The Last Vikings (Strategemata)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35605
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 80 times
Been thanked: 32 times
Kontakt:

The Last Vikings (Strategemata)

Post autor: Raleen » środa, 6 listopada 2019, 09:29

Niedawno ukazała się nowa gra wydawnictwa Strategemata poświęcona dwóm bitwom wojny północnej - pod Kliszowem i Wschową.

BGG: https://boardgamegeek.com/boardgame/285026/last-vikings

Zapraszam do dyskusji i dzielenia się wrażeniami, zwłaszcza tych, którzy grali.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1880
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: The Last Vikings (Strategemata)

Post autor: Neoberger » niedziela, 10 listopada 2019, 23:10

Kupiłem, zagrałem.
Wydana bardzo porządnie. Typowa gra wojenna. Plansza papierowa. Żetony wystarczająco grube i kolorowe.
Biorąc pod uwagę, że prawie nie ma danych o OdB, autorowi udało się opierając na dwóch stronach dla figurkowców, odtworzyć prawdopodobne ustawienie wojsk.
Żetonów jest multum ponieważ w grze podzielono kawalerię nie na skwadrony szwedzkie (po 250 ludzi) a na szwadrony saskie (po 150 ludzi). Do tego dochodzi piechota i artyleria.
Wydawnictwo pomyliło kolory piechoty przydzielanej na skrzydła (odwrócone skrzydła). Z technicznych rzeczy to jedyny mankament.
Podziwiam odwagę autora, ponieważ poza niewiadomym rozstawieniem wojsk również teren i jego wpływ to czyste domniemania. Ale pasja by pokazać to ciekawe starcie z żałosnym udziałem Polaków przeważyła.

Sama gra? Każdy kto grał w Małujowice czy nawet bitwy Wojny Krymskiej znajdzie tu ten sam schemat.
System wyciska z klasycznych gier planszowych ile się da. Dlatego rozstawiamy grę żmudnie. Ruszamy żmudnie i walczymy żmudnie.
Zupełnie dobijające są wymagania matematyczne co do ruchu. Teren czysty kosztuje 1,5 punktu. Piechota ma 3,5 punktu itd. Uproszczenie wiele by dało, całe to skomplikowanie nic nie daje i jest niepotrzebne.
Walka oparta jest na morale. Atakujący sprawdza czy zaatakował, obrońca czy wytrzymał atak, a potem atakujący sprawdza przy utrzymaniu się obrońcy jak bardzo dostał po nosie. Wszystko chodzi bardzo dobrze poza dwoma wyjątkami.
Pierwsza rzecz to kontrszarża. Kawaleria wychodząc naprzeciw atakowi sprawdza morale. Jeżeli przeszła test to nakłada się na nią i atakującego specjalny żeton. Ale w fazie walki kontrszarżujący jako atakujący przechodzi procedurę walki, czyli... tak, tak, sprawdza morale czy zaatakował. :lol:
Druga kwestia to brak strat moralnych dla atakującego gdy wygrał starcie. No jak woda po nim spływa ciężka walka. Dzięki temu jak komuś idzie kostka to etap po etapie zawsze świeżym oddziałem pomyka przez planszę rozwalając przeciwnika.

Wątpliwości budzi też system dodatków do rzutu w walce. Szczególnie razi husaria. Gdy atakuje to przeciwnik traci morale z wrażenia. Ale gdy się broni to przeciwnik traci morale z wrażenia, ale i husaria zyskuje morale ponieważ... stoi z kopiami?
Ostatnią rzeczą wątpliwą są dragoni i polscy jeźdźcy strzelający z broni palnej. Jedna strata morale jest zadana na wynik 0 (1/10). Jest to upierdliwe, traci się czas, ale efekt bywa ważny tyle, że wypada raz na grę. Trochę to zbyt losowe.

