Virgin Queen (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
Awatar użytkownika
gocho
Adjudant-Major
Posty: 303
Rejestracja: środa, 26 maja 2010, 11:44
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: gocho » wtorek, 25 lutego 2014, 09:28

Dla nowicjuszy i nie tylko pojawił się bardzo fajny poradnik o kartach z gry Virgin Queen.
Ciekawe wskazówki i trochę historii, o której opowiadają karty.
Szkoda że po angielsku (nie każdemu pomoże):

http://boardgamegeek.com/filepage/10064 ... d-analysis
"Znalazłem armię Waszej Wysokości podzieloną trojako. Część naziemna składa się z rabusiów i maruderów; druga znajduje się pod ziemią, a trzecia w szpitalach. Czy powinienem wycofać się z pierwszą, czy czekać, aż dołączę do którejś z pozostałych" Clermont w liście do Ludwika XV
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35770
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: Raleen » niedziela, 14 grudnia 2014, 21:35

Dziś miałem okazję odświeżyć sobie "Virgin Queen". Rozgrywka na 5-osób, z Holy Roman Empire, które przechodziło z rąk do rąk.
Ostatecznie udało mi się wygrać po 4 turach Protestantami, osiągając 25 punktów zwycięstwa i wyprzedzając drugą Hiszpanię o 6 punktów, a trzecich Ottomanów o 7 punktów. Podczas rozgrywki pomogła mi m.in. dość zgodna kooperacja z Ottomanami, a później także trochę przejęcie Holy Roman Empire.

Jeśli chodzi o wrażenia, do tej pory spotykałem się z opiniami, że rozgrywka na 5 osób chodzi tak sobie, przez to nieobsadzone Cesarstwo. U nas sprawdzało się to dobrze, bo Cesarstwo co najmniej 3 razy zmieniało "przynależność", a były jeszcze dwa sprawdzania jego przynależności, kiedy pozostało w rękach potęgi dotychczas je kontrolującej. Tak, że funkcjonowało to całkiem nieźle.

Nie będę opisywał całej rozgrywki. Bardzo znamienna była sama końcówka, kiedy to nastąpił faktyczny rozbiór Francji między zwalczających się Hugenotów, którzy opanowali 4 pola kluczowe, a siły Ligi Katolickiej (kontrolowanej przez Hiszpanię), której armia pod wodzą księcia Gwizjusza obległa Paryż, zdobyła go i wzięła do niewoli króla Francji Henryka III oraz Montmorency'ego, czyli wszystkich wodzów francuskich. Następnie Hiszpanie wylądowali pod La Rochelle, kontrolowanym przez Hugenotów, wysadzili tam desant i zaczęli oblegać miasto, ale zostali odparci przez dość silną załogę. Francja z podmiotu polityki międzynarodowej stała się przedmiotem. Na koniec w samej Francji pozostało Francuzom (katolikom) jedno pole kluczowe. Będący u granic Metz także straciła wskutek rebelii komuny miejskiej, a potem miasto zajęła sprzymierzona z Protestantami armia cesarska. Nawet na ostatnie francuskie pole kluczowe (Marsylię) łakomili się już Hiszpanie, którzy zebrali silną armię w Barcelonie i szykowali desant, ale pojawienie się w tym rejonie floty tureckiej i odpłynięcie sprzymierzonej floty weneckiej (Cesarstwo doprowadziło swoimi machinacjami dyplomatycznymi do zerwania sojuszu Hiszpanii i Wenecji) uniemożliwiło atak.

Z początku kilka razy o włos od zwycięstwa była Hiszpania. W drugiej turze gracz hiszpański miał tyle kart, że nie wiedział co z nimi robić. Wzięło się to m.in. stąd, że Anglia i Francja zbyt mocno zaangażowały się w konflikt w Szkocji, a Protestantom słabo szło szerzenie nowej wiary. Jednak z czasem potęga Hiszpanii coraz bardziej słabła. Spektakularnym wydarzeniem było w pewnym momencie nawrócenie przez Hiszpanów niemal całej Anglii na katolicyzm (byli wtedy bliscy zwycięstwa religijnego).
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35770
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: Raleen » niedziela, 15 lutego 2015, 22:39

Dziś miałem okazję zagrać aż dwa razy. Rzadko się coś takiego zdarza, ale udało się tylko dlatego, że pierwsza rozgrywka zakończyła się przed czasem, w 1 turze.

