Virgin Queen (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
Awatar użytkownika
Man of Lowicz (dawniej Lauenburg)
Adjudant-Major
Posty: 299
Rejestracja: środa, 10 lutego 2016, 01:06
Has thanked: 2 times
Been thanked: 3 times

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: Man of Lowicz (dawniej Lauenburg) » poniedziałek, 10 grudnia 2018, 09:52

Ja również dziękuję za grę!
Cóż, niestety znowu mi się przytrafiło "przyblokowanie" - mimo iż miałem w zasadzie wszystkie żetony pod bronią, nie bardzo miałem kogo zaatakować, bowiem groziła mi wojna na 2 fronty. Wprawdzie udało mi się umocnić granicę z Turcją "linią Hunyadego" - fortami w Pressburgu, Szigetvarze oraz dobudowanym w Agram z załogami 3-4 jednostek (potem poszerzoną o Budę) i mając w Wiedniu obu wodzów z 14 jednostkami nie musiałem obawiać się Turcji. Z drugiej strony być może mogłem śmielej pójść na Belgrad, ale był tam czwórkowy garnizon i bałem się, że w razie klęski stracę Budę od kontrataku. Z kolei walki o Metz skończyły się nierozstrzygnięciem (mimo wygranej bitwy i 1 albo 2 prób szturmu nie udało się go zdobyć) i zawarłem potem pokój z Francją, być może również zbyt pochopnie, ale raczej nie dałbym rady bronić się przed i Francją i Turcją, nawet gdyby Hugenoci bardziej zaatakowali tę pierwszą, zwłaszcza że miałem już wszystkie żetony pod bronią a na zachodzie i tak jedynkowe garnizony.

W każdym razie jednak chciałem powiedzieć więcej o czymś innym. W sumie dochodzę do wniosku, że najbardziej w tej grze, podobnie jak i HISie (oprócz oczywiście chorych tam zasad religijnych) denerwują mnie 2 ahistoryczne kwestie:
1. kwestie morskie,
2. brak utrzymania wojsk.

Zwłaszcza ta druga drażni, bowiem w którymś momencie gry gracze po prostu mają wielkie doomstacki i jeśli nikt ich nie zaatakuje mogą one rosnąć aż do limitu żetonów. Nie mam pomysłu co z tym zrobić.
Natomiast na 1. mam kilka pomysłów. Oto one:
1. koniec z absurdalnymi "mostami" rodem z "Gry o tron". Proponuję, by wszystkie floty mogły transportować armie tak jak Armada - każda eskadra może przenosić 2 jednostki (korsarz 1). Będąc w porcie statki mogą za darmo zabierać armie, zaś za 1 CP formacje mogą wchodzić z pola z portem na flotę na sąsiednim akwenie i schodzić z floty na port, w tym również port przeciwnika. Flota robiąc ruch morski zabiera z sobą armię. Niszcząc flotę obrońcy w porcie można za darmo wysadzić armię z floty. Armie mogą się wycofywać na sąsiednie floty. LOC na potrzeby szturmu jest wtedy, gdy na sąsiednim akwenie stoi flota która NIE MUSI mieć połączenia ze stolicą (ew. może zaopatrywać tylko tyle wojsk ile może transportować). Gdy flota jest zatapiana tak że załoga przekracza jej pojemność, należy usunąć tych nadmiarowych żołnierzy.
2. Na wiosnę armia może wejść na flotę w porcie i jeśli na żadnym sąsiednim akwenie nie ma floty PRZECIWNIKA można wypłynąć na sąsiedni akwen (tylko jeden) oraz zejść z floty na przyjazne pole.
3. Na zimę armie po drugiej stronie morza muszą wycofywać się na statki, te zaś mogą wycofać do portu z połączeniem lądowym do stolicy, nawet przez akweny z flotami wroga. Jeśli jakieś jednostki nie mieszczą się lub flota ich została zatopiona, zostają gdzie stały i tracą połowę sił, chyba że to pole przez nie oblegane, wówczas muszą posunąć się o pole, a jeśli nie mogą, są niszczone.
4. Kwestia blokad - statki obrońcy na akwenie obok obleganej twierdzy nie blokują szturmu, ale każda eskadra zabiera atakującemu 1 kostkę. Przy 0 kostek oczywiście nie można szturmować. Zdrada i ta druga karta negują tę właściwość. Zastanawiam się, czy powinno to dotyczyć również flot w porcie, o ile przeciwnik nie ma większej na akwenie, ale raczej nie - w końcu jaki pożytek z floty zacumowanej w obleganym porcie?

Generalnie motto tych zmian to mniej "Gry o tron", więcej Europy Universalis. Chciałby ktoś kiedyś zagrać na takie zasady? W sumie w HISa też by pasowały.
Patriae Commodis Serviens - Być Ojczyźnie pożytecznym (Dewiza Prymasowskiego Miasta Łowicza).
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36714
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 289 times
Been thanked: 192 times
Kontakt:

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: Raleen » poniedziałek, 10 grudnia 2018, 16:02

Dyskusja co do Twoich pomysłów przeniosła się do wątku o HIS...

Natomiast nawiązując do naszej ostatniej rozgrywki ja mam takie pytanie czy w zasadach (albo na żetonach) są jakieś limity punktów zwycięstwa, które można uzyskać za piractwo? Bo przyznam, że z przerażeniem patrzyłem ostatnio jak gracza angielski nabijał je Drake'iem. Inna sprawa, że Hiszpania mu na to pozwoliła, bo nie obstawiła w ogóle Nowego Świata fortecami i patrolami, co spowodowało, że piraci mogli operować dość swobodnie.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Man of Lowicz (dawniej Lauenburg)
Adjudant-Major
Posty: 299
Rejestracja: środa, 10 lutego 2016, 01:06
Has thanked: 2 times
Been thanked: 3 times

Re: Virgin Queen (GMT)

Post autor: Man of Lowicz (dawniej Lauenburg) » poniedziałek, 10 grudnia 2018, 16:04

Wydaje mi się, że jedyny limit, to 3 próby pirackie na turę.
Patriae Commodis Serviens - Być Ojczyźnie pożytecznym (Dewiza Prymasowskiego Miasta Łowicza).
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”