Koniec GIS-u

Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35758
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 90 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Koniec GIS-u

Post autor: Raleen » wtorek, 5 czerwca 2018, 22:56

Zastanawiałem się czy podejmować ten temat, ale muszę się odnieść do sytuacji jaka zaistniała niedawno w związku z upadkiem GIS z kilku powodów, które mam nadzieję staną się jasne po zapoznaniu się z całością mojej wypowiedzi.

W marcu tego roku zakończyło istnienie forum GIS (Galicyjska Inicjatywa Strategiczna). Otrzymałem oficjalną informację od administratora tego forum, że to koniec działalności, a nie awaria czy przenosiny. Wcześniej, już jakiś czas temu, przestało istnieć stowarzyszenie GIS. Tym samym przedsięwzięcie o nazwie GIS przeszło do historii polskich gier wojennych. Nie wchodząc w szczegóły całości przedsięwzięcia, skupię się na forum GIS, bo to ono odgrywało na przestrzeni lat główną rolę. Dla graczy, którzy od dłuższego czasu są na forach poświęconych planszówkom wojennym, nie jest tajemnicą, że nasze relacje z tamtym forum, w tym także moje relacje z właścicielem i administratorem tamtego forum, Sławomirem Łukasikiem, z wyjątkiem krótkich epizodów, nie były najlepsze.

Z mojego punktu widzenia zasadniczym problemem były ciągnące się latami i w pewnych okresach uprawiane systematycznie wycieczki personalne, pomówienia i obrzucanie błotem na tamtym forum zarówno mnie osobiście jako administratora tego forum, jego moderatorów, jak i tego forum jako całości. Największe natężenie tego typu zjawisk miało miejsce w odległej przeszłości, mniej więcej do 2010 roku. Stąd ci, którzy pojawili się na forach dość niedawno, mogą mieć dość sielankowy obraz GIS. Było kilka wątków, gdzie królowały takie wycieczki, różne wtręty pojawiały się jednak także w ramach zwykłych dyskusji o grach.

Jednym z takich wyjątkowo żenujących dla mnie epizodów były oskarżenia pod moim adresem, że zamieszczam zasady gier i ich tłumaczenia na naszym portalu do ściągnięcia rzekomo bez zgody autorów bądź osób posiadających autorskie prawa majątkowe do nich. Rzecz dotyczyła jednej ze starych polskich gier wojennych. Ten kto wysuwał tego typu zarzuty nie pofatygował się nawet by spytać zainteresowanych, czyli przede wszystkim autora, jak to było z prawami autorskimi do tej gry. I tak, udostępnianie wszystkim za darmo zasad gier i ich tłumaczeń do ściągnięcia, bez konieczności logowania się gdziekolwiek czy wykonywania jakichś innych czynności, coś co chyba każdy, niezależnie od zapatrywań i sympatii do tego bądź innego wydawnictwa powinien popierać, bo przyczynia się to do rozwoju i popularyzacji hobby, było atakowane i stało się okazją do kolejnych wycieczek, tylko z tego powodu, że te zasady i tłumaczenia ukazały się na naszym portalu. W tym samym czasie dostałem specjalne podziękowania od firmy GMT Games za to co robię, później przysłali nam jeszcze w ramach podziękowania kilka gier. Zestawienie reakcji z jednej strony GIS, a z drugiej renomowanego zagranicznego wydawcy mówi samo za siebie.

