Rozwój broni strzeleckiej w XIX wieku

Od wybuchu rewolucji francuskiej (1789) do roku 1900.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35776
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Rozwój broni strzeleckiej w XIX wieku

Post autor: Raleen » poniedziałek, 12 marca 2007, 14:49

Karabin Bakera

Niżej dane taktyczne dot. znanego z okresu napoleońskiego karabinu gwintowanego Bakera.

Dyskusyjny był zwłaszcza dystans skutecznego strzału, sam wynalazca, Baker w swojej książce "Remarks on Rifle guns" pisze:

"Okazało się, że 180 metrów jest największą odległością, na która strzelam doskonale celnie. Na 270 metrów osiągałem dobre rezultaty, o ile nie było wiatru."

Instrukcja strzelecka 95 pułku piechoty (brytyjskiej) stwierdzała, że najlepsze rezultaty daje strzelanie na dystansie 275 metrów. Dotyczyło to pojedynczego strzelca mierzącego do tarczy o wymiarach odpowiadających sylwetce człowieka. Ogień salwowy umożliwiał rażenie celów takich jak np. czoło kolumny piechoty albo rozwiniętej baterii artylerii na dystansie 450 metrów z zupełnie dobrym skutkiem.

Jeśli chodzi o celność istotną wadą był tu bagnet, który znacznie utrudniał celowanie, stąd też zakładano go w ostatniej chwili, gdy walka wręcz była już nieunikniona.

Specyficzna była też procedura ładowania, początkowo ładunek miał być upychany w lufie drewnianym młoteczkiem, jednak szybko żołnierze zaczęli robić to małym "wyciorkiem" z naoliwioną szmatką, zwanym flejtuchem. Przy okazji w ten sposób czyścili przy ładowaniu lufę, która jako gwintowana musiała być co pewien czas czyszczona. Przy prowadzeniu zwykłego ostrzału żołnierze ładowali broń w polu wykonując kolejno wszystkie czynności, natomiast niezależnie od tego, na wypadek nagłego ataku kawalerii mieli naszykowane gotowe ładunki, czasem nawet z gotowym już naoliwionym flejtuchem, tak by móc jak najszybciej załadować karabin i oddać strzał.

Oprócz 95 Pułku Piechoty (u schyłku wojen napoleońskich składał się z 3 batalionów) karabinu Bakera używały:
- 60 Pułk Piechoty
- bataliony strzeleckie Królewskiego Legionu Niemieckiego
- w wojnie w Hiszpanii uzbrajano weń portugalskich Cacadores.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 11 sierpnia 2008, 12:23 przez Raleen, łącznie zmieniany 4 razy.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35776
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 12 marca 2007, 15:13

To było na początek, wykorzystując posiadaną przeze mnie dosc ciekawą jak sądzę książkę postaram się powrzucac tutaj ciekawe fragmenty. Zapraszam również wszystkich czytających do dorzucenia czegoś od siebie, jak będziecie czytac. Nie jestem zwolennikiem monologów :) .
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4857
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » poniedziałek, 12 marca 2007, 15:16

Jaka byla cena tych karabinow w porownaniu do innych?

Musze siegnac do literatury - ciekawe jest tez rozwoj czy tez bardziej roznice w strzeleckiej broni piechoty w przypadku Königgrätz oraz tez wojny Rosyjsko-Osmanskiej.
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35776
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 12 marca 2007, 15:29

Bakery robione były początkowo na indywidualne zamówienie, więc pewnie niemała, z drugiej strony jak wysyłali je gerylasom w Hiszpanii...

Nie mam niestety tych danych. Z ogólnych rzeczy można jeszcze powiedziec, że wprowadzenie zamka skałkowego spowodowało potanienie broni.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35776
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » wtorek, 13 marca 2007, 10:51

Rozwój i próby udoskonalenia karabinu Bakera

Te kwestie związane są z nazwiskiem kapitana Johna Nortona. Walczył on w wojskach Wellingtona w Hiszpanii jako strzelec używając karabinu Bakera. Po wojnie badania nad ulepszeniem broni w Wielkiej Brytanii zostały zaniechane. Anglików rozpierała duma po zwycięstwie pod Waterloo i uznawali wszelkie tego typu działania za niepotrzebne. Norton był jednym z tych ambitnych ludzi, którzy na własną rękę starali się dokonać ulepszeń, przede wszystkim skrócić czas nabijania karabinów.

