Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
ODPOWIEDZ
Magnum-KR
Adjudant
Posty: 259
Rejestracja: wtorek, 1 września 2015, 20:39
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Magnum-KR » czwartek, 24 września 2015, 10:53

Samuel pisze:Ja również się cieszę z pozyskania przez Monthiona nowego "wyznawcy" dla "Sekigahary", bo to i dla mnie jedna z ulubionych gier. Mam nadzieję, że Kolega Magnum-KR pojawi się w Niepołomicach w ten weekend lub 16-18.10 na Manewrach Krakowskich, w każdym zaś razie, że zasili nasze wąskie i wybredne środowisko graczy krakowskich. :)
Tak, zostałem Wyznawcą :-) Na forum gier planszowych zapuściłem już nowy temat dotyczący chęci zakupu gry używanej lub sprowadzenia z USA nowej.

Co do Niepołomic to owszem, wybieram się. Ale raczej tak na chwilę, zapoznawczo :-). Poznać ludzi z forum, nawiązać kontakty, obwąchać tą imprezę. Nie mam przepustki na zaleganie długo w Niepołomicach, bo córka ma jakąś wymianę ze szkoły - przez weekend będzie u mnie w domu jakaś Niemka i muszę pełnić honory Gospodarza. Więc raczej nie zagramy w Niepołomicach ale się możemy, Samuelu, poznać i wypić brudzia ;-)
Magnum-KR
Adjudant
Posty: 259
Rejestracja: wtorek, 1 września 2015, 20:39
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Magnum-KR » piątek, 2 października 2015, 17:48

Magnum-KR pisze: A więc, Panie Dziejku, to cos nieprawdę piszą o ponad 260 latach siogunatu Tokugawa aż do czasu rewolucji Meiji... Tokugawa Ieyasu przecież zginął pod Sekigaharą... ;-)
A nie, jednak, wszystko w porządku, to Tokugawa jest górą ;)
Monthion, dziękuję za dzisiejsze nawiedzenie mnie z grą i rewanżową partyjkę. To dopiero moja druga gra w Sekigaharę, a coraz bardziej mi się podoba :D

