No Peace Without Spain (MMP)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Postby Kpt. Bomba » Sunday, 12 February 2012, 21:44

Zamówiłem grę jakiś tydzień temu bezpośrednio od wydawcy. Wyszło mi 245 zł. Teraz czekam czy gra przyjdzie do mnie czy dostanę polecony z urzędu celnego....
Dam znać :)
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby
User avatar
Kpt. Bomba
Général de Brigade
 
Posts: 2385
Joined: Monday, 22 August 2011, 20:14
Location: Warszawa/Jabłonna

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Postby Neoberger » Sunday, 19 February 2012, 23:56

Jestem po kolejnej rozgrywce.
Widzę typową cechę gry planszowej. Czas w pierwszych rozgrywkach trzeba liczyć podwójnie. Gra ma trwać 4 godziny. Ale z kolegą graliśmy 2,5 godziny i rozegraliśmy 4 lata.

Było strasznie. Po pierwsze Marlborough poszedł na Ostendę i ją zdobył. Gdyby Paweł grający Aliantem wiedział, że oblegany port aliancki broni się lepiej nad Atlantykiem i kanałem przed Francuzami to by miał większą determinacje by zdobyć jeszcze Dunkierkę. A stamtąd jedna mała forteca i Paryż. Jako Francuz poczułem pętlę.
Moje akcje w Niemczech osiągnęły jedynie tyle, że we Włoszech i Hiszpanii Aliant był w miarę bierny (no i słabe karty co drugi rok).
Nie pomogło mi to, że Eugeniusz Sabaudzki a to o mało nie trafił do niewoli (odpoczywał rok) a potem musiał wziąć udział w Radzie Wojennej (kolejny rok nieobecności).
Wyrównało te drobne przeszkody Alianta to, że Villars udał się także na roczny odpoczynek, a po wejściu do wojny Portugalii i zdobyciu panowania nad Morzem Śródziemnym - próba wywalczenia przewagi przez flotę z Tulonu spaliła na panewce.
1704 był zresztą tragiczny dla Francuza. Sabaudia przyłączyła się do Aliantów. Armia francusko-hiszpańska we Włoszech została odcięta i z dużymi stratami przebiła się do Francji (pogrom armii austriackiej niewiele mi pomógł).
W Niemczech było jeszcze gorzej. Marlborough poszedł w 1705 r. na Strasbourg i go zdobył (Paweł miał takie rzuty kostką, że nawet on się sam siebie zaczął bać).
Podciągnąłem dwie armie i zaatakowałem Marlborough. Obie armie francuskie atakujące jedna po drugiej wycieńczonych Aliantów pod Strasbourgiem poniosły klęski (w jednej bitwie Aliant osiągnął Sławetne Zwycięstwo). Odrobiłem armię Vendome'a i ponownie natarłem na Marlborough. Trzecia bitwa była straszna. Paweł rzucił sześć 5 i 6. Sam mi pokazywał miskę z kośćmi bo nie mógł uwierzyć. Armia francuska przestała istnieć (6 korpusów wyparowało). Mimo, że dowódcy zbiegli odrobienie strat zajęło by Francji z 3 lata. I mimo, że na granicy Sabaudii miałem armię złożoną z 4 korpusów, a w Hiszpanii zacząłem zajmować Portugalię Tallardem - to Paryż był w zasięgu Alianta - co prawda mocno pokiereszowanego.

Opisana krótka rozgrywka znowu była inna niż poprzednie. Inny przeciwnik - inny pomysł na strategię i inna taktyka działania.
Inaczej się rozłożyły karty. To naprawdę zmienia rozgrywki. Świetne rozwiązanie z eventami i ich rozdzieleniem od kart akcji.

Było tez parę pytań do przepisów. Co się dzieje z dowódcą zanihilowanej armii (cofa się do twierdzy albo na sąsiednie pole jak zda test na śmierć lub niewolę)? Czy można atakować w jednej rundzie kilkoma armiami jednego obrońcę (założyliśmy, że tak)? Czy można uzupełniać korpus gdy jest on w armii oblężniczej (założyliśmy, że nie)? Kiedy forteca powraca do pełnej siły (założyliśmy zgodnie z kartą pomocniczą, że w turze zimowej)? Ale ponadto grało się lekko bo przepisy są dobrze skonstruowane i nie przeszkadzają w myśleniu.
Znakomita gra o początkach XVIII wieku w Zachodniej Europie.
Gra zostawiająca wrażenie, że dla tamtych ludzi była to wojna światowa.
Berger
User avatar
Neoberger
Adjudant Commandant
 
