Washington's War (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3186
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Washington's War (GMT)

Post autor: Arteusz » sobota, 25 października 2008, 23:08

Kolejne CDG Marka Hermana. Tym razem wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Gra dla dwóch osób.
http://www.gmtgames.com/p-243-washingtons-war.aspx

Znowu będzie hit?
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
runnersan
Capitaine-Adjudant-Major
Posty: 940
Rejestracja: poniedziałek, 21 sierpnia 2006, 18:16
Been thanked: 4 times

Post autor: runnersan » niedziela, 26 października 2008, 19:52

Kościuszko daje +2 w obronie chyba (tak wnika z sampli:)
Zapraszam do przeglądania...

http://wirtualnygeneral.blogspot.com/
gokersonow
Sergent-Major
Posty: 174
Rejestracja: środa, 22 października 2008, 21:21
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: gokersonow » niedziela, 26 października 2008, 21:25

Wkońcu kosciuszko zajmował sie w wojnie fortyfikacjami :D wiec +2 w obronie jest jaknajbardziej na miejscu :))
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35742
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 89 times
Been thanked: 42 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 27 października 2008, 13:59

Facet zajmował się już tematem od wielu lat, więc będzie to chyba jedna z najbardziej "przemyślanych" gier. Czytałem, że poza wersją pierwszą tej gry zrobił coś jeszcze o tej tematyce.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3186
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » środa, 10 lutego 2010, 20:52

Moduł do Vassala: http://www.mediafire.com/file/zcqtnkmtm ... _v9.6.vmod
Tam też można obejrzeć karty (dużo kart jedynie aktywujących, choć nie zabrakło tez samych wydarzeń)
Wygląda na małą planszę i szybki czas rozgrywki.

Smerf maruda dał tez namiary na instrukcję: http://talk.consimworld.com/WebX?233@33 ... =.1dd43920

Gra to typowe CDG, raczej bez fajerwerków i udziwnień, klasyczne CDG.
Obawiam się, że bez znajomości konfliktu będzie narzekanie na brak klimatu.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Aldarus
Chef de bataillon
Posty: 1042
Rejestracja: wtorek, 12 września 2006, 08:56
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post autor: Aldarus » środa, 10 lutego 2010, 21:12

Po przeczytaniu instrukcji rzuciło mi się w oczy, że anglicy nie mogą przechwytywać i unikać bitew (nie wiedzieć czemu, bo np. francuzi już tak). Gra faktycznie wygląda na szybką, choć instrukcja jakaś super krótka nie jest (lecz faktycznie bez udziwnień). Wygląda na to, że się skuszę :)
Aha, jeśli nic się nie zmieniło, to moduł nie zawiera dość istotnej zmiany, jaką jest wprowadzenie miejsc do zimowania - więc jak ktoś chce grać wg. najnowszych przepisów, to musi sobie ściągnąć opublikowaną już mapkę wersji finalnej, gdzie są one zaznaczone i zerkać od czasu do czasu ;)
Nie dyskutuj z idiotą.
Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, potem pokona doświadczeniem.
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4753
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times

Post autor: clown » czwartek, 11 lutego 2010, 07:23

Wysyłka gry już 22 lutego. Czekać, czekać, czekać :)
Dość ciekawy (choć na pierwszy rzut oka karkołomny) system współczynników wodzów i ich wpływ na walkę. Ogólnie system rozgrywania bitew może być interesujący - nie tak uproszoczny jak tylko policzenie kostek i rzut. Zobaczymy jak sprawdzi się w praktyce.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3186
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » czwartek, 11 lutego 2010, 12:04

Aldarus pisze:Po przeczytaniu instrukcji rzuciło mi się w oczy, że anglicy nie mogą przechwytywać i unikać bitew (nie wiedzieć czemu, bo np. francuzi już tak).
Brak unikania bitew uzasadnione historycznie. Walczyli zawsze i czasami niepotrzebnie. Np. kampania Cornwallisa na południu.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Silver
Général de Division
Posty: 3119
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Silver » czwartek, 11 lutego 2010, 12:37

Nie mam czasu na zapoznawanie się z instrukcją ale "silnik" tej gry nie jest na bazie "Napoleonic wars"?
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3186
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » czwartek, 11 lutego 2010, 12:43

To CDG, a jako takie to wszystkie gry są do siebie jakoś podobne W szczegółach to nie ten system rozstrzygania bitew, ale sama procedura walk w WW jest banalnie prosta.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Itagaki
Général de Brigade
Posty: 2037
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:42
Lokalizacja: Dublin

Post autor: Itagaki » czwartek, 11 lutego 2010, 13:14

Silnik chyba jednak bliżej H:RvC
Everyone sees that even a beautiful full moon starts to change its shape becoming smaller as the time passes. Even in our human lives things are as it is.
Takeda Harunobu
Awatar użytkownika
Aldarus
Chef de bataillon
Posty: 1042
Rejestracja: wtorek, 12 września 2006, 08:56
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post autor: Aldarus » czwartek, 11 lutego 2010, 13:36

