[Wiedeń 1683] Szturm Wiednia

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
Awatar użytkownika
motyl
Chorąży
Posty: 273
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:04
Lokalizacja: Muszyna / Lublin KUL

Post autor: motyl » poniedziałek, 20 lutego 2006, 12:38

Turcy zdecydowali się na atak południowo-zachodniej części umocnień. Doskonale orientowali się w systemie fortyfikacji Wiednia i za radą Ahmeda beja, atakowano najlepiej ufortyfikowaną część miasta, ale tam był najłatwiejszy teren do prac oblężniczych. Wszelkie aprosze i galerie minowe budowano między bastionami Lobl i Króleswskim. Na innych odcinkach zdarzało się atakować, ale tylko po to by odciążyć od obrony główny rejon ataków.
Dlatego myślę, że początkowe ustawienie Turków w grze nie powinno być przy samych murach, pomiędzy rawelinami. Żeby mogli tam podejść musieli zdobyć rawelin.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36798
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 305 times
Been thanked: 197 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 20 lutego 2006, 13:06

Tak, w grze wychodzi na to, że łatwiej atakowac gdzie indziej niż w historii czyli jednak coś się nie zgadza, chyba że miny zadziałają dobrze.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
motyl
Chorąży
Posty: 273
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:04
Lokalizacja: Muszyna / Lublin KUL

Post autor: motyl » poniedziałek, 20 lutego 2006, 13:35

Bo skala jest trochę za duża. samo podejście pod umocnienia takiej twierdzy kosztowało oddziały ogromne straty. po to właśnie budowano aprosze, zeby w miarę bezpiecznie podejśc do fortyfikacji.

Z kolei historycznie kara Mustafa nie przeprowadzał szturmów z wszystkich stron na raz, choć wojska miał pod dostatkiem. W jednej z książek przeczytałem, ze Wielki Wezyr nie chciał wpuścić pospolitego ruszenia do zdobytej stolicy, bo łupy przypadły by do podziału żołnierzom. Dlatego atakował z jednej strony i bardziej chciał zmusić załogę do kapitulacji w celu zagarnięcia zdobyczy dla siebie.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36798
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 305 times
Been thanked: 197 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 20 lutego 2006, 13:42

To ciekawe co prawisz, to powinno się zabronic atakowania ze wszystkich stron w takim razie.

A jak przedstawiała się sprawa z podkładaniem min - zasady Wiednia są tu chyba zrobione wyraźnie pod tą rozgrywkę?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
motyl
Chorąży
Posty: 273
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:04
Lokalizacja: Muszyna / Lublin KUL

Post autor: motyl » wtorek, 21 lutego 2006, 14:55

Myślę, że powinni, bo dowodzący Turkami nie musi kierować sięambicjami Kara Mustafy, który wodzem był do bani i to dzięki niemu Osmanie wtopili.

Turcy słynęli z oblężeń. Odkąd w walkach z Wenecją zdobyli stolicę Krety, Kandię, która broniła się z przerwami od 1645 do 1669, nauczyli się dobrze sztuki oblężniczej.Dlatego też taka twierdza jak Kamieniec nie oparła się armii osmańskiej. Poza tym Turcja miała do dyspozycji inżynierów francuskich, których przysyłał Ludwik XIV, żeby osłabiać Habsburgów. Dlatego też oblężenie Wiednia było doskonale przygotowane i realizowane. Bardzo często dochodziło do walk pod ziemią w galeriach minowych. W trakcie oblężenia rawelin zamkowy stał się wielką kupą gruzu, na której dzielna załoga jeszcze stawiała opór. W trakcie walk, gdy rawelin był juz częściowo zajęty prze Turków, Austriacy zbudowali ruchome palisady na kołach, dzięki którym mogli atakować i wycofywać się mając jakieś oparcie w obronie. Po bitwie Sobieski z innymi dowódcami zwiedzali teren oblężenia i zgodnie twierdzili, że odsiecz przyszła w ostatniej chwili. Turcy byli mocno osadzeni w fosie pod kurtyną i w części bastionu Lobl, a w galeriach minowych znaleziono kilka potężnych min gotowych do odpalenia. Szykowano się do generalnego szturmu. Gdyby ten szutm został przeprowadzony, z pewnością walki przeniosłyby się do miasta. Dowódca Wiednia Ernst Rudiger von Starhemberg już przygotowywał się do walk ulicznych, zaczęto rozbierać część dachów i budowano barykady. Kto wie co by było, gdyby odsiecz nieco się opóźniła. Sobieski po dojściu do Tulln, gdzie była przeprawa dla armii sprzymierzonych bardzo szybko się przeprawiał, a Niemcy jakoś się nie kwapili. Król polski swoją osobą i przykładem musiał ponaglać opieszałych Germańców. Gdyby nie był głównodowodzącym to różnie mogłoby być.
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”