Musket & Pike Series

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
Awatar użytkownika
Antioch Seleucyda
Sous-lieutenant
Posty: 390
Rejestracja: wtorek, 12 marca 2013, 17:09

Re: Musket & Pike Series

Post autor: Antioch Seleucyda » poniedziałek, 25 listopada 2013, 17:45

Gra (seria) wydaje się raczej prosta w opanowaniu reguł. Czy tak jest w istocie? Czy myślicie że to dobre gry żeby pograć np: z ojcem który nie grywał nigdy w planszówki wojenne?
Awatar użytkownika
Antioch Seleucyda
Sous-lieutenant
Posty: 390
Rejestracja: wtorek, 12 marca 2013, 17:09

Re: Musket & Pike Series

Post autor: Antioch Seleucyda » wtorek, 26 listopada 2013, 08:45

A gdzie można kupić te bitwy do early Musket & Pike?
Sprytek
Appointé
Posty: 36
Rejestracja: środa, 23 października 2013, 11:01
Lokalizacja: Warszawa

Re: Musket & Pike Series

Post autor: Sprytek » wtorek, 26 listopada 2013, 08:58

wheeski
Adjudant
Posty: 214
Rejestracja: sobota, 14 czerwca 2008, 09:58
Lokalizacja: Kraków

Re: Musket & Pike Series

Post autor: wheeski » poniedziałek, 2 grudnia 2013, 13:01

Mam małe pytanko...
Jeśli chcesz coś zapoznawczego to proponuję właśnie Early Musket and Pike. Ten system zawiera wszystkie podstawowe koncepcje z "pełnej" wersji a przy tym jest bardzo prosty do opanowania i bitwy są mniejsze. A do tego niedługo wyjdzie Kircholm na tych samych zasadach więc będzie "Polski akcent".
Czy na przepisach z VV dało by się rozegrać bitwy z GMT? Czy jednak uproszczenia są tak duże że traci to sens?
Vassal projects:
Facelifting: Rallyman, Outlaws:Adventures in the old west, SpeedCircuit (TransAmMOD), Formula Motor Racing
Finished: Down in Flames (DVG), DieCastTableRacing, Orly i Rakiety, We Must Tell the Emperor, Wings of Glory, The Barbarossa Campaign.

In plan: Red Storm Rising; Guderian's Best
Awatar użytkownika
Khamul
Lieutenant
Posty: 534
Rejestracja: niedziela, 22 stycznia 2006, 10:33
Lokalizacja: Będzin
Kontakt:

Re: Musket & Pike Series

Post autor: Khamul » poniedziałek, 2 grudnia 2013, 23:02

W tę sobotę graliśmy w Halmstad 1676 (NGBG), w sumie około 30 żetonów, 6 etapów do rozegrania. Wliczając tłumaczenie zasad wyrobiliśmy się w niecałe 5 godzin. Rozgrywka miała charakter raczej szkoleniowy, chociaż żadna strona nie odpuszczała :).

Relacja zdjęciowa pod adresem: https://picasaweb.google.com/1098984171 ... lmstad1676

