Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Kpt. Bomba
Général de Brigade
Posty: 2435
Rejestracja: poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Has thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Kpt. Bomba » środa, 11 stycznia 2012, 21:08

Wczoraj rozegraliśmy z Chmurnikiem partyjkę. Grałem Ishidą i przegrałem :)
Diabelnie trudno wygrać grając "złotymi". Początkowe rozstawienie i rozproszenie sił gra mocno na niekorzyść Ishidy. Do tego Tokugawa ma na początku o jeden zamek więcej.
Chciałem wypróbować strategię podejrzaną na BGG i polegającą na jak najszybszym wprowadzeniu do gry bloczków Mori i maksymalnym wykorzystaniu bloczków z reinforcemen'u. Niezbyt udana ta strategia moim zdaniem. Udało mi się co prawda w drugim tygodniu zająć dwa zamki ale doprowadziło to równocześnie do "wypstrykania" się z kart, których Chmurnik miał na ręku więcej. Przez to przegrałem dwie ważne, choć niewielkie bitwy i zaczął się mój powolny koniec. Traciłem zamek po zamku i nie udało mi się wykorzystać przewagi wynikającej z dużej ilości bloczków Mori.

Moje doświadczenia po wczorajszej i wcześniejszych rozgrywkach są następujące:
Ishidą grałem dwa razy. Za każdym razem zaczynałem dosyć agresywnie. Następnym razem spróbuję innej taktyki. Coś mniej agresywnego co pozwoli zachować więcej kart na ręku. Spróbuję też bardziej skonsolidować siły. Wydaje mi się, że nawet kosztem utraty jednego zamku (skrajnego na wschodzie) więcej będzie pożytku ze skonsolidowanych oddziałów.

@Chmurnik - napisz jak to wyglądało z Twojego punktu widzenia.
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby
adalbert
Colonel en second
Posty: 1279
Rejestracja: czwartek, 17 kwietnia 2008, 09:54
Lokalizacja: Szczecin
Been thanked: 1 time

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: adalbert » środa, 11 stycznia 2012, 21:26

Ishidą grałem dwa razy. Za każdym razem zaczynałem dosyć agresywnie. Następnym razem spróbuję innej taktyki. Coś mniej agresywnego co pozwoli zachować więcej kart na ręku. Spróbuję też bardziej skonsolidować siły. Wydaje mi się, że nawet kosztem utraty jednego zamku (skrajnego na wschodzie) więcej będzie pożytku ze skonsolidowanych oddziałów.
Moim zdaniem to jest własnie odpowiednia taktyka początkowa dla Ishidy: konsolidacja sił i szanowanie kart.
Awatar użytkownika
Kpt. Bomba
Général de Brigade
Posty: 2435
Rejestracja: poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Has thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Kpt. Bomba » piątek, 13 stycznia 2012, 20:37

Dzisiaj rozegrałem trzecią moją partię w Sekigaharę. Grałem znowu Ishidą i znowu przegrałem. :lol:
Ale.... jest nadzieja :)

Po kolei:
Graliśmy ze Szturmo w Agresorze. Zastosowałem taktykę konsolidacji oddziałów i oszczędzania kart. Przegrałem na punkty. Szturmo miał o jeden zamek więcej i jedno resource center więcej (więc tylko 3 punkty mniej miałem na koniec). Do tego w ostatniej bitwie w 7 tygodniu wojny zabrakło mi jednego pkt. impaktu do zatłuczenia Tokugawy - tak mało brakowało....

Ta rozgrywka potwierdziła, że grając Ishidą trzeba bardziej oszczędzać karty i szybko skonsolidować siły (zwłaszcza te na wschodzie) i odpowiednio poustawiać bloczki w stosikach. Dla Ishidy bardzo ważne jest wygrywanie "licytacji" i ruszanie się jako pierwszy (a tu niestety jest słabo - Ishida najmocniejsze karty ma za 7 a Tokugawa za 8 pkt.)

Gra była wyrównana i rozstrzygnęła się dopiero w fazie B 7 tygodnia.