Szczególnie ochoczo komentowano na forum GIS wszelkie problemy techniczne naszego forum. W pierwszym pięcioleciu działalności (w latach 2005-2010) kilkakrotnie zdarzało nam się zmieniać serwer i nieraz mieliśmy różne awarie. Przyczyny przenosin forum były głównie natury technicznej. Najkrócej mówiąc, zwykle wyglądało to tak, że na hostingu, z którego korzystaliśmy, w pewnym momencie zaczynało dziać się źle i musieliśmy sobie poszukać nowego, co zawsze wiązało się z przerwą w działaniu forum, której długości nie do końca można było przewidzieć. Czas takiej przerwy wykorzystywano zwykle na GIS do różnego rodzaju wycieczek personalnych pod moim adresem. Głównym tematem było zazwyczaj rzekome usuwanie w czasie przerwy postów i użytkowników. Gdy naszego forum nie było przez dłuższy czas, a zdarzyły się przynajmniej dwa razy takie sytuacje, niektórzy wirtualnie otwierali szampana. Zdarzało się też, że zwyczajne mulenie naszej strony czy problemy z botami były ochoczo komentowane. Ale czasy się zmieniły. Od przenosin w 2011 roku i odkąd administratorem technicznym został u nas tnnn nasze forum działa bez żadnych poważniejszych problemów technicznych, tymczasem forum GIS zaczęło ich mieć z czasem coraz więcej, zapewne wskutek braku aktualizacji skryptu. Nie pokusiliśmy się jednak nigdy o jakiekolwiek publiczne komentarze na ten temat.

Nie jest moim celem opisywanie szczegółowo różnego rodzaju sytuacji, jakie miały miejsce i wracanie do poszczególnych przypadków. Chciałem jedynie zarysować ogólny obraz i pokazać przykładowo o co mi chodzi. Jest mi to potrzebne do tego by powiedzieć jaką strategię radzenia sobie z tym problemem obraliśmy przed laty. Była to moja świadoma decyzja podjęta jeszcze w odległej przeszłości. Mogłem oczywiście odpowiedzieć tym samym, co robił Sławomir Łukasik i niektórzy jego koledzy, ale doszedłem do wniosku, że będzie to bezproduktywne. Jakoś musiałem jednak zareagować. Postanowiłem więc, że generalnie nie będziemy się publicznie do tego wszystkiego odnosić, bo szkoda naszego czasu i energii i nic pozytywnego z tego nie wyniknie, natomiast sankcją dla Sławomira Łukasika i GIS-u było to, że żadnych informacji o nich ani o ich działalności na tym forum nie zamieszczaliśmy i jako administrator nie zgadzałem się by inni zamieszczali. Dotyczyło to zwłaszcza promowania gier, ich projektów oraz szeroko rozumianej działalności GIS. Przez cały okres naszej dotychczasowej działalności byliśmy większym forum od GIS, a druga strona (jeśli mogę użyć takiego określenia) wielokrotnie starała się zaistnieć na tym forum, w tym także prowokowała różne sytuacje, które by do tego doprowadziły. Tutaj jeszcze jedno wyjaśnienie, otóż są na naszym forum posty pochodzące sprzed okresu kiedy zaczęliśmy stosować wspomnianą strategię, dlatego niektórym może się wydawać, że byłem niekonsekwentny, ale wiąże się to właśnie z tym, że tamte posty są z wcześniejszego okresu w miarę zgodnej współpracy i obecności na tym forum Sławomira Łukasika. Nie chciałem ich kasować, bo zdecydowana większość z nich była merytoryczna.

Wycieczki, pomówienia i obrzucanie błotem mnie i tego forum było najważniejszym powodem wspomnianej wyżej decyzji, ale nie jedynym. W przypadku Sławomira Łukasika innym problemem była jego szczególna drażliwość i emocjonalne reakcje. Nawet uwagi, które obiektywnie nie były krytyczne, nieraz zdarzało się, że były tak przez niego odbierane i ciężko było normalnie dyskutować. Bezpiecznie można było jedynie chwalić jego projekty i to co robi, choć i to nie zawsze. Stąd doszedłem do wniosku, że skoro mamy u siebie prowadzić dyskusje, gdzie w praktyce nie można normalnie przeprowadzać krytyki zasad czy innych aspektów mechaniki gier, to nie ma to sensu. Mógłbym jeszcze wskazać inne powody, ale te dwa z czasem zdecydowanie wysunęły się na pierwszy plan.

