Kircholm 1605 - rozgrywka z podziałem wojsk na zgrupowania

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
Awatar użytkownika
Bjorn
Lieutenant
Posty: 503
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:29
Lokalizacja: Wa-wa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Bjorn » środa, 2 maja 2007, 14:55

Jeśli szukasz czegoś taktycznego dla okresu XVII wieku, to IMHO nic lepszego w tej skali obecnie nie znajdziesz. Zwłaszcza jeśli zależy Ci na dokładniejszym odwzorowaniu pola walki. Jest też gamebox do gry, można spróbować.
Awatar użytkownika
Jasz
Général de Brigade
Posty: 2166
Rejestracja: poniedziałek, 11 września 2006, 21:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jasz » środa, 2 maja 2007, 14:59

A co polecasz na pierwszy zakup?
Dzięki za info o gamebox-ie.
Próbowaliście grać korzystając z tej formy?
Awatar użytkownika
Jasz
Général de Brigade
Posty: 2166
Rejestracja: poniedziałek, 11 września 2006, 21:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jasz » środa, 2 maja 2007, 15:32

Już wiem: Gustawa. I można sobie Polakami pograć.
Awatar użytkownika
Bjorn
Lieutenant
Posty: 503
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:29
Lokalizacja: Wa-wa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Bjorn » środa, 2 maja 2007, 16:17

Jeśli interesują Cię nasze walki ze Szwedami, to póki co rzeczywiście Gustaw najlepszy.
Awatar użytkownika
Jasz
Général de Brigade
Posty: 2166
Rejestracja: poniedziałek, 11 września 2006, 21:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jasz » środa, 2 maja 2007, 16:22

Coś czuję, że nabędę tą grę w najbliższym czasie; chwilowo czytam instrukcję.
Awatar użytkownika
Paweł Sulich
Podporucznik
Posty: 420
Rejestracja: wtorek, 7 listopada 2006, 10:16
Lokalizacja: Józefów
Kontakt:

Post autor: Paweł Sulich » środa, 2 maja 2007, 16:25

Jasz pisze:Wg mnie powinno być tak: wódz naczelny nakreśla plan bitwy (oddziały po obu stronach dostają zakryte rozkazy), a potem jakiś system zmian tych rozkazów podczas bitwy; pozostaje pytanie na ile decyzje podejmuje głównodowodzący, na ile dowódcy np. pułków. Pewnie wiele zależy od epoki i kraju. Wydaje się, że siłą np. armii napoleońskiej byli marszałkowie, którzy stojąc na czele korpusów sami podejmowali decyzje w ogniu walki. W takim wypadku linia dowodzenia nie ma znaczenia, ale mechanika gry bardzo się komplikuje.
Jeśli dobrze rozumiem, to chodzi o coś takiego: głównodowodzący kieruje bitwą, ale nie steruje pojedynczymi chorągwiami, a tylko wydaje rozkazy poszczególnym dowódcom, z których każdy ma po kilkanaście żetonów. Wobec tego uważam, że powinni oni widzieć tylko "swój" fragment mapy, a wgląd w całość miałby tylko głównodowodzący. Ale to znów narzuca nam kilka map i sędziego, który przenosi rozkazy, a to strasznie nieporęczne.
Awatar użytkownika
Jasz
Général de Brigade
Posty: 2166
Rejestracja: poniedziałek, 11 września 2006, 21:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jasz » środa, 2 maja 2007, 16:32

Raczej o taką sytuację, że istnieje element losowy, od którego zależy czy dany oddział wykona dokładnie to co wódz naczelny chciałby, żeby wykonał.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36231
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 165 times
Been thanked: 110 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » środa, 2 maja 2007, 16:34

