[W] Nigdy nie myślałem o kolejnej edycji

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35309
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 44 times
Been thanked: 12 times
Kontakt:

[W] Nigdy nie myślałem o kolejnej edycji

Post autor: Raleen » sobota, 2 września 2017, 20:55

Wywiad z Pawłem Główczykiem, organizatorem Galicyjskich Manewrów Strategów, na Portalu Strategie:

http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=120
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Mariusz
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 604
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:53
Lokalizacja: Warszawa/Bruksela

Re: [W] Nigdy nie myślałem o kolejnej edycji

Post autor: Mariusz » poniedziałek, 4 września 2017, 21:44

Ciekawy wywiad.

Gratuluję tylu lat istnienia imprezy.
Alea iacta est.
Awatar użytkownika
leliwa
Général de Division Commandant de place
Posty: 4264
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:00
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze

Re: [W] Nigdy nie myślałem o kolejnej edycji

Post autor: leliwa » wtorek, 5 września 2017, 01:22

Potwierdzam te boje z Pawłem. Raz zostałem kilka dni po manewrach. W dzień chodziłem po górach, zaś później grałem. Wtedy poznałem Price of Honour i Devils Cauldron. Pierwszy scenariusz to Cienie we Mgle czyli walka między polskimi a niemieckimi piechurami podczas bitwy o Łowicz i dramatyczne boje o wieżę kościelną. W piątek w Brańszczyku powtórzyliśmy ten scenariusz z Silverem. Niemcy Silvera dostali strasznego łupnia, choć mocno się odgryzali (5-4 w straconych jednostkach dla Polaków, którzy nacierają i maja przewagę liczebną - zanosiło się więc na wynik 11-4 dla Wojska Polskiego). Pod koniec scenariusza został im tylko granatnik i okrążona w kamiennym domu drużyna piechoty z jednym trafieniem. Decydujący okazał się szturm polskiej drużyny z rkm na kościół i likwidacja nieprzyjacielskiego CKM. Podobnie w zimie przyjeżdżałem na wycieczki i granie. Oraz grzane piwo w miejscowych knajpach. Ponadto z PoH grane były Krojanty zakończone polskim zwycięstwem, bitwa pod Krasnobrodem i moja heroiczna obrona pozycji umocnionej wokół Saren niestety minimalnie nieskuteczna. Wygrałem za to oczywiście scenariusz Czarna Brygada Niemcami. Nauczyłem też Pawła w czasie przedłużonych manewrów Infidela.
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35309
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 44 times
Been thanked: 12 times
Kontakt:

Re: [W] Nigdy nie myślałem o kolejnej edycji

Post autor: Raleen » wtorek, 5 września 2017, 08:16

leliwa pisze:Potwierdzam te boje z Pawłem. Raz zostałem kilka dni po manewrach. W dzień chodziłem po górach, zaś później grałem. Wtedy poznałem Price of Honour i Devils Cauldron. Pierwszy scenariusz to Cienie we Mgle czyli walka między polskimi a niemieckimi piechurami podczas bitwy o Łowicz i dramatyczne boje o wieżę kościelną. W piątek w Brańszczyku powtórzyliśmy ten scenariusz z Silverem. Niemcy Silvera dostali strasznego łupnia, choć mocno się odgryzali (5-4 w straconych jednostkach dla Polaków, którzy nacierają i maja przewagę liczebną - zanosiło się więc na wynik 11-4 dla Wojska Polskiego). Pod koniec scenariusza został im tylko granatnik i okrążona w kamiennym domu drużyna piechoty z jednym trafieniem. Decydujący okazał się szturm polskiej drużyny z rkm na kościół i likwidacja nieprzyjacielskiego CKM. Podobnie w zimie przyjeżdżałem na wycieczki i granie. Oraz grzane piwo w miejscowych knajpach. Ponadto z PoH grane były Krojanty zakończone polskim zwycięstwem, bitwa pod Krasnobrodem i moja heroiczna obrona pozycji umocnionej wokół Saren niestety minimalnie nieskuteczna. Wygrałem za to oczywiście scenariusz Czarna Brygada Niemcami. Nauczyłem też Pawła w czasie przedłużonych manewrów Infidela.
Nawiązując do wywiadu, Twoja opowieść Leliwo dowodziłaby, że gracze pamiętają jednak bardziej zwycięstwa :) .
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
leliwa
Général de Division Commandant de place
Posty: 4264
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:00
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze

Re: [W] Nigdy nie myślałem o kolejnej edycji

Post autor: leliwa » wtorek, 5 września 2017, 16:24

Raleen pisze:
leliwa pisze:Potwierdzam te boje z Pawłem. Raz zostałem kilka dni po manewrach. W dzień chodziłem po górach, zaś później grałem. Wtedy poznałem Price of Honour i Devils Cauldron. Pierwszy scenariusz to Cienie we Mgle czyli walka między polskimi a niemieckimi piechurami podczas bitwy o Łowicz i dramatyczne boje o wieżę kościelną. W piątek w Brańszczyku powtórzyliśmy ten scenariusz z Silverem. Niemcy Silvera dostali strasznego łupnia, choć mocno się odgryzali (5-4 w straconych jednostkach dla Polaków, którzy nacierają i maja przewagę liczebną - zanosiło się więc na wynik 11-4 dla Wojska Polskiego). Pod koniec scenariusza został im tylko granatnik i okrążona w kamiennym domu drużyna piechoty z jednym trafieniem. Decydujący okazał się szturm polskiej drużyny z rkm na kościół i likwidacja nieprzyjacielskiego CKM. Podobnie w zimie przyjeżdżałem na wycieczki i granie. Oraz grzane piwo w miejscowych knajpach. Ponadto z PoH grane były Krojanty zakończone polskim zwycięstwem, bitwa pod Krasnobrodem i moja heroiczna obrona pozycji umocnionej wokół Saren niestety minimalnie nieskuteczna. Wygrałem za to oczywiście scenariusz Czarna Brygada Niemcami. Nauczyłem też Pawła w czasie przedłużonych manewrów Infidela.
Nawiązując do wywiadu, Twoja opowieść Leliwo dowodziłaby, że gracze pamiętają jednak bardziej zwycięstwa :) .
Może. W każdym razie zarówno Krojanty, Krasnobród, Łowicz jak i Sarny przegrałem z Pawłem i nie zataiłem tego.
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o grach planszowych”