Starcie rozpoczęło się od ataku prawego skrzydła szwedzkiego, zakończonego niewielkim sukcesem – dwie jednostki duńskie rozbite, większość szwedzkiej kawalerii należało jednak zreorganizować przed dalszą walką (co nie było takie łatwe w związku z problemami ze zmianą rozkazu – jedna szwedzka kawaleria została wyeliminowana w bezsensownym ataku na duńską piechotę). Ciekawiej dla całej bitwy sprawy potoczyły się na lewym szwedzkim skrzydle, gdzie słabsze siły duńskie przypuściły atak, który początkowo wyglądał jakby się miał zakończyć katastrofą, a zakończył się dosyć sporym sukcesem wojsk duńskich. Nie dość, że z lewego skrzydła ubyły dwie jednostki kawalerii (dodatkowo Szwedzi stracili artylerię), to jeszcze dowódca wdał się w pogoń za uciekającą jednostką duńską i już nie wrócił na pole bitwy. W tym czasie duńskie centrum starało się zapewnić łączność między lewym i prawym skrzydłem, natomiast centrum szwedzkie zbliżało się pomału do wojsk duńskich oraz na lewym skrzydle piechota szwedzka musiała wypełnić lukę po swojej rozbitej kawalerii, przy czym udało jej się nawet „rozstrzelać” oddział kawalerii duńskiej, który w pościgu wlazł wprost pod lufy muszkietów. Ostatnie dwa etapy bitwy to diametralna zmiana sytuacji – prawemu skrzydłu szwedzkiemu udaje się w końcu przedrzeć na tyły wojsk duńskich, artyleria duńska zostaje zdobyta, kawaleria rozbita, cała piechota zmusza do sformowania jeży. Dalej to już strzelanie do jeży ze wszystkiego z czego się da oraz ściganie rozbitych oddziałów duńskich.

Szwedzi zdobyli 117puntków, Duńczycy 64, co dawało wynik 53pkt – małe zwycięstwo strony duńskiej. Dla mnie jedna z ciekawszych rozgrywek, zmienne i zaskakujące losy bitwy, właściwie tylko ostatni etap, czyli strzelanie do jeży, był nudny.
strategie23pal - Sekcja Gier Strategicznych im. 23. Pułku Artylerii Lekkiej
Ośrodka Kultury w Będzinie
http://strategie23pal.blogspot.com/
wheeski
Adjudant
Posty: 214
Rejestracja: sobota, 14 czerwca 2008, 09:58
Lokalizacja: Kraków

Re: Musket & Pike Series

Post autor: wheeski » wtorek, 3 grudnia 2013, 08:02

Co do mojego pytania, już wiem, że się nie da.

Dzięki za informację jednemu z uczestników mojej rozgrywki.
Vassal projects:
Facelifting: Rallyman, Outlaws:Adventures in the old west, SpeedCircuit (TransAmMOD), Formula Motor Racing
Finished: Down in Flames (DVG), DieCastTableRacing, Orly i Rakiety, We Must Tell the Emperor, Wings of Glory, The Barbarossa Campaign.

In plan: Red Storm Rising; Guderian's Best
Awatar użytkownika
Khamul
Lieutenant
Posty: 534
Rejestracja: niedziela, 22 stycznia 2006, 10:33
Lokalizacja: Będzin
Kontakt:

Re: Musket & Pike Series

Post autor: Khamul » czwartek, 5 grudnia 2013, 22:37

Wracając do kwestii tytułu i całkowicie myślę ją zamykając, na stronie 50 Playbooka SiA jest wyjaśnienie tytułu gry. Są także przytoczone alternatywne tytuły jakie były brane pod uwagę, np. "Too many Christians" ;)
strategie23pal - Sekcja Gier Strategicznych im. 23. Pułku Artylerii Lekkiej
Ośrodka Kultury w Będzinie
http://strategie23pal.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36114
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 135 times
Been thanked: 93 times
Kontakt:

Re: Musket & Pike Series

Post autor: Raleen » piątek, 6 grudnia 2013, 23:00

Khamul pisze:W tę sobotę graliśmy w Halmstad 1676 (NGBG), w sumie około 30 żetonów, 6 etapów do rozegrania. Wliczając tłumaczenie zasad wyrobiliśmy się w niecałe 5 godzin. Rozgrywka miała charakter raczej szkoleniowy, chociaż żadna strona nie odpuszczała :).