Drodzy Koledzy, ten temat jak wskazuje jego nazwa jest o modyfikacjach gry Kircholm nie zaś o grze M&P, więc prosiłbym nie zmieniać tematu i nie robić tu za przeproszeniem burdelu. Skoro jest osobny temat o M&P to chyba logiczne, że tam należy pisać o tej grze, a tutaj o Kircholmie. Bo teraz ja chciałbym podyskutować o Kircholmie i muszę się przebijać przez szereg postów nie na temat. Co mnie interesują Wasze pogaduszki o tym kto z Was grał z użyciem gameboxa a kto nie i tym podobne.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Jasz
Général de Brigade
Posty: 2166
Rejestracja: poniedziałek, 11 września 2006, 21:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jasz » środa, 2 maja 2007, 17:33

Od razu burdelu :shock:

Temat wypłynął samoistnie; rozumiem, że uważasz, że nie możemy o tym porozmawiać, bo Ci się to nie podoba (w tym miejscu?); nie ja jestem moderatorem - jeśli mógłbym przeniósłbym tą rozmowę do tematu M&P, ale nie mam takich uprawnień, więc jeśli rozmowa się tu pojawiła, to tu musieliśmy ją kontynuować; szczęśliwie już ją zakończyliśmy i nie będziemy psuć Wielkiego Ładu.
Awatar użytkownika
Paweł Sulich
Podporucznik
Posty: 420
Rejestracja: wtorek, 7 listopada 2006, 10:16
Lokalizacja: Józefów
Kontakt:

Post autor: Paweł Sulich » środa, 2 maja 2007, 21:09

Jasz pisze:Raczej o taką sytuację, że istnieje element losowy, od którego zależy czy dany oddział wykona dokładnie to co wódz naczelny chciałby, żeby wykonał.
Ale to zakłada, że dowodzący poszczególnymi zgrupowaniami mają inne założenia taktyczne niż ich zwierzchnik, przez którego są "zmuszani" do czegoś innego, a przecież wszyscy dążą do tego samego rezultatu - zwycięstwa - najlepiej jak mogą, więc nawet jeśli rozkaz dowódcy nie dotrze, to zrobią po swojemu mniej więcej to samo.

Wybaczcie, jeśli piszę głupoty, ale może po prostu z mojego małego doświadczenia (raz grałem w Kircholm) wynika, że nie rozumiem głównych założeń Waszego pomysłu :oops:
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3346
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » środa, 2 maja 2007, 23:12

Ja to rozumiem tak, że gracz nie posiada bezpośredniego wpływu na wszystkie swoje oddziały.
Chodkiewicz może poruszyć swoje oddziały w ten sposób, że wydaje rozkazy dowódcom skrzydeł, a ci mogą je wykonać dokładnie tak, jak on chce, ale nie zawsze może się to udać.
Ja natomiast, w czym się chyba obaj zgadzamy (tak wnoszę z Twojego postu), widziałbym jeszcze w tym wszystkim pewną samodzielność dowódców, którzy mogliby modyfikować rozkazy w zależności od własnego oglądu sytuacji.
Natomiast mniej samodzielni wykonywaliby jedynie rozkazy.
Awatar użytkownika
Bjorn
Lieutenant
Posty: 503
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:29
Lokalizacja: Wa-wa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Bjorn » środa, 2 maja 2007, 23:26

Wystarczy, że zmiana rozkazu albo jego wykonanie będzie warunkowane losowo - rzutem kością.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3346
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » środa, 2 maja 2007, 23:30

Też. Choć ja bym do tego dodał uzależnioną pod rzutu kością (i przymiotów osobowych) możliwość zmiany rozkazu przez danego dowódcę.
Awatar użytkownika
Bjorn
Lieutenant
Posty: 503
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:29
Lokalizacja: Wa-wa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Bjorn » środa, 2 maja 2007, 23:40

Jasne, natomiast co do wodzów nie komplikowałbym jeśli chodzi o liczbę współczynników czy inne zdolności. Sądzę, że jeden, góra dwa, wystarczą.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3346
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » środa, 2 maja 2007, 23:45

Wyraziłem się mocno nieprecyzyjnie: chodzi mi o możliwość zmiany rozkazu przez dowódcę skrzydła (idąc jak określono by chyba twego dowódcę w grze Muszkietersko-Pikinierskiej, jak mi się wydaje).
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”