Here I Stand (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
Awatar użytkownika
Man of Lowicz (dawniej Lauenburg)
Adjudant-Major
Posty: 282
Rejestracja: środa, 10 lutego 2016, 01:06
Has thanked: 1 time
Been thanked: 2 times

Re: Here I Stand (GMT)

Post autor: Man of Lowicz (dawniej Lauenburg) » poniedziałek, 22 stycznia 2018, 11:26

Czyli religia nadal na pierwszym planie.
Na pierwszym planie raczej wojna. Generalnie to religia raczej jako źródło kilku dodatkowych punktów. Raczej na takich zasadach:
w Anglii można skonwertować resztkę Szkocji i Irlandię, ale tylko jak Cromwell wygra,
Francja może skonwertować La Rochelle tylko z wydarzenia, poza tym nic tam się nie dzieje.
W ŚCR można konwertować tylko własne pola, co grozi unrestem. W I fazie gry protestant może wywoływać powstania na protestanckich polach.
W Rzplitej mamy już bardziej klasyczną formę - Protestant i Rosja może nawracać polskie pola w strefie polskiej (prot.) i ruskije (ros.). Polska zaś tylko kontrolowane przez siebie (polskie słabiej, ale beż groźby unresta, ruskie mocniej, z użyciem wojska, ale z groźbą unresta). Rosja może też (z wydarzenia) wywoływać bunty w prawosławnych polach polski.
otrzymamy nadaktywną Rosję i Anglię dla tego okresu
tzn. kraje przyczajone w kątach planszy mogą sobie spokojnie dobudowywać oddziały (nie troszcząc się przesadnie o atrycję czy koszty utrzymania).
Anglia będzie musiała sobie poradzić przede wszystkim z własną sytuacją, to znaczy groźbami buntów protestanckich. Rosja z kolei miałaby ograniczone możliwości ekspansji - do Szwecji musiałaby dogadać się z Polską, cesarstwem (jeśli zajmie ono porty bałtyckie, co raczej nie byłoby łatwe) lub aktywować Danię, bo sama nie ma floty. Pozostaje głównie Polska, łatwiejsza do obrony niż ekspansji albo Syberia, ew. próba aktywacji Siedmiogrodu (acz początkowo brak z nim połączenia).
Warto też rozważyć kwestię możliwości prowadzenia agresywnej wojny przez Rzeczpospolitą i zbierania jakiegokolwiek wojska na zapas przez Rzeczpospolitą
Tak jak pisałem, Polska miałaby mechanikę sejmu, bez którego poparcia mogłaby rekrutować tylko najemników, a husarię (odpowiednik regularów - 2 kostki w polu, 1 w obronie twierdzy, 0 przy szturmie, 1 wytrzymałości) tylko z karty domowej. Miałaby też negatywne wydarzenia typu "rokosz" czy "sejm zerwany". Bez też odpowiedniej liczby korzystnych wyników sejmu nie mogłaby normalnie wypowiadać wojen, co najwyżej z karty typu "Machiavelli" (roboczo nazwanej "Prowokacja Wojenna").
(warto też przypomnieć artykuł i dyskusje o kartach za klucze w grach card driven:
http://www.strategie.net.pl/viewtopic.php?f=67&t=12087
W sumie ciekawy pomysł. Na pewno Polska, Rosja, może Austria mogłyby dostawać żeton +1 card w następnej turze za stratę home keya (ale już nie Ligokatolickowego w wypadku Austrii), raczej nie Protestanci (chyba największy kraj w ogóle), nie wiem jak z Francją (która raczej po prostu powinna dostawać więcej kart za keye z powodu skutecznej administracji i Anglią (której na pewno nie powinny wzmacniać protestanckie bunty).
PS. Na Twojej planszy wyraźnie brakuje Tatarów krymskich.
W sumie myślałem o tym, ale byliby zbyt podobni do Siedmiogrodu. Raczej oddałbym ich wydarzeniami z kart
Patriae Commodis Serviens - Być Ojczyźnie pożytecznym (Dewiza Prymasowskiego Miasta Łowicza).
Profes79
General
Posty: 5634
Rejestracja: wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Lokalizacja: Warszawa