Grałem Hiszpanią. Karty przyszły całkiem dobre, w sumie ze cztery "piątki", ale i dwie "jedynki". Udało mi się rozbudować flotę. Ottomanowie przypłynęli wkrótce, ale skupili się na uprawianiu piractwa, a ja chwilowo słabszy nie przeszkadzałem. Potem udało mi się wygrać bitwę morską i przerzucić armię inwazyjną pod Algier, który dość szybko na Ottomanach zdobyłem. Ponieważ graliśmy w pięciu, na chwilę w moje ręce trafiło Cesarstwo, akurat zmagające się z tymiż samymi Ottomanami. Zagrałem jednak kartę, która pozwalała przekazanie przez Cesarstwo jednej karty Hiszpanii. Samo Cesarstwo pociągnęło przy tym kartę ze stosu, więc nie było stratne. Hiszpania zyskała natomiast jedną kartę więcej. Wkrótce Cesarstwo trafiło w ręce innego gracza, ale co Hiszpanie zyskali (czyli kartę) to im zostało. Dzięki tej jednej karcie więcej udało mi się wylądować pod Tunisem i zdobyć go w ostatnim posunięciu. Ponieważ w Niderlandach nie doszło do rebelii i Hiszpania nie utraciła żadnych pól kluczowych oraz nie poniosła strat na innych frontach, ostatecznie udało jej się odnieść zwycięstwo automatyczne przez zajęcie odpowiedniej liczby pól kluczowych.

Druga rozgrywka była już znacznie dłuższa i potrwała 5 tur. Znowu grałem Hiszpanią. Tym razem ościenne potęgi uważnie mnie pilnowały, i siebie nawzajem również. W 4 i 5 turze na prowadzeniu byli Anglicy i Cesarstwo (graliśmy na 6, więc tym razem Cesarstwo było obsadzone przez gracza). Dość dobrze szło także Protestantom, którzy mieli udane rzuty i opanowali religijnie, a później politycznie znaczne połacie Niderlandów. We Francji nie poczynali sobie tak śmiało, gdyż bali się pojawienia się Ligii Katolickiej. Kontrolowali jednak dwa pola kluczowe i niepokoili króla Francji, którego kraj był szarpany przez wrogów ze wszystkich stron. W końcówce rozgrywki Turcy skupili się bardziej na wojnie lądowej z Cesarstwem i zaczęli w niej odnosić sukcesy. Sprawiło to, że powoli, po cichu, na uboczu, mogłem przystąpić do realizacji swojego planu. Zacząłem budować w 4 turze Wielką Armadę. W 5 turze dokończyłem jej budowę i dobudowałem jeszcze jedną jednostkę galeonów. Na pokładach hiszpańskiej floty zaokrętowana została armia księcia Parmy (w sumie 8 punktów siły, większość stanowili najemnicy). Postarałem się bardzo, żeby karta umożliwiająca Anglikom ulepszenie własnej floty, nie trafiła w ich ręce. W 5 turze, gdy wojna między Turkami a Cesarstwem wkroczyła w decydującą fazę i obie strony były nią bardzo zaabsorbowane, przerzuciłem z Morza Śródziemnego licznie zgromadzone tam jednostki galer, do tej pory zmagające się z Ottomanami - jako wsparcie Wielkiej Armady i mięso armatnie w nadchodzącej bitwie. Ogołociłem całe Morze Śródziemne z hiszpańskich eskadr! Koło La Coruni zgromadziła się ogromna inwazyjna flota hiszpańska, która wzięła kurs na Anglię. Jednocześnie nieco wcześniej Anglia została ogarnięta rewoltami chłopskimi, zaczęli po niej krążyć Jezuici, a w kręgach rządowych udało mi się umieścić hiszpańskiego agenta. W tym czasie uwaga Anglików, którzy w międzyczasie zdobyli Calais, skupiała się na usilnym poszukiwaniu ostatniego pola kluczowego, które pozwoliłoby im odnieść zwycięstwo automatyczne. W odruchu desperacji ruszyli na Paryż, ale zostali odparci. Wtedy, by doprowadzić do wojny, postanowiłem wywołać rebelię katolicką w Anglii (sama próba wywołania rebelii doprowadza do wojny, a o to mi chodziło, żeby flota mogła pobić Anglików i wysadzić armię księcia Parmy na Wyspie, wyjątkowo słabo bronionej). Finał przyszedł szybciej niż myślałem. Rebelia katolicka w Anglii odniosła pełny sukces. Spisek prochowy "wypalił" i Hiszpania odniosła automatyczne zwycięstwo w grze! Do zwycięstwa przyczyniła się daleko posunięta beztroska gracza angielskiego, który nie prowadził działań wywiadowczych i nie zlikwidował Jezuitów oraz hiszpańskiego szpiega, a także, nie da się ukryć, trochę szczęścia (gracz hiszpański rzucał 11 kostkami i odniósł 4 sukcesy, podczas gdy gracz angielski rzucając 6 kostkami nie odniósł żadnego; sukces to wyrzucenie 5 albo 6, a wystarczyło, by różnica w odniesionych sukcesach była mniejsza od 4 i spisek nie odniósłby tak daleko idących skutków).