Około 2011 roku, gdy na forum GIS trochę się uspokoiło, usiłowałem załatwić sprawę polubownie, proponując Sławomirowi Łukasikowi wyczyszczenie forum GIS z wpisów zawierających wycieczki, pomówienia i całe to obrzucanie błotem, które w stosunku do mnie i do naszego forum tam uprawiano. Niestety, odpowiedź była negatywna. Druga strona w zasadzie nie widziała problemu. Początkowo, niejako w ramach rewanżu, usiłowała mi wskazać jakieś posty obrażające GIS bądź jego administratora, ale ciężko było takie u nas znaleźć z tej racji, że jak już wyżej wspomniałem, u nas o GIS w ogóle nie pisano.

Jak to wygląda po latach? Jako, że dalej działaliśmy w tym względzie konsekwentnie, na naszym forum nie ma wycieczek pod adresem GIS ani jego działalności. Nie komentowaliśmy też co do zasady działań Sławomira Łukasika. Wyjątkiem była jedna z jego gier zrobiona we współpracy z TiS, która była u nas na forum komentowana, ale bardzo oględnie. Dzięki temu uniknęliśmy u siebie zjawiska nakręcania spirali wzajemnych niechęci w stosunku do drugiej strony, co dało się zauważyć na GIS. Mniej było sporów i dyskusji o podtekstach wyłącznie personalnych. Unikałem też dyskusji „międzyforumowych”, zwykle sprowadzających się do jałowych przepychanek słownych. Jestem przekonany, że w dłuższej perspektywie ta wstrzemięźliwość wyszła nam jako społeczności forumowej na dobre. Zwłaszcza jeśli porównać to z tym co działo się na GIS. Na tamtym forum wycieczki pod adresem naszego forum tak naprawdę zaczęły zanikać dopiero w momencie kiedy najbardziej zaangażowani użytkownicy, z administratorem na czele, zaczęli się kłócić między sobą, co ostatecznie stało się główną przyczyną upadku GIS.

Z czasem powstał natomiast inny problem. Nigdy publicznie nie tłumaczyłem się z tych działań i z tego podejścia do GIS. Tłumaczenie się publiczne czy zamieszczanie jakichś ogłoszeń byłoby sprzeczne z tym, że chcieliśmy, aby o GIS nie było żadnych informacji na forum i choćby z tego powodu nie miało sensu. Dla moderatorów, którzy dawniej działali na tym forum i ekipy ludzi piszących u nas o planszówkach wojennych, pewne rzeczy były jasne. Z czasem pojawiło się jednak na forum wielu nowych użytkowników, którzy nie znali sytuacji, bo najczęściej w ogóle nie wiedzieli o istnieniu GIS (co samo w sobie można uznać za sukces przyjętego przeze mnie rozwiązania), i którym niekiedy musiałem to wyjaśniać prywatnymi kanałami, przy czym zazwyczaj te wyjaśnienia były fragmentaryczne i choćby przez to mogły się wydawać niejasne i nie do końca przekonujące. O ile GIS jako taki już kilka lat temu znalazł się w stanie rozkładu, to nadal działał jego wielokrotnie wspominany właściciel i administrator Sławomir Łukasik, który zaczął wydawać gry w wydawnictwie Strategemata. Pojawił się też w związku z tym kolejny problem na linii między forum a wydawnictwem, które jak każde wydawnictwo było (i jest) zainteresowane tym, żeby o jego grach pisano jak najwięcej i jak najszerzej. Starałem się tu maksymalnie ograniczyć sankcje, zwłaszcza by nie uderzało to w innych autorów. Dotyczyły one jedynie gier od początku do końca będących grami Sławomira Łukasika i z czasem do tego się to sprowadzało. Byłem tutaj konsekwentny, nawet wtedy gdy niektórzy użytkownicy forum narzekali, że chcieliby wyrazić krytyczne zdanie o grach Sławomira Łukasika, a nie mogą.