Sama rozgrywka? Jak chyba napisałem, trochę się to rozkłada. Potem długie marsze (wiem, w Wiedniu sam tak zrobiłem), szalone starcia z Polakami i Sasami Flemminga i... w zasadzie po tym mieliśmy z kolegą dosyć.
Tym niemniej gra jest o tak mało znanych czasach i na tyle dziwna i ciekawa, że obaj ze współgraczem przewertowaliśmy wszystko co się dało by przeżyć to jeszcze raz. Nawet Kadrinaziego męczyłem. :)

Nie żałuję zakupu. Nie wiem czy zagram w obie bitwy kiedykolwiek, ale muszę wyrazić podziw dla autora gry. Po odświeżeniu wiedzy o sztuce wojennej w epoce oraz przeczytaniu książki Wagnera i dyskusji na necie o szarży polskiej jazdy widzę, że nikt nie ma pojęcia jak to wyglądało w wymiarze samego starcia.
Piechota szwedzka niczego nie dokonywała pojedynczymi salwami przy atakach wrogiej jazdy saskiej czy polskiej. Pomagały tylko jakieś zapory (dyskusja czy były to kozły hiszpańskie czy rozrzucane kolce) oraz piki.
Jazda szwedzka była na pewno lepiej przygotowana do walki wręcz niż Sasi, ale w bitwie nie było to aż tak widoczne.
Nie ułatwili sprawy także sami Szwedzi atakując kilkoma batalionami piechotę saską stojącą za strumieniem i pod osłoną artylerii stojącej na szańcu przed obozem saskim. W grze to się nie uda.

Sami widzicie, że niby prosta gra wojenna, a jednak magia Kliszowa i pytanie co się stało działa.
Berger
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35605
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 80 times
Been thanked: 32 times
Kontakt:

Re: The Last Vikings (Strategemata)

Post autor: Raleen » poniedziałek, 11 listopada 2019, 15:03

Wiele ciekawych i oryginalnych spostrzeżeń Darku. Z przyjemnością czyta się takie komentarze.

Co do OdB to wydaje mi się, że bardzo wielu autorów robiących gry o nieco dawniejszych czasach, tak powiedzmy od przełomu XVIII i XIX wieku wstecz nieraz staje przed problemem braku danych, czy to OdB, czy rozmieszczenia oddziałów przed bitwą. Jeśli do tego jedną ze stron są Rosjanie, którzy na ogół nie spisywali wszystkiego tak skrupulatnie i szczegółowo jak przyzwyczajone do porządku narody niemieckojęzyczne, albo tam gdzie jedna strona przegrała z kretesem - o szczegółowe dane jest jeszcze trudniej. Jak to wyczytałem w jednej mądrej książce, historia wojskowości musi, z konieczności, operować prawdopodobieństwem i jest to raczej naturalne zjawisko. A w grze nie możemy przecież powiedzieć, że czegoś nie wiemy z braku źródeł, więc piszemy, że nie wiemy i tego nie tykamy, tak jak to się robi w literaturze.

Miałem jedynie okazję obserwować grę, więc o wydaniu (grafika, wykonanie elementów) mogę się wypowiedzieć pozytywnie. Na tle wcześniejszych gier, często pod tym względem niezbyt udanych (zwłaszcza mam na myśli Wrocław, Most Primosole, Maidę czy serię kościuszkowską), widać postęp.

Sam temat niewątpliwie jest jednym z ciekawszych w polskiej historii wojskowości - tutaj w pełni się z Tobą zgadzam.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1880
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: The Last Vikings (Strategemata)

Post autor: Neoberger » poniedziałek, 11 listopada 2019, 16:12

Raleen - komentarz chaotyczny, ale ostatnio coś słabo się czuję.
Gra rzeczywiście wydana bardzo porządnie. Byłem zadowolony, bo żetony przyzwoite, a nie jakieś tekturki.
Autor jest smutny z powodu pomyłki kolorów piechoty dodawanej na skrzydła (opcja), ale ustaliliśmy że wystarczy pierwotne żetony piechoty (z zielonym kolorem) dodać do skrzydeł jazdy i nic tu nie przeszkadza, ponieważ piechota zgodnie z przepisami może być dowodzona przez dowódcę jakiegokolwiek skrzydła (w realnej bitwie piechota nie miała głównego dowódcy tylko dwóch dowódców każdej z linii). Tak że autor nie musi się już więcej niepokoić o ten błąd (każdemu się zdarza, a boli bo widać wielkie serce S. Łukasika włożone w tę grę).