Tak więc tego jednego dnia udało mi się dwukrotnie zwyciężyć Hiszpanią! Zwłaszcza druga rozgrywka trzymała w napięciu. Ostatecznie zdołałem zrealizować marzenie Filipa II i ponieść katolicyzm do Anglii. Bezcennych wrażeń dostarczyła mi wyprawa Wielkiej Armady, która prawdopodobnie rozgromiłaby flotę angielską, wobec dwukrotnej nad nią przewagi i niezmodernizowania przez Anglików ich jednostek. Łatwo nie było, ale gdyby nie szereg działań i wypracowanie sobie wcześniej przeze mnie odpowiedniej sytuacji samo szczęście i sprzyjające okoliczności by nie wystarczyły. Z ciekawostek wspomnę, że w zmaganiach z Ottomanami pomagał mi bardzo wynalazek suchego doku, co pozwalało na odtwarzanie zniszczonych okrętów w ciągu tej samej tury. W koloniach wyjątkowo silnie udało mi się umocnić budując fortece i patrole, co sprawiło, że z czasem uprawianie na wodach Ameryki piractwa stawało się coraz mniej opłacalne. Jak to bywa nieraz w każdej rozgrywce, działo się dużo więcej niż można uchwycić w takiej krótkiej relacji.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
gocho
Adjudant-Major
Posty: 303
Rejestracja: środa, 26 maja 2010, 11:44
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: gocho » poniedziałek, 16 lutego 2015, 07:45

Jaki wynik, w drugiej rozgrywce, miała Francja, skoro nie była zbyt niepokojona przez Protestantów i Anglię?

Klasyczny błąd w tej grze to nie usuwanie wpływów religijnych wrogiej strony.
"Znalazłem armię Waszej Wysokości podzieloną trojako. Część naziemna składa się z rabusiów i maruderów; druga znajduje się pod ziemią, a trzecia w szpitalach. Czy powinienem wycofać się z pierwszą, czy czekać, aż dołączę do którejś z pozostałych" Clermont w liście do Ludwika XV
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35770
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: Raleen » poniedziałek, 16 lutego 2015, 08:04

To znaczy, może trochę źle się wyraziłem w opisie (skrótowość robi swoje). Faktycznie w pewnym momencie Protestanci i Anglia zaczęli się bardzo obawiać Ligi Katolickiej, stąd na płaszczyźnie religijnej zbyt mocno nie naciskali, natomiast działali na płaszczyźnie politycznej. Hugenoci wcześniej już zdobyli dwa pola kluczowe, co też ich chwilowo zadowalało. Anglicy wylądowali pod Calais i też je zdobyli, z dużymi profitami dla siebie. We Francji stały dwie dość silne armie hugenockie i armia angielska (niezbyt silna). Jeśli chodzi o punkty zwycięstwa Francuzów, nie było tak źle. Mieli chyba podobną ilość co ja i Protestanci. W 5 etapie Hugenoci pomaszerowali armią spod La Rochelle w głąb Francji, ale nie zabezpieczyli linii komunikacji i potem mieli problem z przeprowadzeniem oblężenia.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Shodo
Carabinier
Posty: 20
Rejestracja: wtorek, 4 września 2012, 10:52
Lokalizacja: Racibórz