Posts: 1845
Joined: Saturday, 7 November 2009, 20:19
Location: Wwa

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Postby Kpt. Bomba » Tuesday, 28 February 2012, 21:06

"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby
User avatar
Kpt. Bomba
Général de Brigade
 
Posts: 2385
Joined: Monday, 22 August 2011, 20:14
Location: Warszawa/Jabłonna

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Postby Neoberger » Wednesday, 29 February 2012, 21:33

Nic się z linka nie pokazuje?
Berger
User avatar
Neoberger
Adjudant Commandant
 
Posts: 1845
Joined: Saturday, 7 November 2009, 20:19
Location: Wwa

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Postby Derenga » Thursday, 1 March 2012, 00:15

User avatar
Derenga
Sergent-Major
 
Posts: 196
Joined: Saturday, 27 November 2010, 21:15
Location: Gdańsk

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Postby Neoberger » Saturday, 3 March 2012, 23:06

Dzięki - działa!
Ufff, myślałem, że to jakiś skrót psujący grę. Combo ruchów, po którym nie ma się chęci zaglądać do pudełka.

Jutro chyba znowu ruszę w świat wojny sukcesyjnej. Tak mało jest gier z tej epoki ;-(
Berger
User avatar
Neoberger
Adjudant Commandant
 
Posts: 1845
Joined: Saturday, 7 November 2009, 20:19
Location: Wwa

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Postby Neoberger » Tuesday, 4 September 2012, 19:02

clown --> w innym wątku pisałeś, że grałeś ostatnio dwa razy.
Możesz coś napisać? Jak się grało. Jakie strategie? Jak rola Hiszpanii (jako teatru działań)?
Jakieś obserwacje, ciekawe zagrania?
Z 1,5 miesiąca nie dotykałem nawet jej pudełka więc chętnie sobie chociaż poczytam.
Pliiiz.
Berger
User avatar
Neoberger
Adjudant Commandant
 
Posts: 1845
Joined: Saturday, 7 November 2009, 20:19
Location: Wwa

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Postby clown » Tuesday, 4 September 2012, 20:44

Z miłą chęcią. W sumie grałem już pięć razy, z dwoma różnymi przeciwnikami. Na razie cztery razy wygrywali Burboni, automatem po wycofaniu się Anglii z wojny (koncesje polityczne na 3 i 5 VPków). Gra jak na razie bardzo mi się podoba z kilku powodów:
- cztery różne teatry działań wojennych, każdy ze swoją specyfiką
- mechanizm krótkiej kołderki bardzo fajnie wyrażony w postaci ilości punktów akcji do dyspozycji (nie jesteśmy w stanie zrobić wszystkiego wszędzie, ba, więcej, czasem ledwo co jesteśmy w stanie zrobić zaplanowane minimum)
- psychologiczna rywalizacja z przeciwnikiem - Burboni atakują mnie w Cesarstwie Niemieckim? Posłać im na pomoc Marlborougha, czy próbować ich skontrować w Niderlandach? Wyczyścić szybko Północne Włochy z obecności Burbonów, czy poczekać na zmianę sojuszu przez Sabaudię (która może nie nastąpić - mała szansa, ale jest).
Co do strategii - kumpel grając Burbonami zaskoczył mnie ostatnio strasznie w Niderlandach - wrzucił swoich dwóch wodzów do dużej armii (ok. 10 korpusów) i zablokował mnie w Amsterdamie - nie atakował, ale blokował. Biorąc pod uwagę równowagę sił i moje średnie szczęście w rzutach kośćmi stałem tam jak ciołek i dawałem się szachować. W tym czasie Burboni prawie zdobyli Wiedeń i szykowali się do coup de grace. W związku z tym musiałem uderzyć w miękkie podbrzusze i spróbowałem wejścia na tereny Francji (rejon Strasbourga) - po zdobyciu jednej, czy dwóch twierdz, zdobyłem szybko 10 VPków za dwa miasta nie będące twierdzami i zagroziłem Paryżowi. To dopiero zmusiło przeciwnika do rzucenia sił i uwolnienia Marlborougha. Potem Anglia zostawiła mnie na pastwę losu, ale udało mi się zająć Madryt, z którego na szczęście mnie nie wyrzucono. Tym sposobem zobaczyłem pierwsze zwycięstwo Sprzymierzonych.
Wydaje mi się, że kluczem dla nich jest agresywna gra od początku i przejęcie właśnie Hiszpanii. Klasyczny "No-brainer" to desant w Kadyksie i obleganie do skutku, aby nie dawać Burbonom VPków za kontrolę Morza Śródziemnego od początku gry. Hiszpania jest dość chimeryczna - teren daje stacking tylko na 4 jednostki, więc warto wrzucić tam co najmniej dwójkowego wodza. Mechanizm lojalności hiszpańskiej powoduje, że trzeba tam cały czas działać, przejmować twierdze i czaić się przy Madrycie, żeby w fazie "hiszpańskiej" po tym jak nas wyrzucą, z powrotem go zająć.
Niderlandy istotne, wiadomo - jeśli Marlborough wygra bitwę w pierwszej turze (chociaż doświadczony Burbon raczej się wycofa i zostawi nam zdobywanie twierdz, najczęściej Liege, lub też szybko się wzmocni) mamy doskonały atut w postaci zagrożenia dla Paryża, a to determinuje poczynania Burbonów.
Miękkim miejscem dla Sprzymierzonych jest chyba Austria - po pierwsze nóż w plecy od Bawarii i dwie twierdze dla Burbonów za darmo, dość blisko do Wiednia i brak dużych sił w pobliżu. Można przerzucać wojska z Italii, ale wtedy tam Burboni są skuteczni. Decyzje, decyzje, decyzje...
Powiem jeszcze, że na wszystkie rozgrywki nie widziałem ani jednej podobnej. Wydawać by się mogło, że gra jest statyczna - nic z tych rzeczy - jest mnóstwo kombinowania, czajenia się, odgadywania planów przeciwnika itp.
Jeden minus, jeśli już miałbym narzekać - szkoda, że wodzowie nie mają jakichś indywidualnych cech (np. modów na rzutach kością, modów do oblężeń, łatwiejszej reorganizacji wojsk, rekrutacji itp.). Wydaje mi się, że owa epoka to przede wszystkim zmagania wodzów, bo armie w sensie metod wojowania były porównywalne (co zresztą w tej grze jest pokazane).
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
User avatar
clown
Général de Division Commandant de place
 
