ten epitet. Jeden jedyny raz podejmuję na tym forum ten temat. Wyjaśniłem dlaczego.

Już nie będę pisał np. o współpracy swego czasu GIS i TiS, przed którą przestrzegałem w 2005 r., że nic z tego nie będzie i patrząc na trzy gry jakie się ukazały i na reakcje ich autorów po ukazaniu się chyba jednak miałem rację. Ale trzeba było 3-4 lat, żeby niektórzy zobaczyli pewne rzeczy. Rozumiem, ciężko przyznać komuś rację, zwłaszcza na forum i jak dotyczy to istotnej sprawy. Lepiej opowiadać, że kreuje własny wizerunek zbawcy. Teraz jeszcze można dopisać: proroka.

Natomiast co do działalności w ramach tego hobby, chyba dość zrobiłem. Niestety nie wszyscy i nie zawsze mi pomagali, nawet gdy nie wymagało to zbyt wielkiego wysiłku. Szkoda, bo może udałoby się w niektórych sprawach osiągnąć więcej. Ten temat tak naprawdę jest także tematem o straconym czasie i energii na przestrzeni lat. Sam niestety na przestrzeni tych lat także musiałem uczestniczyć w różnych sytuacjach, które nie tworzyły żadnych nowych wartości a jedynie były stratą czasu i energii.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35801
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 101 times
Been thanked: 49 times
Kontakt:

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Raleen » środa, 6 czerwca 2018, 12:04

Ulyssesie, ta dyskusja jest jednak wyjątkiem od tego jak ogólnie działa to forum i oczywiście od początku zdawałem sobie sprawę, że reakcje niektórych kolegów mogą być takie jak wyżej, ale po 10 latach mam chyba prawo raz napisać na tym forum to co myślę o tamtej sytuacji. Nie jest to kwestia osobistych animozji, jak niektórzy usiłują to przedstawiać. Mam też poczucie, że muszę tą sprawę zamknąć. Nie uciekniemy od tego. W najbliższym czasie dyskusja zapewne się zakończy i zajmiemy się właściwą tematyką, a za jakiś czas pewnie większość o niej zapomni.

Co do odstraszania młodych graczy, jak wiesz na tym forum zawsze starałem się tego pilnować, od czasu do czasu wycinałem niektóre wpisy, co zresztą było powodem wycieczek pod moim adresem. Tak, że z punktu widzenia administratora są takie sytuacje, że co byś nie zrobił to "i tak źle, i tak niedobrze".
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raubritter
Padpałkownik
Posty: 1500
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:14
Lokalizacja: Miasto Stołeczne Warszawa
Been thanked: 1 time

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Raubritter » środa, 6 czerwca 2018, 12:42

Raleen pisze:Ciekawe na czym miałoby polegać to rzekome kreowanie własnego wizerunku zbawcy polskiego wargamingu i ofiary.
Ryszard, naprawdę, przecież lubisz się ustawiać w roli niewinnej ofiary atakowanej nie wiedzieć czemu przez złowrogich Łukasików i Zalewskich. Tymczasem w tym dysfunkcyjnym trójkącie Waszych relacji nie ma czerni i bieli, są tylko odcienie szarości. Mnie Wasze spory z reguły bawią, ale zdecydowanie wolę uczciwe starcia na neutralnym gruncie Facebooka niż takie glanowanie leżącego, który do tego nie może się bronić.

Nie odmawiam Ci osiągnięć, walkę forów wygrałeś zdecydowanie. I to była dobra okazja do pokazania dojrzałości, okazania pokonanemu szacunku. Wtedy przynajmniej niektórzy z nas pokiwaliby głowami z uznaniem, a zamiast tego pokiwali z niesmakiem. Ot, i tyle, nie doszukuj się tutaj drugiego czy trzeciego dna.
Ulysses pisze:Jestem tutaj krótko, chociaż gram w wojskowe gry planszowe od daaawna. Nie przestaje mnie fascynować i smucić jak w tak małym środowisku może być tyle czystej, niepochamowanej złości. Niedawno na FB były seanse nienawiści wobec WZ (żeby było jasne, uważam, że jego gry są słabe) i Raleena, a teraz TO. Nie wiem co Panowie sobie zrobiliście nawzajem, ale mam wrażenie, że wrogowie z kilku wojen mają więcej empatii do siebie niż Wy.
Kochany, ja już chyba kilkanaście lat obserwuję te przepychanki i wciąż nie przestaje mnie zadziwiać jak niezmiennie gorące i żywe są tutaj negatywne emocje. Żółć leje się strumieniami, aż dziwne, że się panowie wrzodów nie nabawili ;-)
A gdybym był strategiem,
Nad planszą w klubie szalał,
To co byś powiedziała,
Czy coś byś przeciw miała?
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35801
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 101 times
Been thanked: 49 times
Kontakt:

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Raleen » środa, 6 czerwca 2018, 12:59

Raubritter pisze:Ryszard, naprawdę, przecież lubisz się ustawiać w roli niewinnej ofiary atakowanej nie wiedzieć czemu przez złowrogich Łukasików i Zalewskich. Tymczasem w tym dysfunkcyjnym trójkącie Waszych relacji nie ma czerni i bieli, są tylko odcienie szarości. Mnie Wasze spory z reguły bawią, ale zdecydowanie wolę uczciwe starcia na neutralnym gruncie Facebooka niż takie glanowanie leżącego, który do tego nie może się bronić.

Michale, nie bardzo wiem o czym mówisz. Rozumiem, że macie z kilkoma kolegami kółko wzajemnej adoracji i jak to zwykle bywa w takich grupach, funkcjonuje w nich ustalony zestaw poglądów na pewne sprawy, przyjmowanych jak aksjomaty. Co do odcieni czerni i bieli, być może dla osoby nie do końca obeznanej z faktami tak to wygląda. Co do Facebooka, nie jest on żadnym neutralnym gruntem, bo każda z grup ma swojego administratora i moderatora, a mnie się już zdarzyło kilkakrotnie, że moje wypowiedzi znikały, tak że generalnie ograniczyłem swoje uczestnictwo w tym medium do minimum. Ponadto nie mam ochoty być zaspamowywany przez anonimowych hejterów, którzy nie mają nic do powiedzenia, a dyskusją ze Sławomirem Łukasikiem specjalnie nie jestem zainteresowany. Temat dotyczy działalności tego forum i polityki prowadzonej przeze mnie jako administratora tego forum, więc założyłem go tutaj.
Raubritter pisze:Nie odmawiam Ci osiągnięć, walkę forów wygrałeś zdecydowanie. I to była dobra okazja do pokazania dojrzałości, okazania pokonanemu szacunku. Wtedy przynajmniej niektórzy z nas pokiwaliby głowami z uznaniem, a zamiast tego pokiwali z niesmakiem. Ot, i tyle, nie doszukuj się tutaj drugiego czy trzeciego dna.
To co wypisywaliście o rzekomym tańcu nad pokonanym oceniam jako nadinterpretację mojej wypowiedzi (w najlepszym razie). Jest to standardowa sytuacja, gdy wmawia się komuś coś czego nie powiedział. Myślę, że wystarczająco wyjaśniłem w kolejnym poście, znajdującym się u góry tej strony wątku, co miałem na myśli.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Królik
Appointé
Posty: 48
Rejestracja: wtorek, 20 października 2009, 12:55
Lokalizacja: Rzeszów
Been thanked: 1 time

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Królik » środa, 6 czerwca 2018, 18:15

Nie rozumiem tego polskiego piekiełka. Bardzo rzeczowy post pozwalający na przeprowadzenie analizy co do przyczyn kondycji polskiego wargamingu i zamiast merytorycznej dyskusji kolejne ataki na Raleena, który tylko próbuje obiektywnie przedstawić sytuację ze swojego punktu widzenia. Może niepotrzebnie użył imienia i nazwiska, ale znając wpisy Raleena jestem spokojny, że w poście jest sama prawda i proces o naruszenie dóbr osobistych mu nie grozi.
Więcej takich dyskusji - bez zbędnego trollingu pewnej kliki - a o kondycję tego forum możemy być spokojni :)
Awatar użytkownika
Kpt. Bomba
Général de Brigade
Posty: 2437
Rejestracja: poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Has thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Kpt. Bomba » środa, 6 czerwca 2018, 18:19

Królik pisze:Nie rozumiem tego polskiego piekiełka. Bardzo rzeczowy post pozwalający na przeprowadzenie analizy co do przyczyn kondycji polskiego wargamingu i zamiast merytorycznej dyskusji kolejne ataki na Raleena, który tylko próbuje obiektywnie przedstawić sytuację ze swojego punktu widzenia. Może niepotrzebnie użył imienia i nazwiska, ale znając wpisy Raleena jestem spokojny, że w poście jest sama prawda i proces o naruszenie dóbr osobistych mu nie grozi.
Więcej takich dyskusji - bez zbędnego trollingu pewnej kliki - a o kondycję tego forum możemy być spokojni :)
Królik... Ty wariacie :lol:
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby
Awatar użytkownika
GRZ
Général de Brigade
Posty: 2778
Rejestracja: niedziela, 10 lipca 2011, 15:26
Lokalizacja: Warszawa