Dzięki Szturmo za grę. Było ostro :)
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby
szturmo
Carabinier
Posty: 20
Rejestracja: sobota, 15 października 2011, 23:30

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: szturmo » poniedziałek, 20 lutego 2012, 03:03

O tak, rozgrywka była emocjonująca bo bardzo wyrównana, do końca nie było wiadomo kto wygra i o zwycięstwie czarnych zdecydowała ostatnia bitwa a o losach tej ostatniej zdecydował jeden punkt. Również odniosłem wrażenie, że czarne są uprzywilejowane w tej grze i jakoś łatwiej się nimi gra. Jest to chyba wada tej gry, ale z kolei bardzo mi się podoba mechanizm rozgrywania bitwy pozwalajacy na robienie kombosów. Też dziękuję Kapitanie za grę, kiedyś musimy zagrać rewanż.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35622
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 80 times
Been thanked: 34 times
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Raleen » niedziela, 4 marca 2012, 15:30

Rozegraliśmy dziś partyjkę Sekigahary z Kpt. Bombą. Pozwoliłem sobie zagrać tym razem Ishidą (złoty kolor), żeby sprawdzić jak to jest z jego szansami. Wyszło nienajgorzej, bo wygrałem. Decydująca okazała się bitwa w 7 turze pod zamkiem klanu Maeda (na północy). Okolice Sekigahary tym razem dość długo były wolne od działań. Na początku udało mi się jako Ishidzie rozbić zgrupowanie pod Fukushimą, a nieco wcześniej zająć położony opodal zamek, co chyba pomogło. Później z drugiej strony zaczęło zagrażać zgrupowanie Maedy, które starało się bronić drugiego zamku czarnych, położonego na północ od Kyoto. W bitwach szczególnie mordercze okazały się podwójne jednostki muszkietów. Raz udało mi się nawet wystawić aż 3 takie jednostki z bonusami za atak specjalny. Jednostki schodziły, że aż miło. W każdym razie w 7 turze Tokugawa czuł się trochę ogołocony, natomiast Ishidzie pomogło chyba sprowadzenie kilku jednostek Morich z Mori Boxu.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Kpt. Bomba
Général de Brigade
Posty: 2435
Rejestracja: poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Has thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Kpt. Bomba » niedziela, 4 marca 2012, 18:48

Jak widać Ishida może wygrać - zwłaszcza przy tak niemrawym graczu jak ja :)
A tak serio - zbyt zamarudziłem na wschodzie. Zbyt zwlekałem z przejęciem zamków i skutkowało to dosyć szybką klęską na zachodzie.
Raleen ładnie skonsolidował swoje armie i kolejno rozgramiał mnie na zachodzie.
Oj trudno mi będzie się odegrać. Muszę wyczekać na dobry moment. Może na kacu kiedyś przyjdzie do Agresora to wtedy go namówię na rewanż ;)
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby
Awatar użytkownika
Wilk
Alférez de Navío
Posty: 574
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 23:28
Lokalizacja: Warszawa

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Wilk » środa, 7 marca 2012, 12:58

Raleen pisze:Jednostki schodziły, że aż miło. W każdym razie w 7 turze Tokugawa czuł się trochę ogołocony, natomiast Ishidzie pomogło chyba sprowadzenie kilku jednostek Morich z Mori Boxu.
O tak, mnie też się w międzyczasie udawało wygrać Ishidą, ale bez "Morich z pudełka" to on leży i kwiczy, niepotrzebnie ich tam trzymałem w naszej partii. :)
Augustus
Carabinier
Posty: 27
Rejestracja: poniedziałek, 25 lutego 2008, 10:09

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Augustus » niedziela, 11 marca 2012, 11:23

Może ktoś z Was wie gdzie mogę jeszcze dostać grę?

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Kpt. Bomba
Général de Brigade
Posty: 2435
Rejestracja: poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Has thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Kpt. Bomba » niedziela, 11 marca 2012, 18:06

Już chyba nigdzie. Ale nie przejmuj się. GMT zapowiedziało reprint więc niedługo znowu będzie w sklepach.
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby
Awatar użytkownika
Kpt. Bomba
Général de Brigade
Posty: 2435
Rejestracja: poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Has thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Kpt. Bomba » wtorek, 13 marca 2012, 17:52

W Warszawie w Wargamerze na Wilczej mają jeszcze jeden egzemplarz.
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby
Augustus
Carabinier
Posty: 27
Rejestracja: poniedziałek, 25 lutego 2008, 10:09

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Augustus » czwartek, 15 marca 2012, 15:36

Dzięki wielkie, zamówiłem. Ktoś gra przez vassala?
Awatar użytkownika
Kpt. Bomba
Général de Brigade
Posty: 2435
Rejestracja: poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Has thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Kpt. Bomba » czwartek, 15 marca 2012, 15:42

Oczywiście :)
Czytaj instrukcję i jak bedziesz gotowy to daj znaka.
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35622
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 80 times
Been thanked: 34 times
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Raleen » wtorek, 1 maja 2012, 20:17

AAR - partia Raleen vs Waffel, rozegrana w klubie Paradox 01.05.2012

Waffel - Tokugawa (czarni), Raleen - Ishida (złoci)

Obrazek
Rozstawienie początkowe po dobraniu losowych bloczków - zachodnia część planszy, koło Kioto i Osaki, matecznik Ishidy

Obrazek
Rozstawienie początkowe po dobraniu losowych bloczków - wschodnia część planszy

Obrazek
Początek rozgrywki upłynął pod znakiem dużej bitwy w okolicach Fukushimy, w której zwycięstwo odnosi Ishida. Tokugawa zachodzi go tymczasem od północy zgrupowaniem Maedy. Trzeba zaznaczyć, że w pierwszym posunięciu Tokugawa od razu wzmocnił zgrupowanie wokół Fukushimy, tak że jego oddziały początkowo niemal dorównywały tutaj armii Ishidy

Obrazek
We wschodniej części planszy, koło zamku Aizu spokój, również zamek Ueda nie jest niepokojony

Obrazek
Trwają ciężkie walki w centrum, koło Fukushimy. Główne zgrupowanie wojsk Ishidy ponosi straty, gdy do akcji włącza się Maeda. ten ostatni oblega wkrótce centralny zamek Gifu i zdobywa go

Obrazek
Główna armia Ishidy chwilowo dwoi się walcząc z oddziałami Maedy i niedobitkami spod Fukushimy. W pierwszej kolejności zostaje rozbity Maeda, a ostatni jego bloczek oblężony w Gifu. Ishida podciąga z Kioto dwa oddziały Morich, by uzupełnić straty, które przyniosły dotychczasowe walki oraz wprowadza w Osace 3 oddziały klanu Kobayakawa

Obrazek
Przed zniszczeniem ostatniego, oblężonego bloczka ze zgrupowania Maedy (w Gifu) oddziały Ishidy niszczą niedobitki wroga w okolicach Fukushimy, gdzie ten w międzyczasie próbował się wzmocnić. Ishida musi się jednak spieszyć, bowiem na plac boju zmierza kolejne zgrupowanie Tokugawy

Obrazek
Jako ostatnia jednostka broniąca Gifu zostaje zniszczony oddział Czerwonych Diabłów Naomasy, najwierniejszych sług Tokugawy. Tym samym centrum zostaje opanowane przez Ishidę, nie bez poważnych strat. Bronią się jednak nadal dwa zamki Tokugawy, obsadzone pojedynczymi oddziałami, którymi Ishida nie miał czasu się zająć, od samego początku mocno zaangażowany w walki koło Fukushimy. Tokugawa wprowadził też w międzyczasie na planszę nowe oddziały Maedy, które mogą wkrótce nadejść z północy, oraz stanął drugim zgrupowaniem wojsk, tym razem swojego własnego klanu, na rozstaju dróg opodal zamku Ueda, zapewne z zamiarem zdobycia go. Szczęśliwie dla Ishidy, w międzyczasie udaje mu się wzmocnić główną armię oddziałami klanu Kobayakawa, które przerzucił spod Osaki. Dzięki temu jego główna armia zachowuje przewagę nad przeciwnikami

