Strona 31 z 32

Re: Here I Stand (GMT)

: sobota, 14 lipca 2018, 21:02
autor: hamilkar1978
Autor gry zadał sobie dużo trudu by stworzyć karty, z których się nie korzysta - takie jest moje wrażenie. A szkoda. Trochę mi to popsuło humor, bo przepadam za grami które, jak to się mówi: ociekają klimatem: Trochę poczytałem o grze i doszedłem do wniosku że pułap 28-30 pkt byłby optymalny.
Brak choćby jednego kiepskiego dowódcy papieskiego jest odczuwalny...

Re: Here I Stand (GMT)

: sobota, 14 lipca 2018, 21:48
autor: Raleen
Jakie karty masz na myśli?

Jak Papiestwo dostanie dowódcę to zacznie się angażować w działania militarne, a w tym okresie to już była przeszłość. Czasy wojowniczego Juliusza II minęły. Leon X nie zajmował się działaniami militarnymi tylko sztuką i generalnie gnuśniał w Rzymie. Klemens VII też nie miał żadnych inklinacji w tym kierunku, a Paweł III zajmował się kontrreformacją. Danie Papiestwu dowódcy komplikowałoby też potencjalnie sytuację wokół Mediolanu, a tak w grze nieraz udaje się powtórzyć historyczną bitwę pod Pawią.

Re: Here I Stand (GMT)

: sobota, 14 lipca 2018, 22:38
autor: RAJ
Ot tak sobie dodanie punktów do limitu zwycięstwa mogłoby zachwiać równowagą rozgrywki.
Są kraje, które miałyby problem z dobrnięciem do zwiększonego pułapu.
Zawsze można zagrać drugi scenariusz.

Re: Here I Stand (GMT)

: niedziela, 15 lipca 2018, 00:38
autor: hamilkar1978
Chciałbym kiedyś zagrać dłużej niż 5 etapów - z 9 możliwych...Czy to zbyt wygórowane marzenia? :(

Re: Here I Stand (GMT)

: niedziela, 15 lipca 2018, 08:02
autor: Raleen
RAJ ma rację z limitami punktów zwycięstwa możliwych do osiągnięcia. Trzeba by pozmieniać trochę całą grę. Sytuacja, gdy bardzo ciężko jest zebrać ostatnie punkty prowadzi do tego, że trzeba zawrzeć na koniec jakiś zgniły układ z innym graczem (graczami), żeby mieć możliwość dochrapać się tych ostatnich punktów. Albo o zwycięstwie decydować będzie jakaś pojedyncza karta dająca dodatkowe punkty zwycięstwa, jak sławetny "Kopernik", czyli tak naprawdę decydować będzie przypadek (to kto dostanie tę kartę).

Jak już kiedyś pisałem, trzeba się pogodzić z tym, że to jest do pewnego stopnia gra towarzyska i jej wartość polega na tym, że nad jedną planszą może zasiąść większa liczba graczy (i każdy gra osobno).

Re: Here I Stand (GMT)

: niedziela, 15 lipca 2018, 18:44
autor: hamilkar1978
Raleen pisze:Jak już kiedyś pisałem, trzeba się pogodzić z tym, że to jest do pewnego stopnia gra towarzyska i jej wartość polega na tym, że nad jedną planszą może zasiąść większa liczba graczy (i każdy gra osobno)
Ależ ja właśnie dlatego tak tę grę lubię! Piękne wykonanie, świetny klimat, proste zasady, nic tylko grać 9 etapów :)

Re: Here I Stand (GMT)

: niedziela, 15 lipca 2018, 21:54
autor: Raleen
Tyle, że to na co narzekasz jest konsekwencją tej towarzyskości gry (tutaj obawiam się, że nie do końca tak samo to rozumiemy, tzn. ja rozumiem to trochę szerzej, ale jak zacznę się rozwodzić to pewnie wpadnę w teoretyzowanie... chyba że ktoś będzie zainteresowany, by o tym podyskutować).

Re: Here I Stand (GMT)

: wtorek, 17 lipca 2018, 00:37
autor: Silver
Hamilkar - jakby była okazja to chętnie bym z tobą zagrał i jeszcze z kimś na 3 osoby i wtedy zapewne rozegralibyśmy te 9 etapów i użylibyśmy wszystkich kart.

Re: Here I Stand (GMT)

: wtorek, 17 lipca 2018, 07:11
autor: hamilkar1978
Wybieram się do Muszyny - może tam się trafi okazja.

Re: Here I Stand (GMT)

: poniedziałek, 10 grudnia 2018, 09:54
autor: Man of Lowicz (dawniej Lauenburg)
Grając ostatnio w Virgin Queen doszedłem do kilku przemyśleń, które pasują i do HISa:
Najbardziej w tej grze (oprócz oczywiście chorych zasad religijnych, zwłaszcza w porównaniu z VQ) denerwują mnie 2 ahistoryczne kwestie:
1. kwestie morskie,
2. brak utrzymania wojsk.

