RAN (GMT) - rozczarowania i niejasności

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
Awatar użytkownika
Clagus
Decurio
Posty: 308
Rejestracja: niedziela, 20 maja 2007, 00:44
Lokalizacja: Warszawa(Nogrod)
Kontakt:

Post autor: Clagus » niedziela, 24 lutego 2008, 14:19

Kolejne pytanie:
Ktoś może mi wytłumaczyć o co chodzi w zapisie 8.34 podpunkcie 5?
Przecież, najpierw odbywa się ostrzał konnicy, a dopiero potem Return Fire. Więc jak niby trzeba doliczyć to -2 do strzału?


Znalazłem odpowiedź w dalszej części instrukcji.
Moje gry
BYKÓM STOP
Awatar użytkownika
Clagus
Decurio
Posty: 308
Rejestracja: niedziela, 20 maja 2007, 00:44
Lokalizacja: Warszawa(Nogrod)
Kontakt:

Post autor: Clagus » poniedziałek, 25 lutego 2008, 13:05

Zapis 8.61, podpunkt drugi. Jak mam rozumieć zapis o tym, że jednostka ignoruje wszelkie koszty ruchu?
(ignores enemy ZOC and all terrain/movement costs
Szczególnie, że zaraz potem jest napisane:
if the chaging unit cannot reach the firing unit due to impassible terrain, the units stays in place.
Podam przykład: mamy jednostkę AS-T na klifie o szerokości np. 10 heksów, która strzeliła do AS i wywołała 2 obrażenia. Piechocie nie udał się test więc muszą zaszarżować na muszkieterów. Czy szarża musi być w prostej linii i z powodu nieprzekraczalnego terenu ma się zatrzymać u podnóża, czy też AS ruszają się za darmo dookoła klifu (jakieś 10 heksów) i atakują AS-T?

Ta druga sytuacja jest raczej bez sensu, ale z zasad tak wynika (albo ja nie umiem czytać). Nigdzie nie ma powiedziane, że szarża musi być w prostej linii. Podczas tłumaczenia zmieniłbym ten zapis, tak aby brzmiał poprawnie. Czy dobrze to zrozumialem?
Moje gry
BYKÓM STOP
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36273
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 176 times
Been thanked: 116 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 25 lutego 2008, 13:10

Clagus pisze:Kolejne pytanie:
Ktoś może mi wytłumaczyć o co chodzi w zapisie 8.34 podpunkcie 5?
Przecież, najpierw odbywa się ostrzał konnicy, a dopiero potem Return Fire. Więc jak niby trzeba doliczyć to -2 do strzału?


Znalazłem odpowiedź w dalszej części instrukcji.
Jak pytanie padło to lepiej dopisać tu odpowiedź, nawet jak już wiesz, bo zawsze może się trafić w przyszłości ktoś kto nie będzie wiedział i będzie jak znalazł.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Itagaki
Général de Brigade
Posty: 2037
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:42
Lokalizacja: Dublin

Post autor: Itagaki » poniedziałek, 25 lutego 2008, 13:20

Clagus pisze:Zapis 8.61, podpunkt drugi. Jak mam rozumieć zapis o tym, że jednostka ignoruje wszelkie koszty ruchu?
(ignores enemy ZOC and all terrain/movement costs
Szczególnie, że zaraz potem jest napisane:
if the chaging unit cannot reach the firing unit due to impassible terrain, the units stays in place.
Podam przykład: mamy jednostkę AS-T na klifie o szerokości np. 10 heksów, która strzeliła do AS i wywołała 2 obrażenia. Piechocie nie udał się test więc muszą zaszarżować na muszkieterów. Czy szarża musi być w prostej linii i z powodu nieprzekraczalnego terenu ma się zatrzymać u podnóża, czy też AS ruszają się za darmo dookoła klifu (jakieś 10 heksów) i atakują AS-T?

Ta druga sytuacja jest raczej bez sensu, ale z zasad tak wynika (albo ja nie umiem czytać). Nigdzie nie ma powiedziane, że szarża musi być w prostej linii. Podczas tłumaczenia zmieniłbym ten zapis, tak aby brzmiał poprawnie. Czy dobrze to zrozumialem?
Ja bym przyjął tę pierwszą sytuację. Skoro jest to swego rodzaju szal bojowy to prą na przeciwnika, a nie słuchają rozkazów jakby tu wymanewrować by mieć korzystniejszą pozycję.

Najlepiej zachowaj oryginalne tłumaczenie, zaznacz ten punkt, zapisz swoją propozycję i jak tłumaczenie będzie gotowy to hurtem na Consimworldzie można zapytać czy twoje interpretacje są poprawne.