W tej grze od początku do końca wszystko układało się pomyślnie dla Tokugawy i systematycznie poprawiał on swoja ogólna sytuację. Tokugawa ruszył w 4 oddziały na zamek Ueada. Ishida zdecydował się wydać mu pod zamkiem bitwę ale przegrał. 2 oddziały schroniły się w zamku, rozpoczęło się oblężenie. Grupa Fukushima wzmocniła się i zdobyła zamek Gifu, a następnie pozostawiając jedynie minimalny garnizon w Gifu ruszyła w stronę Tokugawy (by nie ulec rozbiciu przez silniejszego na zachodzie Ishidę zanim dotrą posiłki). W tym samym czasie Ishida ruszył na wschodzię grupę Uesugi, atakując Date w ich siedzibie. Jednak z 6 posiadanych na wschodzie oddziałów jeden posłał na północ by zająć punktowaną lokację Niigata, a z pozostałych 5 jeden oddział pozostawił w punktowanej lokacji Shirakawa, by w 4 oddziały bez potrzeby wyrzucania karty za marsz forsowny przemieścić się z Shirakawa do siedziby Date. Tutaj dygresja - w tym momencie, dzięki zajęciu tych 2 lokacji "czerwonych" na wschodzie, chyba po raz pierwszy i jedyny w przeciągu całej gry Ishida dostał na koniec tygodnia o jeden więcej oddział do puli rekrutacyjnej z powodu większej ilości punktowanych lokacji. Po za tym przez całą grę Tokugawa miał więcej zamków i więcej "czerwonych lokacji", a więc więcej kart i oddziałów do rekrutacji. Ale łapanie kilku srok za ogon miało swoja cenę. W ataku 4 jednostek pod wodzą Uesugi na 4 jednostki pod wodzą Date, m.in. z powodu kryzysu lojalności jednej ze swych jednostek Uesugi (nota bene to był w całej grze jedyny przypadek udanego zagrania karty lojalności, a był jeszcze tylko jeden nieudany) przegrał tracąc 2+1 jednostkę, przy braku strat Date. W kolejnym swym ruchu Date poszli w 4 jednostki do Shirakawy po drodze "deptając" bez walki uciekinierów Uesugi z ostatniej bitwy oraz na kolejnym polu ten pojedynczy oddział pozostawiony przez Ishidę w Shirakawa. W tym momencie w całym centrum i na wschodzie mapy Ishida miał tylko oblężone oddziały w Ueda + pojedynczy oddział Uesugi w Niigata. Oddział ten uciekł przed Date na wschód z Niigata do Murakami, ale Date pozostawiając 1 oddział na zamku Uesugi, w 3 oddziały forsownym marszem dopadli go i zniszczyli. Następnie ruszyli w kierunku Maeda i połączyli się z tymi siłami.
Chwilę to trwało ale w końcu zamek Ueda został przez Tokugawę zdobyty (w tym momencie Ishida nie miał już ani jednego oddziału w centralnej i wschodniej części mapy) i obsadzony jednym oddziałem, a Tokugawa ruszył drogą Nakasendo w kierunku Gifu, po drodze łącząc się z oddziałami Fukushimy, które z Gifu wyszły mu na spotkanie i powoli cała grupa dotoczyła się do Gifu.
Wydzielona grupa wojska (4) Ishidy z Kioto ruszyła na południe i zajęła "czerwona lokację" Kuwana, a potem zdobyła zamek Anotsu. Ishida własną osobą ruszył i zdobył zamek Myiazu na północ od Kioto i dalej ruszył do Tsuruga zajmując "czerwoną lokację" oraz rozdzielając północne (Maeda i Date w siedzibie Maeda) oraz południowe (Fukushima i Tokugawa w Gifu). Ale Tokugawa nie czekał, aż Maeda-Date będą zmuszeni walczyć samotnie: ruszył do Tsurugi oddziały zarówno z zamku Maeda jak i grupę uderzeniową z zamku Gifu. W dużej bitwie, która miała tam miejsce obie strony poniosły znaczne straty (chyba 3 do 5) ale Tokugawa wygrał, zmusił Ishidę do cofnięcia się i odzyskał łączność pomiędzy własnymi zgrupowaniami wojsk. Grupa wojsk Ishidy z Anotsu (4) weszła na pole Fukushima by "zadeptać" tam świeżo zrekrutowaną jednostkę i dalej uderzyć na Gifu (skąd cześć oddziałów ruszyła do Tsurugu) wraz z druga grupą idącą od strony Kyoto. Jednak Tokugawa znowu wygrał bitwę. W kolejnym ruchu niedobitki Ishidy uciekły do Kioto.
Po zwycięstwie w Tsurugu część wojsk biorących udział w tej bitwie cofnęła się w kierunku zamku Meada, a część połączyła się z wojskami pozostawionymi w Gifu. W tym momencie Tokugawa miał więc małą grupę pomiędzy Tsuruga, a zamkiem Maeda, dużą grupę w Gifu, oraz jeszcze jedną grupę w Fukushima (rekrutacja na miejscu oraz doszły oddziały Tokugawa zrekrutowane w Edo).
W związku ze znaczącym przegrywaniem na punkty, w pierwszej akcji 7-go tygodnia Ishida runął z Kyoto jeszcze raz na Gifu. Przegrał, tracąc łącznie 6 oddziałów i cofnął się jedynie w 3 czy 4 oddziały do Sawayama, gdzie w części B 7-go tygodnia został dopadniety przez Tokugawę. Na koniec gry, na całej planszy Ishidzie pozostały tylko 2 czy 3 bloczki (w Osaka i Himeji).

Ogólnie przez chyba wszystkie tygodnie (oprócz jednego) Tokugawa wygrywał inicjatywę. Ishida nieco zachowawczo, nie maszerował forsownie (oprócz 1-2 przypadków), gromadził siły na zachodzie (zdążył wprowadzić kartami do gry wszystkie oddziały Mori z Mori box) jednak kosztem działań zaczepnych, szybkości.

Monthion, a może masz dość już tej gry i chciałbyś się jej pozbyć? :twisted: Nigdzie nie mogę jej dostać...
Volkh
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 608
Rejestracja: wtorek, 28 października 2014, 22:01
Lokalizacja: pradawny gród Trygława

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Volkh » piątek, 2 października 2015, 18:39

Magnum-KR pisze: Monthion, a może masz dość już tej gry i chciałbyś się jej pozbyć? :twisted: Nigdzie nie mogę jej dostać...
Cierpliwości. Trzecie wydanie jest na liście P500 GMT i stopniowo rośnie. Za rok powinno wyjść.
Du musst herrschen und gewinnen,
Oder dienen und verlieren,
Leiden oder triumphieren,
Amboss oder Hammer sein.
Magnum-KR
Adjudant
Posty: 259
Rejestracja: wtorek, 1 września 2015, 20:39
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Magnum-KR » piątek, 2 października 2015, 22:17

Volkh pisze:
Magnum-KR pisze: Monthion, a może masz dość już tej gry i chciałbyś się jej pozbyć? :twisted: Nigdzie nie mogę jej dostać...
Cierpliwości. Trzecie wydanie jest na liście P500 GMT i stopniowo rośnie. Za rok powinno wyjść.
Wiem, sam tam złożyłem na stronie P500 GMT zamówienie na dwie kopie. Ale jest dopiero 300 zamówień, a zbieramy do 500 zanim zrobią re-print. za rok... Nie jestem z tych cierpliwych, niestety...
Awatar użytkownika
Monthion
Sous-lieutenant
Posty: 459
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:55
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 2 times

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Monthion » poniedziałek, 5 października 2015, 20:57

Raz zbyt ofensywnie, raz zbyt defensywnie. Muszę odnaleźć balans w czym oczywiście sprzedaż z pewnością mi nie pomoże ;) . Ale mogę polecić parę tytułów które niedługo też będą niedostępne, a są godne szczególnej uwagi; Angola, Crusade and Revolution, Empire of the Sun, Enemy Action: Ardennes, Virgin Queen, Kingdom of Heaven, Napoleon against Europe, Revolution: The Dutch Revolt 1568-1648, Guns of Gettysburg.

Dalszy ciąg dyskusji o zamówieniach, sprzedaży itp.:
http://strategie.net.pl/viewtopic.php?f=119&t=15827

Przypominam, że działy o grach nie służą do takich dyskusji. Służy do nich dział "Giełda Gier Planszowych".
Magnum-KR
Adjudant
Posty: 259
Rejestracja: wtorek, 1 września 2015, 20:39
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Magnum-KR » poniedziałek, 24 października 2016, 14:17

Monthion pisze:Ale mogę polecić parę tytułów które niedługo też będą niedostępne, a są godne szczególnej uwagi; Angola, Crusade and Revolution, Empire of the Sun, Enemy Action: Ardennes, Virgin Queen, Kingdom of Heaven, Napoleon against Europe, Revolution: The Dutch Revolt 1568-1648, Guns of Gettysburg.
Kupiłem Empire of the Sun, Virgin Queen, myślę nad Napoleon against Europe, Guns of Gettysburg.

Ale ad rem. Przyszła do mnie moja kopia Sekigahary z P500 GMT i muszę sobie odświeżyć w głowie zasady. Mam pytanie dotyczące ataków specjalnych (sec. 8.4.1). Gdy zagrywam kartę z mieczami by wyłożyć kawalerię czy arkebuzerów (z pasującym monem) dostaję dodatkowe 2 pkt uderzenia za ten atak specjalny. Ale dostaję też kolejne dodatkowe 2 pkt za każdy już wcześniej wyłożony przeze mnie bloczek z identycznym typem jednostek specjalnych (kawaleria lub arkebuzerzy). Pytanie: czy ma znaczenie czy ten wcześniejszy, już "wyłożony" bloczek także był "wykładany" za pomocą karty z mieczami? Czy też nie ma to znaczenia i ten poprzedni mógł "wejść" za pomocą karty regularnej?
Magnum-KR
Adjudant
Posty: 259
Rejestracja: wtorek, 1 września 2015, 20:39
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Magnum-KR » poniedziałek, 24 października 2016, 14:23

Sam sobie odpowiem. ;-)

Przepis 8.4.1 jest nieprecyzyjnie napisany ale wyjaśnia sprawę jednoznacznie przykład bitwy z instrukcji - nie ważne jak były zagrywane poprzednie bloczki - liczy się co mamy już odkryte i jaką kartą zagrywamy aktualny bloczek.
Widzę, że podobne pytania zostało już zadane (i uzyskana na nie odpowiedź) na stronie 2 w niniejszym temacie :oops:
Magnum-KR
Adjudant
Posty: 259
Rejestracja: wtorek, 1 września 2015, 20:39
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Magnum-KR » niedziela, 30 października 2016, 10:19

Dość dawno nie grałem, nie pamiętam szczegółów poprzednich 2 rozgrywek z Monthionem, a swoją kopię z P500 GMT dostałem 2 tygodnie temu - mam pytanie.
Próbowałem znaleźć odpowiedź w przepisach oraz tutaj na forum ale nie widzę.

Sytuacja: 2 oddziały chronią się przed bitwą do zamku, atakujący oblega i zabija jednego z obrońców, drugi pozostaje oblężony w zamku. Kończy się impuls. Czy w kolejnym swoim impulsie agresor musi "poświęcić" jeden "ruch" by aktywować oblegających do szturmu, czy też szturm w kolejnym impulsie na oblężonych jest "automatyczny"?
Samuel
Colonel en second
Posty: 1401
Rejestracja: wtorek, 22 listopada 2011, 23:27
Lokalizacja: Kraków
Been thanked: 2 times

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Samuel » środa, 2 listopada 2016, 21:56

Moim zdaniem jest automatyczny. Aktywujesz oddziały do ruchu, starcia toczą się wszędzie tam, gdzie po wykonaniu ruchów wrogie oddziały znajdują się we wrogiej lokacji - czyli także tam, gdzie nie doszło do przemieszczenia. Przy czym często nie masz kart, żeby zdjąć oblegany bloczek, wtedy po prostu nie musisz atakować. Ja zawsze tak grałem, ale Raleen i Monthion wytknęli mi parę błędnie odczytanych przepisów i musiałem im przyznać rację (wiecie, jakie to bolesne :evil: ), więc lepiej zaczekaj też na werdykt Mistrzów.
Magnum-KR
Adjudant
Posty: 259
Rejestracja: wtorek, 1 września 2015, 20:39
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Magnum-KR » środa, 23 listopada 2016, 21:15

Mamy nowego "Wyznawcę" Sekigahary ;-)
Wcześniej grałem 2x z Monthionem w jego grę ale przyszła z USA moja kopia z P500 i dzisiaj zaprosiłem Marka (stilgar) - to jego pierwsza gra.
Grałem Tokugawą. W grze nie było jednej wielkiej bitwy ale mieliśmy 4 średnie w okolicach Gifu. Z ciekawostek to w 2 z tych bitew Marek zaatakował mnie "czystą" armią złożoną najpierw wyłącznie z 4 czy 5 Mori, a za drugim razem z 5 Ukita (dodatkowo z dowódcami Ukita i Ishida) - tak nagromadził kart jednego rodzaju, ze wszystkie te jednostki uruchomił do każdej z tych bitew. Z ciekawostek jeszcze dodam, ze w całej grze miał miejsce tylko jeden przypadek udanego przeciągnięcia na swoja stronę wrogiej jednostki za pomocą karty lojalności. Natomiast Tokugawa I. nie brał udziału w żadnej bitwie, a tylko "spacerował" - Uesugi pobili Date i nawet przejściowo zajęli Edo, więc Tokugawa po marszu prawie pod Gifu zawrócił do Edo, a ponieważ Uesugi się cofnęli to poszedł dalej w stronę ich zamku ale już nie dogonił.

Tokugawa pod koniec gry kontrolował 7 z 9 zamków, więc Ishida musiał zaatakować choć miał mniej kart. Gra skończyła się przed czasem z powodu śmierci Ishidy w bitwie. Mimo to Markowi gra się podoba i umawiamy się na rewanż.
mp_stilgar
Caporal
Posty: 52
Rejestracja: czwartek, 25 czerwca 2015, 20:36
Lokalizacja: Kraków

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: mp_stilgar » czwartek, 24 listopada 2016, 21:18

Magnum-KR pisze:Mamy nowego "Wyznawcę" Sekigahary ;-)
Wcześniej grałem 2x z Monthionem w jego grę ale przyszła z USA moja kopia z P500 i dzisiaj zaprosiłem Marka (stilgar) - to jego pierwsza gra.
Grałem Tokugawą. W grze nie było jednej wielkiej bitwy ale mieliśmy 4 średnie w okolicach Gifu. Z ciekawostek to w 2 z tych bitew Marek zaatakował mnie "czystą" armią złożoną najpierw wyłącznie z 4 czy 5 Mori, a za drugim razem z 5 Ukita (dodatkowo z dowódcami Ukita i Ishida) - tak nagromadził kart jednego rodzaju, ze wszystkie te jednostki uruchomił do każdej z tych bitew. Z ciekawostek jeszcze dodam, ze w całej grze miał miejsce tylko jeden przypadek udanego przeciągnięcia na swoja stronę wrogiej jednostki za pomocą karty lojalności. Natomiast Tokugawa I. nie brał udziału w żadnej bitwie, a tylko "spacerował" - Uesugi pobili Date i nawet przejściowo zajęli Edo, więc Tokugawa po marszu prawie pod Gifu zawrócił do Edo, a ponieważ Uesugi się cofnęli to poszedł dalej w stronę ich zamku ale już nie dogonił.

Tokugawa pod koniec gry kontrolował 7 z 9 zamków, więc Ishida musiał zaatakować choć miał mniej kart. Gra skończyła się przed czasem z powodu śmierci Ishidy w bitwie. Mimo to Markowi gra się podoba i umawiamy się na rewanż.
Rzeczywiście, można mnie określić nowym wyznawcą :lol:

Bałem się, że gra będzie nieco zbyt abstrakcyjna. Tymczasem bez zbędnych komplikacji oddaje ducha epoki, gdy nie mogło się być pewnym własnych żołnierzy. Do tego bardzo rozsądny czas gry, asymetryczne strony, odpowiednia doza losowości. Talie trzeba dobrze poznać - wtedy wiadomo czego spodziewać się po każdym klanie (Bojowi Ukita i kunktatorscy Uesugi). Wada jaką ludzie wytykają na BGG: przy zwycięstwie na punkty ostatnia tura potrafi się zmienić w zabawę kto capnie więcej punkcików. Tu nie mam zdania, ale myślę że to nie taki problem.
mp_stilgar
Caporal
Posty: 52
Rejestracja: czwartek, 25 czerwca 2015, 20:36
Lokalizacja: Kraków

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: mp_stilgar » niedziela, 18 grudnia 2016, 11:18

Parę dni temu rozegraliśmy z Magnumem rewanż w Sekigaharę. Tym razem to ja wcieliłem się w Tokugawę, Magnum przejął Ishidę.

Początek był dość podobny jak ostatnio. Tokugawa ruszył do centrum mapy oblegać zamek Sanady. Trochę to trwało zanim się udało (chyba do końca 2 tury). W tym czasie Ishida nie spał - zaskoczył mnie energicznymi działaniami Uesugi, którzy pobili Date i wyparli ich ze swojej stolicy. Atakował również na zachodzie - spore siły wkroczyły w okolice Fukushimy, gdzie stacjonowała niewielka armia tego klanu z "diabłami". Jednak tutaj to Fukushima o włos byli górą, bo jak się okazało sporo kart na ręce Ishidy stanowili Uesugi i pomimo silnej armii nie był w stanie jej uruchomić. Na pewno ułatwiło mi to sprawę, w razie klęski droga do zachodnich zamków Tokugawy stanęłaby otworem.

