Puzyrewski pół żartem pół serią...

Puzyrewski pół żartem pół serią...

Postby Raleen » Sunday, 25 December 2005, 11:07

Fragment z "Wojny polsko-ruskiej 1831", początek bitwy pod Ostrołęką:

"Tymczasem batalion pułku Suworowa i Astrachańcy, złamawszy nieprzyjaciela pędzili za nim i wraz z bezładnym tłumem uciekających wpadli na bateryę, gdzie opanowali dział kilka, pozostałych bez asekuracyi, koni i obsługi, która również rozbiegła się w krzaki. Nie udało się wszakże grenadyerom skorzystać ze zdobyczy swojej: z lewej strony ukazali się z lasu polscy strzelcy konni. Grenadyerzy Suworowa szybko utworzyli czworobok, a raczej bezładną kupę i stawili opór jeździe nieprzyjacielskiej, która w pełnym galopie uderzyła na najbliższy batalion; ogień nie powstrzymał strzelców konnych polskich; otoczywszy batalion i starając się rozbić czworobok, rzucali się oni na bagnety i rąbali pałaszami karabiny. W tak krytycznym położeniu dowódca batalionu rozkazał doboszom uderzyć na alarm, a żołnierzom krszyczeć hura, czem przestraszone konie zawróciły same i pogalopowały wstecz, osypywane ogniem batalionu. Zaledwie natarcie to odpartem zostało, kiedy ukazała się z prawej strony nieprzyjacielska piechota..."

Podkreślenie moje.

:lol:
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34364
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby Zeka » Sunday, 25 December 2005, 11:08

Strachliwe te koniki coś :wink:
Zeka
 

Postby Gozdawa » Sunday, 25 December 2005, 11:10

Gdzieś czytałem, ale nie u Puzyrewskiego korespondujące z ta opowieści o jakimś ataku jazdy rosyjskiej na piechote turecką w czasie wojny 1827-1829, gdzie szereg szarżujących jeźdźców rosyjskich zatrzymywał się przed frontem pioechoty tureckiej, bo konie podczas licznych parad i musztry były przedtym wycwiczone tak, by markować szarżę i właśnie zatrzymywać sie w ostatniej chwili przed frontem własnej piechoty udającej nieprzyjaciela.
Będzie co może, rób coć powinien (książę Adam Jerzy Czartoryski)
User avatar
Gozdawa
Sergent-Major
 
Posts: 151
Joined: Thursday, 22 December 2005, 19:00
Location: Łódź

Postby viking » Sunday, 25 December 2005, 11:11

chyba wyszkolenie kawalerzystów polskich pod Ostrołeką pozostawiało wiele do życzenia :wink: - przynajmniej tak by wynikało z tej relacji,skoro nie potrafili opanowac swoich koni
User avatar
viking
Major en second
 
Posts: 1123
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:06
Location: Białystok

Postby Raleen » Sunday, 25 December 2005, 11:11

Nic z tych rzeczy mój drogi vikingu :)

Oni zostali źle ustawieni do tej szarży - po drodze szarżowali przez teren podmokły, na którym żadna kawaleria by nie wyrobiła, po prostu teren prawie nie nadawał się do użycia kawalerii. Stąd jak pisałem o walkach i siłach jakie są w tej bitwie w niektórych przypadkach pomijałem kawalerię.

A najlepsze jest to, że tych bagien w ogóle nie ma na starej mapie z TiS mimo, że kiedyś panom ze dwa razy przynajmniej mówiłem, ale tak to właśnie jest.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34364
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa


Return to Archiwum

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest