Powstanie Listopadowe [Los Diablos Polacos]

Forum grupy Los Diablos Polacos
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 34988
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 8 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » niedziela, 11 października 2009, 18:20

tstaszek pisze:OOoo niczym feniks z popiołów :).
Super, czekam na newsy i trzymam kciuki za powodzenie.
Tylko trzeba brac pod uwagę fakt, że TiS też ma taki projekt :).
Konkurencja jest taka stymulująca :).
Pozdrawiam
Zawsze jest kwestia jakości ;)
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
tstaszek
Adjoint
Posty: 764
Rejestracja: sobota, 18 marca 2006, 19:06
Lokalizacja: SKĄD SIĘ DA :)

Post autor: tstaszek » niedziela, 11 października 2009, 18:47

Comandante pisze:TAKIEGO miec nie moze - chyba, ze czytaja mi w myslach :)

O ile wiem, TiS celuje w gre wojskową. Ja w duzym stopniu zajety jestem wewnetrznymi sprawami Powstania. Strony konfliktu nie sa tak oczywiste jak w typowych grach wojennych. Innymi slowy - patrze na Powstanie troche jak na wojne domową ;)
No to fajnie, nawet jeśli nabędzie się obydwie to teoretycznie będą to dwie gry :).
A tak poważnie to bardzo jestem ciekaw tego projektu i kibicuje mu od dawna, mam nadzieję, że kiedyś gra się ukaże, czego sobie wszyscy życzmy.
Raleen pisze: Zawsze jest kwestia jakości
No, cóż fakt, jakośc nie jest mocną stroną TiS, ale z tego co do tej pory w temcie udało mi się doczytac ich projekt też jest całkiem ciekawy.

Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie, obyśmy mogli kiedyś porównac obydwie gry.
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 34988
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 8 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » niedziela, 11 października 2009, 18:53

tstaszek pisze:No, cóż fakt, jakośc nie jest mocną stroną TiS, ale z tego co do tej pory w temcie udało mi się doczytac ich projekt też jest całkiem ciekawy.
Kraśnik też miał być super (nie twierdzę, że jest zły), a od początku września wskutek burzliwej wymiany opinii na własny temat autora i wydawcy (tak to oględniej nazwijmy) wydawca wyrzucił ze swojego forum autora (czy ten zrezygnował, już do końca trudno powiedzieć), obie strony zarzucały zaś sobie skopanie poszczególnych elementów gry. Nie życzę autorowi drugiego Powstania listopadowego źle, ale póki co nie znam zewnętrznego autora posiadającego własny projekt, który po dłuższym czasie byłby zadowolony ze współpracy z TiS.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3027
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » niedziela, 11 października 2009, 19:00

Z tego co udalo mi sie przeczytac na temat gry TiS, to jest to raczej gra klasycznie wojenna, z dość detalicznym podzialem na wojska (piechota, kawaleria, artyleria). Trwaly dyskusje czy jeden zeton artylerii to ma byc 20 czy 30 armat. To na pewno interesujacy projekt dla niektorych graczy. Nie dla mnie. Najblizej - jesli chodzi o zamiar - tej grze chyba do gier K. Zuckera.

Mnie od zawsze fascynowalo, dlaczego posiadajac wszystkie dane do wygrania tej wojny (takie jest przekonanie wiekszosci piszacych), nagle po Ostrolece ja sromotnie przegrywamy. Ten mechanizm nie fascynuje i od zawsze szukam odpowiedzi na pytanie dlaczego wojskiem nie dowodzili lepsi generalowie. Dlaczego Powstanie nie stalo sie rewolucją - w takim rozumieniu slowa "rewolucja" w ktorym mozliwe jest zdobywanie wladzy przez ludzi zdolnych i nowych. Dlaczego konsekwetnie prze(s)gralismy wszystkie szanse?
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 34988
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 8 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 12 października 2009, 10:40

Tak, jak się czyta o niektórych wydarzeniach, także u Tokarza, który w końcu skupiał się na stronie militarnej, wojennej, to widać jak sprawy polityczne wpływały na działania wojenne. Bez dobrego uwzględnienia tego trudno zrobić grę w skali obejmującej całe powstanie.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3027
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » poniedziałek, 12 października 2009, 14:29

Wymyslilem bardzo - nie tylko w mojej opinii - ciekawy i nowatorski sposob przedstawienia konfliktujących opcji politycznych w Powstaniu. A dzisiaj mnie tknelo, ze byc moze najlepszym byloby przedstawienie Powstania jako gry dla samotnika (solitaire).
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 34988
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 8 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 12 października 2009, 14:31

A jednego z drugim nie da się połączyć?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9611
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów
Kontakt:

Post autor: Andy » poniedziałek, 12 października 2009, 15:30

Comandante pisze:A dzisiaj mnie tknelo, ze byc moze najlepszym byloby przedstawienie Powstania jako gry dla samotnika (solitaire).
Zdecydowanie popieram! Nie chciałbym pacyfikować powstania.

A poza tym uwielbiam gry solo (dobre!)
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3027
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » poniedziałek, 12 października 2009, 15:49

Troche mnie ciągniecie za język, wiec zdradzę ten koncept :)

To jest owoc wielu lat spedzonych nad probą zrozumienia istoty Powstania Listopadowego i zracjonalizowania podejmowanych wtedy decyzji. Ponizszy mechanizm ma umozliwic rozgrywanie militarnej strony Powstania w jej politycznym kontekscie.


Ramy widzę tak:

Mamy dwóch graczy. Roboczo nazywam jednego "Czerwony" a drugiego "Biały" biorac terminologie z nastepnego powstania.

Gracz Biały to oboz konserwatywny. Dowodzi powstaniem od poczatku gry bo jako jedyny posiada Baze Polityczną (poparcie?) w kraju.

Gracz Czerwony na poczatku rozgrywki dowodzi Armią Rosyjska. Wszystkie dzialania Rosjan musza byc mozliwe wylacznie za pomoca OPS z kart (raczej bez wydarzen) albo opisane na tracku, na ktorym sie przesuwa zeton i uwalnia kolejne wydarzenia (mobilizajce kolejnych korpusow, uruchomienie gwardii, ofensywa, pozyczka holenderska, zmiana wodza itd). Mozliwe sa karty - ale RACZEJ nie bedzie ich duzo, nie chce sie wdawac w analizowanie sytuacji Rosjan, nie to jest tematem gry. Rosjanie to tylko obca sila, ktora przyszla Powstanie zgasic.

Gracz Czerwony moze tez zagrywac wydarzenia niekorzystne dla Bialego aby pozbawiac go Bazy/Poparcia i zaogniać konflikt. Naturalnie utrata terenu rowniez pozbawia poparcia rządzacego.

Bialy wygrywa gre, jesli Powstanie przetrwa do zimy 1831 albo dojdzie do negocjacji z Rosjanami przed tą datą. Wystarczy, ze w wyniku negocjacji utrzyma terytorium i otrzyma obietnice przestrzegania konstytucji przez Cara. Aby odnies sukces w negocjacjach, musi miec wysokie Poparcie (tutaj jakas tabela negocjacji/pokoju - cos jak w EiA moze, gdzie kazdy z tych warunkow kosztuje X Poparcia/Bazy/Sily politycznej?).

Co sie jednak dzieje, gdy Bialy straci poparcie?

Przegrywa. :)

Ale tutaj jest kluczowy fragment gry - gracze zamieniają sie miejscami!

Od tego momentu, Czerwony przejmuje dowodzenie Powstaniem a Bialy Rosjanami. Czerwony probuje utrzymac swoje Poparcie a Bialy je obnizyc. Naturalnie, moze mu sie udać albo nie. Jesli mu sie nie uda - rowniez przegrywa grę.

W ostatecznosci, przegranymi mogą być obie strony (remis) z zwycięzcą Rosja. Jesli Polska wygra wojne, wraz z nią zwycięzcą moze byc tylko jedna opcja polityczna.

Naturalnie, mozna powyzszy mechanizm zbudowac dla jednego gracza - Rosjanami zarządzała by sama gra.
Awatar użytkownika
Strategos
Censor
Posty: 8363
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:53
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Strategos » poniedziałek, 12 października 2009, 19:39

Trochę mi to przypomina pomysł z jednej z moich ulubionych gier niezapomnianej VG Peloponesian War .

http://www.boardgamegeek.com/images/boardgame/1678

Gra solo polega na tym ,że gracz zaczyna jedną stronę ale jak mu za dobrze idzie to zamienia się tyle razy miejscami z "maszyną ' ile razy jest od niej , w sposób zbyt wyraźny, lepszy . :) Obrazuje to nie wykorzytane szanse w tej wojnie . :P


Non Player Side wykonuje akcje w ramch systemu PtP co do ruchu na tych samych zasadach co Payer Side tz. ma iść po najkrótszej możliwej trasie do celu operacji, wcześniej ewentualnie "podróżując na tej samej zasadzie po ,mapie( z możliwą wtrąconą bitwąw razie przechwycenia) w celu zebrania adekwatnej ( patrz niżej) siły zaczepnej .

http://www.boardgamegeek.com/image/527108

http://www.boardgamegeek.com/image/135819

Autor gry znany nam dobrze Mark Herman :) wymyślil też specjalne "matryce" opisujace co jest celem akcji przeciwnika gracza oraz jakie siły musi poisadać aby reakcja była możliwa..

http://www.boardgamegeek.com/image/527096

http://www.boardgamegeek.com/image/527095

W pewnych sytuajach , dużego zagrożenia , cel jest olligatoryjny w innych wyznaczany losowo spośród możliwych wariantów ale w ramach jednej z kilku strategii . Od wyboru strategi zaczyna się etap gry.

Dotyczy to oczywiscie tylko strony nie reprezentowanej przez Gracza .
My możemy grać z "komputerem" ;) planszowym wybierając dowolnie cel operacji ( ruch po najkrótszej trasie ii zasada zbierania sił są jednak identyczne) .

Możliwa zmiana strategii jest uzależniona od wyników w VP , wpływ ma na wybór ma też wódz z którym zaczyna się etap oraz to po czyjej stronie aktualnie jest Alikibiades :) .

W grze wystepują też eventy.
Gra się szybko i przyjemnie , bez komplikacji .

Może coś z tych idei Ci się w Twojej ,bardzo ciekawie ,zapowiadajacej się grze przyda . :)
"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu
tstaszek
Adjoint
Posty: 764
Rejestracja: sobota, 18 marca 2006, 19:06
Lokalizacja: SKĄD SIĘ DA :)

Post autor: tstaszek » poniedziałek, 12 października 2009, 20:22

Faktycznie, zapowiada się nieźle, a nawet bardzo dobrze.
Bardzo ciekawe podejście i do tematu jak i do mechaniki gry.
Byłoby super jakby dało się grac w 1-2 osoby.
Gry dla samotnika to kapitalna sprawa,ale w razie znalezienia partnera do rozgrywki zawsze można klasycznie ftf :) ;).
Pytanie tylko na ile realne jest wydanie gry?
I jakie miałaby ona szanse gdyby "wyszła" wcześniej TiSowa wersja PL?
Życzę powodzenia.

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3027
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » poniedziałek, 12 października 2009, 22:05

Absolutne minimum to wydanie gry w postaci projektu podobnego do tego, ktory realizuje Victory Point Games.

