Blackbeard: The Golden Age of Piracy (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
Awatar użytkownika
Nico
Général de Division
Posty: 3926
Rejestracja: poniedziałek, 24 kwietnia 2006, 10:50

Blackbeard: The Golden Age of Piracy (GMT)

Post autor: Nico » wtorek, 7 listopada 2006, 17:20

Niech żyje Napoleon! - wołaj ludzie tkliwy
niech żyje po tysiąc lat (kto z nas będzie żywy),
Niech Polak ostatni z tym czuciem umiera
A hasło: Napoleon! niech mu usta zwiera!
Awatar użytkownika
Anomander Rake
Général de Brigade
Posty: 3139
Rejestracja: poniedziałek, 29 maja 2006, 13:06
Lokalizacja: Wawa i okolice
Been thanked: 2 times

Post autor: Anomander Rake » wtorek, 7 listopada 2006, 20:28

Ta też wygląda super... Qrcze kiedy będzie czas w to grać??
Awatar użytkownika
Strategos
Censor
Posty: 8345
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:53
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Strategos » wtorek, 7 listopada 2006, 21:24

"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu
Awatar użytkownika
Nico
Général de Division
Posty: 3926
Rejestracja: poniedziałek, 24 kwietnia 2006, 10:50

Post autor: Nico » czwartek, 22 lutego 2007, 16:52

Więcej fotek i zdjęć gry.

http://www.boardgamegeek.com/game/25685

Tutaj jak wyglądała stara wersja gry.

http://www.boardgamegeek.com/game/235
Niech żyje Napoleon! - wołaj ludzie tkliwy
niech żyje po tysiąc lat (kto z nas będzie żywy),
Niech Polak ostatni z tym czuciem umiera
A hasło: Napoleon! niech mu usta zwiera!
Awatar użytkownika
Lord Voldemort
Pułkownik
Posty: 1310
Rejestracja: poniedziałek, 24 kwietnia 2006, 15:26
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: Lord Voldemort » wtorek, 27 marca 2007, 15:42

Reszte dyskusji niemerytorycznej przenioslem do forum "Pod Wasatym Grenadierem".
Awatar użytkownika
Jasz
Général de Brigade
Posty: 2166
Rejestracja: poniedziałek, 11 września 2006, 21:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jasz » wtorek, 10 czerwca 2008, 13:13

Diablosy donoszą, że się nakład w GMT kończy a u nas nikt nie grał? Tematyk chyba dość miodna?
Awatar użytkownika
Lord Voldemort
Pułkownik
Posty: 1310
Rejestracja: poniedziałek, 24 kwietnia 2006, 15:26
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: Lord Voldemort » wtorek, 10 czerwca 2008, 13:33

Z tego co wiem, to w Blackbearda grano na manewrach w Lodzi.

V.
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3182
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » niedziela, 15 czerwca 2008, 11:43

Grano, ale widziałem tę grę tylko jako kibic. Wizualnie jest ok. I pociągnie dużą ilość graczy.
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
Awatar użytkownika
Jasz
Général de Brigade
Posty: 2166
Rejestracja: poniedziałek, 11 września 2006, 21:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jasz » poniedziałek, 13 października 2008, 09:06

Graliśmy w piątek z Aldarusem i Nico. Wrażenia bardzo pozytywne z minusem. Gra miła, lekka i przyjemna (mi osobiście piwa do niej brakowało). Minus za niezliczoną ilośc żetoników do oznaczania różnych rzeczy - szuka się tego wieki. Rozrywka zajeła nam ok 2,5 H z tego min 30 min na wertowanie instrukcji zanim wyczuliśmy mechanikę. Gra jest dla 1-5 osób ale wydaj sie, że optymanie jest na 4 i 5. Dal takiej liczby graczy każdy ma po 2 piratów do kontroli, na 3 graczy dostaje się po 3 piratów i troche to trudno opanować.
Awatar użytkownika
Aldarus
Chef de bataillon
Posty: 1047
Rejestracja: wtorek, 12 września 2006, 08:56
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post autor: Aldarus » poniedziałek, 13 października 2008, 19:58

Ano zgadzam się z Jaszem - jak na grę "familijną" troszkę za dużo żetonów i wyjątków od reguł (choć po ponownym przeczytaniu instrukcji stwierdziłem, że część tych wyjątków nieświadomie pomineliśmy i gra specjalnie na tym nie ucierpiała).