Obecnie, w związku z tym, że forum GIS zostało definitywnie zamknięte i zniknęło z sieci, a więc całe to szambo, które tam przed laty stworzono, a którego jego administrator nie chciał posprzątać jak mu to kiedyś proponowałem, za jednym zamachem także zniknęło, nie ma powodu bym dalej trzymał się swojej podjętej przed laty decyzji. Biorę także pod uwagę to, że od tamtych wydarzeń minęło już sporo czasu i że na forum jest wielu nowych użytkowników, którzy nie wiedzą o co chodzi, a chcą mieć swobodę dyskusji o dowolnych grach. Biorę również pod uwagę to, że brak szerszego, publicznego wyjaśnienia tej kwestii przeze mnie bywa źródłem różnych nieporozumień. Nie bez znaczenia są też dla mnie oczekiwania jakie w tym względzie miało prawo mieć wydawnictwo Strategemata. Dziś jest to już jednak w zasadzie kwestia symboliczna, bo rzecz dotyczy obecnie tak naprawdę dwóch wydanych tytułów autorstwa Sławomira Łukasika. Również na przyszłość nie będziemy czynić żadnych ograniczeń w dyskusji o jego grach (jak i o nieistniejącym już GIS). Prosiłbym jedynie, aby zakładać wątki jak gry zostaną wydane albo tuż przed premierą. Zależy mi, żeby uniknąć niepotrzebnych spekulacji i ogólnie na spokoju na forum.

Kończąc, nie będę szedł w ślady tych, którzy kiedyś na forum GIS wirtualnie otwierali szampana podczas awarii jakie przytrafiały się naszemu forum, licząc że właśnie upadliśmy i już się nie podniesiemy. Wielokrotnie niektórzy użytkownicy tamtego forum krytykowali je za to, że jest na nim dużo spamu i nie były to osoby złośliwe czy uprzedzone, ale niezależnie od innych rzeczy, nawet tam było sporo postów wartościowych i nad tym warto się pochylić. Przynajmniej dla niektórych to z pewnością jest strata, bo włożyli w posty, które tam napisali, pewien wysiłek. Tym niemniej, ze względu na tą sytuację, którą tutaj tak szeroko opisałem, osobiście cieszę się, że GIS zakończył swój byt. Z różnych powodów przynajmniej od pewnego czasu, jeśli nie od początku, był on chorym człowiekiem polskiego wargamingu. To (podkreślam jeszcze raz) moje osobiste zdanie. Zdaję sobie sprawę, że znajdzie się wielu uczestników tej inicjatywy, którzy się ze mną nie zgodzą. Jeśli ktoś będzie zainteresowany, mogę podyskutować o działalności GIS, o ile dyskusja będzie spokojna i rzetelna. Na pewno nie chciałbym też wywoływać niepotrzebnych emocji.

Dziękuję za uwagę tym, którzy przeczytali to co napisałem w całości. Traktuję to jako zamknięcie ze swojej strony starej sprawy, którą chciałem już od jakiegoś czasu zamknąć.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Kpt. Bomba
Général de Brigade
Posty: 2437
Rejestracja: poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Has thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Kpt. Bomba » środa, 6 czerwca 2018, 07:52

O matko... co za żenujący post...
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4753
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times

Re: Koniec GIS-u

Post autor: clown » środa, 6 czerwca 2018, 08:27

Podejmowanie tematu istnienia, nieistnienia oraz relacji administratora tego forum z administratorem forum GIS w tej sytuacji uważam za chybione, niezbyt eleganckie oraz stanowiące przejaw głęboko zakorzenionej mściwości i nienawiści. Czasem lepiej jednak nic nie napisać. Tak zrobiłby dżentelmen.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Jarek
Général de Division Commandant de place
Posty: 4582
Rejestracja: środa, 7 lutego 2007, 10:48
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Been thanked: 3 times

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Jarek » środa, 6 czerwca 2018, 08:37

Ja przynajmniej się dowiedziałem o co chodziło z tym GISem, nie rozumiem co was tak zażenowało.
JB
Sous-lieutenant
Posty: 361
Rejestracja: niedziela, 25 marca 2007, 18:46
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: Koniec GIS-u

