Unhappy King Charles (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
Samuel
Colonel en second
Posty: 1390
Rejestracja: wtorek, 22 listopada 2011, 23:27
Lokalizacja: Kraków
Been thanked: 2 times

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Samuel » poniedziałek, 11 stycznia 2016, 15:34

Świetna rozgrywka z mistrzem tej gry - Raubritterem - i choć wziąłem w skórę w bitwie na początku gry (decydujące zwycięstwo Rojalistów), a potem właściwie walczyłem już z pozycji słabszego, to jednak świetnie się bawiłem. No i sprawnie, szybko - rozgrywka trwała bodaj 3 godziny i kwadrans. Rzeczywiście, jedna z najlepszych gier wojennych ever, oczywiście w swojej kategorii czasu i komplikacji. :)
Awatar użytkownika
Raubritter
Padpałkownik
Posty: 1476
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:14
Lokalizacja: Miasto Stołeczne Warszawa
Been thanked: 1 time

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Raubritter » poniedziałek, 11 stycznia 2016, 23:58

Unhappy King Charles za każdym razem potwierdza tylko, jak dobra to gra. Szybka i płynna, choć z klimatem i wymagająca myślenia. Prawdziwy diament wśród gier, bez wątpienia jeden z moich najbardziej udanych zakupów.

Nasz rozgrywka z Samuelem przyniosła i dla mnie jedno nowe doświadczenie - moje decisive victories w połączeniu z wydarzeniami pozwalającymi dociągać karty doprowadziły do szybszego niż zwykle przemielenia decku, a w rezultacie do pojawienia się Armii Nowego Wzoru na cztery etapy przed końcem (czyli dwa etapy wcześniej niż zwykle). Lord Generał i Cromwell na czele brygad Armii Nowego Wzoru przez całe cztery etapy - to nawet dla silnego Rojalisty gwarancja mocnych wrażeń :-)
A gdybym był strategiem,
Nad planszą w klubie szalał,
To co byś powiedziała,
Czy coś byś przeciw miała?
Awatar użytkownika
Bambrough
Adjoint
Posty: 700
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times
Kontakt:

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Bambrough » poniedziałek, 29 lutego 2016, 18:37

https://lh3.googleusercontent.com/SjgFw ... 00-h900-no
Widok z zakończonej partii rozegranej na Konwencie Strategos.

Partia z Samuelem oprócz mile spędzonego czasu dostarczyła mi bardzo wiele ciekawych przemyśleń na temat UKC. Jedno z nich dotyczy kwestii rozpraszania sił. Mój szanowny przeciwnik często dysponując minimalnie słabszymi siłami decydował się na ten właśnie zabieg. O ile bywa to roztropny krok i pozwala ochronić się przed decydującą klęską to nadużywany równolegle może doprowadzić do ugruntowania militarnej dominacji przeciwnika. Tak było tym razem. Kilka rozproszeń nie dość, że oddało w ręce Parlamentu całe południe to jeszcze skutkowało wzrostem przewagi jakościowej i ilościowej parlamentarnej armii. Dodając do tego korzystne losowania chitów morskich, niewielka ilość krwawych bitew, Solemn League and Covenant i mamy 2-3 silne amie złożone prawie z samych weteranów, gotowe pozbawić króla głowy. W pewnym momencie mimo dezercji miałem ok. 70-80% dostępnych sił na planszy. Taka przewaga była już trudna do zniwelowania przez rojalistów i dawała pełen komfort parlamentarzystom. Przy następnej rozgrywce poznawszy to głębsze dno dwa razy się zastanowię zanim skorzystam z tej opcji.
Samuel
Colonel en second
Posty: 1390
Rejestracja: wtorek, 22 listopada 2011, 23:27
Lokalizacja: Kraków
Been thanked: 2 times

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Samuel » poniedziałek, 29 lutego 2016, 22:11

Wszystko się zgadza - w styczniu w rozgrywce z Raubritterem toczyłem bitwy, wytraciłem armie i przegrałem z kretesem, w lutym w rozgrywce z Bamboroughem nie toczyłem bitew, rozwiązywałem armie, potem nie miałem jak ich zebrać i też przegałem z kretesem. Obiecuję, że kiedyś wypośrodkuję i się poprawię. :) A na razie wielbicielom UKC w ramach odszkodowania dedykuję: https://www.youtube.com/watch?v=DJ1yPz14LrU
Awatar użytkownika
Bambrough
Adjoint
Posty: 700
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times
Kontakt:

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Bambrough » środa, 2 marca 2016, 09:08

Grałem w UKC kilka razy i za każdym razem inna kombinacja czynników/zmiennych decydowała o zwycięstwie. Trudno znaleźć optymalną strategię, która za każdym razem zadziała. Jak się idzie w politykę to kuleje sfera militarna, jak się natomiast ugania tylko za bitwami i rekrutacją to nagle okazuje się, że nie wiadomo kiedy obszar kontrolowanych pól się niebezpiecznie skurczył. W jednej rozgrywce przegrałem większość bitew, a dzięki rajdom notabli i wydarzeniom z kart udało mi się utrzymać w grze i na koniec wygrać. Właśnie to jest fajne, emocje pozostają do samego końca.

Przeciwko Samuelowi ruszyłem na ratunek oblężonemu notablowi i wyskoczyłem do Króla, który zwinął oblężenie i odniósł zdecydowane zwycięstwo. Na szczęście wylosowane karty w ogóle nie pomogły rojalistom. Później miałem identyczną sytuację, pogoniłem króla i też niewiele wynikło z dobranych kart. Przy okazji karty armii nowego modelu miałem dylemat, ponieważ przy sytuacji na mapie zagranie jej w pierwszej kolejności tak naprawdę dałoby oddech rojalistom.
Awatar użytkownika
Raubritter
Padpałkownik
Posty: 1476
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:14
Lokalizacja: Miasto Stołeczne Warszawa
Been thanked: 1 time

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Raubritter » środa, 2 marca 2016, 18:10

To nie jest tak, że za każdym razem jest zupełnie inaczej. Przede wszystkim, to jest przede wszystkim gra o przejmowaniu pól, a nie o bitwach. Gracze często o tym zapominają, poświęcając cenne ruchy na szukanie niepotrzebnego starcia zamiast coś oblec albo skasować jakieś wrogie znaczniki kontroli. A potem jest zaskoczenie, gdy przewagi z pól bitewnych nie znajdują odzwierciedlenia w końcowej punktacji :-)

Ale co do zasady zgoda - jest kilka dość standardowych zagrań na początku gry (np. Parlament powinien unicestwić Hoptona i ewentualnie pokusić się o zdobycie Oksfordu), a potem już bywa różnie i z reguły mało liniowo (też z wyjątkami, bo np. doświadczony Rojalista z reguły przygotuje się na wejście Szkotów i szybko ich zniszczy).
A gdybym był strategiem,
Nad planszą w klubie szalał,
To co byś powiedziała,
Czy coś byś przeciw miała?
Samuel
Colonel en second
Posty: 1390
Rejestracja: wtorek, 22 listopada 2011, 23:27
Lokalizacja: Kraków
Been thanked: 2 times

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Samuel » niedziela, 29 maja 2016, 23:03

Cóż to jednak za gra! - każda rozgrywka inna, tylko wynik się powtarza (zawsze przegrywam, niezależnie którą stroną kieruję :oops: ). Tym razem sprawdził się mechanizm wyrównujący - dzięki moim (Rojalistów) dużym i decydującym zwycięstwom dobrane karty przybliżyły pojawienie się NMA. I choć w połowie 1644 dominowałem na planszy, to w następnym etapie nic z tego nie zostało. I to mimo, że dzięki szczęśliwie dobranym kartom wyeliminowałem Szkotów wydarzeniami (no i jednym ze wspomnianych dużych zwycięstw). Metoda mojego Przeciwnika (Monthiona) polegała na upartym atakowaniu niewiele słabszymi siłami i wzajemnym wycinaniu w remisach brygad weteranów - dość powiedzieć, że przy pojawieniu się NMA w grze była już tylko jedna brygada weteranów Parlamentu. W ten sposób cztery ostatnie etapy wystarczyły, przy bezradności Rojalistów, na powrót do równowagi - po podliczeniu Parlament miał 11 punktów, ale że równie dobrze mógł ostatnią kartą zdobyć 12-ty (obaj nie zauważyliśmy, że jedno decydujące pole pod Cromwellem nie jest jeszcze flipnięte), uznaliśmy, że kończymy grę remisem ;)
Awatar użytkownika
leliwa
Général de Division Commandant de place
Posty: 4281
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:00
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze
Has thanked: 1 time
Been thanked: 17 times