Pozdr.
Everyone sees that even a beautiful full moon starts to change its shape becoming smaller as the time passes. Even in our human lives things are as it is.
Takeda Harunobu
Awatar użytkownika
ozy
Tai-sa
Posty: 1533
Rejestracja: czwartek, 30 marca 2006, 10:30
Lokalizacja: Opole

Post autor: ozy » poniedziałek, 21 kwietnia 2008, 15:27

Clagusie, jak tam postępy nad instrukcją? :)
Farewell, leave the shore to an ocean wide and untamed
Hold your shield high, let the wind bring your enemy your nightmare
Awatar użytkownika
Clagus
Decurio
Posty: 308
Rejestracja: niedziela, 20 maja 2007, 00:44
Lokalizacja: Warszawa(Nogrod)
Kontakt:

Post autor: Clagus » piątek, 16 maja 2008, 00:31

Przepraszam za brak odzewu ale ostatnio nie wchodziłem na forum. Teraz powracam do projektu (w znacznym stopniu już ukończonego) i myślę, że do końca maja uwinę się z tłumaczeniem reszty tekstu i korektą.
Pozdrawiam :)
Moje gry
BYKÓM STOP
jarooth666
Caporal
Posty: 58
Rejestracja: środa, 14 maja 2008, 22:12
Lokalizacja: Międzyrzecz
Kontakt:

RAN&SAMURAI

Post autor: jarooth666 » piątek, 16 maja 2008, 19:38

Witam mam pytanie w jakim stopniu Ran i Samurai sie różnią??? Właśnie pracuje (z bólami ) nad tłumaczeniem instrukcji do Smurai , jeżeli są podobne lub identyczne to chyba marnuje czas, skoro kolega juz kończy.
Awatar użytkownika
Clagus
Decurio
Posty: 308
Rejestracja: niedziela, 20 maja 2007, 00:44
Lokalizacja: Warszawa(Nogrod)
Kontakt:

Post autor: Clagus » sobota, 17 maja 2008, 23:12

Niestety nie grałem w Samuraja, więc nie wiem. Mogę tylko powiedzieć, że w instrukcji do RAN zamieszczono notkę, w której autorzy zapewniają, że zmian jest kilka. Główną zmianą jest modyfikacja żetonów. Pojawia się jednak również sporo zmian systemowych. Jak stwierdzają to autorzy: RAN bazuje na tym samym systemie co Samuraj, różni się jednak w wielu detalach.
Moje gry
BYKÓM STOP
Awatar użytkownika
Witold Janik
Namiestnik
Posty: 309
Rejestracja: środa, 27 grudnia 2006, 17:21
Lokalizacja: Obecnie Wrocław, a z urodzenia to Raszyn 1809.
Has thanked: 4 times

Post autor: Witold Janik » czwartek, 24 lipca 2008, 14:49

"Wytrumpowałem" grę od Clagusa, zapowiada się bardzo fajnie. Zupełnie nie rozumiem marudzenia, że instrukcja jest niejasna :lol: Przeczytałem ją i muszę sprawdzić ze słownikiem może ze 2 paragrafy, a tak to nie jest bardziej trudna od np. Pike&Musket. Może jak zacznę grać, to wyjdą jakieś niejasności, ale na razie jestem dobrej myśli :pom: Czekam też na polską wersję instrukcji od Clagusa, może po uzupełnieniu itd. wrzuciło by się to na BGG na przykład :>
Clagus pisze:Zapis 8.61, podpunkt drugi. Jak mam rozumieć zapis o tym, że jednostka ignoruje wszelkie koszty ruchu?
(ignores enemy ZOC and all terrain/movement costs
Szczególnie, że zaraz potem jest napisane:
if the chaging unit cannot reach the firing unit due to impassible terrain, the units stays in place.
Jak dla mnie ten przypadek jest jasny, wszystko objaśnia drugi cytat - chłopaki się nie wdrapią na klif, więc i nie ruszają się z miejsca.

To pierwsza moja gra, dla której myślę, że warto będzie ściągnąć Vassala i nauczyć się go obsługiwać :) Chętnie wtedy z kimś zagram!

PS. Dla zainteresowanych tematem przypominam o moim dodatku o bitwie pod Sekigaharą, który wyjdzie wraz z sobotnią "Rzeczpospolitą" (26.07.) ;)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36273
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 176 times
Been thanked: 116 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » sobota, 26 lipca 2008, 20:02

Miałem ostatnio w klubie przyjemność zagrać w tą grę z Witoldem, a jako, że był to nasz pierwszy raz w RANa, było miejscami wesoło. Zapoznałem się też częściowo z instrukcją. Na pierwszy rzut oka wrażenia pozytywne - do tytułowych niejasności i rozczarowań jeszcze nie dotarłem... ;)

O wielu rzeczach należałoby napisać, ale dwie zwróciły moją uwagę..

Po pierwsze, praktyczna rzecz: na początku instrukcji autor napisał kilka słów dla różnych grup potencjalnych graczy, by przybliżyć im grę zależnie od ich dotychczasowych doświadczeń. I tak jest parę słów do osób, które nie grały w żadną grę wojenną, symulacyjną, jest parę słów do tych, którzy już w takie gry grywali czyli do wargamerów, jest parę słów do osób, które miały już wcześniej do czynienia z systemem GBoH oraz do osób, które miały do czynienia z wcześniejszą grą autorów o tej samej tematyce - Samurai. Bardzo mi się takie podejście podoba.