Ja zmagałem się z niedoborem kart Maeda. Klan w zasadzie pozostawał niewykorzystany, mimo że stanowił dużą siłę na mapie. Blokował tylko północną drogę. Fukushima w zasadzie całkowicie się wykrwawili, bici bezlitośnie przez Ishidę. Zdobycie zamku Sanady poprawiło moją sytuację, teraz Tokugawa przejął inicjatywę. Ruszył z armią na zachód dołączając do Maedy i resztek Fukushimy. Na wschodzie Date wzięli krwawy odwet na Uesugi odbierając im zamek Aizu. Uesugi wycofali się na południe i przejęli Edo, zagrażając południowym zamkom. Jednak stwierdziłem, że nie będę ich specjalnie prześladował, bo jak przewidywałem, większość kart tego klanu już się wyczerpała w talii.

Ishida gromadził siły do generalnej konfrontacji, zmobilizował klan Mori na północy. W końcu doszło do starcia na zachodzie: 7 vs 7 bloczków. Zaskakująco dla mnie bitwa miała przebieg jednostronny - Ishida nie wystawił ani jednej karty, stracił 4 bloczki przy zerowych stratach Tokugawy. Duże straty udało się zadać dzięki kumulacji broni palnej Maedy i Tokugawy.

Od tego momentu Tokugawa zaczął polować na Ishidę (nie zostało już dużo złotych bloczków na zachodzie). Podzielił armię - tron oblegał Gifu, a strzelcy i wódz Maedy ścigali niedobitki. Jak się okazało Ishida był na północy mobilizując Morich. Ruszył do kontrataku atakując 3-bloczkową armię Maedy, jednak w kluczowym momencie Ukita zdradził i zwycięstwo przerodziło się w klęskę. Ishida zginął, Tokugawa triumfował.

Gra skończyła się w połowie toru tur. Do końca trudno było przewidzieć kto wygra. Mimo wszystko uważam, że Tokugawa ma może o 10% łatwiej, Ishida musi się borykać z rozdzieleniem sił i mobilizowaniem Morich. Karta lojalności zadziałała tylko raz, ale w kluczowym momencie, powodując klęskę i śmierć Ishidy. Poza tym albo zawodziły, albo wykorzystywaliśmy je w licytacjach do objęcia inicjatywy (za każdym razem granie jako pierwszy i dla mnie i dla Magnuma było kluczowe).

Gra naprawdę super. Mimo pewnych oczywistych strategii rozpoczynających, losowy dobór bloczków i kart czynią rozgrywkę całkowicie nieprzewidywalną - czasem w ciągu jednej tury całkowicie przetasowuje się karty na ręce. Magnum dzięki za grę :D
Magnum-KR
Adjudant
Posty: 259
Rejestracja: wtorek, 1 września 2015, 20:39
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Magnum-KR » poniedziałek, 19 grudnia 2016, 01:56

Fajna gra ale wolałem ją, jak wygrywałem ;-)
Dzięki za grę.
Magnum-KR
Adjudant
Posty: 259
Rejestracja: wtorek, 1 września 2015, 20:39
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Magnum-KR » sobota, 24 grudnia 2016, 15:35

mp_stilgar pisze: Mimo wszystko uważam, że Tokugawa ma może o 10% łatwiej, Ishida musi się borykać z rozdzieleniem sił i mobilizowaniem Morich.
Wczoraj zagrałem rewanż z Arshenikiem w Skawinie. Wygrałem Ishidą, w poprzedniej naszej grze on wygrał - także złotymi. Czyli obydwaj Tokugawą przegrywaliśmy...

O dużej regrywalności świadczy kolejna gra o zupełnie innym przebiegu, niż moje poprzednie. Ta partia była bardzo manewrowa. Nie było za to wielkich bitew - nie wiem czy do jakiejkolwiek bitwy któraś strona nawet nie tyle wystawiła, co posiadała w bitwie 8 bloczków, więcej niż 8 na pewno się nie zdarzyło. Zarówno Tokugawa, jak i Maeda zajęli się wraz z Date moimi dwoma wschodnimi zamkami. Date podeszły karty, bez strat rozbili Uesugi. 4 bloczki Maeda wylądowały na wschodnim krańcu mapy rozdeptując pojedynczy bloczek Uesugi, którym zająłem logistyczny węzeł zaopatrzenia ("czerwona kropka lokacji). Na zachodzie Tokugawa był bierny, nie ruszał na Gifu. Po 2 tygodniach Tokugawa proponował mi poddanie się - tyle więcej bloczków mi zabił. Ishida zdobył w tym czasie tylko jeden zamek (Myiazu - ten na północ od Kioto) i ze zmiennym szczęściem walczył z grupą Fukushima. Jednak w połowie gry straty Tokugawy były już większe, niż Ishidy. Na mapie jedynie Tokugawa miał bloczki na wschodniej połowie mapy (z 3 zamkami: Ueda, Uesugi i ten przy Edo), natomiast na zachodzie istniały tylko oddziały Ishidy z kontrolą 6 zamków (Gifu i 2 sąsiednie przy polu Fukushima, zamek Maeda, Osaka i ten na płn. od Kyoto). Wtedy ruszył Tokugawa na zachód ale żadną z 2 "autostrad" tylko tą drogą najbardziej północną. Na zachodzi Tokugawa pozostawił po jednym oddziale w zamkach - niestety przez całą grę nie wylosowałem do uzupełnień ani jednego Uesugi, więc nie mogłem zrobić dywersji na tyłach i się zrekrutować do bitwy na tym polu z zamkiem Uesugi. Trochę kart musiał wyrzucać na te przejścia (miał do mnie daleko) - zwykle 2 karty na ruch + 1 dodatkowa na forsowny). Ishida przebywał z 6 bloczkami w zamku Maeda ale zostawił 2 oddziały i cofnął się przed tą nadciągającą potęgą. Tokugawa zdobył zamek Maeda oraz zrekrutowanymi Fukushima zdobył zamek na południe od pola Fukushima. Ishida pociągnął tam osobiście i odbił ten zamek, a reszta jego sił cofnęła się do Osaki. Tymczasem po opanowaniu zamku Maeda armia czarnych pociągnęła za zachód. W ruchu A ostatniego, siódmego tygodnia armia rozdzieliła się: pierwsza grupa zostawiła po drodze 2 bloczki w niebronionym Gifu (w tym sam Tokugawa I.) i pomaszerowała na walkę z 3 oddziałami (w tym Ishida ale wróg nie znał jego lokalizacji) w zamku na południe od Fukushima. Ishida przegrał bitwę z minimalnymi stratami - jeden oddział zginął, a 2 schowały się w zamku. 4 oddziały drugiej grupy po opanowaniu w poprzedniej turze zamku Myiazu przeszły na pole rekrutacyjne Mori/Ukita i zaatakowały 2 moje oddziały obecne tam. To były 2 oddziały Mori i chociaż miałem 3 karty Mori w ręce to nie wystawiłem żadnego oddziału do walki bo i tak strat bym nie zadał, a chciałem mieć karty Mori na ręce podczas mojego ruchu. Tak więc oba oddziały zginęły bez zadania strat. Nadszedł mój ruch w fazie A ostatniego tygodnia. 2 oddziału posunęły się po Takaido by zająć zamek przy Edo, natomiast na wschodzie miałem "zagwozdkę". W Osace miałem 6 oddziałów i jedną z koncepcji było rozegranie sprawy w 2 kolejnych ruchach. W tej fazie A zrekrutować w Osace za kartę ostatni bloczek Mori (daimyo) oraz przesunąć z Osaki 2-3 jednostki do lokacji rekrutacyjnej Mori/Ukita wraz z rekrutacją tam wprost do walki 2 bloczków Ukita. W ten sposób w fazie A rozbiłbym tam czarnych, a w fazie B odbił zamek Myiazu. Natomiast ta grupa w Osace wzmocniona w fazie A daimyo Mori w fazie B zdobyła by Gifu. Jednak ponieważ wiedziałem, że sam Tokugawa I. siedzi w Gifu, a ja miałem na ręce dość kart by w oblężeniu uzbierać 14 siły uderzenia, już w fazie A ruszyłem forsownym marszem z Osaki do Gifu wygrałem oblężenie i gra zakończyła się przed czasem śmiercią Tokugawy. Gdyby nie to, wtedy przy zbliżającym się końcu 7 tygodnia w punktach byłby b. wyrównany wynik. Miałbym pewnie 6 do 3 przewagi w zamkach ale Tokugawa zajął dużo więcej punktów zaopatrzeniowych.

