Zasięg broni na przełomie XVII i XVIII wieku

Od upadku Konstantynopola do wybuchu rewolucji francuskiej (1789).
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4856
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Zasięg broni na przełomie XVII i XVIII wieku

Post autor: slowik » środa, 27 czerwca 2007, 16:02

Witajcie,

Czy wiecie
-) jaki zasieg miala bron piechoty (saska, szwedzka, polska, rosyjska)
-) artyleria tych panstw
na przelomie 17 i 18 wieku?

Dzieki wielkie

pozdr.
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3369
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Been thanked: 6 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » sobota, 11 sierpnia 2007, 07:03

Gładkolufowa broń piechoty pewnie na 100 kroków mogła trafić.
Zasięg był zbliżony do zasięgu broni gładkolufowej z czasów napoleońskich.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36273
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 176 times
Been thanked: 116 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » sobota, 11 sierpnia 2007, 14:03

Znalazłem informację dla okresu bitwy pod Wiedniem, że piechota cesarska strzelała skutecznie do 300 kroków. Pewnie wszystko zależy od tego ile przyjmuje się za 1 krok. Ale źródło mało pewne w tej materii akurat, więc szukajcie dalej.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Max Gall
Enfant de troupe
Posty: 1
Rejestracja: niedziela, 6 lipca 2008, 15:48
Lokalizacja: Silesia

Post autor: Max Gall » niedziela, 6 lipca 2008, 16:14

Zasięg maksymalny:
- muszkiet: 250-300m
- arkebuz: 150-200m
- działo 24-funtowe: 1500m
- działo 3-funtowe: 300-500m
Oczywiście ogień prowadzono ze znacznie mniejszych odległości i tak dla muszkietu było to nie więcej niż 100m.

Są to dane dla 1 połowy XVII w.
Awatar użytkownika
Jasz
Général de Brigade
Posty: 2166
Rejestracja: poniedziałek, 11 września 2006, 21:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jasz » poniedziałek, 7 lipca 2008, 10:09

To chyba złe pytanie. Zasięg był spory tylko celnośc znikoma. Gdzieś czytałęm, że z XVIII muszkietu był problem z trafieniem w stodołę ze 100 kroków. Tak naprawdę przełom następuje na poczatku XIX wieku kiedy Anglicy zaczeli używać gwintowanych luf. (karbiny Bakera).
sosna
Caporal-Fourrier
Posty: 81
Rejestracja: wtorek, 9 maja 2006, 21:03
Kontakt:

Post autor: sosna » środa, 28 stycznia 2009, 23:15

Przypadkiem znalazłem ten temat i akurat mam w tym zakresie doświadczenia empiryczne. Strzelałem ostatnio z muszkietu lontowego ostrą amunicją do tarczy. Kaliber 14mm. Strzały były oddane z odległości 25 metrów do tarczy o wymiarach 40 x 40 cm. Strzelający potrafi obsługiwać broń i był trzeźwy. Wystrzelono 10 kul. Trafień...... 0 - słownie zero.

Przyznam, że pomimo tego, że wiedziałem o niecelności tej broni to jednak byłem zaskoczony. Rzeczywiście sporo prawdy jest w powiedzeniu, ze dobry strzelec ze 100 kroków trafiał w stodołę.

BTW - okazałem się chyba dobrym strzelcem bo choć w tracze nie trafiłem to trafiłem w drewniany stelaż do montowania tarcz. Dziura jaka wyrwała kula muszkietowa była ogromnych rozmiarów - ponad 2-krotnie większa od otworu wywierconego przez mojego Colta Dragona kal. 0,45. Ciężko mi było sobie wyobrazić co taka kula robi z człowiekiem...
Krzysztof63
Carabinier
Posty: 21
Rejestracja: czwartek, 11 lutego 2010, 22:22
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Post autor: Krzysztof63 » sobota, 13 lutego 2010, 11:19

Jasz pisze:Gdzieś czytałęm, że z XVIII muszkietu był problem z trafieniem w stodołę ze 100 kroków.
Wielkokrotnie powtarzana bzdura staje się prawdą...