Ówczesne kule były jak wiadomo okrągłe, Norton wymyślił kule o kształcie cylindrycznym, z wydrążoną podstawą i zaokrąglonym czubkiem - zauważył bowiem, że dzięki temu można przyspieszyć ładowanie, bo kule takie bardziej szczelnie można umieszczać w lufie, co powoduje. Gazy prochowe na 2/3 długości lufy swoim ciśnieniem powodowały podczas strzału "zakleszczanie się" pocisku i znakomicie go w niej uszczelniały. Wynalazek miał wielkie znaczenie i Norton od razu zaproponował go komisji rządowej ds uzbrojenia. Jednak ta odrzuciła projekt w całości. Gdyby projekt przyjęto zapewne przyspieszyłoby to o wiele lat rozwój broni palnej.

Norton poza tym stworzył jeszcze wiele osobliwych wynalazków jeśli chodzi o broń: np. pociski do przekazywania informacji, w które można było wkładać karteczki. Miały one gwizdek informujący odbiorcę o zbliżaniu się pocisku.

Karabin Bakera po okresie wojen napoleońskich, mimo tego jak bardzo się Anglikom przysłużył, nadal uważany był za broń specjalistyczną, której produkcja nie była rozwijana.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 11 sierpnia 2008, 12:22 przez Raleen, łącznie zmieniany 1 raz.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4857
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » wtorek, 13 marca 2007, 10:55

Norton poza tym stworzył jeszcze wiele osobliwych wynalazków jeśli chodzi o broń: np. pociski do przekazywania informacji, w które można było wkładac karteczki. Miały one gwizdek informujący odbiorcę o zbliżaniu się pocisku.
Bardzo ciekawe. Kiedys czytalem ze cos podobnego ktos chcial stworzyc z pociskami artylerii.
Trzeba zauwazyc ze ta informacja nie powinna byc przekazywana bezposrednio do ucha odbiorcy :)
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35776
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » wtorek, 13 marca 2007, 10:59

Co ciekawe tym ulepszeniom stawiali bariery głównie artylerzyści - bo to oni zasiadali w komisji kwalifikacyjnej ds uzbrojenia. Tym bardziej ciekawe, że to przecież Anglicy wynaleźli szrapnel. Jako przyczynę podaje się, że bali się oni zmarginalizowania roli artylerii przez tego rodzaju nowe wynalazki.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4857
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » wtorek, 13 marca 2007, 11:01

Tym bardziej ciekawe, że to przecież Anglicy wynaleźli szrapnel. Jako przyczynę podaje się, że bali się oni zmarginalizowania roli artylerii przez tego rodzaju nowe wynalazki.
Zrozumiale i tym samym niestety ludzka czesc armii (tzn. trwoga o wage roli "swej" broni).
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35776
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Karabin Brunszwik

Post autor: Raleen » środa, 14 marca 2007, 10:18

Karabin Brunszwik

W 1835 r. istniejące w Anglii zapasy karabinów Bakera były na wyczerpaniu co zaowocowało wznowieniem prac nad nową bronią, zgodnie z powiedzeniem, że potrzeba jest matką wynalazku. Kolejny karabin gwintowany wiąże się z nazwiskiem Gorge'a Lovell'a któremu władze zleciły produkcję nowego sztucera.

Lovell przedstawił nową broń własnego pomysłu. Bazowała ona na karabinie skonstruowanym wcześniej w Armii Hanowerskiej, lufa miała 11 bruzd, zamiast 7 jak w karabinie Bakera, jednak najważniejszą zmianą było wprowadzenie zamka kapiszonowego. Pierwsza wersja nie była zbyt udana - problemem była przede wszystkim niska prędkość wylotowa pocisku, mimo zwiększenia ładunku prochowego, wobec czego Lovell zaprojektował drugą wersję. Różniła się ona od pierwszej zasadniczo tym, że lufa miała tylko dwie bruzdy oraz, że na pociskach (okrągłych kulach) umieszczono dwie wypustki pasujące do tych bruzd - podczas strzału bruzdy działały jak prowadnice nadając pociskowi rotacji, jednocześnie wprowadzenie bruzd umożliwiało dokładne dopasowywanie pocisków do lufy, przez co wzrastał zasięg skutecznego strzału czyli celność. Zmieniło się trochę w stosunku do karabinu Bakera ładowanie, ale jedynie o tyle, że osobno ładowano proch i osobno kulę - pocisk był więc kompaktowy. Kaliber broni dostosowano szybko do ówczesnego standardowego w brytyjskiej piechocie - 17,8 mm, stąd w razie czego istniała też możliwość zastosowania starych kul bez wybrzuszeń - tą możliwość przewidywano jedynie na wypadek gwałtownego ataku, zwł. kawalerii.