Re: Koniec GIS-u

Post autor: GRZ » środa, 6 czerwca 2018, 19:25

Dołączyłem w 2011. W życiu nie słyszałem o tym GIS. Nie lepiej by było gdyby tak pozostało? Po co wygrzebywać coś co miało miejsce tak dawno że nie pamiętają tego najstarsi górale?
"In war victory is one part planing and nine parts faith"
ale dobre kostki pomagają.
Volkh
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 609
Rejestracja: wtorek, 28 października 2014, 22:01
Lokalizacja: pradawny gród Trygława

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Volkh » środa, 6 czerwca 2018, 19:32

Z powodu gorąca nie wyłapałem króliczej ironii :D
Du musst herrschen und gewinnen,
Oder dienen und verlieren,
Leiden oder triumphieren,
Amboss oder Hammer sein.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35801
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 101 times
Been thanked: 49 times
Kontakt:

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Raleen » środa, 6 czerwca 2018, 20:15

Królik pisze:Nie rozumiem tego polskiego piekiełka. Bardzo rzeczowy post pozwalający na przeprowadzenie analizy co do przyczyn kondycji polskiego wargamingu i zamiast merytorycznej dyskusji kolejne ataki na Raleena, który tylko próbuje obiektywnie przedstawić sytuację ze swojego punktu widzenia. Może niepotrzebnie użył imienia i nazwiska, ale znając wpisy Raleena jestem spokojny, że w poście jest sama prawda i proces o naruszenie dóbr osobistych mu nie grozi.
Więcej takich dyskusji - bez zbędnego trollingu pewnej kliki - a o kondycję tego forum możemy być spokojni :)
Cóż za subtelna ironia. Ja naprawdę nie roztrząsam w szczegółach to co było wypisywane na GIS, a jak już pisałem wcześniej miałbym co roztrząsać gdybym chciał. Kwalifikacja tego jako mowy nienawiści w dzisiejszych kategoriach w mojej ocenie nie budziłaby wątpliwości. Mój zarzut w stosunku do administratora tamtego forum dotyczy tego, że nic z tym nie zrobił na przestrzeni wielu lat. Co do naruszenia dóbr osobistych, ile to ja się naczytałem różnych rzeczy przez lata na swój temat, gdybym chciał to analizować pod kątem naruszenia dóbr osobistych i się procesować, życia by mi nie starczyło.

Co do ciągnięcia tej dyskusji w nieskończoność - zmartwię kolegę, niebawem kończymy. Na forum GIS wątki z wycieczkami pod adresem tego forum miały po 20 stron i więcej. Myślę, że nie mamy szans nawet zbliżyć się do tych "osiągnięć".
GRZ pisze:Dołączyłem w 2011. W życiu nie słyszałem o tym GIS. Nie lepiej by było gdyby tak pozostało? Po co wygrzebywać coś co miało miejsce tak dawno że nie pamiętają tego najstarsi górale?
Grzesiu, niestety w życiu czasem jest tak, że jak by człowiek nie robił to się w pewnych sytuacjach ubrudzi. Ale niebawem kończymy.

Naprawdę jest w środowisku graczy planszówkowych mnóstwo osób, które mają zupełnie inne zdanie na ten temat niż panowie powyżej, atakujący mnie na różne sposoby. Oczywiście znacznej części osób to nie interesuje w ogóle i jak najbardziej je rozumiem. Jeszcze inna sprawa, że niektórzy panowie ochoczo się wypowiadają, chociaż część z nich w ogóle nie była przy tych sytuacjach, tak to już bywa.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35801
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 101 times
Been thanked: 49 times
Kontakt:

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Raleen » środa, 6 czerwca 2018, 22:11

Panowie, dziękuję za dyskusję. Nie zmierza ona niestety w stronę dyskusji merytorycznej i chyba mało kto jest taką dyskusją naprawdę zainteresowany. Cóż, takie mamy czasy. Na pewno nie będziemy na tym forum tworzyć wątków przypominających telenowele, gdzie tygodniami niektóre osoby będą uprawiać personalne wycieczki i zwykły trolling, bo w tą stronę to zmierza. Nie jest mi też obojętny odbiór tego typu dyskusji przez nowych użytkowników i graczy.

Nikomu nie przerywałem ani nie przeszkadzałem się wypowiadać w żaden sposób, niezależnie od tego co pisał.

Myślę, że kto co miał do napisania to już napisał.

To co każdy napisał świadczy o nim. Czytający ten wątek sami ocenią.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Zablokowany

Wróć do „Ogólnie o grach planszowych”