Posts: 4658
Joined: Monday, 9 January 2006, 18:07
Location: Festung Stettin

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Postby Neoberger » Tuesday, 4 September 2012, 23:08

clown --> dzięki. Mam te same odczucia po 5 rozgrywkach i obczytaniu się w necie.
Mnie kolega zaskoczył Aliantami jak zaczął pełznąć zdobywając twierdzę za twierdzą wzdłuż Kanału. Byłem zszokowany.
Też myślę, że Hiszpania jest kluczem. I to nie poprzez tytuł gry ;-)

Mnie poraża prostota konstrukcji gry, wydawałoby się miejscami siermiężna (sztywne punkty na odrabianie wojska, starcia flot ujęte Tulonem), ale to jednak działa.
Znakomicie oddane zdobywanie twierdz i ich wartość.

Czytałem narzekania na jednakowość wodzów. I ogólnie na system bitewny. Po grze All is lost save Honour widać, że można zrobić ciekawy poziom taktyczny nie zabierając zbytnio czasu, ale tam na scenariusz przypada jedna wielka bitwa, a tu trochę więcej.
Berger
User avatar
Neoberger
Adjudant Commandant
 
Posts: 1845
Joined: Saturday, 7 November 2009, 20:19
Location: Wwa

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Postby adi2 » Saturday, 10 May 2014, 23:02

Kolejna gra na moim celowniku :)
Chętnie zagram online (Vassal itp.). Moje filmiki z gier PC kampanii mp(Europa Universalis 2):

http://youtu.be/mkga5VM5aY0

http://www.youtube.com/watch?v=yw7c0RmrrSo
adi2
Sous-lieutenant
 
Posts: 355
Joined: Friday, 5 July 2013, 21:10

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Postby gocho » Tuesday, 20 January 2015, 09:05

Jeden minus, jeśli już miałbym narzekać - szkoda, że wodzowie nie mają jakichś indywidualnych cech (np. modów na rzutach kością, modów do oblężeń, łatwiejszej reorganizacji wojsk, rekrutacji itp.). Wydaje mi się, że owa epoka to przede wszystkim zmagania wodzów, bo armie w sensie metod wojowania były porównywalne (co zresztą w tej grze jest pokazane).


Pewien Pan, który już stworzył np. Długą kampanię (od 1792) do Napoleonic Wars, tworzy właśnie jakieś rozszerzenie do NPWS (w zakładce variants dyskusje)
oto garść jego pomysłów:
Dutch and British Superiority

Dutch and British corps count results of 4 as half-hits until 1709.