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: leliwa » wtorek, 31 maja 2016, 16:20

Zawsze możesz sobie powiedzieć, że zachęciłeś do tej gry zwycięstwem kolejnego gracza.
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1945
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 32 times

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Neoberger » niedziela, 26 czerwca 2016, 16:07

Wreszcie.
Dotarła do mnie w zeszłym tygodniu twarda plansza do UKC.
Jakość jak to GMT. Reklamować jednak nie będę jak... :D

A poważnie, nie małpując już pustych wpisów, to jednak gra na twardej planszy, a nie na pogiętym papierze to inna jakość.
Ale teraz w UKC od doskonałej gry, twardej planszy i świetnie zaplanowanego toru etapów - odstają brzydkie, niewyraźne żetony.
Może GMT jakiś dodruk zrobi samych żetonów? Pliiz.
Berger
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4564
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: clown » poniedziałek, 27 czerwca 2016, 08:26

Planowany jest dodruk całej gry, ale pewnie gdzieś za 2-3 lata. Spokojnie poczekam ;]
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1945
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 32 times

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Neoberger » poniedziałek, 27 czerwca 2016, 18:53

clown - może się da ich zmusić do zmiany żetonów? Są obrzydliwe.
Berger
Awatar użytkownika
Bambrough
Adjoint
Posty: 700
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times
Kontakt:

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Bambrough » czwartek, 2 sierpnia 2018, 10:43

Za nami mega partyjka w UKC. Inaczej nie da się chyba tego nazwać. Zwykle nie wstrzymujemy z Petru ręki przed wysyłaniem na śmierć kolejnych brygad. Tym razem było podobnie, wiele remisowych bitew skutecznie wykrwawiało zastępy weteranów. Oblężenia szły w najlepsze, a notablowie mieli gdzie rajdować. Zadziwiająco długo na południu utrzymali się rojaliści, a inwazja z północy wyparowała dzięki alternatywnemu wydarzeniu historycznemu. Tak więc po wejściu do gry armii nowego typu pozycja króla była całkiem dobra. Do końca zostały 3 etapy, a pod kontrolą rojalistów znajdowały się 3 regiony i 3 pola ekonomiczne. Zaczęła się walka z czasem i dociskanie ze strony parlamentarzystów. Liczne manewry przyniosły rojalistom kontrolę nad 4 regionem (wschodem), ale kosztowały utratę 1 pola ekonomicznego. Wydawało się, że nic nie może powstrzymać króla przed zwycięstwem, aż tu nagle ostatnia karta gry parlamentarzystów i minor campaign. Aktywacja 2 szybkich armii. Pierwsza z nich przeciągnęła Walię na swoją stronę, a druga ruszyła odbić wschód. Potrzebowała zająć tylko 1 pole. Dramat króla prawie się dopełnił, ale póki piłka w grze wszystko może się zdarzyć. Parlamentarzysta aby zająć ostatnie pole musiał przejść przez znajdujące się pod jego kontrolą Cembridge, gdzie mógł zostać przechwycony przez Moryca. Ten miał tylko 1 brygadę weteranów co w konfrontacji z 3 brygadami NMA nie stanowiło poważnego zagrożenia. Cóż jednak pozostawało rojalistom jak nie zaryzykować bitwy, partia tak czy siak wydawała się przegrana, bez względu na to czy parlament zdobyłby dodatkową kartę za wielkie zwycięstwo czy też nie. Rzut na przechwyt udany i dochodzi do starcia pod Cembridge. Teraz wystarczyło tylko jakimś cudem wywalczyć remis w bitwie i po parlamencie, ale wiara na nic się zdała przy stosunku sił 8:4. Moryc rzucił 1, a Lord General 3 i wielkie zwycięstwo parlamentu stało się faktem. Mimo to nadal tliła się nadzieja w sercu króla. Parlament miał dociągnąć kartę, ale musiała to być jakaś karta z pkt. operacyjnymi aby mógł aktywować armię i zająć brakujące do zwycięstwa pole. Długie tasowanie talii, nerwówka i koniec końców parlamentarzysta wyciągnął wydarzenie króla. Nic już nie mógł z nim zrobić. Tak więc w tak nieoczekiwanej sytuacji zwyciężyli rojaliści, choć skazani byli już na porażkę. Ta gra jest naprawdę niesamowita, a zasady na tyle dobrze napisane, że uwzględniają każdą ewentualność. Nie wiem czy jeszcze robi się tak dopracowane i klimatyczne tytuły. Końcówka po raz kolejny pokazała potencjał rozwiązań przyjętych w UKC. Oby za każdym razem gra przynosiła takie emocje.

