Szarża artylerii konnej Bema pod Ostrołęką

Szarża artylerii konnej Bema pod Ostrołęką

Postby Raleen » Friday, 24 February 2006, 10:14

Jak sobie wyobrażacie tą szarżę :?: Mamy tu artylerię konną. Przypominam :!:
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34375
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby Zeka » Friday, 24 February 2006, 10:14

Bem, osłaniając odwrót własnej piechoty, wjechał na pozycje rosyjskie, oddał salwę, po czy odjechał. Tak z grubsza wyglądało...
Natomiast jak sobie wyobrażam podobne rozwiązanie we "Ostrołęce"? Sądzę, że wystarczy tu odpowiedni limit PR, bo dodatkowe mieszanie w strefach kontroli itp. może tylko pogmatwać grę :)
Zeka
 

Postby Raleen » Friday, 24 February 2006, 10:15

Dodatkowy limit, odpowiedni zasięg strzału, kwestia zmiany szyku.

Salwy artylerią można oddawać we własnych fazach ruchu, więc będzie to możliwe.

Może być też jakiś bonus do ruchu od dowódcy, jako, że dostał rozkaz od Skrzyneckiego do tej szarży z tego co pamiętam (w razie czego poprawcie). Do tego on to robił wszystko pod ogniem wrogiej artylerii.

Największy szkopuł może być z wycofaniem i to chyba jedyny problem.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34375
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby Zeka » Friday, 24 February 2006, 10:15

Tak, właśnie wycofanie dostarcza najwięcej trudności...

Na razie mam dwie sugestie:
- pozwolić artylerii konnej na pewien ruch zapasowy;
- artyleria konna może zająć pozycję, oddać salwę i wycofać się w tej samej fazie
Zeka
 

Postby Raleen » Friday, 24 February 2006, 10:15

Jest w systemie takie rozwiązanie zwane odwód taktyczny: polega na tym, że zamiast w swojej fazie gracz rusza się kilku wybranymi jednostkami pod koniec fazy ruchu przeciwnika. Każdy dowódca korpusu może wyznaczyć odwód o wielkości proporcjonalnej do swojego współczynnika dowodzenia.

I wtedy te jednostki mają opóźniony swój ruch, ale w pewnym momencie mają jakby dwa ruchy pod rząd.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34375
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby Pan P » Friday, 24 February 2006, 10:15

hmm moze jakis bonus za determinacje/heroizm ? wyobrazam sobie to jako rzut o duzym stopniu trudnosci,moze byc wykonany raz na bitwe, dawal by dodatko pk ruchu czy dodatkowa salwe, czy mozliwosc wytrzymania na stanowisku.
Pan P
Sous-lieutenant
 
Posts: 389
Joined: Monday, 2 January 2006, 16:06
Location: Police

Postby Raleen » Friday, 24 February 2006, 10:16

Na pewno dostaną wysoką efektywność i morale, niewykluczone, że najwyższe. Jest parę takich jednostek: ułani nadwiślańscy pod Albuherą, stara gwardia francuska, niektóre pułki kirasjerów u Rosjan.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34375
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby Itagaki » Friday, 24 February 2006, 10:16

Ja też tak widze tę szarżę. Podjazd pod linie wroga, kilka salw, zmian pozycji, kilka salw itd. Nie pozwala to wrogowi wstrzeliśc się w pozycje art. a i robi się wrażenie jakby się miało więcej niż w rzeczywistości armat.
Tak apropos to wiecie jaki jest rekord odległości z jakiej ostrzeliwano wroga z armat? ;) Wskazówka to Francuzi po Waterloo...
Może tym doborowym jednostkom zezwolić taką czynność:
Artyleria może wycofać się przed atakiem wrogiej piechoty, zaprzodkowując armaty i zabierając je ze sobą.
Oczywiście przydał by się jakiś rzut kością żeby nie byo to nagminnie używane przez graczy.
Everyone sees that even a beautiful full moon starts to change its shape becoming smaller as the time passes. Even in our human lives things are as it is.
Takeda Harunobu
User avatar
Itagaki
Général de Brigade
 
Posts: 2042
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:42
Location: Dublin

Postby Czerwona Świnia » Friday, 24 February 2006, 10:17

rekord odległości z jakiej ostrzeliwano wroga z armat?