Re: Here I Stand (GMT)

Post autor: Profes79 » poniedziałek, 22 stycznia 2018, 11:38

Częściowo wyważasz otwarte przez Pędraka drzwi. Bo w Wazach masz i wpływ sejmu, i konwersje religijną chociaż o niewielkim znaczeniu, i zmagania o kozackie dusze między Rosją i RON i wiele innych "smaczków". Masz kolonizacje Syberii w Rosji i walki Gdańska o zachowanie niezależności. Oczywiście Wazowie sa bardziej przesunięci na wschód tj. na zachodzie masz Habsburgów, ale też i tak pojawiają się echa wojny 30letniej.
Awatar użytkownika
Man of Lowicz (dawniej Lauenburg)
Adjudant-Major
Posty: 282
Rejestracja: środa, 10 lutego 2016, 01:06
Has thanked: 1 time
Been thanked: 2 times

Re: Here I Stand (GMT)

Post autor: Man of Lowicz (dawniej Lauenburg) » poniedziałek, 22 stycznia 2018, 11:46

Częściowo wyważasz otwarte przez Pędraka drzwi. Bo w Wazach masz i wpływ sejmu, i konwersje religijną chociaż o niewielkim znaczeniu, i zmagania o kozackie dusze między Rosją i RON i wiele innych "smaczków". Masz kolonizacje Syberii w Rosji i walki Gdańska o zachowanie niezależności. Oczywiście Wazowie sa bardziej przesunięci na wschód tj. na zachodzie masz Habsburgów, ale też i tak pojawiają się echa wojny 30letniej.
Otóż to. Zależałoby mi właśnie na grze, gdzie wojna 30-letnia byłaby centralnym punktem rozgrywki.
Patriae Commodis Serviens - Być Ojczyźnie pożytecznym (Dewiza Prymasowskiego Miasta Łowicza).
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36040
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 130 times
Been thanked: 58 times
Kontakt:

Re: Here I Stand (GMT)

Post autor: Raleen » poniedziałek, 22 stycznia 2018, 11:52

Jest taka gra, nazywa się Thirty Years War (wyd. GMT Games). Tylko, że na dwóch.

W przypadku wieloosobówki poświęconej tej tematyce obawiam się, że pojawiliby się dwaj główni gracze i reszta by statystowała, albo gra rozpadnie się tak naprawdę na kilka osobnych gier, które to zjawisko jest trochę widoczne w HIS.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Man of Lowicz (dawniej Lauenburg)
Adjudant-Major
Posty: 282
Rejestracja: środa, 10 lutego 2016, 01:06
Has thanked: 1 time
Been thanked: 2 times

Re: Here I Stand (GMT)

Post autor: Man of Lowicz (dawniej Lauenburg) » poniedziałek, 22 stycznia 2018, 12:04

W takim Virgin Queen wydaje się, że możliwości włączenia się takiego ŚCR w konflikty na zachodzie są też niewielkie (nie mówiąc o Turcji).
Tu jednak mechanika raczej kierowałaby do włączenia się na wojnę. Francja wchodziłaby w nią z wydarzenia. Aktywacja Szwecji przez Protestanta skutkowałaby wojną z Polską, w odpowiedzi na co Rosja pewnie wybrałaby sojusz z jednym z nich przeciwko drugiemu. Może najbardziej z boku byłaby Anglia, ale opanowanie przez nią problemów wewnętrznych (podgrzewanych przez Protestanta) mogłoby pozwolić na inwazję na Francję, Niderlandy lub Danię.