Poniżej rzut oka na mapę po zakończeniu zmagań:
https://lh3.googleusercontent.com/xeiAG ... 1-h1058-no
Awatar użytkownika
Petru Rares
Capitaine
Posty: 807
Rejestracja: poniedziałek, 1 czerwca 2009, 22:37
Lokalizacja: Bełchatów/Warszawa
Been thanked: 7 times

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Petru Rares » czwartek, 2 sierpnia 2018, 12:22

Potwierdzam, że była to najbardziej epicka rozgrywka w UKC jaką miałem przyjemność toczyć. Jak pisał Piotr zwykle niespecjalnie uchylamy się od bitew. Efektem tego było min. to, że w 2-3 pierwsze etapy wyparowały wszystkie północne brygady parlamentu! Z drugiej strony, ponieważ bitwy z królem były w znacznej mierze remisowe, również rojaliści ponieśli spore straty. Przez większą część rozgrywki byłem pewien, że Parlamentarzystom nie uda się osiągnąć zwycięstwa. Niezwykle frustrujące było wycofanie się Szkotów tuż po ich wejściu do gry. Miałem nadzieje, że choć trochę zrównoważą brak parlamentarnych sił na północy. Z kolei w 2 ostatnich etapach byłem święcie przekonany, że dzięki Armii Nowego Wzoru parlament przechyli szalę na swoja stronę. Seria militarnych sukcesów parlamentu (tym razem doszło do kilku rozproszeń) spotkała się z reakcją rojalistów polegającą na stworzeniu małych, mobilnych armii skutecznie szerzących prokrólewska propagandę. W ostatnim etapie już witałem się z gąska, ale zabrakło odrobiny szczęścia.

Pesymistyczne odczucia są charakterystyczne w tej grze dla obydwu graczy, co trafnie zauważył Piotr w trakcie ostatniej rozgrywki. Każdy wybór wydaje się zły, zawsze wojska jest za mało w porównaniu z przeciwnikiem, a sytuacja na planszy wydaje się układać niepomyślnie. Paradoksalnie stanowi to w mojej opinii o wysokiej jakości UKC. Gracze maja możliwość autentycznego wczucia się w rolę ówczesnych dowódców stojących w obliczu niełatwych wyborów i niepewnych rezultatów swoich działań.
Santa
Sergent-Major
Posty: 162
Rejestracja: środa, 8 maja 2013, 12:45
Been thanked: 1 time

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Santa » piątek, 10 sierpnia 2018, 20:19

Czytałem już tyle pozytywnych opinii o tej grze, że ostrzę sobie zęby na dodruk. To jest kolejny opis miły dla oka, który przy okazji zachęca do lektury jakiejś dobrej pozycji z epoki. Nie czaję tylko, czemu do takiej gry piliście Łomżę ;)?
Jacobsen
Tambour
Posty: 5
Rejestracja: wtorek, 16 lipca 2019, 23:53

Re: Unhappy King Charles (GMT)

Post autor: Jacobsen » środa, 17 lipca 2019, 19:53

Wiadomo może coś na temat kolejnej edycji gry? Mam wrażenie, że jest spore zainteresowanie wśród graczy, a tytuł chwytliwy; tym bardziej dziwi mnie brak reakcji ze strony GMT...
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”