Minimalny ? Zdaje się, że ok. 40 metrów.

Jaszewski wspominał starcie z rosyjską baterią konną (?) pod olszanką. Miała ona podejść na pozycję z ładunkiem w lufie, tak aby jak najszybciej po odprzodkowaniu rozpocząć walkę.

Pozdr.
User avatar
Czerwona Świnia
Appointé
 
Posts: 33
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:45
Location: Szczecin/Warszawa

Postby Itagaki » Friday, 24 February 2006, 10:17

Czerwona Świnia wrote:
rekord odległości z jakiej ostrzeliwano wroga z armat?


Minimalny ? Zdaje się, że ok. 40 metrów.

Pozdr.

Blisko ale nie dokładnie :).
Może trudno w to uwierzyć ale major Duchamp z Artylerii Konnej Gwardii podprowadził swoją baterię na odległość 25 m od Brytyjczyków :!:
Everyone sees that even a beautiful full moon starts to change its shape becoming smaller as the time passes. Even in our human lives things are as it is.
Takeda Harunobu
User avatar
Itagaki
Général de Brigade
 
Posts: 2042
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:42
Location: Dublin

Postby Kiedryn » Friday, 24 February 2006, 10:18

Z takiej odległości to już mogli w nich kulami od muszkietów rzucać :) . Przeżył któryś brytyjczyk??
User avatar
Kiedryn
Sergent
 
Posts: 123
Joined: Thursday, 22 December 2005, 18:59
Location: Wawa

Postby Itagaki » Friday, 24 February 2006, 10:18

Kiedryn wrote:Z takiej odległości to już mogli w nich kulami od muszkietów rzucać :). Przeżył któryś brytyjczyk??

Nawet obelgami ;)
A chyba paru przeżyło choć nic na ten temat nie napisano :)
Everyone sees that even a beautiful full moon starts to change its shape becoming smaller as the time passes. Even in our human lives things are as it is.
Takeda Harunobu
User avatar
Itagaki
Général de Brigade
 
Posts: 2042
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:42
Location: Dublin

Postby Raleen » Friday, 24 February 2006, 10:19

Straty Bema w owej szarży - w ciągu 25 minut trwania szarży miał stracić 8% oficerów i 4%szeregowych kanonierów. Straty były głównie od ognia rosyjskiej artylerii, bo wykonywał szarżę pod jej ostrzałem.

Zastanawiało mnie jeszcze jedno: z jednej strony mówi się, że tam był miejscami teren podmokły, a one jednak ze swoją artylerią znalazł suche miejsce do przeprowadzenia tej "szarży".
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34375
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby Raleen » Friday, 24 February 2006, 10:19

Uzupełnienie do poprzedniego posta...

Te straty, o których napisałem, bateria poniosła wyłącznie podczas "szarży" tzn. podjeżdżania na stanowisko. Podczas ostrzału i po jego przeprowadzeniu rosyjska artyleria na tyle ochłąneła, że jej strzały były już dużo celniejsze i spowodowały większe straty. Największe w drugim plutonie - dane z pozycji R.Łosia, potwierdza to też Puzyrewski.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34375
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby Itagaki » Friday, 24 February 2006, 10:19

Znalazłem opis jeszcze innej szarży artyleriii. Z tekstu wynikało by, że to było pierwsze takie "zagranie".

Działo się to pięknego czerwcowego popołudnia, roku 1807 pod Friedlandem. Generał Seramont zebrał 34 - 36 dział i ruszył na linie rosyjskie. Rozłożył baterię ok 400 jardów przed Rosjanami, oddał dwie salwy i znów ruszył do przodu. Na dystansie 200 -300 jardów powtórzył dwie salwy. W odległosci 120 -200 jardów ustawił działa i przez kolejne 25 minut prowadził ogień aż Rosjanie rzucili się do ucieczki.
Obliczono, że wystrzelił 2516 ładunków z czego 368 to kartacze. Straty francuskie to 11 zabitych i 45 rannych. Straty Rosjan oszacowano na prawie 4000...
Everyone sees that even a beautiful full moon starts to change its shape becoming smaller as the time passes. Even in our human lives things are as it is.
Takeda Harunobu
User avatar
Itagaki
Général de Brigade
 
Posts: 2042
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:42
Location: Dublin

Next

Return to Archiwum

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest