Unhappy King Charles (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
ODPOWIEDZ
Samuel
Colonel en second
Posty: 1392
Rejestracja: wtorek, 22 listopada 2011, 23:27
Lokalizacja: Kraków
Been thanked: 1 time

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Samuel » niedziela, 29 maja 2016, 23:03

Cóż to jednak za gra! - każda rozgrywka inna, tylko wynik się powtarza (zawsze przegrywam, niezależnie którą stroną kieruję :oops: ). Tym razem sprawdził się mechanizm wyrównujący - dzięki moim (Rojalistów) dużym i decydującym zwycięstwom dobrane karty przybliżyły pojawienie się NMA. I choć w połowie 1644 dominowałem na planszy, to w następnym etapie nic z tego nie zostało. I to mimo, że dzięki szczęśliwie dobranym kartom wyeliminowałem Szkotów wydarzeniami (no i jednym ze wspomnianych dużych zwycięstw). Metoda mojego Przeciwnika (Monthiona) polegała na upartym atakowaniu niewiele słabszymi siłami i wzajemnym wycinaniu w remisach brygad weteranów - dość powiedzieć, że przy pojawieniu się NMA w grze była już tylko jedna brygada weteranów Parlamentu. W ten sposób cztery ostatnie etapy wystarczyły, przy bezradności Rojalistów, na powrót do równowagi - po podliczeniu Parlament miał 11 punktów, ale że równie dobrze mógł ostatnią kartą zdobyć 12-ty (obaj nie zauważyliśmy, że jedno decydujące pole pod Cromwellem nie jest jeszcze flipnięte), uznaliśmy, że kończymy grę remisem ;)
Awatar użytkownika
leliwa
Général de Division Commandant de place
Posty: 4264
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:00
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: leliwa » wtorek, 31 maja 2016, 16:20

Zawsze możesz sobie powiedzieć, że zachęciłeś do tej gry zwycięstwem kolejnego gracza.
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.
Awatar użytkownika
Kpt. Bomba
Général de Brigade
Posty: 2428
Rejestracja: poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Kontakt:

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Kpt. Bomba » czwartek, 16 czerwca 2016, 20:58

Dotarła do mnie w zeszłym tygodniu mapa mounted.
Swietnie wykonana. Warto nabyć jak ktoś jest fanem tej gry.
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1864
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Neoberger » niedziela, 26 czerwca 2016, 16:07

Wreszcie.
Dotarła do mnie w zeszłym tygodniu twarda plansza do UKC.
Jakość jak to GMT. Reklamować jednak nie będę jak... :D

A poważnie, nie małpując już pustych wpisów, to jednak gra na twardej planszy, a nie na pogiętym papierze to inna jakość.
Ale teraz w UKC od doskonałej gry, twardej planszy i świetnie zaplanowanego toru etapów - odstają brzydkie, niewyraźne żetony.
Może GMT jakiś dodruk zrobi samych żetonów? Pliiz.
Berger
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4724
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: clown » poniedziałek, 27 czerwca 2016, 08:26

Planowany jest dodruk całej gry, ale pewnie gdzieś za 2-3 lata. Spokojnie poczekam ;]
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1864
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Neoberger » poniedziałek, 27 czerwca 2016, 18:53

clown - może się da ich zmusić do zmiany żetonów? Są obrzydliwe.
Berger
Awatar użytkownika
Bambrough
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 688
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Bambrough » czwartek, 2 sierpnia 2018, 10:43

Za nami mega partyjka w UKC. Inaczej nie da się chyba tego nazwać. Zwykle nie wstrzymujemy z Petru ręki przed wysyłaniem na śmierć kolejnych brygad. Tym razem było podobnie, wiele remisowych bitew skutecznie wykrwawiało zastępy weteranów. Oblężenia szły w najlepsze, a notablowie mieli gdzie rajdować. Zadziwiająco długo na południu utrzymali się rojaliści, a inwazja z północy wyparowała dzięki alternatywnemu wydarzeniu historycznemu. Tak więc po wejściu do gry armii nowego typu pozycja króla była całkiem dobra. Do końca zostały 3 etapy, a pod kontrolą rojalistów znajdowały się 3 regiony i 3 pola ekonomiczne. Zaczęła się walka z czasem i dociskanie ze strony parlamentarzystów. Liczne manewry przyniosły rojalistom kontrolę nad 4 regionem (wschodem), ale kosztowały utratę 1 pola ekonomicznego. Wydawało się, że nic nie może powstrzymać króla przed zwycięstwem, aż tu nagle ostatnia karta gry parlamentarzystów i minor campaign. Aktywacja 2 szybkich armii. Pierwsza z nich przeciągnęła Walię na swoją stronę, a druga ruszyła odbić wschód. Potrzebowała zająć tylko 1 pole. Dramat króla prawie się dopełnił, ale póki piłka w grze wszystko może się zdarzyć. Parlamentarzysta aby zająć ostatnie pole musiał przejść przez znajdujące się pod jego kontrolą Cembridge, gdzie mógł zostać przechwycony przez Moryca. Ten miał tylko 1 brygadę weteranów co w konfrontacji z 3 brygadami NMA nie stanowiło poważnego zagrożenia. Cóż jednak pozostawało rojalistom jak nie zaryzykować bitwy, partia tak czy siak wydawała się przegrana, bez względu na to czy parlament zdobyłby dodatkową kartę za wielkie zwycięstwo czy też nie. Rzut na przechwyt udany i dochodzi do starcia pod Cembridge. Teraz wystarczyło tylko jakimś cudem wywalczyć remis w bitwie i po parlamencie, ale wiara na nic się zdała przy stosunku sił 8:4. Moryc rzucił 1, a Lord General 3 i wielkie zwycięstwo parlamentu stało się faktem. Mimo to nadal tliła się nadzieja w sercu króla. Parlament miał dociągnąć kartę, ale musiała to być jakaś karta z pkt. operacyjnymi aby mógł aktywować armię i zająć brakujące do zwycięstwa pole. Długie tasowanie talii, nerwówka i koniec końców parlamentarzysta wyciągnął wydarzenie króla. Nic już nie mógł z nim zrobić. Tak więc w tak nieoczekiwanej sytuacji zwyciężyli rojaliści, choć skazani byli już na porażkę. Ta gra jest naprawdę niesamowita, a zasady na tyle dobrze napisane, że uwzględniają każdą ewentualność. Nie wiem czy jeszcze robi się tak dopracowane i klimatyczne tytuły. Końcówka po raz kolejny pokazała potencjał rozwiązań przyjętych w UKC. Oby za każdym razem gra przynosiła takie emocje.

Poniżej rzut oka na mapę po zakończeniu zmagań:
Obrazek
Awatar użytkownika
Petru Rares
Adjoint
Posty: 791
Rejestracja: poniedziałek, 1 czerwca 2009, 22:37
Lokalizacja: Bełchatów/Warszawa

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Petru Rares » czwartek, 2 sierpnia 2018, 12:22

Potwierdzam, że była to najbardziej epicka rozgrywka w UKC jaką miałem przyjemność toczyć. Jak pisał Piotr zwykle niespecjalnie uchylamy się od bitew. Efektem tego było min. to, że w 2-3 pierwsze etapy wyparowały wszystkie północne brygady parlamentu! Z drugiej strony, ponieważ bitwy z królem były w znacznej mierze remisowe, również rojaliści ponieśli spore straty. Przez większą część rozgrywki byłem pewien, że Parlamentarzystom nie uda się osiągnąć zwycięstwa. Niezwykle frustrujące było wycofanie się Szkotów tuż po ich wejściu do gry. Miałem nadzieje, że choć trochę zrównoważą brak parlamentarnych sił na północy. Z kolei w 2 ostatnich etapach byłem święcie przekonany, że dzięki Armii Nowego Wzoru parlament przechyli szalę na swoja stronę. Seria militarnych sukcesów parlamentu (tym razem doszło do kilku rozproszeń) spotkała się z reakcją rojalistów polegającą na stworzeniu małych, mobilnych armii skutecznie szerzących prokrólewska propagandę. W ostatnim etapie już witałem się z gąska, ale zabrakło odrobiny szczęścia.

Pesymistyczne odczucia są charakterystyczne w tej grze dla obydwu graczy, co trafnie zauważył Piotr w trakcie ostatniej rozgrywki. Każdy wybór wydaje się zły, zawsze wojska jest za mało w porównaniu z przeciwnikiem, a sytuacja na planszy wydaje się układać niepomyślnie. Paradoksalnie stanowi to w mojej opinii o wysokiej jakości UKC. Gracze maja możliwość autentycznego wczucia się w rolę ówczesnych dowódców stojących w obliczu niełatwych wyborów i niepewnych rezultatów swoich działań.
Santa
Sergent-Major
Posty: 159
Rejestracja: środa, 8 maja 2013, 12:45

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Santa » piątek, 10 sierpnia 2018, 20:19

Czytałem już tyle pozytywnych opinii o tej grze, że ostrzę sobie zęby na dodruk. To jest kolejny opis miły dla oka, który przy okazji zachęca do lektury jakiejś dobrej pozycji z epoki. Nie czaję tylko, czemu do takiej gry piliście Łomżę ;)?
Jacobsen
Enfant de troupe
Posty: 3
Rejestracja: wtorek, 16 lipca 2019, 23:53

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Jacobsen » środa, 17 lipca 2019, 19:53

Wiadomo może coś na temat kolejnej edycji gry? Mam wrażenie, że jest spore zainteresowanie wśród graczy, a tytuł chwytliwy; tym bardziej dziwi mnie brak reakcji ze strony GMT...
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35157
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 22 times
Been thanked: 5 times
Kontakt:

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Raleen » piątek, 19 lipca 2019, 07:35

Jacobsen pisze:
środa, 17 lipca 2019, 19:53
Wiadomo może coś na temat kolejnej edycji gry? Mam wrażenie, że jest spore zainteresowanie wśród graczy, a tytuł chwytliwy; tym bardziej dziwi mnie brak reakcji ze strony GMT...
Chyba na razie jeszcze nie będzie wznowienia. Przy nowej edycji to jest zawsze pytanie ilu ludzi ją kupi, a z reprezentatywnością głosów na forach bywa pod tym względem różnie (tzn. wydawca, żeby się opłaciło i tak musi sprzedać dużo więcej egzemplarzy niż jest zazwyczaj wypowiadających się). Jeśli szukasz egzemplarza, rozglądałbym się po rynku wtórnym.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”