Strona 1 z 5

[Wiedeń 1683] Ogólna dyskusja (Dragon)

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:45
autor: Raleen
Bardzo ciekawa gra, jedna z nielicznych dotyczących tego okresu i zrobiona w tej skali. Nie ustrzeżono się w niej błędów, ale to osobny temat. Przy tym dość popularny okres historyczny, bo bitwę pod Wiedniem kojarzy chyba każdy.

Dla mnie osobiście tematyka o tyle ciekawa, że może być pomocna przy tworzeniu innych gier z epoki, podobnie jak w przypadku Kircholmu.

Jeżeli jakiś wątek dyskusji szczególnie się rozwinie, myślę, że wydzielimy osobny temat.

Recenzja gry na Portalu Strategie:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=119

Wykaz żetonów gry na Portalu Strategie:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=223

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:45
autor: slowik
Czytalem (tylko w jednym opracowaniu, wiec reki nie oddam ze sie zgadza) ze Ibrahim proponowal Mustafie wprowadzenie w lasy i na wzgorza wiecej wojska by wstrzymywac Sojusznikow. Mustafa odrzucil ten plan.
Ciekaw jestem (po dokladniejszym zbadaniu czy sie zgadza) czy mozliwe by bylo stworzenie takiego scenariusza. Co by sie dzialo gdyby na drogach po ktorych maszerowali Polacy byly jednostki Tureckie?

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:45
autor: Raleen
Autor Wiednia wspomina o tym we wstępie historycznym, więc najpewniej masz rację slowiku. Z tym, że on proponował jeszcze usypanie na tych wzgórzach solidnych szańców i dopiero to dałoby dobry efekt. W centrum pozycji tureckich był co prawda szaniec, ale był on słabej jakości.

Wszystkie wojska polskie wychodzą z lasu, więc byłóby to możliwe, choć zasaday tej gry chyba nie do końca do tego przystają - za mało szczegółowe są.

Choć kto wie, może Zeka próbował, bo oni tam różne pomysły mają :twisted: :wink:

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:46
autor: slowik
Ciekawy scenariusz to mogl by byc. Co do szancow to jedna sprawa. Co innego wojska tureckie na drogach dojazdowych sil Polskich.

Mam za male doswiadczenie w tej grze, czy taki scenariusz by by grywalny?

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:46
autor: Zeka
slowik pisze:Ciekawy scenariusz to mogl by byc. Co do szancow to jedna sprawa. Co innego wojska tureckie na drogach dojazdowych sil Polskich.

Mam za male doswiadczenie w tej grze, czy taki scenariusz by by grywalny?
Czy byłby grywalny? Zważywszy na wpływ lasu, przy dobrym rozstawieniu Turków Polacy mieliby niemałe trudności, żeby wydostać się z niego. Zresztą skład prawego skrzydła sprzymierzonych (czyli właśnie Polaków) nie sprzyja walkom w takim terenie, ponieważ jest tam w większości kawaleria. Pewną próbą przełamania takiej sytuacji mogłoby być spieszanie dragonów i łączenie ich w jeden oddział o współczynnikach 6-6-3 i powiększenie w ten sposób liczby oddziałów własnej piechoty. Zresztą i w centrum należałoby uderzyć agresywnie, aby odciążyć oddziały w lecie. Co do lewego skrzydła - Lubomirski nigdy nie lubił się zatrzymywać ;) To tyle jeżeli chodzi o skrzydło polskie.
W centrum i na lewym skrzydle sprzymierzonych alianci by nacierali chyba bardziej zdecydowanie, jeżeli pod uwagę weźmiemy ilość ich piechoty, aczkolwiek i tutaj Turcy by mogli porwadzić skuteczne działania opóźniające.
Głównym problemem w stworzeniu takiego scenariusza chyba jest ewentualny przebieg linii tureckich wojsk w lesie i odpowiednie "cofniecię" linii sprzymierzonych (w sumie bez większych trudności można to rozwiązać wkraczaniem kolejnych oddziałów w następnych etapach. Jednakże to pociągnie za sobą kolejną kwestią, a mianowicie czy nie należałoby zwiększyć ilość etapów gry).
Wracając do pytania o grywalność - o ile uda się odpowiednio rozwiązać powyższe problemy to może powstać całkiem interesujący scenariusz.

Raleen pisze:Choć kto wie, może Zeka próbował, bo oni tam różne pomysły mają
Oj przeróżne ;) Aczkolwiek przynam się, że taka wersja gry jeszcze nie była poruszuna :)

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:46
autor: Raleen
Turcy nie mają za dużo wojsk - o tym pamiętajcie. Oni nie mają tylu oddziałów janczarów i piechoty, żeby zastawić cały front, a poza janczarami armia turecka to głównie kawaleria, którea w lesie zbyt wiele nie zdziała.
Pewną próbą przełamania takiej sytuacji mogłoby być spieszanie dragonów i łączenie ich w jeden oddział o współczynnikach 6-6-3 i powiększenie w ten sposób liczby oddziałów własnej piechoty.
Ja ich zawsze łączę, przynajmniej w 4-siłowe oddziały, bo pojedynczy oddział dragonów jest słabiutki i łatwy do zniszczenia. A jak się straci jednostkę, to morale leci w dół.

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:47
autor: slowik
Turcy nie mają za dużo wojsk - o tym pamiętajcie. Oni nie mają tylu oddziałów janczarów i piechoty, żeby zastawić cały front, a poza janczarami armia turecka to głównie kawaleria, którea w lesie zbyt wiele nie zdziała.
Mozna spieszyc koniokradow.
Co do lini wojsk i dokladniejszych planow pociagne pewnego zainteresowanego historia Turka za jezyk ;)

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:47
autor: viking
kurde,żeby zagrać w ,,Wiedeń" planuje juz z poł roku :wink: ,jakoś na dniach się skusze,póki jeszcze nie ma roboty na uniwerku

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:48
autor: Raleen
Zagraj, albo chociaż zajrzyj do instrukcji to podyskutujemy, bo Zeka ma ambitne plany zmian. Ja nie grałem parę lat (z wyjątkiem ostatniej Muszyny, gdzie sobie odświeżyłem), ale kiedyś tyle się nagrałem, że jeszcze dobrze pamiętam.

: niedziela, 25 grudnia 2005, 20:48
autor: motyl
Nie wiem czy stawianie oporu w lesie byłoby grywalne. Turcy też mogą spieszać jazdę i łączyćw stosy 6-0-3 broniąc się w lesie nie daliby się zbyt szybko wypchnąć Polakom. Stosowałem taką taktykę kilka razy ale samo podejście Turków pod las kosztowało trochę czasu. Z mojego doświadczenia gdyby od początku "zieloni" czaili się w lesie, Polacy nie wyszliby z niego a przynajmniej dużo by ich to kosztowało.

: wtorek, 27 grudnia 2005, 10:43
autor: Gladky
motyl pisze:Nie wiem czy stawianie oporu w lesie byłoby grywalne. Turcy też mogą spieszać jazdę i łączyćw stosy 6-0-3 broniąc się w lesie nie daliby się zbyt szybko wypchnąć Polakom. Stosowałem taką taktykę kilka razy ale samo podejście Turków pod las kosztowało trochę czasu. Z mojego doświadczenia gdyby od początku "zieloni" czaili się w lesie, Polacy nie wyszliby z niego a przynajmniej dużo by ich to kosztowało.
Gramy własnie taktyke przyjął Grigor, bo toczymy rozgrywkę w Wiedeń. Grigor postanowił jednak wrócic do planszówek i całkiem nieźle mu to idzie.

W zasadzie na całej długości frontu powstrzymuje mnie w lesie, i dezorganizujemy się wzajemnie.
Ale cały czas mam znaczna przewagę, dzięki ofensywie jaką podjąłem wojskami sprzymierzonych na południu, nieopodal Dunaju.

Tam dzięki szczęsciu w kostce i znakomitej niemiecko-austriackiej piechocie cały czas wypieram Turków ze wzgórz i już zaczynam wychodzić na tyeren czysty. Ale mam jeden problem Tam czają się kawalerzyści tureccy, a ja nie mam dobrych jednostek doszarży i nie mam jak ich ściągnąć szybko. Cały czas będę musiał polegac na piechocie...

: wtorek, 17 stycznia 2006, 10:49
autor: Zeka
Gladky pisze:Ale mam jeden problem Tam czają się kawalerzyści tureccy, a ja nie mam dobrych jednostek doszarży i nie mam jak ich ściągnąć szybko. Cały czas będę musiał polegac na piechocie...
Sutuacja nie jest aż taka zła, zawżywszy na przepis 8.44 pozwalający na łączenie jednostek... Zresztą i tak piechota musi oczyśczyć przedpole...

: sobota, 11 lutego 2006, 00:37
autor: Gladky
No istotnie, sytuacja z etapu na etap ulegała ppolep[szeniu.

Jednak niemiecka i austriacka piechota nie ma sobie równych i wystarczy wyłączyć z walki tureckich janczarów.

Wtedy Turkami jest już niezwykle trudno.

Ja przełamałem się nad Dunajem. Dlaczego?? Odpowiedź jest prosta. Grigor za duże siły rzucił do walki z Polakami i Niemcami w lesie, a za mało choć doborowych walczyło z oddziałami nieopodal Dunaju.

Ale rozgrywka była długo bardzo wyrównana i od tego czasu zaliczyłem już łupnia w Wiedeń od Motyla... :lol:

: czwartek, 16 lutego 2006, 17:55
autor: motyl
Myślę, że najlepsza taktyka Turkami to walka na czystym terenie i nie wpuszczenie sprzymierzonych ze wzgórz na teren czysty. W Muszynie na Manewrach Rysiek bronił się w ten sposób przede mną i Zulusem. Nie dograliśmy do końca i nie mogliśmy zrealizować naszego planu ale nasze ataki kosztowały nas wielu zabitych. Później też obierałem taką taktykę i grając z Dbjem aż przeklinał zasady i wkurzał się na to, że Turcy bronią się z takim oporem :)

Wogóle to bardzo ciekawa gra. Zawsze jest mi miło, gdy na jakichkolwiek Manewrach jest ktoś zainteresowany grami XVII-wiecznymi.

: poniedziałek, 30 kwietnia 2007, 18:27
autor: Witold Janik
Czy ktoś może mi przypomnieć (bo grę pożyczyłem koledze i cały czas czekam na odbiór) skalę gry?
To jest:
1) etap gry to ile minut?
2) ile liczy 1 heks?
3) jaka jest skala jednostek kawalerii, piechoty i artylerii?

Z góry dziękuję :)