Nie ma problemu z trafieniem z osiemnastowiecznego muszkietu w stodołę. Z 25 metrów nie ma problemu z trafieniem w tarczę wielkości człowieka. Różnica polega na tym, że inaczej się strzela na strzelnicy, a inaczej na polu bitwy - dym, stres, ruch przeciwnika. Zauważcie, że broń współczesna, mimo że bardzo precyzyjna w porównaniu z bronią osiemnastowieczną, potrzebuje znacznie więcej amunicji na zabicie przeciwnika. Wystarczy porównać sobie zuzycie amunicji w XVIII i XX w.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36273
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 176 times
Been thanked: 116 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » sobota, 13 lutego 2010, 14:52

feldwebel Krzys pisze:
Jasz pisze:Gdzieś czytałęm, że z XVIII muszkietu był problem z trafieniem w stodołę ze 100 kroków.
Wielkokrotnie powtarzana bzdura staje się prawdą...

Nie ma problemu z trafieniem z osiemnastowiecznego muszkietu w stodołę. Z 25 metrów nie ma problemu z trafieniem w tarczę wielkości człowieka. Różnica polega na tym, że inaczej się strzela na strzelnicy, a inaczej na polu bitwy - dym, stres, ruch przeciwnika. Zauważcie, że broń współczesna, mimo że bardzo precyzyjna w porównaniu z bronią osiemnastowieczną, potrzebuje znacznie więcej amunicji na zabicie przeciwnika. Wystarczy porównać sobie zuzycie amunicji w XVIII i XX w.
To dokładnie było tak, że strzelec, który trafiał w stodołę (różnie podają tą odległość) uważany był za strzelca wyborowego. Tyle, że anegdota jest dla okresu napoleońskiego, przynajmniej z tego co ja pamiętam. A dla wcześniejszego okresu, skoro mamy rekonstruktora oddziałów pruskich na forum (chociaż karabiny niby się nie zmieniły)? Też były regulaminowo jakieś tego rodzaju ustalenia?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Krzysztof63
Carabinier
Posty: 21
Rejestracja: czwartek, 11 lutego 2010, 22:22
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Post autor: Krzysztof63 » poniedziałek, 15 lutego 2010, 16:59

http://de.wikipedia.org/wiki/Muskete tu jest tabelka wyników strzelań, przeprowadzonych w 1810 r. w Prusach dla różnych karabinów. Pod spodem piszą:
1. tarcza miała wymiary 31,4 x 1,88 m, dla każdej broni strzelano 200 razy.
2. w bitwach na 10.000 wystrzelonych nabojów wypadało 500 - 700 zabitych i rannych.

Wiem, że wikipedia to żadne solidne źródło, ale to najszybciej znalazłem.
Awatar użytkownika
Pejotl
Major en second
Posty: 1136
Rejestracja: czwartek, 24 lipca 2008, 22:26
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Pejotl » poniedziałek, 15 lutego 2010, 18:02

Rozdzielmy jednak potencjalną celność broni (broni jako takiej) od celności w bitwie - gdzie czynnik ludzki miał o wiele większy wpływ na celność niż zalety i wady samej broni.

Po drugie pytanie było o przełom XVII/XVIII wieku a doszliśmy do przełomu XVIII/XIX :)
Akurat celność broni XVII wiecznej nie odbiegała od późniejszej a nawet ją przewyższała - z tego względu że początkowo żołnierze sami kupowali swoją broń, a jeszcze dłużej sami odlewali do niej kule. W XVIII w zadania te przejęło państwo - produkcja stała się masowa, jak i masowe niedoróbki (brak kontroli jakości), jak również zmniejszenie średnicy kul, by się mieściły (kuli za małej o 2 mm zawsze użyjesz - za dużej o 2 mm nie) ;-) Co więcej w czasach "tyralierskiego" strzelania strzelców w Tercio celność pojedynczego strzału liczyła się bardziej niż w czasach batalionowych salw regimentów starego Fryca. To co poprawiło się w ciągu wieków to szybkostrzelność. Widać to po tym, że późniejsze egzemplarze muszkietów utraciły szczerbinkę!
Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry.
Krzysztof63
Carabinier
Posty: 21
Rejestracja: czwartek, 11 lutego 2010, 22:22
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Post autor: Krzysztof63 » wtorek, 16 lutego 2010, 10:32

