Linia piechoty

Postby Itagaki » Friday, 31 March 2006, 09:48

Oczywiście że tak. Tylko o ile dobrze rozumiem (a o tej godzinie o pomyłkę nie trudno ;) ) to rozmawialiśmy tylko o piechocie.
Everyone sees that even a beautiful full moon starts to change its shape becoming smaller as the time passes. Even in our human lives things are as it is.
Takeda Harunobu
User avatar
Itagaki
Général de Brigade
 
Posts: 2042
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:42
Location: Dublin

Postby Raleen » Friday, 31 March 2006, 09:55

Jeśli tak to przepraszam za wtrącenie, ale byłem trzeźwy, żeby nie było wątpliwości :wink:
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34365
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby slowik » Thursday, 27 April 2006, 03:02

Tak, mowa byla tylko o piechocie. Masz racje ze patrzac na to tak to w sumie odleglosc miedzy kompaniami nie grala roli.
urodzony 13. grudnia 1981....
User avatar
slowik
Generaloberst
 
Posts: 4857
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:00
Location: Wien

Postby Raleen » Thursday, 1 June 2006, 08:25

Wracając do tematu, nieco zapomnianego. Ostatnio chodziło mi po głowie zrobienie linii zajmującej 3 pola :) . Co Wy na to :?:
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34365
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby Itagaki » Thursday, 1 June 2006, 11:43

To jakies 450 metrów. licząc lekko 60 cm na "chłopa" to jakieś 2250 dla lini trójszeregowej i 1500 dla dwu. Są takie bataliony :?: Pułki niezadko tyle nie liczą :)
Everyone sees that even a beautiful full moon starts to change its shape becoming smaller as the time passes. Even in our human lives things are as it is.
Takeda Harunobu
User avatar
Itagaki
Général de Brigade
 
Posts: 2042
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:42
Location: Dublin

Postby Raleen » Thursday, 1 June 2006, 13:19

OK, to wycofuję, rzeczywiście tak długiego frontu nie byliby w stanie równo utrzymac.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34365
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby pawel11 » Tuesday, 27 February 2007, 10:09

Mam pytanie trochę odbiegające od tematu: czy w batalionach nowych pułków piechoty były kompanie wyborcze tak jak w starych?
pawel11
Appointé
 
Posts: 38
Joined: Tuesday, 19 September 2006, 14:07

Postby Raleen » Tuesday, 27 February 2007, 11:09

Tokarz nic o tej sprawie nie wspomina tam gdzie pisze o mobilizacji nowej piechoty. Wydaje mi się, ale to tylko przypuszczenie, że jeśli nie na początku to z czasem takie kompanie powinny się pojawic, bo w lutym były takie plany co do nowych pułków piechoty by ich najlepsze kompanie wcielac do starych pułków (to wiedza z Tokarza) - władze nie bardzo wiedziały wtedy co zrobic z nową piechota, więc wytwarzał się z czasem w tych pułkach podział na lepsze ich pododdziały i gorsze, zresztą do końca powstania częsc żołnierzy tych pułków była uzbrojona w kosy - stąd mniejsza siła ognia. Czasami z początku mogła to bycc nawet 1/3 składu.

Podział musiał byc też z innych podów - do nowych pułków dodawano początkowo kadry i żołnierzy ze starej piechoty, więc zapewne Ci żołnierze jako z pewnością lepiej wyszkoleni i mający doświadczenie mogli takie kompanie tworzyc.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34365
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby Karel W.F.M. Doorman » Thursday, 28 June 2007, 10:37

slowik wrote:
a wszystkie inne manewry były w lini - także atak na bagnety wykonywany był w lini.


Jestes pewny ze szturmow nie wykonywano czasem z kolumny "szturmowej" ?
Wiem ze z linii czesto atakowano na bagnety, ale czytalem tez gdzies (strona czyba o prusakach) ze przechodzono tez na kolumne przed szturmem.