Arteusz pisze:
Aldarus pisze:Po przeczytaniu instrukcji rzuciło mi się w oczy, że anglicy nie mogą przechwytywać i unikać bitew (nie wiedzieć czemu, bo np. francuzi już tak).
Brak unikania bitew uzasadnione historycznie. Walczyli zawsze i czasami niepotrzebnie. Np. kampania Cornwallisa na południu.
Jeśli tak, to czemu nie ma przechwytywania ? ;)
Dla mnie na pierwszy rzut oka to jednak sztuczne ograniczenie - jako głównodowodzący, to jednak ja powinienem decydować "czy chcę walczyć zawsze". Skłaniałbym się raczej do przypuszczenia, że coś nie do końca w mechanice zadziałało, ale to tylko taka spiskowa teoria :>
Nie dyskutuj z idiotą.
Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, potem pokona doświadczeniem.
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4753
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times

Post autor: clown » czwartek, 11 lutego 2010, 13:57

Raczej skłaniałbym się ku zdaniu Arteusza z własnym rozwinięciem historycznym - Anglików łatwiej było zmusić do bitwy niż Amerykanów - teren, specyfika działań armii amerykańskiej itp. Weźcie pod uwagę, że armia angielska ma bazowy modyfikator +1 za jakość wojsk. Stąd i historycznie oraz dla potrzeb balansu pojawiła się taka specyficzna cecha Anglików - ich dowódcy raczej mieli tendencję do szukania bitwy, a nie jej unikania. Przechwytu nie ma, bo to też specyfika działań tej armii - walka na upatrzonych z góry pozycjach. Podejrzewam, że będzie to wymuszać historyczne działanie Anglików - stopniowe osaczanie Amerykanów, aby nie mogli się wycofać.
Zresztą jeżeli od strony grywalnościowej będzie OK to ja to kupuję - nic tak nie cieszy, jak możliwość grania dwiema zróżnicowanymi pod względem taktyki i sposobu działania nacjami.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Anomander Rake
Général de Brigade
Posty: 3107
Rejestracja: poniedziałek, 29 maja 2006, 13:06
Lokalizacja: Wawa i okolice
Been thanked: 1 time

Post autor: Anomander Rake » czwartek, 11 lutego 2010, 14:31

Przypuszczam, że wynika to jednak z faktu, że mamy wojska regularne, kontra nieregularne. Te pierwsze mają lepszą jakość w walce, ale z kolei są mniej zdolne do manewrów typu odskok, przechwyt. Luka w rozumowaniu jest taka, że problem jest z Francuzami. Ci z definicji mogą mieć ułatwienia w unikaniu walki, bo Francuzi, ale skoro mogą również przechwytywać to nic nie rozumiem. Może problem jest z posiadaniem jednostek lekkich w armiach?
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3186
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » czwartek, 11 lutego 2010, 17:31

clown pisze:Raczej skłaniałbym się ku zdaniu Arteusza z własnym rozwinięciem historycznym - Anglików łatwiej było zmusić do bitwy niż Amerykanów - teren, specyfika działań armii amerykańskiej itp. Weźcie pod uwagę, że armia angielska ma bazowy modyfikator +1 za jakość wojsk. Stąd i historycznie oraz dla potrzeb balansu pojawiła się taka specyficzna cecha Anglików - ich dowódcy raczej mieli tendencję do szukania bitwy, a nie jej unikania. Przechwytu nie ma, bo to też specyfika działań tej armii - walka na upatrzonych z góry pozycjach. Podejrzewam, że będzie to wymuszać historyczne działanie Anglików - stopniowe osaczanie Amerykanów, aby nie mogli się wycofać.
Zresztą jeżeli od strony grywalnościowej będzie OK to ja to kupuję - nic tak nie cieszy, jak możliwość grania dwiema zróżnicowanymi pod względem taktyki i sposobu działania nacjami.
Ja też to kupuję, bo ogólnie może to oddać klimat tej wojny, gdzie Amerykanie działali po partyzancku, a Anglicy z wrodzoną uprzejmością ;) . Dopiero pod koniec wojny nauczyli się dostosowywac swoje działania do teatru walk.
O Francuzach nie czytałem w zasadach, to i nie wiadomo w jakiej liczbie będą się pojawiać na planszy i na co pozwolą im przepisy. I znowu historycznie Francuzi nie za bardzo rwali się do walki, raczej pomagali finansowo i sprzętowo. Ich rola stricte militarna to tak naprawdę tylko Yorktown i oblężenie Savannah.
Clownie, ten bonus dla Anglików może być szybko zniesiony kartą Von Stauben (miłośnik musztry i marszu w linii).
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”