Post autor: JB » środa, 6 czerwca 2018, 08:46

E tam, dowiedziałeś się. Ze strony Sławka poleciałoby pewnie takie samo łajno, jak spod klawiatury Ryśka. Tylko w drugą stronę. Wbrew pozorom oni są bardzo podobni do siebie.
Ostatnio zmieniony środa, 6 czerwca 2018, 08:48 przez JB, łącznie zmieniany 1 raz.
Tylko o sprawach, które nas zupełnie nie interesują, możemy wydać rzeczywiście bezstronną opinię, co niewątpliwie jest powodem, że opinia bezstronna jest zawsze absolutnie bezwartościowa.
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4753
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times

Re: Koniec GIS-u

Post autor: clown » środa, 6 czerwca 2018, 08:47

Nic dodać, nic ująć.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35758
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 90 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Raleen » środa, 6 czerwca 2018, 09:34

Rozumiem frustrację niektórych spośród Panów. Włożyliście w tamten byt dużo wysiłku i właściwie poszło to na marne. Postawiliście na osobę, z którą potem większość z Was się pokłóciła i to był główny i ostateczny powód upadku. Jak wszyscy wiemy, tak to już jest, że sukces zwykle ma wielu ojców, a porażka zawsze jest sierotą. Rozumiem, że dotknąłem drażliwego dla Was tematu, ale moim celem było przede wszystkim wyjaśnienie dlaczego prowadziłem taką a nie inną politykę przez lata w stosunku do GIS i jego właściciela oraz administratora i dlaczego ją zmieniam. Aby to zrobić muszę pokazać tło, inaczej pewne rzeczy będą niezrozumiałe.

Co do meritum, jak to zwykle bywało na tamtym forum, nie macie wiele do powiedzenia. Może to i lepiej, bo temat jaki jest wszyscy wiemy i ja też nie chciałem w niego zanadto wchodzić. Określanie tego co napisałem jako "łajno" pozostawiam bez komentarza. Niech sami użytkownicy tego forum ocenią. Ten temat przede wszystkim adresowany był do ludzi od nas z forum, zwłaszcza tych, którzy nie znali sytuacji.

Proponuję zastanowić się nad prostymi faktami, na zasadzie coś jest/czegoś nie ma, coś działa/coś nie działa.

1. Forum
GIS - nie istnieje
Strategie - istnieje i działa

2. Portal
GIS - mimo ambitnych planów i długich dyskusji nie udało się go nigdy stworzyć
Strategie - portal istnieje i działa

3. Stowarzyszenie
GIS - stowarzyszenie GIS nie istnieje, rozpadło się po sporach o wydawanie gier
Strategie - Stowarzyszenie "Pola Chwały", w które swego czasu zaangażowaliśmy się i którego byłem wiceprezesem, przekształciło jakiś czas temu w fundację i dalej działa jako fundacja, która wspiera działania naszej społeczności, jej wiceprezesem jest dziś Michał Stachura

4. Konwenty
GIS - Lubelskie Manewry Strategów kreowane na flagową imprezę GIS od kilku lat nie istnieją
Strategie - Pola Chwały, które od początku były główną naszą imprezą, istnieją i mają się dobrze, niedawno doszedł konwent Strategos, który zastąpił Grenadiera, jest też konwent bitewniakowy Gladius

Zostawiam Panom (i wszystkim innym) do refleksji nad efektywnością pewnych przedsięwzięć i osób nimi kierujących. Po ponad 10 latach pewne rzeczy lepiej widać.

Jednocześnie cieszę się, że równolegle z GIS pisaliście Panowie (Clown, Kpt. Bomba, JB) i piszecie na tym forum i angażowaliście się w jego działalność. Doceniam Wasz wkład, nawet jeśli w różnych kwestiach nieraz się nie zgadzaliśmy i toczyliśmy ciężkie forumowe boje, to to zostanie i będzie z tego pożytek dla całej społeczności.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Volkh
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 609
Rejestracja: wtorek, 28 października 2014, 22:01
Lokalizacja: pradawny gród Trygława

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Volkh » środa, 6 czerwca 2018, 09:51

Ten temat i twój post Raleenie odbieram jak tryumfalny, dziki taniec nad ciałem leżącego przeciwnika (w dodatku nie było to Twoją zasługą że padł). Przykro mi to pisać ale to jest prymitywne i w złym guście. Powinniśmy się raczej smucić że nie ma kolejnej strony dotyczącej naszego hobby.
Du musst herrschen und gewinnen,
Oder dienen und verlieren,
Leiden oder triumphieren,
Amboss oder Hammer sein.
JB
Sous-lieutenant
Posty: 361
Rejestracja: niedziela, 25 marca 2007, 18:46
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: Koniec GIS-u

Post autor: JB » środa, 6 czerwca 2018, 10:02

Ręce opadają...
Tylko o sprawach, które nas zupełnie nie interesują, możemy wydać rzeczywiście bezstronną opinię, co niewątpliwie jest powodem, że opinia bezstronna jest zawsze absolutnie bezwartościowa.
Awatar użytkownika
Kpt. Bomba
Général de Brigade
Posty: 2437
Rejestracja: poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Has thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Kpt. Bomba » środa, 6 czerwca 2018, 10:04

:lol:
Robi się jeszcze zabawniej...
Rysiek - zachowujesz się jak małe, obrażone dziecko, które wygrało wojenkę z innym małym, obrażonym dzieckiem. Humorek się poprawił gdy to drugie dziecko skapitulowało i trzeba było pomachać sztandarem żeby to uczcić. Niby dorosły ale jednak jak bobas...

Dopatrujesz się frustracji w komentarzach? Frustracja wymaga emocjonalnego stosunku. Oj... zdziwiłbyś się bardzo gdybys wiedział gdzie mam jedno i drugie forum i jak bardzo jestem obojętny na ich los :)
Każde forum traktuję instrumentalnie bez emocjonalnego przywiązania.

Dobra, dosyć tego gadania. Idę się zająć ważniejszymi rzeczami i tobie też to radzę. Spuść trochę powietrza.
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35758
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 90 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Raleen » środa, 6 czerwca 2018, 10:09

Volkh pisze:Ten temat i twój post Raleenie odbieram jak tryumfalny, dziki taniec nad ciałem leżącego przeciwnika (w dodatku nie było to Twoją zasługą że padł). Przykro mi to pisać ale to jest prymitywne i w złym guście. Powinniśmy się raczej smucić że nie ma kolejnej strony dotyczącej naszego hobby.
Cóż, widać każdy czyta głównie to co chce przeczytać, ale rozumiem, że w pewnych kręgach nad planszą dyskutuje się zapewne w określony sposób o pewnych sprawach i osobach i stąd potem takie, a nie inne emocje się niektórym udzielają.

Poza tym naprawdę, pisanie o złym guście, dżentelmeńskości, elegancji i zakorzenionej mściwości i nienawiści w porównaniu do tego co na tamtym forum LATAMI wypisywano pod moim adresem i pod adresem tego forum jest śmieszne Panowie. Rozumiem osoby, które tego nie widziały na oczy i nie wiedzą o czym piszę, ale niektórzy doskonale wiedzą. Tak, że darujcie sobie łaskawie.

Co do tego, że nie było to moją zasługą, że padł - całe szczęście, to by dopiero było, gdyby dało mi się tu przypisać jakąś "winę". Cieszę się, że nie miałem nic wspólnego z jego upadkiem, natomiast w odległej przeszłości kilka razy przestrzegałem, również głównego włodarza tego przedsięwzięcia, przed pewnymi rzeczami i gdyby mnie posłuchał, mam głębokie poczucie, że dziś byłoby lepiej.

Odnośnie żalu, że zniknęła kolejna strona, można żałować, że nie powstał portal, który Panowie z GIS planowali stworzyć, bo to rzeczywiście byłaby pewna wartość, a materiały z tego co czytałem jakieś już mieli przygotowane.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35758
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 90 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Raleen » środa, 6 czerwca 2018, 10:16

Koledzy JB i Kpt. Bomba - wbrew pozorom cieszę się z Waszego podejścia.