Druga rzecz: bardzo ciekawe rozwiązanie z japońskim stałym miejscem dowodzenia o nazwie honjin. Jeśli głównodowodzący znajduje się w honjinie ma większe parametry i przyjmuje się, że wszystkie zgrupowania automatycznie znajdują się w jego zasięgu dowodzenia. Gdy honjin opuści, jego możliwości kierowania armią zostają ograniczone. Honjin ma jedno stale określone na początku scenariusza miejsce i nie może być w trakcie rozgrywki przemieszczany. Ogólnie świetny patent.

Poza tym bardzo zabawni są np. samurajowie z ich możliwością wyzywania samurajów przeciwnika i jego wodzów na pojedynki. Nieprzyjęcie pojedynku może skutkować obniżeniem współczynnika dowodzenia ;D Inna ciekawa zasada: jak oddziały danej formacji mają się wycofać, w niektórych przypadkach rzuca się czy w związku z tym dowodzący nimi generał nie postanowił popełnić seppuku :devil: .

Z rzeczy, które mi się nie podobały już na wstępie: bardzo mały jest w tej grze modyfikator za szarżę jazdy, w niektórych przypadkach jest to na tyle fatalnie zorganizowane, że szarża wręcz się nie opłaca.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Clagus
Decurio
Posty: 308
Rejestracja: niedziela, 20 maja 2007, 00:44
Lokalizacja: Warszawa(Nogrod)
Kontakt:

Post autor: Clagus » sobota, 26 lipca 2008, 23:57

Żałuję niezmiernie, że nie mogłem się pojawić w piątek, ale robiłem Szwedom potop polski w Ikei :P

Co do szarży. Konne jednostki japońskie z tamtych czasów charakteryzowały się dosyć luźnym szykiem (w porównaniu do europejskich formacji rycerskich) i była to głównie lekka konnica i na dosyć niewielkich wierzchowcach (to wszystko jest chyba napisane w instrukcji do Rana w którejś z "historical notes"). Ponadto ukształtowanie terenu i utrudnienia typu gęsty las, brak płaskich powierzchni dodatkowo warunkowały po prostu inne zastosowanie dla konnicy.

Jedna z wielu rzeczy, które mimo wszystko podobały mi się w tej grze jest właśnie fakt, że walka w wykonaniu japończyków jest totalnie odmienna od tej znanej z europejskich pól bitew. Honjiny, samurajowie, kodeks, podział armii na dowódców a nie na rodzaje formacji i wiele innych aspektów nadają Ranowi ten magiczny i egzotyczny charakter japońskiej walki.

A teraz jeszcze trochę żalów z mojej strony :P
Zawsze ciągnęło mnie do gier złożonych z heksowej planszy, żetonów i zasad symulujących prawdziwą walkę... Ran był pierwszą taką grą z którą miałem styczność i jednocześnie ostatnią, którą miałem okazję poznać... Właściwie nie wiem jak to się stało, że uczestnicząc w tak wielu spotkaniach planszówkowych nie miałem okazji zagrać w prawdziwą grę strategiczo-wojenną...
Po tym jak nie udało mi się utrzymanie "momentum" (impetu ;) ) i "Rana" przejął Witold, porozmawialiśmy chwilę. Witek powiedział wtedy słowa w stylu: "Z Twoich gier na BGG wynika, że nie jesteś raczej graczem strategicznym". Te słowa skłoniły mnie do bolesnej refleksji, że rzeczywiście jest to prawdą! Zadałem sobie pytanie, jak to się stało, że obracając się w gronie tak zacnego, strategicznego towarzystwa z forum nie udało mi się rozegrać ani jednej "poważnej" gry?

To pytanie musi jednak pozostać jeszcze bez odpowiedzi, ponieważ ruszam na wschód, zdobywać szczyty Kaukazu (mam tylko nadzieję, że rosjanie nie wpadną na ten sam pomysł... o_O ). Niemniej jednak chciałbym rzucić moje wołanie o pomoc w forumowy eter. Liczę na to, że paradoksalnie, znajdę kogoś kto mógłby mnie wprowadzić do gier spod znaku żetonu i heksu :)

Pozdrawiam
oby moja podróż była podobna do tej z Hobbita (czyli tam i z powrotem)
Moje gry
BYKÓM STOP
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36273
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 176 times
Been thanked: 116 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » niedziela, 27 lipca 2008, 18:30

Może po prostu wpadłeś w złe towarzystwo ;) . Jak wrócisz Leszku, już my się Tobą zajmiemy ;) .

Co do RANa, podział na formacje to i w grach "europejskich" jest. Natomiast tam ciekawi są np. ci samuraje i wszystko to co związane z ich kodeksem i zasadami postępowania. Z początku przyznam, że jak przyglądałem się tej grze i zastanawiałem jak grać z Witoldem, który miał przy tym wyraźnie więcej oddziałów ode mnie, postanowiłem działać jak to w GBoH - trzeba być możliwie najbardziej aktywnym. Jak najwięcej momentum i przejmowania ruchów przeciwnika. Była jeszcze inna taktyka - można się było bronić z tyłu, przy zamku, ale na to niestety nie wpadłem na początku, a później nie było się już jak przegrupować.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”