A tu relacja z gry

Co do samej gry, to przebiegała szybko i dynamicznie (mimo, że graliśmy pierwszy raz udało nam się całość zakończyć w 2,5 h). Było trochę emocji, trochę zabawnych momentów – jak to przy grze do czipsów i piwa (choć tego ostatniego nie było niestety). Partię wygrał Jasz, którego jeden z piratów (nazwiska nie pomnę) okazał się najskuteczniejszym łupicielem wśród łupicieli gwarantując tym samym Jaszowi bezapelacyjne zwycięstwo. Ówże pirat wsławił się wieloma udanymi atakami na statki handlowe (wziął m.in. do niewoli córkę gubernatora, zgarniając za nią niezły okup), ale do historii przeszedł jako krwawy niszczyciel francuskich miast na Karaibach (zdobył i puścił z dymem dwa). Emocjonujący był szczególnie powrót owego pirata z ostatniej wyprawy (aby w pełni wykorzystać zgromadzony kapitał i przekuć go na punkty zwycięstwa pirat powinien przejść na emeryturę) gdy najpierw został przechwycony przez Królewskiego komisarza, którego jednak po zaciętej walce posłał na dno, następnie poskromił próbującego przejąć władzę nad okrętem uzurpatora, aby w końcu wywinąć się sprawiedliwości łapówką w wysokości 30% zgromadzonego majątku. Żywot godny prawdziwej legendy (czarnej) mórz...
Co do osiągnięć Nico, to szczególnie dzielenie poczynał sobie u wybrzeży Indii i Afryki wschodniej, topiąc, paląc i torturując co tylko mu wpadło w ręce... Niestety jego reputacja legła w gruzach (przynajmniej w oczach współgraczy), gdy jego najdzielniejszy z dzielnych piratów dał się pobić jakiejś barce z dwoma działami na pokładzie (sytuacja była zabawna, bo wcześniej Nico strasznie domagał się, aby mu umożliwić walkę z tym właśnie okrętem i do walki doszło na specjalne jego życzenie).
Z kolei piraci prowadzeni przez mnie, jako że obowiązywał ich szczególny etos piracki (nie napadaliśmy i nie paliliśmy miast, a zakładników torturowaliśmy jedynie wówczas, gdy nie można było za nich dostać rozsądnego okupu ) skupili się na pobieraniu opłat za ochronę od przepływających statków. Szczególnie wyróżnił się na tym polu niejaki Lowerth (czy jakoś tak), który oprócz kilku zdobytych, ehh... chciałem napisać odeskortowanych statków kupieckich, zainkasował pokaźną sumkę za odstawienie gubernatora do celu jego podróży (statek na którym podróżował był zbyt wolny, więc odpowiednio zachęcony postanowił skorzystać z szybszego). Ostatecznie Lowerth zakończył grę na spokojnej emeryturze na jednej z karaibskich wysepek... Wyróżnił się również niejaki Stiggs, który mimo że zupełnie do tego niepredestynowany, okazał się prawdziwym pogromcą patrolujących oceany okrętów JKM, co przyniosło mu zasłużoną sławę, choć majątku się na tym nie dorobił. Trzeci, ostatni z moich piratów, zdążył się wsławić jedynie tym, że co wypłynął z portu, to musiał wracać z powodu szkorbutu na pokładzie.
Nie dyskutuj z idiotą.
Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, potem pokona doświadczeniem.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36273
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 176 times
Been thanked: 116 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » wtorek, 14 października 2008, 10:51

Obserwowałem Waszą rozgrywkę z boku niestety zajęty byłem w tym czasie Napoleon's Triumph...
Aldarus pisze:Co do osiągnięć Nico, to szczególnie dzielenie poczynał sobie u wybrzeży Indii i Afryki wschodniej, topiąc, paląc i torturując co tylko mu wpadło w ręce... Niestety jego reputacja legła w gruzach (przynajmniej w oczach współgraczy), gdy jego najdzielniejszy z dzielnych piratów dał się pobić jakiejś barce z dwoma działami na pokładzie (sytuacja była zabawna, bo wcześniej Nico strasznie domagał się, aby mu umożliwić walkę z tym właśnie okrętem i do walki doszło na specjalne jego życzenie).
:lol: :devil: oj tak, zachłanność nie popłaca.

Graficznie z daleka wyglądała ciekawie. Jeśli zorganizujesz jeszcze w Agresorze jakąś partyjkę Aldarusie, chętnie się przyłączę.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Arteusz
Praetor
Posty: 3182
Rejestracja: niedziela, 7 października 2007, 16:17
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Arteusz » wtorek, 21 października 2008, 14:08

Pojawił się moduł v.1.1 do VASSALA: http://www.gmtgames.com/blackbeard/Blackbeard_v1.1.zip
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".
jarooth666
Caporal
Posty: 58
Rejestracja: środa, 14 maja 2008, 22:12
Lokalizacja: Międzyrzecz
Kontakt:

Post autor: jarooth666 » czwartek, 13 listopada 2008, 20:43

Witam
Ma ktos moze tlumaczenie tej gry na Polski???? Dzieki za pomoc
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”