Ostatnia wojna cesarzy (Novina)

..i inne gry Leguna.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37170
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 430 times
Been thanked: 287 times
Kontakt:

Ostatnia wojna cesarzy (Novina)

Post autor: Raleen » wtorek, 27 grudnia 2005, 12:47

Druga z wydanych kiedyś gier J. Flisa, z tego co wiem bardziej zaawansowana i trochę bardziej skomplikowana, choć wiele rozwiązań jest podobnych do tych z "Roku 1920". Niestety nie miałem jak do tej pory przyjemności wypróbować w przeciwieństwie do "Roku 1920". Byłbym wdzięczny jeśli ktoś rozwinie temat. Zwłaszcza sądzę, że wartościowe byłoby porównanie zasad tej gry i "Roku 1920".

Recenzja gry na Portalu Strategie:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=119
Ostatnio zmieniony środa, 13 kwietnia 2011, 10:17 przez Raleen, łącznie zmieniany 3 razy.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3671
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 102 times
Been thanked: 96 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » wtorek, 27 grudnia 2005, 12:47

Grałem raz z Gładkim w Krakowie i raz z Simbą przy pomocy CB - niestety średnio mi ta gra przypadła do gustu.
Za wiele jednak powtórzeń z Roku 1920, właśnie odnośnie kierunku odwrotu. Archanioł się zachwyca, ja jakoś średnio do niej podchodzę.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37170
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 430 times
Been thanked: 287 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » wtorek, 27 grudnia 2005, 12:50

A co z tym kierunkiem odwrotu nie tak :?: I ogólnie co się podobało a co nie Jenerale :?:
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3671
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 102 times
Been thanked: 96 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » wtorek, 27 grudnia 2005, 12:50

Jakoś tak to był pozmieniany Rok 1920, mimo że realia obydwu konfliktów były zdecydowanie różne. Tyle, że autor obok odwrotu w stronę świata (Austriacy koniecznie na zapad) ustawił jeszcze sztaby armii, w których stronę powinny sie wycofywać wojska.
Na forum Gier Wojennych pisałem Jarkowi, ze wartałoby sie zastanowić np. nad kierunkiem odwrotu Austriaków na Karpaty, bo taki był równie naturalny jak odwrót na zachód (akle tylko do Krakowa, dalej już Śląsk).

Po prostu żeby kwestia strat grała przy takiej skali, autor powtórzył kwestę odwrotu z Roku 1920, modyfikując ją.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37170
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 430 times
Been thanked: 287 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » wtorek, 27 grudnia 2005, 12:50

Właśnie, niby uzasadnienia tej zasady o właściwym kierunku odwrotu doszukują się wszyscy w Roku 1920 w tych dużych przestrzeniach, a ona jest po prostu po to, żeby można było zniszczyc wrogie oddziały i takie jest naprawdę jej uzasadnienie. Moje nieuczesane przemyślenia, może wiecie lepiej - jeśli tak to napiszcie.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3671
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 102 times
Been thanked: 96 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » wtorek, 27 grudnia 2005, 12:50

Takie przemyślenia mam sam w odniesieniu do Ostatniej Wojny Cesarzy - autor pozostał przy stworzonym przez siebie mechaniźmie ponoszenia strat, modyfikując go o nowe kierunki odwrotu.
Awatar użytkownika
dbj
Sous-lieutenant
Posty: 380
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:09
Lokalizacja: Muszyna
Has thanked: 5 times
Been thanked: 15 times
Kontakt:

Post autor: dbj » wtorek, 27 grudnia 2005, 12:51

Gre mam, nawet przebrnąłem przez instrukcję, trochę się różni od Roku 1920, rozegrałem pierwszy scenariusz, ale nic więcej nie było mi dane.