Relacja zdjęciowa pod adresem: https://picasaweb.google.com/1098984171 ... lmstad1676

Starcie rozpoczęło się od ataku prawego skrzydła szwedzkiego, zakończonego niewielkim sukcesem – dwie jednostki duńskie rozbite, większość szwedzkiej kawalerii należało jednak zreorganizować przed dalszą walką (co nie było takie łatwe w związku z problemami ze zmianą rozkazu – jedna szwedzka kawaleria została wyeliminowana w bezsensownym ataku na duńską piechotę). Ciekawiej dla całej bitwy sprawy potoczyły się na lewym szwedzkim skrzydle, gdzie słabsze siły duńskie przypuściły atak, który początkowo wyglądał jakby się miał zakończyć katastrofą, a zakończył się dosyć sporym sukcesem wojsk duńskich. Nie dość, że z lewego skrzydła ubyły dwie jednostki kawalerii (dodatkowo Szwedzi stracili artylerię), to jeszcze dowódca wdał się w pogoń za uciekającą jednostką duńską i już nie wrócił na pole bitwy. W tym czasie duńskie centrum starało się zapewnić łączność między lewym i prawym skrzydłem, natomiast centrum szwedzkie zbliżało się pomału do wojsk duńskich oraz na lewym skrzydle piechota szwedzka musiała wypełnić lukę po swojej rozbitej kawalerii, przy czym udało jej się nawet „rozstrzelać” oddział kawalerii duńskiej, który w pościgu wlazł wprost pod lufy muszkietów. Ostatnie dwa etapy bitwy to diametralna zmiana sytuacji – prawemu skrzydłu szwedzkiemu udaje się w końcu przedrzeć na tyły wojsk duńskich, artyleria duńska zostaje zdobyta, kawaleria rozbita, cała piechota zmusza do sformowania jeży. Dalej to już strzelanie do jeży ze wszystkiego z czego się da oraz ściganie rozbitych oddziałów duńskich.

Szwedzi zdobyli 117puntków, Duńczycy 64, co dawało wynik 53pkt – małe zwycięstwo strony duńskiej. Dla mnie jedna z ciekawszych rozgrywek, zmienne i zaskakujące losy bitwy, właściwie tylko ostatni etap, czyli strzelanie do jeży, był nudny.
Jak popatrzyłem na współczynniki szwedzkiej kawalerii stojącej opodal Karola XI, to i tak wydało mi się, że Duńczykom szło więcej niż dobrze. Natomiast u Szwedów słabym punktem jest to ich zdezorganizowane centrum (tylko dlatego, że jest zdezorganizowane). Poza tym raczej mają wyraźną przewagę. Zasady scenariusza mówią coś o balansie?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
cadrach
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 687
Rejestracja: niedziela, 6 listopada 2011, 10:30
Lokalizacja: Puszcza Piska
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Musket & Pike Series

Post autor: cadrach » sobota, 7 grudnia 2013, 10:31

Śledzie potrzebują znacznie więcej punktów zwycięstwa, niż Duńczycy. (Jak widać mimo punktowej przewagi przegrali). Do jakiego stopnia balansuje to rozgrywkę, dałoby się określić tylko rozgrywając bitwę kilka razy. Chętnie zagrałbym w ten scenariusz jeszcze raz, może ze zmianą stron. Było to moje pierwsze spotkanie z systemem. Wbrew wszystkiemu wydaje mi się dość prosty, natomiast spora jest liczba szczegółowych zasad, które trzeba mieć cały czas w głowie, czyli trzeba często grać, żeby nie wyleciały z pamięci. Do niektórych rzeczy trzeba też dojść w trakcie rozgrywki.

Byłem jednym z dwóch duńskich dowódców i grało się bardzo fajnie. Nawiasem mówiąc, to, co napisał Khamul o nudnym ostatnim etapie, wynika wyłącznie z próby zbalansowania scenariusza – końcówka była dobijaniem Duńczyków i turlaniem kostkami. Taką rzeź trudno nazwać „małym zwycięstwem Duńczyków”, a przynajmniej ja osobiście nie chciałbym być w skórze takiego zwycięskiego żołnierza. Bez nietypowych zasad przydzielania PZ oczywiście natychmiast poddalibyśmy partię, a tak czekaliśmy do podliczania.