TiSowskie Powstanie nie jest zadna konkurencja. To zupelnie inna gra.
Powyższe opinie są mojego autorstwa.
Wszystkie prawa zastrzeżone.

www.diablospolacos.com
tstaszek
Adjoint
Posty: 764
Rejestracja: sobota, 18 marca 2006, 19:06
Lokalizacja: SKĄD SIĘ DA :)

Post autor: tstaszek » poniedziałek, 12 października 2009, 23:23

1. To fajnie, znaczy się będzie granie :).
2. To nie do końca tak, obawiam się, że mało osób do tego tak podejdzie, niestety :(. Dla wiekszości to będą dwie gry traktujące o tym samym, więc mówiąc krótko takie same. Większośc z powodów finansowych będzie musiała wybrac, a wlaściwie kupi grę, która będzie pierwsza. Musi byc coś co tą grę wyróżni i jeśli wyjdzie jako druga będzie musiała zwrócic na siebie uwage. Moim skromnym zdaniem dobrym krokiem jest uwypuklenie aspektu politycznego, ale czy to wystarczy?
Ot tak sobię dywaguję :).

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3027
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » wtorek, 13 października 2009, 10:35

Pojawilo się pytanie o dowodcow, wiec pare slow o tym.

Mielismy w Powstaniu calkiem niezlych oficerow, najczesciej wymieniani sa tutaj Dwernicki (poszedl na Podole), Kamieński (zginal pod Ostrolęką), Zymirski (smiertelnie ranny pod Grochowem), Różycki (koncówka juz Powstania), Krukowiecki (dobry oficer, tylko klotliwy). Z mlodszych: Bem, Chlapowski.

Mielismy tez osobnikow, ktorzy nigdy nie powinni obejmowac zbyt wysokiego dowodztwa: Ramorino (dow. korpusu), Giełgud (dow wydzielonego korpusu), Skrzynecki (wodz armii). Co ciekawe, wszyscy oni na nizszych stanowiskach dawali sobie w miare rade.

Kiedy sie patrzy na PL, to mozna dowodcow calkowicie wyabstrahowac i zając sie tylko stroną militarną albo w jakis sposob sprobowac odpowiedziec dlaczego pewne nominacje nie mogly miec miejsca.

W jezyku gry, problemy z dobrym dowodzeniem mozna oddac za pomoca odpowiedniej ilosci kart utrudniajacych zycie Polakom, za pomoca zetonow dowodcow i jakiegos systemu awansow - jak np. w For the People, lub poprzez uznanie wyborow dowodcow za wybory polityczne i przypisanie do nich pewnego kosztu politycznego. Na razie mam ambicje na to trzecie rozwiazanie ale nie wykluczam, ze jesli mi sie nie uda (bo to bardzo trudne), to chyba skorzystam z pierwszego :/
Ostatnio zmieniony czwartek, 1 stycznia 1970, 01:00 przez Comandante, łącznie zmieniany 1 raz.
Powyższe opinie są mojego autorstwa.
Wszystkie prawa zastrzeżone.

www.diablospolacos.com
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3027
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » wtorek, 13 października 2009, 10:48

tstaszek pisze:dwie gry traktujące o tym samym, więc mówiąc krótko takie same. Pozdrawiam
Europe Engulfed, EuroFront, Barbarossa to Berlin, World in Flames, Advanced Third Reich...


Z tego co widze po opisach, w grze TiS mamy punkt sily o wartosci 300 jezdzcow, 500 piechurow i 20-30 armat (moim zdaniem za duzo, nie powinno byc wiecej jak 4-6 armat na SP w tej skali). Polska armia na starcie ma 99 punktow sily plus armaty - pisze autor.

W moim projekcie, polska armia bedzie miala (w zaleznosci od wariantu):
- 22 punkty sily w wariancie "detalicznym" lub
- 9-11 jednostek (żeton, bloczek) w zaleznosci od wariantu "ogólnego"
Powyższe opinie są mojego autorstwa.
Wszystkie prawa zastrzeżone.

www.diablospolacos.com
Zablokowany

Wróć do „Los Diablos Polacos”