Obrazek
Po oczyszczeniu centrum Ishida otrzymuje dobry zestaw kart, więcej niż odpowiedni dla składu sił, którymi dowodzi. Sytuacja jest bardzo korzystna: opanował centrum, podczas gdy przeciwnik nie uporał się jeszcze z żadnym z jego zamków we wschodniej części planszy. Oddziały czarnych wydają się być mimo wszystko mocno przerzedzone. W zasadzie mógłby poczekać. Opanowanie zamków Tokugawy, dodajmy, że słabo obsadzonych, i potem zmobilizowanie rezerw powinno mu wystarczyć do zajęcia silnej pozycji w centrum planszy, zanim nadejdzie kolejna armia Tokugawy, który ma jeszcze dużo do zrobienia na wschodzie... Jednak dobrych kart nie należy marnować skoro już przyszły i Ishida postanawia wykonać brzemienny w skutkach ruch - maszeruje na wschód by zaatakować nadciągające oddziały Tokugawy, które zagrażają zamkowi Ueda i przy okazji obronić sam zamek. W tym celu podejmuje forsowny marsz całą główną armią w kierunku zgrupowania Tokugawy, tak by w ostatnim posunięciu móc go dopaść, gdy ten zacznie szturmować zamek Ueda. Bierze też pod uwagę, że Tokugawa może próbować uchylić się od walki, co wobec przewagi Ishidy nie jest wykluczone. Tokugawa wybawia jednak z kłopotów Ishidę sam atakując jego nadciągającą armię, mimo że ma mniej sił. Kieruje się tym, że w niedawnych walkach Ishida zużył do bitew wiele kart i obecnie może mu brakować odpowiednich kart do wprowadzenia większości posiadanych oddziałów do walki. Gdy dochodzi do starcia, na nieszczęście Tokugawy sytuacja okazuje się zgoła odmienna. Ishida wprowadza niemal całą swoją armię do bitwy i mimo że również Tokugawie udało się uruchomić wszystkie swoje oddziały, to dwukrotna przewaga liczebna Ishidy i kombinowany atak kilku jednostek kawalerii robi swoje. Cała armia Tokugawy zostaje zniszczona, w tym ginie sam daymio, co oznacza koniec gry i przynosi automatyczne zwycięstwo Ishidzie

Bitwa zakończyła się po 3 etapach za sprawą śmierci Tokugawy. Trzeba jednak podkreślić, że nawet bez tego w tym momencie sytuacja Ishidy była wyjątkowo dobra. Korzystny układ kart i ofensywne ruchy czarnych tylko przyspieszyły klęskę. Była to pierwsza z rozgrywek, które udało nam się zagrać tego dnia, dodam, że obie grałem Ishidą.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Kpt. Bomba
Général de Brigade
Posty: 2435
Rejestracja: poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Has thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Kpt. Bomba » wtorek, 1 maja 2012, 21:43

Jak widać nie ma tragedii z balansem gry. Ishidą da się wygrać. Raleenowi udało się to już kilka razy :) (raz wygrał ze mną). Mi też udało się wygrać Ishidą prawie tyle samo razy ile Tokugawą. Jest trudniej ze względu na większe "rozrzucenie" oddziałów i odrobinę słabsze karty, ale bez przesady.
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35622
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 80 times
Been thanked: 34 times
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Raleen » środa, 2 maja 2012, 12:59

Relacja z rozgrywki na Portalu Strategie:

http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=121

To druga nasza pierwszomajowa rozgrywka z wafflem w klubie Paradox. Znowu grałem Ishidą, tym razem jednak walki potrwały znacznie dłużej, bo rozegraliśmy pełne 7 tur (etapów), a rozgrywka obfitowała w liczne zwroty akcji (prawdę mówiąc, raport nie oddaje nawet wszystkiego co się działo na planszy - jak to zwykle bywa). Na koniec podziękowania dla waffla, za wyjątkowo udany 1 maja.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”