Jak to bywa w modzie ostatnimi czasy, sprowadzacie dyskusję na poziom onetowy/facebookowy. Nie ma sprawy. Ja napisałem to co miałem do napisania i tyle. Mógłbym napisać o Was kilka tego rodzaju kawałków jak ten wyżej o obrażonym dziecku, ale po co mam schodzić na ten poziom.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Mariusz
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 615
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:53
Lokalizacja: Warszawa/Bruksela
Has thanked: 1 time

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Mariusz » środa, 6 czerwca 2018, 10:25

Raleen pisze:Poza tym naprawdę, pisanie o złym guście, dżentelmeńskości, elegancji i zakorzenionej mściwości i nienawiści w porównaniu do tego co na tamtym forum LATAMI wypisywano pod moim adresem i pod adresem tego forum jest śmieszne Panowie. Rozumiem osoby, które tego nie widziały na oczy i nie wiedzą o czym piszę, ale niektórzy doskonale wiedzą. Tak, że darujcie sobie łaskawie.
Kiedyś miałem chyba okazję trafić na jeden z takich tematów na tamtym forum. Faktycznie, pisanie o złym guście założyciela tego wątku czy jego mściwości i nienawiści w porównaniu z tym co tam było jest chyba niepoważne.

Dzięki za ten pierwszy wpis. Sporo się z niego dowiedziałem.
Alea iacta est.
Awatar użytkownika
Raubritter
Padpałkownik
Posty: 1500
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:14
Lokalizacja: Miasto Stołeczne Warszawa
Been thanked: 1 time

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Raubritter » środa, 6 czerwca 2018, 10:39

Raleen pisze:Jak to wygląda po latach? Jako, że dalej działaliśmy w tym względzie konsekwentnie, na naszym forum nie ma wycieczek pod adresem GIS ani jego działalności.
Szkoda, że tym razem od tej zasady odstąpiłeś.

Tak, moderacja forum GIS też nie była idealna, utrata niemal wszystkich aktywnych użytkowników oraz ostateczne zamknięcie forum świadczą o tym najdobitniej.

Tylko po co ta mściwa satysfakcja z upadku "chorego człowieka polskiego wargamingu"? Wzniesienie się ponad osobiste urazy, powstrzymanie się od skopania leżącego, szczególnie takiego, który jest tutaj nieobecny i nijak nie może odpowiedzieć - to budziłoby pewien szacunek. A tak wyszło jak wyszło - mamy, jak słusznie zauważył Volkh, dziki taniec nad ciałem leżącego przeciwnika i kolejną cegiełkę dołożoną do murów dzielących nasze i tak małe środowisko.
A gdybym był strategiem,
Nad planszą w klubie szalał,
To co byś powiedziała,
Czy coś byś przeciw miała?
Awatar użytkownika
Trampon
Adjudant
Posty: 262
Rejestracja: poniedziałek, 3 listopada 2014, 18:05
Lokalizacja: blisko fabryki traktorów

Re: Koniec GIS-u

Post autor: Trampon » środa, 6 czerwca 2018, 10:49

Mam ten niewątpliwy przywilej że jako nowy użytkownik - zupełnie nie wiem o co chodzi. I - na świętego Wita - nie chciałbym wiedzieć. Niemniej jednak czytając sobie dyskusje czy tutaj czy na FB - niezmiennie przychodzi mi na myśl pewna rozmowa z filmu "Żywot Briana".

Całość warta obejrzenia, ale meritum zaczyna się mniej więcej od 3:30:
https://www.youtube.com/watch?v=LlZOPUbyB4I&t=165s

"jedyni ludzie których nie znosimy bardziej niż Rzymian to jest pieprzony Judajski Front Ludowy"
"W świecie kolekcjonerów nader często dochodzi do zbrodni. Kolekcjonerzy to szaleńcy albo fanatycy na granicy szaleństwa, zaślepieni żądzą posiadania zdolni są do najgorszych przestępstw".
E. Niziurski, Nowe Przygody Marka Piegusa.
Zablokowany

Wróć do „Ogólnie o grach planszowych”