Tak czy siak, pomyślę nad tym.
Patriae Commodis Serviens - Być Ojczyźnie pożytecznym (Dewiza Prymasowskiego Miasta Łowicza).
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36040
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 130 times
Been thanked: 58 times
Kontakt:

Re: Here I Stand (GMT)

Post autor: Raleen » poniedziałek, 22 stycznia 2018, 12:09

No i poza Wazami jest jeszcze gra "Orzeł, Lew i Lilie" Samuela. Tam wojna trzydziestoletnia jest niewątpliwie w centrum, wraz z innymi konfliktami europejskimi, np. w Niderlandach. Grana była testowo wiele razy i kilka razy poważnie się zmieniała, w tym układ graczy. Kwestie np. czy Wlk. Ks. Moskiewskie robić jako osobnego gracza też się pojawiały z tego co pamiętam. Z czasem pojawiła się tendencja do ograniczania liczby graczy, także ze względów praktycznych, bo 6 osób zebrać o jednej porze w jednym miejscu nie jest łatwo, a pewne państwa, jak Szwecja czy Austria, musiały być obsadzone w pierwszej kolejności. Samuel powinien zawitać do nas do Warszawy na Strategosa albo w niedługim czasie, to możesz zobaczyć z bliska.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36040
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 130 times
Been thanked: 58 times
Kontakt:

Re: Here I Stand (GMT)

Post autor: Raleen » wtorek, 23 stycznia 2018, 14:33

Jeszcze co do jednej kwestii:
Ernest von Lauenburg pisze:W takim Virgin Queen wydaje się, że możliwości włączenia się takiego ŚCR w konflikty na zachodzie są też niewielkie (nie mówiąc o Turcji).
Właśnie, takie zjawiska są zauważalne zarówno w HIS (bardziej), jak i w VQ (mniej). Moim zdaniem w tych grach da się z nimi żyć. Wydaje mi się natomiast, że w grze o wojnie trzydziestoletniej o jakiej myślisz, będzie to się jeszcze bardziej dawać we znaki.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Edek Leszczyk
Carabinier
Posty: 26
Rejestracja: wtorek, 3 października 2017, 09:14
Lokalizacja: Gniezno

Re: Here I Stand (GMT)

Post autor: Edek Leszczyk » środa, 21 lutego 2018, 13:19

Hej. Czy jest gdzieś dostępne tłumaczenie instrukcji na język polski do HIS?
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36040
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 130 times
Been thanked: 58 times
Kontakt:

Re: Here I Stand (GMT)

Post autor: Raleen » środa, 21 lutego 2018, 17:15

Oficjalnie na pewno nic takiego nie kojarzę, a nieoficjalnie możesz spróbować przekopać ten wątek. Wydaje mi się, że ktoś ze starszych graczy robił, ale głowy nie dam w tej chwili.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Trampon
Adjudant-Major
Posty: 290
Rejestracja: poniedziałek, 3 listopada 2014, 18:05
Lokalizacja: blisko fabryki traktorów
Been thanked: 1 time

Re: Here I Stand (GMT)

Post autor: Trampon » środa, 21 lutego 2018, 20:34

Nie wiem - oficjalnie czy nieoficjalnie :D ale na BGG jest polska wersja instrukcji:

https://www.boardgamegeek.com/filepage/ ... ku-polskim

Tyle że instrukcja w polskiej wersji językowej liczy sobie 103 strony (bez obrazków) a oryginalna - 42 (bez stron z żetonami itp). Nie wiem, może to kwestia użytej czczionki.

Polecałbym jeszcze HIS w 20 minut:
https://www.boardgamegeek.com/filepage/ ... 20-minutes
"W świecie kolekcjonerów nader często dochodzi do zbrodni. Kolekcjonerzy to szaleńcy albo fanatycy na granicy szaleństwa, zaślepieni żądzą posiadania zdolni są do najgorszych przestępstw".
E. Niziurski, Nowe Przygody Marka Piegusa.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36040
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 130 times
Been thanked: 58 times
Kontakt:

Re: Here I Stand (GMT)

Post autor: Raleen » środa, 21 lutego 2018, 20:50

Bartosz Bolechów - kojarzę tego pana jak najbardziej. To chyba niedawno się musiała pojawić ta wersja, ale 103 strony to faktycznie zabija :)
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Silver
Général de Division
Posty: 3135
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 5 times
Kontakt:

Re: Here I Stand (GMT)