Zastanawia mnie jak grać w tę grę, ale nie z powodu jej przepisów, ale z powodu terenu bitwy pod Kliszowem.
Podmokły (Sasi przy cofaniu się po bitwie poddawali się podtapiając się w ucieczce) i osłabiający wchodzących na niego, że właściwie nie opłaca się posuwać do ataku.
Tyle, że teoretyzując nikomu nie opłaca się posuwać do przodu. Strata 2 punktów morale za podmokłą łąkę może mieć rozstrzygające znaczenie w późniejszej walce gdy nie zdołamy lub nie zdążymy się odrobić.
Oczywiście mają tu przewagę Szwedzi (większa ruchliwość), ale na lewym skrzydle Sasów w rzeczywistości to właśnie Sasi atakowali.
Ot, takie zagadki.
Kiedyś trzeba ją rozegrać byś mógł wydać werdykt.
Berger
Awatar użytkownika
Petru Rares
Adjoint
Posty: 797
Rejestracja: poniedziałek, 1 czerwca 2009, 22:37
Lokalizacja: Bełchatów/Warszawa
Been thanked: 1 time

Re: The Last Vikings (Strategemata)

Post autor: Petru Rares » piątek, 15 listopada 2019, 10:20

Mam bardzo podobne odczucia co Neoberger. Niezmiernie cieszę się, że powstała gra o tak ciekawej tematyce. Kupiłem, przewertowałem instrukcje w te i we wte, ale jeszcze nie zagrałem. Autor stosuje wiele oryginalnych rozwiązań. Szczególnie podoba mi się system aktywacji poszczególnych skrzydeł i wydawania rozkazów - ujęte jest to w dość prosty sposób, a jednocześnie sprawia, że nie mamy do czynienia z topornym IgoYgo. Nie będę się wypowiadał co do tego jak działa husaria, bo jeszczem tego nie nie przetestował. Niemniej jednak gra istotnie wydaje się żmudna. Jak napisał Neoberger, fajnie byłoby jednak uprościć zasady ruchu, dotyczące punktów ruchu i kosztów terenowych. Gra istotnie wydana świetnie, choć przydałyby się jakieś zbiorcze karty pomocy z najważniejszymi zasadami i tabelami. Instrukcja krótka i zasadniczo dobrze napisana, choć w pewnych miejscach budząca wątpliwości i wymagająca wyjaśnienia/podania przykładów. Zaznaczyć należy, że nie mam na myśli typowej dla TiSu niechlujności językowej, wykluczających się lub kuriozalnych przepisów, tylko swego rodzaju inność/oryginalność rozwiązań stosowanych przez Autora. Trzeba się przestawić na tą grę. Wiele rzeczy znanych z innych heksówek, tutaj, w szczegółach wygląda jednak nieco inaczej niż to do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Nadal wyczekuję możliwości zagrania w to cudo, ale już wiem, że będzie do tego potrzebny solidny weekend słomianowdowstwa. Neobergerze! Graliscie we Wschowę? Ile czasu zajęła Wam rozgrywka?
Ulysses
Caporal-Fourrier
Posty: 77
Rejestracja: sobota, 12 sierpnia 2017, 20:39
Been thanked: 4 times

Re: The Last Vikings (Strategemata)

Post autor: Ulysses » piątek, 15 listopada 2019, 14:16

W Małujowicach też były te połówki punktów ruchu.
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1880
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: The Last Vikings (Strategemata)

Post autor: Neoberger » sobota, 16 listopada 2019, 17:40

Petru --> Nie graliśmy. Mózgiem zawładnęło mi Dark Valley. :D

Autor wytrzymał mój opis. Odebrał go tak jaki był. Pozytywny. Ufff.

Przepis o kontrszarży jako spełnieniu pierwszego testu do ataku był w przepisach do Wojny Krymskiej. Pewnie wyleciał technicznie więc można go spokojnie używać.
Berger
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”