Pytanie co do reguł:
Grałem już kilka razy ale przy tej grze powstało pytanie, na które nie pamiętam jak odpowiadaliśmy sobie przy poprzednich grach. Przejrzałem też tutaj forum od pierwszej strony lecz nie widzę, by było poruszane. Chodzi o aktywację do ruchu - czy aktywujemy lokację czyli jednocześnie wszystkie bloczki w danej lokacji, czy każdą grupę w lokacji oddzielenie, jeśli rusza się oddzielnie. Przykład: mam 8 bloczków w Gifu i chcę wysłać 4 na wschód i 4 na zachód. Wolno mi wysłać oddziały z jednej lokacji różnymi drogami w różne strony. Ale czy będzie mnie to kosztować jedną aktywację czy po 1 za każdą z tych dwóch grup ruszających się niezależnie jedna od drugiej? Jeśli odpowiedź prawidłowa jest, że aktywujemy całą lokację i wszystkie w niej jednostki to w tym moim przykładzie zasięg ruchu tych 2 niezależnych ruchów będzie jak dla oddziałów 4 bloczkowych, czy będzie "kara" jak dla 8-bloczkowego, bo taki 8-bloczkowy "stack" został zaktywowany pojedynczym rozkazem ruchu?

Wesołych Świąt wszystkim! Idę jeść ;-)
Awatar użytkownika
Highlander
Sergent-Major
Posty: 185
Rejestracja: wtorek, 1 lipca 2014, 14:09
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Sekigahara: The Unification of Japan (GMT)

Post autor: Highlander » sobota, 24 grudnia 2016, 22:18

Magnum-KR pisze: Pytanie co do reguł:
Chodzi o aktywację do ruchu - czy aktywujemy lokację czyli jednocześnie wszystkie bloczki w danej lokacji, czy każdą grupę w lokacji oddzielenie, jeśli rusza się oddzielnie. Przykład: mam 8 bloczków w Gifu i chcę wysłać 4 na wschód i 4 na zachód. Wolno mi wysłać oddziały z jednej lokacji różnymi drogami w różne strony. Ale czy będzie mnie to kosztować jedną aktywację czy po 1 za każdą z tych dwóch grup ruszających się niezależnie jedna od drugiej? Jeśli odpowiedź prawidłowa jest, że aktywujemy całą lokację i wszystkie w niej jednostki to w tym moim przykładzie zasięg ruchu tych 2 niezależnych ruchów będzie jak dla oddziałów 4 bloczkowych, czy będzie "kara" jak dla 8-bloczkowego, bo taki 8-bloczkowy "stack" został zaktywowany pojedynczym rozkazem ruchu?
Wg mojej wiedzy aktywujesz wybrany stos do ruchu (np. masz 10 bloczków, wybierasz 8, zakładam że w lokacji możesz od razu chcieć zostawić 2 bloczki), i na ten moment ustalasz jego ruchliwość wg jego rozmiaru startowego i taka zostaje do końca ruchu. Potem możesz od razu stos podzielić na dwa mniejsze po 4 i pójść różnymi drogami, albo idąc możesz zostawiać bloczki w mijanych lokacjach. Podział nie zwiększy ich punktów ruchu. Nie wolno zbierać bloczków z innych lokacji w trakcie ruchu, ani dwa razy używać danej drogi.
Moja kolekcja gier planszowych
Gdańskie wtorkowe spotkania z grami wojennymi i historycznymi w klubie Krolm - spis naszych gier
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”