Pejotl pisze:Po drugie pytanie było o przełom XVII/XVIII wieku a doszliśmy do przełomu XVIII/XIX :)...
Jasne. Na przykładzie broni niemieckiej i pruskiej z lat 1700 - 1750 mogę powiedzieć, że zasięg się nie zmienił w tym okresie. Za maksymalną odległość skutecznego ognia uważano 100 kroków (ok. 80 metrów, to się nieco różniło w różnych armiach). Zasięg całkowity strzału to ok. 300 m.

Zmieniła się natomiast sama broń:
- lufy uległy skróceniu (przeciętnie o 20 cm w ciągu 50 lat)
- pojawił się stempel żelazny (w Prusach w 1705 r.), a następnie ze stali sprężystej (1717 r.)
- bagnet szpuntowy został zastąpiony tulejowym (w Prusach od 1705 r.)
Pejotl pisze:...W XVIII w zadania te przejęło państwo - produkcja stała się masowa, jak i masowe niedoróbki (brak kontroli jakości)...
Te "niedoróbki" to akurat nieprawda. Zarówno w pruskich fabrykach w Poczdamie i Spandau, jak i w saskiej w Suhl, stosowano rozbudowany system kontroli jakości, czego dowodem są liczne punce na metalowych elementach broni. Nie można porównywać masowej produkcji broni dla wojska z rzemieślnicza produkcją modeli wyczynowych.

Jeśli chodzi o artylerię połowy XVIII w.: pruska trzyfuntówka (podstawowa armata regimentowa) miała zasięg całkowity kulą pełnolaną ok. 1,5 km, odległość strzału skutecznego to 300 - 400 m. Z kolei w 1762 r. pruskie haubice 10-funtowe w bitwie pod Burkatowem ostrzelały granatami austriackie stanowiska, znajdujące się w odległości 1 - 1,5 km. 24-funtówka miała zasięg całkowity ponad 4 km.

Z artylerią sprawa jest bardziej złożona, bo po pierwsze trzeba określić typ działa (armata, haubica, moździerz), długość lufy (np. pruskie dwunastofuntówki miały lufy długości od 14 do 25 kalibrów, w zależności od przeznaczenia), wreszcie rodzaj pocisku (kula, granat, kartacz).

Najogólniej rzecz ujmując - zasięg broni w państwach, o których mowa w pierwszym pytaniu był bardzo podobny, bo też i broń była bardzo podobna.
MARIO
Ciura obozowy
Posty: 1
Rejestracja: piątek, 12 sierpnia 2011, 20:35

Re: Zasięg broni na przełomie XVII i XVIII wieku

Post autor: MARIO » niedziela, 21 sierpnia 2011, 20:50

Muszkiety miały zasięg do 300m ale ich celność była pod krechą.
Awatar użytkownika
Frederick
Sous-lieutenant
Posty: 350
Rejestracja: niedziela, 19 września 2010, 12:02
Lokalizacja: Chrzanów, Małopolska
Kontakt:

Re: Zasięg broni na przełomie XVII i XVIII wieku

Post autor: Frederick » niedziela, 26 lutego 2012, 11:12

No po pierwsze mówiąc o wieku XVII jak też i o wieku XVIII tak naprawdę trzeba pamiętac że jakośc broni bardzo się rózniła. To jest oczywiste ... nie wszystki manufactury miały taki am poziom kontroli jakości. Wiadomo że jakośc muskietów frańcuskich modelu 1777 była wyższa niż innnych manufactur europejskich ale ... tak samo wiadomo że za czasów rewolucji jakośc ta spadła znacząco i kule się robiło mniejsze średnicy ... celnośc wtedy bardzo się zmniejszyła.

