[GBAR] Savannah (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3182
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

[GBAR] Savannah (GMT)

Post autor: Arteusz » środa, 8 października 2008, 20:58

Gra z serii Battles of the American Revolution.
http://www.gmtgames.com/p-15-savannah.aspx
http://www.gmtgames.com/arsv/main.html
http://www.boardgamegeek.com/game/17397
Tutaj krótka recenzja z opisem owego oblężenia: http://www.boardgamegeek.com/thread/333291
Tak piszą o fortyfikacjach:"...The next phase is what you have been building up to: the grand assault on Savannah. It is the most exciting part of the game as your forces dash at the entrenchments and...oh wait entrenchments are really powerful and I think the chances of an allied victory are slim. Not to say it isn't possible, but you need a lot help from the cards and the dice, and I don't like the idea of that when playing a game. Also if you haven't made multiple breeches in the British lines on the first two turns then your chances are even worse, as by that time the British can most likely afford to shuffle forces about and their artillery will be constantly working on your exposed troops..."

Temat pokrewny do tego: http://www.strategie.net.pl/viewtopic.php?t=6016
Więcej o grach w tej serii: http://www.gmtgames.com/c-3-battles-of- ... ution.aspx

Recenzja gry na Portalu Strategie:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=119

Tłumaczenie zasad systemu do ściągnięcia na Portalu Strategie:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=217
Ostatnio zmieniony niedziela, 27 lutego 2011, 17:17 przez Arteusz, łącznie zmieniany 1 raz.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36273
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 176 times
Been thanked: 116 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » czwartek, 9 października 2008, 11:10

Ciekawa gra i wspominają nawet sporo o Pułaskim, który znalazł się też na jej okładce. Jednak z tej racji, że jest to gra o oblężeniu należałoby uwypuklić zasługi innego znakomitego Polaka, który właśnie w tym aspekcie działań wojennych szczególnie się wówczas przysłużył Amerykanom - Tadeusza Kościuszki. Jego nowatorskie podejście do fortyfikacji i głęboka wiedza, którą nabył podczas studiów, w tym także zagranicznego wyjazdu do Francji, pozwoliły mu później zostać jednym z najlepszych ekspertów w tej dziedzinie, który łączył przy tym teorię z praktyką. Jego fortyfikacje bardzo przysłużyły się walczącej o niepodległość armii amerykańskiej. Mało kto wie, ale Kościuszko jako pierwszy ufortyfikował np. West Point, ale także szereg innych twierdz. Ciekawe czy w kolejnych grach z tej serii będzie o nim więcej. Akurat dla nas byłoby to znakomite, bo bez kozery można powiedzieć, że był to jeden z tych ludzi, którzy stworzyli podwaliny wojsk inżynieryjnych USA.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3182
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » czwartek, 9 października 2008, 12:54

Jedna z kart dotycząca Pułaskiego (dolny, lewy róg): http://www.gmtgames.com/arsv/SavCardSample.jpg
Niestety ginie przez tą kartę. ;) :D Ale jego rola jest dość ważna, bo jego śmierć obniża morale wśród Amerykanów.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36273
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 176 times
Been thanked: 116 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » czwartek, 9 października 2008, 13:00

Powiedziałbym, że niezbyt romantyczną śmiercią zginął, od kartacza. Na obrazie to wygląda dużo ładniej :) .
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9594
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów
Kontakt:

Post autor: Andy » czwartek, 9 października 2008, 14:30

Raleen pisze:Powiedziałbym, że niezbyt romantyczną śmiercią zginął, od kartacza.
I to jeszcze trafiony tak paskudnie. :(
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3182
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » wtorek, 14 października 2008, 19:29

Karty taktyki wykorzystywane w walce wręcz http://www.boardgamegeek.com/image/328951?size=large
Pojawiły się w numerze 18 C3i jako do zastąpienia zwykłych żetonów, jednakże w nowej grze z serii Pensacola 1781 będą dołączone do gry.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3182
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » czwartek, 22 kwietnia 2010, 10:50

Recenzja gry na Portalu Strategie:

http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=119

Autorem recenzji jest Tomasz „Arteusz” Samek.
Ostatnio zmieniony niedziela, 27 lutego 2011, 17:19 przez Arteusz, łącznie zmieniany 1 raz.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4627
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Post autor: clown » czwartek, 22 kwietnia 2010, 11:13

Pytanie do rysu historycznego bitwy - pisałeś Arteuszu, ze Francuzi dysponowali tysiącem dział. Nie za duża ta liczba? Przyznam się, że nie pamiętam czy była gdzieś podawana liczba dział, ale mogę nie pamiętać.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3182
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » czwartek, 22 kwietnia 2010, 16:42

Z tym to jest jeszcze ciekawiej.
Izabella Rusinowa podaje taką liczbę, ale np. Encyclopedia of the
American Revolution na stronie 1068 podaje, że d'Estaing przybył z 33 statkami wojennymi i ponad 2000 dział ! :!:
Dodając do tego przechwycone dwa brytyjskie statki w pobliżu Savannah (wojenny Experiment i fregatę Ariel) razem z około 75 działami to mieli jeszcze więcej. Przyjąłem tą mniejszą liczbę jako bardziej prawdopodobną. Inną sprawą jest że ta liczba dział była teoretyczna, bo większość z armat to działa okrętowe, a tylko cześć czysto oblężnicza. I jak wiadomo działa na okrętach się nie przydały, bo poziom rzeki był za niski aby podpłynąć do miasta na odległość strzału. Jednak około 1000 dział jak przybyła jest prawdopodobna, przy samym oblężeniu wzięła udział tylko część z nich.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3182
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » środa, 14 lipca 2010, 20:12

Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”