To co jest wartego uwagi w grach J. Flisa to możliwośc rozegrania całej wojny, całego konfliktu i to wcale nie zajmuje nie wiadomo jak dużo czasu.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3671
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 102 times
Been thanked: 96 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » wtorek, 27 grudnia 2005, 12:51

To Pawle jest wielki plus, w przeciwieństwie do gry ulubionej przeze mnie.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37170
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 430 times
Been thanked: 287 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » wtorek, 27 grudnia 2005, 12:51

Ciekawe co by autor powiedział jak by zobaczył Twoje mapy kolejowe Rzeszy z Lublina :lol: Duch Tannenbergu zstąpił na ziemię :lol: .
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3671
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 102 times
Been thanked: 96 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » wtorek, 27 grudnia 2005, 12:52

Raleen pisze:Ciekawe co by autor powiedział jak by zobaczył Twoje mapy kolejowe Rzeszy z Lublina :lol: Duch Tannenbergu zstąpił na ziemię :lol: .
Przynajmniej udało się zasymulować mobilizację i powlono graczom na komponowanie składów armii, a nie na bezwiednie rozstawianie oddziałów jak 100 gier temu.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37170
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 430 times
Been thanked: 287 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » wtorek, 27 grudnia 2005, 12:52

To na pewno, tylko żartowałem z rozmiarów całości :wink: .
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
hubertok
Capitaine
Posty: 888
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: hubertok » wtorek, 27 grudnia 2005, 12:53

Mnie się gra podoba BAARDZO. Zacząłem grać stosunkowo niedawno ale bardzo mnie wciągnęła. Całkiem sensownie gra się w nią także na 3 osoby.
Ogólnie sprzymierzenie mają niezłą zagwozdkę ale jest naprawde fajna i uważam także, że zrównoważona a to bardzo istotne w grach nie tylko planszowych.
No i gra ma to co strasznie mnie już męczy w grach TIS. Nie ma bezsensownego dodawania a potem dzielenia siły gdzie gry sprowadzają się do ciągłego stukania na kalkulatorku :? :( no i nie ma szans na aktywację WSZYSTKICH żetonów więc i gra szybciej chodzi.

To są dwa ciekawe rozwiązania, które kuleją od dawna u zalewskiego (to oczywiście moje subiektywne zdanie)
Jest to fajna gra bo obok strategii mamy także zarządzanie rezerwami i to jest bardzo ciekawe bo własnie równoważy grę. Rosjan dużo ale w kaloszach, Niemiaszków mało ale dopakowani i odzywieni przez całą wojnę :wink:
"O Boże, jeśli w ogóle istniejesz, zbaw mą duszę, jeśli w ogóle mam jakąś duszę!"

Brytyjski żołnierz w bitwie pod Blenheim
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37170
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 430 times
Been thanked: 287 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » wtorek, 27 grudnia 2005, 12:53

No i gra ma to co strasznie mnie już męczy w grach TIS. Nie ma bezsensownego dodawania a potem dzielenia siły gdzie gry sprowadzają się do ciągłego stukania na kalkulatorku :? :( no i nie ma szans na aktywację WSZYSTKICH żetonów więc i gra szybciej chodzi.
No tak, choc to jeszcze zależy od gry. Paradoksalnie akurat najgorzej im wyszło to we Wrześniu gdzie są teraz modyfikatory ułamkowe przy wspieraniu artylerią wojsk.

Czyli masz np. stosunek 3,7:1 i atakujący dostaje modyfikator +0,8, to dodaje sobie dokładnie ten ułamek i ma 4,51 : 1 i potem zaokrągla w górę, ale żeby to dokładnie dodac oczywiście potrzebny jest kalkulator. W B-35 wbrew pozorom można się bez tego obyc, choc czasem nie jest to łatwe.

To są rzeczywiście minusy, ale moim zdaniem są gorsze rzeczy, które w większym stopniu spowalniają grę np. WO. Na to narzeka wiele osób. Na zasady ruchu mniej - przynajmniej wśród tych co grają i z którymi miałem kontakt na turniejach.