Mówic o zasięgu broni na wiek XVII ... to jest tak samo. Wtedy już sie pojawiały duże ośriodki produkcji broni palnej ale jakośc też sie różniła. Generalnie zależało to od jakości lufy ... szczelina między kulą a lufą musiała byc jaknajmniejsza. Ogólnie nie da się chyba dokładnie określic jaki był zasięg bo nie ma dokumentów takich jakie sie sporządzało przy kontrolach jakości w XIX wieku. Treba brac tamte i trochy je zmniejszac. Jeżeli komuś bardzo się chce ... to trzeba badac jaki kraj gdzie zamawiał dla swoich odziałów głównie broń i badac jaka w tym ośriodku była jakośc. Cześto jest to trudne przez brak informacji.
to jest jakijś błąd że się urodziłem w XX wieku...

http://oldguard.ucoz.com/
Profes79
General
Posty: 5613
Rejestracja: wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30

Re: Zasięg broni na przełomie XVII i XVIII wieku

Post autor: Profes79 » niedziela, 11 marca 2012, 12:27

MARIO pisze:Muszkiety miały zasięg do 300m ale ich celność była pod krechą.
Z broni gładkolufowej używanej jeszcze w okresie wojny secesyjnej nie strzelało się na dystanse powyżej 200 jardów bo mijało się to z celem. Więc z dystansem broni wcześniejszej byłbym bardzo ostrożny - bo co z tego, że teoretycznie kula leciała te 300m skoro po pierwsze mogła już nie mieć siły przebicia a po drugie - to o czym piszesz - celność była iluzoryczna.

Stąd zresztą bardzo długo używano ognia salwowego bo wtedy była szansa w cokolwiek trafić. Zresztą jaka była skuteczność ognia broni palnej można w miarę prześledzić na źródłach polskich - gdzie notorycznie wspomina się o słabej skuteczności ognia broni palnej z której strzelano do polskiej kawalerii.

Arkebuzy miały zasięg 150 - 200m. Muszkiety miały zasięg do 300m - i była to górna granica zasięgu broni gładkolufowej.
Zasięg skuteczny to około 100m.
http://www.husaria.jest.pl/bpalna.html

Zresztą - ponownie pójdę naprzód w historii - w trakcie wojny secesyjnej broni gładkolufowej używano wraz z pociskami "buck and balls" żeby zwiększyć siłe rażenia na najbliższe dystanse - bez tego siła ognia i zasięg broni gładkolufowej były bardzo kiepskie.
romanrozynski
Adjudant-Major
Posty: 315
Rejestracja: czwartek, 2 września 2010, 17:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Zasięg broni na przełomie XVII i XVIII wieku

Post autor: romanrozynski » poniedziałek, 19 marca 2012, 14:06

bo co z tego, że teoretycznie kula leciała te 300m skoro po pierwsze mogła już nie mieć siły przebicia a po drugie - to o czym piszesz - celność była iluzoryczna.
Dodam że chodzi o celność bojową, wg testów celność broni była całkiem niezła.
Artykuł o badaniach tutaj:
http://harry-progloriaetpatria.blogspot ... -cz-1.html
Problemem było to co i teraz jest problemem-nerwy człowieka w warunkach bojowych, do czego dochodziło to że broń trochę się ładowało, obecnie niecelność korygujesz ilością pocisków-po wystrzelaniu kilku magazynków z km masz już duże prawdopodobieństwo trafienia, wtedy zanim oddałeś strzał upływało pół minuty, czasem nieco mniej lub więcej.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Historia XVI-XVIII wieku”