Osiągi karabinu
Skupienie prawie wszystkich wystrzelonych ze 183 m pocisków mieściło się w tarczy 610 mm. Gdy dystans wzrastał do 274 m już tylko połowa pocisków trafiała w tarczę mieściła się w kręgu o średnicy 914 mm. Wg źródeł na 366 m osiągano nieco lepszy wynik niż z karabinu Bakera, jednak wszystkie te testy były testami w warunkach niebojowych. Inna rzecz, że karabin i tak miał dwa celowniki: stały na 180 m i składany na 275 m, więc ta ostatnia wartość niewiele wnosi.

Karabin Brunszwik w różnych wersjach rozwojowych pozostał na wyposażeniu formacji strzeleckich armii brytyjskiej aż do powszechnego wprowadzenia na początku wojny krymskiej karabinów systemu Minié.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 11 sierpnia 2008, 12:19 przez Raleen, łącznie zmieniany 2 razy.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
antoni
Caporal-Fourrier
Posty: 87
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:47
Lokalizacja: Ciapowizna ;) Kraków

Post autor: antoni » czwartek, 15 marca 2007, 17:51

Kukiel o nośności krabinu francuskiego (w "Wojnie 1812" T1):

"Strzał skuteczny był na 300 kroków po 2 stopy, to jest w przybliżeniu 200 m.; szkołę strzelania doprowadzono do 450 kroków, czyli 300 m; najwyższa nośność przwidziana była 900 kroków, to jest 600 m."
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3361
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » wtorek, 24 kwietnia 2007, 20:23

Świetna strona o broni strzeleckiej wojny rosyjsko-tureckiej 1877-78.

http://www.militaryrifles.com/Turkey/Pl ... Delay.html

Warto poczytać o wykorzystaniu doskonałych karabinów odtylcowych Peabody-Martini, kuzynów Martini-Henry, którymi Brytyjczycy walczyli w wojnie z Zululandem 1879 (Bitwy pod Isandlwana i o Rorke's Drift).
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35776
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » czwartek, 26 kwietnia 2007, 18:45

Ciekawa strona Zulu, jak tylko trochę czasu znajdę to będę kontynuować szerzej temat, tymczasem jeśli byś miał ochotę możesz przejąć pałeczkę.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3361
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » piątek, 27 kwietnia 2007, 13:13

Chętnie.
Najpierw wypadałoby coś powiedzieć o broni z czasów Wojny Secesyjnej - Amerykanie zarówno ci północni jak południowi używali broni strzeleckiej różnych typów i jakości, poczynając od muszkietów (czyli odprzodowej broni gładkolufowej), na gwintowanych karabinach odtylcowych.

Choć to nie Wojna Secesyjna była zmierzchem dla broni odprzodowej - masowo stosowano doskonałe gwintowane odprzodowe karabiny Springfielda kal. .58, strzelające amunicją t. Minie.
Pocisk t. Minie (od francuskiego wynalazcy, Claude Minie) był pociskiem podkalibrowym. Posiadał w swym dnie specjalne wgłębienie, dzięki któremu gazy prochowe rozszerzały pocisk, wciskając jego płaszcz (tak to się chyba nazywało) w bruzdy gwintowanej lufy.
Pocisk taki z jednej strony umożliwiał ładowanie od lufy (jego kaliber był mniejszy jak kaliber lufy), z drugiej zaś strony zapewniał celność broni gwintowanej.
Do czasu skonstruowania sprawnej długiej strzeleckiej broni odtylcowej.
Pierwszym masowo użytym karabinem odtylcowym był pruski Dreyse model 1841, który choć mocno niedoskonały, dał popalić armii habsburskiej pod Sadową (1866).
I to był łabędzi śpiew broni odprzodowej.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35776
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » niedziela, 29 kwietnia 2007, 18:50

Zulu, chyba ogólnie w tym okresie produkcja uzbrojenia u Austriaków cienko stała, to o czym mówić w przypadku konfrontacji z Niemcami. Masz jakieś dane na temat ich zbrojeniówki w tym okresie?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4857
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » niedziela, 29 kwietnia 2007, 20:01

Byly wtedy (przed wojna z Prusami) w Austrii nawet projekty niezlej broni odtylcowej, ale zostaly one odrzucone (powodow juz nie pamietam ale bylo cos o zbyt szybkim zuzyciem amunicji). Co ciekawe pod Sadowa pruska bron piechoty mimo ze odnosila sukcesy nie byla wcale decydujacym w tej bitwie czynnikiem -> niejeden raz tez nie bylo duzej roznicy w efektach co do broni odprzodowej.
urodzony 13. grudnia 1981....
ODPOWIEDZ

Wróć do „Historia XIX wieku”