Wyłącznie w linii.
Poza tym często atakowano z bronią na ramieniu (nie wolno było strzelać, co oczywiście wymagało zatrzymania i prowadziło do walki ogniowej).
User avatar
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
 
Posts: 3361
Joined: Thursday, 22 December 2005, 17:24
Location: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Postby Karel W.F.M. Doorman » Thursday, 28 June 2007, 10:40

Raleen wrote:OK, to wycofuję, rzeczywiście tak długiego frontu nie byliby w stanie równo utrzymac.


Taki pomysł byłby być może dobry dla gry z połowy XVIII wieku i to dla zetonów na szczeblu np. brygady, ale nie z lat trzydziestych XIX.
Z tej prostej przyczyny, że żaden batalion takiej szerokiej rozrzedzonej linii nie tworzył, bo nie miałoby to żadnego sensu. Prędzej Anglicy i w II połowie XIX wieku, choć w to wątpię.
User avatar
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
 
Posts: 3361
Joined: Thursday, 22 December 2005, 17:24
Location: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Postby slowik » Thursday, 28 June 2007, 10:51

Wyłącznie w linii.
Poza tym często atakowano z bronią na ramieniu (nie wolno było strzelać, co oczywiście wymagało zatrzymania i prowadziło do walki ogniowej).

Na ale np. pod Aspern atakowano w kolumnie a nie linii. Chyba ze zle przypominam sobie temat dyskusji...
urodzony 13. grudnia 1981....
User avatar
slowik
Generaloberst
 
Posts: 4857
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:00
Location: Wien

Postby Karel W.F.M. Doorman » Thursday, 28 June 2007, 12:53

slowik wrote:
Wyłącznie w linii.
Poza tym często atakowano z bronią na ramieniu (nie wolno było strzelać, co oczywiście wymagało zatrzymania i prowadziło do walki ogniowej).

Na ale np. pod Aspern atakowano w kolumnie a nie linii. Chyba ze zle przypominam sobie temat dyskusji...


Twója wypowiedź, na która odpowiadam, dotyczyła XVIII wieku.

Temat oczywiście jest o Ostrołęce.
User avatar
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
 
Posts: 3361
Joined: Thursday, 22 December 2005, 17:24
Location: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Postby slowik » Thursday, 28 June 2007, 13:12

Aha, no dobrze ze mi zwrociles uwage na epoke bo jak myslalem sie pogubilem :)
urodzony 13. grudnia 1981....
User avatar
slowik
Generaloberst
 
Posts: 4857
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:00
Location: Wien

Re: Linia piechoty

Postby Raleen » Wednesday, 11 September 2013, 21:15

Już jakiś czas temu dokonałem poważnej zmiany jeśli chodzi o szyk liniowy piechoty, mianowicie zrezygnowaliśmy z tego, by bataliony w tym szyku zajmowały 2 pola. Uprościło to zasady o tyle, że te dwupolowe jednostki wymagały w wielu przypadkach oddzielnych przepisów i generowały kłopoty, np. w sytuacji gdy kawaleria szarżowała na taką linię i batalion w ramach reakcji zmieniał szyk na czworobok - trudno było o w pełni zadowalające rozwiązanie dotyczące tego, na którym z dwóch pól ma sformować czworobok. Jeśli ktoś będzie ewentualnie tym zainteresowany, mogę rozwinąć temat. Z kolei przesłanki do zmiany pierwotnie były głównie praktyczne oraz napotykałem coraz częściej w literaturze dane odbiegające od tego co znajdowało się w "Wielkiej Armii" Roberta Bieleckiego, na której z początku się opierałem. Ostatecznie od strony merytorycznej sprawę przesądziły "Cesarskie bagnety" G. Nafzigera. To jedna z tych sytuacji, w której ta książka bardzo mi się przydała.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34365
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Previous

Return to Archiwum

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 2 guests

cron