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: Shodo » piątek, 13 marca 2015, 17:45

Witajcie,
czy posiada ktoś przetłumaczoną instrukcję? Szukałem, szukałem i znalazłem tylko* tłumaczenie kart na bgg.
EDIT: No nie tylko bo mógłbym kogoś urazić :)
adi2
Sous-lieutenant
Posty: 359
Rejestracja: piątek, 5 lipca 2013, 21:10

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: adi2 » piątek, 13 marca 2015, 21:25

Shodo pisze:Witajcie,
czy posiada ktoś przetłumaczoną instrukcję? Szukałem, szukałem i znalazłem tylko* tłumaczenie kart na bgg.
EDIT: No nie tylko bo mógłbym kogoś urazić :)
44 strony instrukcji dlatego nie znalazles :P Komu by sie chcialo to tlumaczyc :)
Chętnie zagram online (Vassal itp.). Moje filmiki z gier PC kampanii mp(Europa Universalis 2):

http://youtu.be/mkga5VM5aY0
Awatar użytkownika
Shodo
Carabinier
Posty: 20
Rejestracja: wtorek, 4 września 2012, 10:52
Lokalizacja: Racibórz

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: Shodo » piątek, 13 marca 2015, 21:47

Here I Stand jest przetłumaczone i taką miałem nadzieję że może do Virgin Queen też będzie :) I tu kolejny problem bo HIS nie można w normalnym obiegu dostać.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35770
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: Raleen » sobota, 14 marca 2015, 18:06

Planowałem swego czasu zrobienie tłumaczenia kart do VQ, na robienie tłumaczenia zasad nie mam cierpliwości i tłumaczeniami się nie zajmuję jak niektórzy koledzy u nas tak, że wymagałoby to ode mnie więcej wysiłku. Co do tłumaczenia kart, mam nadzieję, że jeszcze je zrobię za jakiś czas.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
rzabcio
Caporal
Posty: 73
Rejestracja: sobota, 2 czerwca 2012, 23:27
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: rzabcio » wtorek, 2 czerwca 2015, 16:01

Wykorzystując "Here I Stand in 20 minutes" oraz polskie tłumaczenie przez Hamanu, przygotowałem "Virgin Queen w 20 minut", licząc na wciągnięcie nowych graczy w Poznaniu:
https://docs.google.com/document/d/1xxP ... sp=sharing
Jak zawsze włączone są prawa do komentowania, więc wskazywanie uwag i krytyk mile widziane. :)
RAJ
Général de Brigade
Posty: 2720
Rejestracja: czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Has thanked: 5 times
Been thanked: 1 time

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: RAJ » wtorek, 2 czerwca 2015, 17:25

Zrób z tego pdf i wrzuć na BGG.
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."
Awatar użytkownika
rzabcio
Caporal
Posty: 73
Rejestracja: sobota, 2 czerwca 2012, 23:27
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: rzabcio » wtorek, 2 czerwca 2015, 19:02

Jasna sprawa, ale po korekcie. :)
Sam jeszcze dopisuję co chwila coś, co mi się przypomni.
pawelstolik
Enfant de troupe
Posty: 1
Rejestracja: piątek, 17 lipca 2015, 10:52

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: pawelstolik » wtorek, 22 września 2015, 15:14

Zdecydowanie zrób.
Z góry dziękuję :)
Awatar użytkownika
Man of Lowicz (dawniej Lauenburg)
Adjudant
Posty: 269
Rejestracja: środa, 10 lutego 2016, 01:06
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: Man of Lowicz (dawniej Lauenburg) » sobota, 9 kwietnia 2016, 00:03

"Two Royals from the same family (indicated by the “V” for
Valois on some French Royals or the “H” for Hapsburg on all
Spanish Royals) may never agree to marry."
Autor nie chce dopuścić do nowego Karola II? ;)
Patriae Commodis Serviens - Być Ojczyźnie pożytecznym (Dewiza Prymasowskiego Miasta Łowicza).
Profes79
General
Posty: 5656
Rejestracja: wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Lokalizacja: Warszawa

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: Profes79 » sobota, 9 kwietnia 2016, 09:17

Raczej chce uniknąć nabijania sobie VP przez chów wsobny...
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”