Post autor: Silver » czwartek, 22 lutego 2018, 11:41

Jak ja nie lubię takich instrukcji na ...set stron i z ogromnymi marginesami. I dlatego zawsze (czy PL czy nie) robię własną wersję instrukcji gdzie przepisy są odpowiednio, praktycznie ułożone i skomasowane.
Ale tą instrukcję którą znaleźliście można odpowiednio obrobić.
hamilkar1978
Caporal-Fourrier
Posty: 79
Rejestracja: wtorek, 14 marca 2017, 19:41
Lokalizacja: Kraków

Re: Here I Stand (GMT)

Post autor: hamilkar1978 » sobota, 14 lipca 2018, 11:07

Mam pytanie do doświadczonych graczy: czy ktoś miał okazję rozegrania wszystkich etapów? Zastanawiam się czy pułap 25 pkt. koniecznych do zwycięstwa nie jest ustawiony troszkę zbyt nisko...
Poza tym błędy niedoświadczonego gracza mogą tak naruszyć balans w tej grze, że może to wywołać zniechęcenie innych graczy, i, delikatnie mówiąc, niedosyt. Czy tylko ja mam takie wrażenie?
Może powinno się grać pełne 9 etapów? (wiem, ciężko znaleźć 6 osób na 12 godzin siedzenia nad kartkami i żetonikami :))
...Więc kimże w końcu jesteś?
– Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro

J.W. Goethe "Faust"
Awatar użytkownika
Silver
Général de Division
Posty: 3135
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 5 times
Kontakt:

Re: Here I Stand (GMT)

Post autor: Silver » sobota, 14 lipca 2018, 11:37

Tuś mi brachu. Ja tak samo mam jak ty. O propozycjach co do kart dających punkty zwycięstwa już pisałem.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36040
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 130 times
Been thanked: 58 times
Kontakt:

Re: Here I Stand (GMT)

Post autor: Raleen » sobota, 14 lipca 2018, 18:44

Być może raz mi się zdarzyło dograć wszystkie etapy, ale rzeczywiście jest to rzadkie. Też miałem kiedyś podobne wrażenia jak Ty, że ten pułap jest ustawiony ciut za nisko i nieraz czułem niedosyt. Trochę przypominało mi to zjawisko występujące w eurograch (ale nie tylko), gdzie często też jest tak, że rozgrywka w końcówce bardzo przyspiesza i 1-2 posunięcia decydują, co sprawia wrażenie chaosu i przypadkowości (oczywiście generalizuję tutaj mocno, bo gry są różne). Sprawa ma jednak wiele aspektów, bo z drugiej strony np. nie jest dobrze, gdy gracze mogą sobie ściśle wykalkulować kiedy gra się kończy. Wtedy często powstają sztuczne koalicje, tworzone tylko po to, by pozbawić zwycięstwa tego, komu najlepiej idzie. I to też jest słabe. Poza tym w niektórych grach (HIS w sumie można do nich zaliczyć) jest taki moment, gdzie rozgrywka można powiedzieć w naturalny sposób się kończy - żeby nie być źle zrozumianym, chodzi mi o to, że w pewnym momencie zaczyna się już takie sztuczne szukanie komu gdzie da się jak najszybciej dowalić, żeby doskoczyć z punktami zwycięstwa. Tego typu zjawiska występują oczywiście nie tylko w HIS.

Co do nowych graczy - zgadzam się, ale to też zależy. Czasami doświadczeni gracze także popełniają błędy. Najgorsze przypadki to moim zdaniem jak grają dwie spokrewnione ze sobą osoby, które się wspierają w grze niezależnie od sytuacji. W przypadku nowych graczy, zdecydowanie najgorsza sytuacja jest tego rodzaju, że nowy gracz dochodzi do wniosku, że swojemu naturalnemu przeciwnikowi (np. Habsburgowie - Turcji, albo na odwrót) nie jest w stanie nic zrobić, bo gra nimi dobry gracz, więc szuka sobie innego gracza, kosztem którego stara się coś ugrać. I gra tak, bardziej, żeby zająć jedno pole kluczowe niż jakiś tam obszar i mieć z tego satysfakcję, że zajął niż przejmując się losami gry jako takiej. Niektóre gry, zwłaszcza "Gra o Tron", uczą takich zachowań. I to niestety, jest w stanie całkowicie wywrócić rozgrywkę, w negatywnym sensie.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”