Wojska duńskie podzielone były pomiędzy dwóch graczy i to było chyba najciekawsze moje doświadczenie z dotychczasowych gier prowadzonych na kilku dowódców. Mój kolega ruszył szybko na prawym skrzydle do ataku, który przyniósł niespodziewany sukces i Szwedzi przed rozpoczęciem własnego natarcia byli już jakby częściowo bez impetu, ja zajmowałem się trzymaniem centrum w kupie i głównie ustawiałem do obrony . Po wytraceniu prawego skrzydła kolega otrzymał ode mnie skrzydło lewe, które... ruszyło do ataku. Gdyby nie ten atak, Duńczycy wygraliby chyba jeszcze bardziej. Przy odpowiedniej, spokojnej grze Duńczykami zadanie Szwedów nie wydaje mi się proste.
no school, no work, no problem
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36114
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 135 times
Been thanked: 93 times
Kontakt:

Re: Musket & Pike Series

Post autor: Raleen » sobota, 7 grudnia 2013, 19:26

Dobrze, że napisałeś o tych punktach zwycięstwa i kto wygrał, bo aż wczoraj zacząłem dopytywać Khamula czy się nie pomylił i nie wpisał złej strony jako zwycięzcy. Ale, skoro różnica w PZ jest na tyle duża i mimo to wygrali Duńczycy, to tym bardziej widać, że scenariusz jest niezrównoważony.

Co do opinii o systemie, krzepiąca jest opinia, że dla Ciebie generalnie nie jest on trudny :). Jeśli chodzi o powtarzanie pewnych elementów przepisów - w pełni się zgadzam, tzn. też tak miewałem.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1859
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 3 times

Re: Musket & Pike Series

Post autor: Neoberger » niedziela, 8 grudnia 2013, 15:31

W bitwie pod Halmstad teoretycznie Szwedzi nie powinni się śpieszyć. Prawe skrzydło powinno zaatakować jak piechota szwedzka nawiąże bój z duńską.
Lewe skrzydło po przejściu strumienia powinno się uporządkować. Będą jeszcze dwa heksy do szarży. Pytanie czy Duńczykowi na tym skrzydle uda się zmienić rozkaz na szarżę (u mnie w grze się nie udało).
Problem to oczywiście czas gry - 6 etapów. I konieczność nabijania punktów przez Szwedów.
No i czy gracz(e) szwedzcy dadzą radę "tracić" trzy etapy na ruchy i odtwarzanie sił by zaatakować z całą mocą?
Berger
Awatar użytkownika
Khamul
Lieutenant
Posty: 534
Rejestracja: niedziela, 22 stycznia 2006, 10:33
Lokalizacja: Będzin
Kontakt:

Re: Musket & Pike Series

Post autor: Khamul » poniedziałek, 9 grudnia 2013, 21:12

cadrach pisze:Wbrew wszystkiemu wydaje mi się dość prosty, natomiast spora jest liczba szczegółowych zasad, które trzeba mieć cały czas w głowie, czyli trzeba często grać, żeby nie wyleciały z pamięci. Do niektórych rzeczy trzeba też dojść w trakcie rozgrywki.
Hmm... Dla mnie system, aż taki prosty nie jest. Nie wiem czy by Ci tak sprawnie poszło granie, gdybyś pierwszy raz grał bez osoby, która w miarę ogarnia przepisy ;).
cadrach pisze:Po wytraceniu prawego skrzydła kolega otrzymał ode mnie skrzydło lewe, które... ruszyło do ataku. Gdyby nie ten atak, Duńczycy wygraliby chyba jeszcze bardziej. Przy odpowiedniej, spokojnej grze Duńczykami zadanie Szwedów nie wydaje mi się proste.
Piotrek nie ruszył do ataku, tylko przesunął jednostkę kawalerii, co spowodowało przechwycenie przez moje dwie jednostki, które zresztą zakończyły się porażką (ależ Piotrek poza ostatnimi dwoma etapami miał rzuty tego dnia). Wasza jednostka piechoty była na tym skrzydle tak ustawiona, że i tak na 90% bym się przełamał (miałem 4 jednostki kawalerii siła 3-4 morale 7-8, dodatkowo AC jako wsparcie [do tego miejsca zbliżały się też 2 jednostki piechoty], a wy w miejscu, w którym planowałem się przebijać mieliście jedną kawalerię - siła 2, morale 6). Pisze 90% bo w tym systemie nie można być niczego na 100% pewnym – zawsze można wyrzucić 0 ;). Chociaż do takiego wyniku brakłoby mi chyba jednego etapu. Z drugiej strony w pierwszym etapie całej rozgrywki chyba nikt z nas nie grał za bardzo na poważnie ;).

