Strona 1 z 9

[Kircholm 1605] Ogólna dyskusja (Dragon)

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:53
autor: Raleen
Myślę, że warto podyskutować o tej grze. Rozwiązania w niej zastosowane mogą być inspiracją dla innych twórców gier.

Moim zdaniem jedna z najlepszych gier jakie wyszły w Polsce.

Jeżeli pojawią się jakieś ciekawsze kwestie wymagające wyodrębnienia, zostaną wydzielone z tego tematu.

Recenzje gry na Portalu Strategie:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=119
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=119

Wykaz żetonów gry na Portalu Strategie:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=223

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:53
autor: Zeka
Pamiętam, że gdy po raz pierwszy zobaczyłem niektóre rozwiązania zastosowane w "Kircholmie" byłem przyjemnie zaskoczony... W sumie była to chyba pierwsza gra z tak dokładnym zrożnicowaniem frontu, bokó czy tyłu oddziału. Coś podobnego pojawiło się wcześniej w "Grunwaldzie", ale w nieco zredukowanej formie. Zresztą miłym pomysłem było prowadzenie szyków dla poszczególnych formacji, a nie wyliczanie jakiś średnich wartości (np. szyk strzelecki i obronny piechoty - różne wartości parametrów, a nie jakieś uśrednienie na podstawie stosunku muszkiet:pika). "Kircholm" był bodajże pierwszą naprawdę taktyczną grą...

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:54
autor: Raleen
W pełni się zgadzam co do szyków Zeko - jest to jeden z najciekawszych i najoryginalniejszych elementów tej gry. I co tu jeszcze jest ciekawe: że w trakcie ruchu kawaleria wykorzystuje kilka szyków i autor starał się oddać szarżę za ich pomocą, za pomocą zmian szyków: bo tam jest tak, że najpierw jedziemy kawalerią w szyku podstawowym albo uderzeniowym, a potem tuż przed atakiem można zmienić na zwarty (w zwartym można szarżować tylko na piechotę). A z kolei w szyku zwartym można przejechać tylko jedno pole i potem automatycznie przechodzi się w szyk podstawowy.

To pytanie: w jak najczęściej szarżujesz, w jakim szyku :?:

Z ustawieniem żetonu są właśnie te dwie opcje: ustawianie do rogu heksu i do boku. W Kircholmie jest do rogu i to chyba lepsza opcja. W Grunwaldzie jest ustawienie do boku heksu.
Zresztą miłym pomysłem było prowadzenie szyków dla poszczególnych formacji, a nie wyliczanie jakiś średnich wartości
Jaką grę masz na myśli z tym wyliczaniem średnich wartości :?: Figurkowego coś :?:

Co do pierwszeństwa, chyba Waterloo było wcześniej, ale głowy nie dam :)

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:54
autor: Zeka
Raleen pisze:To pytanie: w jak najczęściej szarżujesz, w jakim szyku :?:
Jak tylko się da ;) Mówiąc poważnie staram się jak najbardziej wykorzystać możliwości kawalerii (ostatnio jakoś to zaniedbałem i Motyl mi dał nauczkę :) ) Szyk uderzeniowy najrzadziej mi się udaje wykorzystać (ach te ograniczenia ruchowe:) )

Z tymi uśrednianiem wartości miałem na mysli to, że w niektórcyh grach o podobnej skali np. jednosta piechoty ma wartości obliczone na podstawie proporcji muszkiet:pika, co pomija jej różną wartość bojową w innych szykach.

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:54
autor: Raleen
Szyk uderzeniowy najrzadziej mi się udaje wykorzystać (ach te ograniczenia ruchowe:) )
Tzn. szyk zwarty miałeś na myśli, tak :?: bo tam jest to ograniczenie ruchowe, że można przejechać tylko 1 pole w nim.

Szyk uderzeniowy to ten, w którym jednostka zajmuje 2 pola. Jak dla mnie to ulubiony szyk :cool:

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:54
autor: Zeka
Tak, szyk zwarty miałem na myśli. Nastąpiło tu "przejęzyczenie" :) A szyk uderzeniowu jest tym co tygryski lubią najbardziej :D

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:55
autor: Raleen
W zachodnich grach są takie szyki, że jednostki zajmują 3 pola - to dopiero jest jazda :!: :)

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:55
autor: Zeka
Raleen pisze:W zachodnich grach są takie szyki, że jednostki zajmują 3 pola - to dopiero jest jazda :!: :)
:shock: To dopiero by husaria zmiotła szwedzką piechotę :D

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:55
autor: Raleen
Panowie, to może warto pogadać o tym jak gracie :)

Który scenariusz gracie najczęściej :?: Ja przyznam się, że dowolny - wtedy Szwedzi stają po jednej stronie na górce, a Polacy atakują. Wtedy są co najmniej wyrównane szanse.

Atakujecie wszystkim frontalnie czy tylko częścią sił jak gracie Polakami :?:

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:55
autor: Raleen
Jak zapatrujecie się na możliwość wprowadzenia zasad o kontrszarży w tej grze? Takich jak hcocby te znane z Waterloo. W skrócie: w fazie ruchu przeciwnika jego oddział podchodzi na 2 pola albo na 3 pola przed frontem oddziału i w tym momencie można wykonać kontrszarżę...

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:56
autor: Itagaki
Jak takiej kontrszarzy w kircholmie nie widzę. Trzy pola to dość daleko i były by 'nadużycia' typu Waterloo gdzie wysyłam słabą jednostkę żeby zmusić do kontrszarży a potem wjeżdżam w lukę...
Lepiej chyba by było zanzaczać jednostkę kawalerii, która się w ostatniej swojej fazie ruch nie poruszyła o co najmniej 2 - 3 pola i wtedy nie ma ona 'szarży'. Wszystkie które się ruszały traltowane by były jak wykonujące szarżę czyli w walce mnorzą siłę.

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:56
autor: Raleen
To też jest rozwiązanie.

Kircholm działa głównie dlatego, że jest tam dużo piechoty szwedzkiej, która stoi z reguły w pierwszej linii, a Szwedzi starają się schować swoją kawalerię z tyłu. Gdyby nie to w tym otwartym terenie, który występował na polu bitwy, nie byłaby to tak dobra, realistyczna gra.

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:56
autor: Czerwony Kapturek
Mam pytanie do osob, ktorym dane bylo rozegrac Kircholm. Czy mozna wygrac Szwedami scenariusz historyczny? Ja sie jeszcze z tym nie spotkalem nawet jak Polakami gral amator...

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:56
autor: Raleen
Artykuł o Kircholmie z "Mówią wieki":

http://www.mowiawieki.pl/artykul.html?id_artykul=1496

Zaciekawiły mnie wspomniane tam czworboki piechoty.

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:57
autor: Itagaki
Juz nie pierwszy raz spotkalem sie z nazwaniem szyku piechoty czworobokiem gdy ten nim nie byl w takim sensie jaki my przyjmujemy. Nawet Gasiorowski ktorego studium tematu nie mozna podwazyc w swoich powiesciach z epoki napoleonskiej nagminnie kolumne piechoty nazywa czworobokiem.