Zawsze najtrudniejsze jest WO, i dla początkujących maskowanie, a dokładnie połączenie maskowania ze skreślaniem PS w tabelach. Takie z kolei moje zdanie. Ale zgadzam się, że mogliby urozmaicic ruch, tego się stamtąd raczej nie doczekamy, zostaje tylko zrobic sobie coś samemu.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Wojpajek
Captain
Posty: 953
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:59
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wojpajek » wtorek, 27 grudnia 2005, 12:54

Panowie zbaczacie z tematu :) Ale jeśli można to fajnie by było spróbowac zagrać w B-35 aktywując pojedyncze dywizje. Myślę że gra by sporo zyskała. Naprawdę sporo.
Mnie się OWC bardzo podoba. JEst taka inna od gier TiSu, zaryzykuję stwierdzeniem bardziej poważna :lol: Dlaczego- insturkcje są oszczędniejsze w ilustracje a jeśli się coś pojawia to nie są to kiepskie szkice jak to ma miejsce czasaem w B-35 a pierwszej klasy reprodukcje. Oczywiście jest mniej żetonów.
Co do aktywacji małych grup wojsk się zgadzam ciekawy pomysł. Ja w grę dużo grałem i muszę przyznać że jest bardzo wyrównana. Na północy jak wygrają NIemcy to Austro -Wegry mogą mieć problem na południu.
Awatar użytkownika
Legun
Chef d'escadron
Posty: 1010
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:51
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Legun » wtorek, 27 grudnia 2005, 12:55

Jenerał von Auffenberg pisze:Jakoś tak to był pozmieniany Rok 1920, mimo że realia obydwu konfliktów były zdecydowanie różne. Tyle, że autor obok odwrotu w stronę świata (Austriacy koniecznie na zapad) ustawił jeszcze sztaby armii, w których stronę powinny sie wycofywać wojska.
Na forum Gier Wojennych pisałem Jarkowi, ze wartałoby sie zastanowić np. nad kierunkiem odwrotu Austriaków na Karpaty, bo taki był równie naturalny jak odwrót na zachód (akle tylko do Krakowa, dalej już Śląsk).

Po prostu żeby kwestia strat grała przy takiej skali, autor powtórzył kwestę odwrotu z Roku 1920, modyfikując ją.
Uff... Wreszcie skonsumowałem Twoje zaproszenie, Sławku i tym samym mam okazję podyskutować. Co do kierunku odwrotu, to muszę przyznać, że (jak już chyba pisałem) zupełnie się nie upieram i na Galicyjskim TDW może to być z powodzeniem kierunek SW. Problem tylko w tym, że w kampanii, ze względu na relacje liczby sztabów, ich zasięgu dowodzenia i liczby wojsk, kierunek odwrotu nie jest z 95% przypadków żadnym problemem dla c.k. armii. Zawsze w pobliżu jest sztab i można się cofnąć w jego kierunku. Muszę przyznać, że moje doświadczenie bojowe w OWC wielokrotnie przewyższa to w R20 i praktyka jest jednak taka, że sposób ponoszenia strat jest tu dramatycznie różny. Straty w R20 są bardziej nieodracale, jednak w sumie, jeśli przeciwnik nie przeskrzydli i nie na miażdżącej przewagi, to nie ma żadnego zagrożenia. To, w czym sobie robię zarzut w OWC, to fakt, że nie ma sensu się bronić linią po 4 dywizje na heksie, tylko lepiej sie załonić jedną dywizją a resztę ustawić w drugiej linii. Dyskutowałem o tym po ostatniej rozgrywce z głównym testerm bardzo gorąco. On jednak jest bardzo niechętny jakimkolwiek zmianom i twierdzi, że lepiej opracować nową grę niż w nieskończoność zmieniać starą, w którą wszak zagraliśmy ponad 20 kampanii i widzieliśmy najprzeróżniejsze rzeczy.
Niemiej ciekawi mnie, co jeszcze, poza kierunkiem odwrotu, wywołuje Twoje uczucia.
Autorze! Nie zmuszaj gracza do powtarzania historycznych błędów - pozwól mu robić własne.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Rok 1920, Ostatnia wojna cesarzy”