Prawdą jest, że w przypadku doświadczonego gracza i mądrego grania Duńczykami, gracz „szwedzki” ma trudny orzech do rozgryzienia. Wtedy chyba najskuteczniejszą taktyką wydaje się ta przytoczona przez Neobergera.

Swoją drogą, po 15 żetonów wojsk z jednej i drugiej strony, po 4 dowódców, a scenariusz ma tyle możliwości rozegrania...
strategie23pal - Sekcja Gier Strategicznych im. 23. Pułku Artylerii Lekkiej
Ośrodka Kultury w Będzinie
http://strategie23pal.blogspot.com/
Miku
Sergent-Major
Posty: 178
Rejestracja: poniedziałek, 30 grudnia 2013, 17:16
Lokalizacja: Warszawa

Re: Musket & Pike Series

Post autor: Miku » sobota, 15 lutego 2014, 12:17

Witam kolegów!

jako początkujący gracz w gry systemu M&P mam pytanie odnośnie zasad. Pytanie dotyczy dowodzenia z pkt 5.4.2. Czy jednostka aby działać prawidłowo musi być w zasięgu dowodzenia przez cały czas trwania działania czy też dowodzenie jest sprawdzane na początku ruchu i potem, mimo wyjścia poza zasięg dowodzenia w dalszym ciągu może działać jak jednostka dowodzona? Ja jestem skłonny przyjąć, że dowodzenie musi być przez cały czas trwania działania, ale nie mogłem dojść do porozumienia z kolegą w czasie gry, bo moim zdaniem nie jest to jasno przekazane.

Dzięki za pomoc :)
Miku
Sergent-Major
Posty: 178
Rejestracja: poniedziałek, 30 grudnia 2013, 17:16
Lokalizacja: Warszawa

Re: Musket & Pike Series

Post autor: Miku » sobota, 15 lutego 2014, 17:41

Przyjmuję taką wykładnię tego przepisu, że jednostka musi być "in command" na początku swojego ruchu. Czy w takim razie jednostka, która nie jest dowodzona w chwili kiedy deklaruje się walkę wręcz może normalnie atakować/kontratakować? Z pkt 5.4.3 nie wynika aby to było zabronione.
renald
Adjudant-Major
Posty: 328
Rejestracja: czwartek, 4 stycznia 2007, 23:52
Been thanked: 1 time

Re: Musket & Pike Series

Post autor: renald » poniedziałek, 19 maja 2014, 19:56

A propos sąsiedniej dyskusji o Kircholmie.
Kiedyś, po rozmowie ze znajomym na temat zasad M&P przyszła mi do głowy prosta home rule dotycząca formation hit:

"Każda jednostka pod rozkazem Make Ready może zrobić Reform, jeśli zda test morale. Oblanie tego testu nie przynosi negatywnych konsekwencji (jednostka nie zmienia poziomu morale)."

Nic dużego, a znacznie wygładza problem FH podczas marszu i po walce.
Co sądzicie?
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”