Zwłaszcza ta druga drażni, bowiem w którymś momencie gry gracze po prostu mają wielkie doomstacki i jeśli nikt ich nie zaatakuje mogą one rosnąć aż do limitu żetonów. Nie mam pomysłu co z tym zrobić.
Natomiast na 1. mam kilka pomysłów. Oto one:
1. koniec z absurdalnymi "mostami" rodem z "Gry o tron". Proponuję, by wszystkie floty mogły transportować armie tak jak Armada z VQ - każda eskadra może przenosić 2 jednostki (korsarz 1). Będąc w porcie statki mogą za darmo zabierać armie, zaś za 1 CP formacje mogą wchodzić z pola z portem na flotę na sąsiednim akwenie i schodzić z floty na port, w tym również port przeciwnika. Flota robiąc ruch morski zabiera z sobą armię. Niszcząc flotę obrońcy w porcie można za darmo wysadzić armię z floty. Armie mogą się wycofywać na sąsiednie floty. LOC na potrzeby szturmu jest wtedy, gdy na sąsiednim akwenie stoi flota która NIE MUSI mieć połączenia ze stolicą (ew. może zaopatrywać tylko tyle wojsk ile może transportować). Gdy flota jest zatapiana tak że załoga przekracza jej pojemność, należy usunąć tych nadmiarowych żołnierzy.
2. Na wiosnę armia może wejść na flotę w porcie i jeśli na żadnym sąsiednim akwenie nie ma floty PRZECIWNIKA można wypłynąć na sąsiedni akwen (tylko jeden) oraz zejść z floty na przyjazne pole.
3. Na zimę armie po drugiej stronie morza muszą wycofywać się na statki, te zaś mogą wycofać do portu z połączeniem lądowym do stolicy, nawet przez akweny z flotami wroga. Jeśli jakieś jednostki nie mieszczą się lub flota ich została zatopiona, zostają gdzie stały i tracą połowę sił, chyba że to pole przez nie oblegane, wówczas muszą posunąć się o pole, a jeśli nie mogą, są niszczone.
4. Kwestia blokad - statki obrońcy na akwenie obok obleganej twierdzy nie blokują szturmu, ale każda eskadra zabiera atakującemu 1 kostkę. Przy 0 kostek oczywiście nie można szturmować. Zdrada i ta druga karta negują tę właściwość. Zastanawiam się, czy powinno to dotyczyć również flot w porcie, o ile przeciwnik nie ma większej na akwenie, ale raczej nie - w końcu jaki pożytek z floty zacumowanej w obleganym porcie?

Generalnie motto tych zmian to mniej "Gry o tron", więcej Europy Universalis. Chciałby ktoś kiedyś zagrać na takie zasady?

Re: Here I Stand (GMT)

: poniedziałek, 10 grudnia 2018, 11:10
autor: RAJ
IMHO niepotrzebna komplikacja.

Re: Here I Stand (GMT)

: poniedziałek, 10 grudnia 2018, 13:57
autor: Raleen
Ja to postrzegam jako ogólne ograniczenie działań desantowych i prowadzenia kampanii w zimie. Wydaje mi się, że poziom sztuki wojennej nie pozwalał wtedy na szeroko zakrojone operacje dużych armii i wymuszał działania ograniczonymi siłami, co gra (zarówno HIS, jak i VQ) stara się jakoś oddać. Poza tym, jak zmienisz zasady transportu morskiego zgodnie z pkt. 1, może się okazać, że nie bardzo opłaca się budować armadę, bo drogo kosztuje, a w ten sam sposób można załadować na "zwykłe" eskadry galeonów wojska i nimi operować.

Co do ruchu wiosennego (tego darmowego), to chyba są w grze jakieś możliwości przejścia jednego akwenu? Pewnie jeszcze zależy w której, bo może mi się mieszać tutaj HIS z VQ.

Re: Here I Stand (GMT)

: poniedziałek, 10 grudnia 2018, 14:01
autor: Man of Lowicz (dawniej Lauenburg)
W obu można przejść jeden akwen jeśli nie ma przy nim foty żadnego innego gracza.
Nawet jeśli nie ma się żadnej floty.

Cóż, taka inwazja na Maltę czy Hiszpańskie na Tunis wyglądały raczej jak w proponowanym przez mnie systemie - armia na statki, statki do celu - desant, a nie jak obecnie w grze, przez jakieś mosty morskie, które kojarzą mi się raczej z wojnami światowymi.

Re: Here I Stand (GMT)

: poniedziałek, 10 grudnia 2018, 15:36
autor: Raleen
Tak dosłownie nie ma co tych "mostów" traktować. To jest zresztą rozwiązanie popularne w wielu grach. Nie jest to jakiś pomysł z "Gry o Tron", bo na pewno ono było w wiele starszych grach. Sam HIS zresztą też ma swoje lata.

Ja bym się przejmował głównie tym czy to ułatwia działania na morzu i czy nie zaburza pewnego balansu, stwarzając możliwości działania, których niektóre potęgi w oryginalnej wersji nie posiadają.

Re: Here I Stand (GMT)

: wtorek, 2 kwietnia 2019, 22:16
autor: Raleen
Przy okazji innej lektury trafiłem na ciekawą wzmiankę o korespondencji dyplomatycznej między papieżem a sułtanem tureckim z końca XV w. W listach (2 listy papieża i 4 sułtana - uznawane przez historyków za autentyczne) pojawiają się propozycje zawarcia przyjaźni między Portą Ottomańską a Papiestwem. Gdyby ktoś był ciekaw szczegółów: J. Smołucha, Papiestwo a Polska w latach 1484-1526. Kontakty dyplomatyczne na tle zagrożenia tureckiego, Kraków 1999, s. 56-57.

Tak więc, gdyby ktoś Was uważał, że w HIS paktowanie przez Papiestwo z Ottomanami jest czymś nienaturalnym i sprzecznym z historią, okazuje się, że niekoniecznie.