Alliance Leader Abilities
Baden: TR 2 for the purposes of siege combat.
Eugene: TR 3 when fighting without any other friendly leaders.
Galway: After a battle in which there are surviving corps, flip one corps from its reduced to its full side.
Marlborough: Always causes 1 extra hit in battle. May re-roll 2 dice in any battle or siege. If attacking an army, unless Tallard is present, that could otherwise avoid battle, they must roll a 2-6 to avoid battle.
Overkirk: TR 2 if fighting with another commander.
Starhemberg: May re-roll 1 die in any battle.

Bourbon Leader Abilities
Berwick: At the start of each turn on a result of 5-6 he is removed from play for that turn. This can occur several times in a row.
Boufflers: TR 2 for the purposes of siege combat.
Max Emmanuel: If he is captured or killed in battle, the alliance immediately gains 2 VP.
Tallard: He must always roll a die in order avoid battle. This die roll cannot be superseded by other leaders.
Vendome: At the start of each battle, after the inactive army has decided whether or not to avoid battle, on a result of 6 he is TR 0 for that battle.

Jest jakaś sensowna książka, po polsku, o tej wojnie?
"Znalazłem armię Waszej Wysokości podzieloną trojako. Część naziemna składa się z rabusiów i maruderów; druga znajduje się pod ziemią, a trzecia w szpitalach. Czy powinienem wycofać się z pierwszą, czy czekać, aż dołączę do którejś z pozostałych" Clermont w liście do Ludwika XV
User avatar
gocho
Adjudant-Major
 
Posts: 295
Joined: Wednesday, 26 May 2010, 11:44
Location: Szczecin

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Postby FortGier.pl » Tuesday, 20 January 2015, 10:17

Są dwa niezłe hb-eki Rafała Radziwonki:
http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php? ... ka&x=0&y=0
FortGier.pl
www.fortgier.pl
User avatar
FortGier.pl
Capitaine
 
Posts: 838
Joined: Saturday, 21 January 2012, 19:34
Location: Warszawa

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Postby Raleen » Tuesday, 20 January 2015, 10:28

Czy takie niezłe to bym nie powiedział, tzn. ja miałem okazję przeczytać tylko ten pierwszy. Moje wrażenia tutaj:

http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=112
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34377
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Postby gocho » Friday, 30 January 2015, 12:52

Czy takie niezłe to bym nie powiedział, tzn. ja miałem okazję przeczytać tylko ten pierwszy. Moje wrażenia tutaj:


Trochę rzeczywiście autor przesadnie roztkliwia się nad geniuszem Churchilla. Ale w Ramillies wręcz go ośmieszył, bo ukazał go jako płaczka, który gdy tylko nie mógł przystąpić do bitwy z powodu opieszałości, ostrożności aliantów (a wygrałby na pewno wg autora) to zaraz pisał listy, a to do parlamentu, a to do Ludwika XIV, by uwierzyli, że wojna byłaby wygrana, gdyby nie inni dowódcy.
W podsumowaniach zabrakło mi szerszych opisów tego co się działo dalej w tej wojnie, a za to są powtórzenia ich przebiegu.
Być może szykuje jakiś kolejny tytuł o tej wojnie?
"Znalazłem armię Waszej Wysokości podzieloną trojako. Część naziemna składa się z rabusiów i maruderów; druga znajduje się pod ziemią, a trzecia w szpitalach. Czy powinienem wycofać się z pierwszą, czy czekać, aż dołączę do którejś z pozostałych" Clermont w liście do Ludwika XV
User avatar
gocho
Adjudant-Major
 
Posts: 295
Joined: Wednesday, 26 May 2010, 11:44
Location: Szczecin

Re: No Peace Without Spain (MMP)

Postby adi2 » Sunday, 1 February 2015, 03:23

On byl tez politykiem wiec raczej to normalne, ze bronil swoich czterech liter. Placzki nie zostaja wodzami tego poziomu ;)
Chętnie zagram online (Vassal itp.). Moje filmiki z gier PC kampanii mp(Europa Universalis 2):

http://youtu.be/mkga5VM5aY0

http://www.youtube.com/watch?v=yw7c0RmrrSo
adi2
Sous-lieutenant
 
Posts: 355
Joined: Friday, 5 July 2013, 21:10

PreviousNext

Return to XVI-XVIII wiek

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 2 guests