[Projekt gry] Beresteczko 1651

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4857
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » środa, 18 kwietnia 2007, 09:33

To z 10 minutami przy kosciach tez nie rozumiem :?
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3027
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » środa, 18 kwietnia 2007, 09:34

Karel W.F.M. Doorman pisze:Zwłaszcza w grze z XVII wieku i na poziomie taktycznym.
Ach! Tu widze roznice. Skoro myslicie o grze taktycznej, to rzeczywiscie, lepiej pozostane z boku. Ja sadzilem, ze idzie o zrobienie szybkiej, emocjonujacej ale dobrej gry, ktora mozna rozegrac w 2-3 godziny. Bardziej myslalem o takim troche bardziej skomplikowanym Battle Cry.
Powyższe opinie są mojego autorstwa.
Wszystkie prawa zastrzeżone.

www.diablospolacos.com
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35581
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 78 times
Been thanked: 30 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » środa, 18 kwietnia 2007, 09:34

comandante pisze:
Raleen pisze:Poza tym dlaczego nie starac się szukac czegoś nowego, łącząc to co znamy z gier polskich i zachodnich.
Tu jest pies pogrzebany! Widze, ze mocne jest przekonanie, ze istnieje cos takiego jak "gry polskie". Otoz, drogi Rysiu, to co nazywasz tym mianem jest podobne jak dwie krople wody to "gier zachodnich" sprzed blisko 40 lat. Tak jak w przypadku "polskich Beckhamow" czy "polskiego Brada Pitta", przymiotnik "polski" oznacza tutaj "prowincjonalny". :D
"Prawie" robi różnicę, jak w reklamie Żywca :D

A dlaczego to co dawne ma byc od razu złe? Kto tak powiedział? :) Ja nie jestem dzieckiem popkultury.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35581
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 78 times
Been thanked: 30 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » środa, 18 kwietnia 2007, 09:36

comandante pisze:
Karel W.F.M. Doorman pisze:Zwłaszcza w grze z XVII wieku i na poziomie taktycznym.
Ach! Tu widze roznice. Skoro myslicie o grze taktycznej, to rzeczywiscie, lepiej pozostane z boku. Ja sadzilem, ze idzie o zrobienie szybkiej, emocjonujacej ale dobrej gry, ktora mozna rozegrac w 2-3 godziny. Bardziej myslalem o takim troche bardziej skomplikowanym Battle Cry.
Dążenia póki co nie są aż tak sprecyzowane, więc nie wyłączaj się zawczasu z dyskusji :) .
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3027
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » środa, 18 kwietnia 2007, 09:37

A co ma popkultura do tego? Dawne rozwiazania byly bardzo czasochlonne, wystepowalo w nich tysiace zetonow, pojawialo sie mikrozarzadzanie, przepisy rosly do setek stron. Nowsze gry bardziej przypominaja szachy - decyzje, ktore sie podejmuje naprawde maja znaczenie i tylko te sa uwzglednianie przy tworzeniu mechanizmow gry.
Powyższe opinie są mojego autorstwa.
Wszystkie prawa zastrzeżone.

www.diablospolacos.com
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4857
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » środa, 18 kwietnia 2007, 09:39

Niewiem jak daleko sie ma ten projekt ale nie wydaje mi sie ze az tak daleko by twierdzic ze nie
idzie o zrobienie szybkiej, emocjonujacej ale dobrej gry, ktora mozna rozegrac w 2-3 godziny
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3027
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » środa, 18 kwietnia 2007, 10:05

Beresteczko 1651 OdB Armia RON

Dywizja hetmana polnego
- pulk J. Wisniowieckiego
- pulk Lanckoronskiego?
- pulk hetmanski Kalinowskiego
- pulk ?
- pospolite ruszenie krakowskie (2 jednostki - "pulki")
- pospolite ruszenie sandomierskie
- pospolite ruszenie leczyckie
- pospolite ruszenie sieradzkie

Dywizja hetmana wielkiego
- pulk Koniecpolskiego
- pulk Lubomirskiego
- pulk
- pulk
- pulk hetmanski Potockiego
- pospolite ruszenie wielkopolskie (2 jednostki - "pulki")
- pospolite ruszenie mazowieckie (2 jednostki - "pulki")

Dywizja krolewska
- artyleria Przyjemskiego
- "pulk" Radzwilla
- "pulk" Wolffa
- "pulk" Houwaldt'a
- gwardia krolewska + lennicy pruscy


Dla celow gry przyjmuje sie, ze pulki jazdy narodowej maja po ok 3000 jezdzcow. Pospolite ruszenie po okolo 4 tysiace. Pulki w dywizji krolewskiej skladaja sie z piechoty, dragonii i rajtarow i licza po okolo 3 tysiace.

Na jednym polu (duza zona lub duzy heks - jak w Battle Cry) moga stac tylko jednostki jednego pulku. Kazdy pulk sklada sie z 4 jednostek (zeton, klocek lub figurka). Ewentualnie mozna je zastapic klockiem o 4 roznych poziomach sily (jak w grach Columbia Games). Ta ostatnia wersja bardzo mi sie podoba ze wzgledu na charakter bitwy.

W zaleznosci od rodzaju, pulki maja rozne wlasciwosci:

- pulki jazdy narodowej sa skuteczniejsze (trafiaja na 5,6)
- pulki pospolitego ruszenia moga miec o 1 figurke wiecej ale nizsze morale (trudniej je zebrac po rozproszeniu, latwiej uciekaja, moga sie "zapedzic")
- pulki centrum moga ostrzeliwac przeciwnika ale maja mniejsza ruchliwosc. Sa odporne na ataki Tatarow.
- po stronie polskiej istnieje dodatkowy pulk o zerowej sile ale wygladajcy tak jak jazda narodowa - to sa kopie husarskie, ktore zatknieto w obozie gdzie sprawialy wrazenie posilkow. (ale to ozdobnik bez znaczenia w tej chwili)
- artyleria jest superskuteczna, zwlaszcza wobec taboru

Dodatkowo wystepuje zeton/klocek/figurka Jana Kazimierza. Jej utrata to przegrana. Obecnosc krola podnosi morale wojsk w okolicy.
Powyższe opinie są mojego autorstwa.
Wszystkie prawa zastrzeżone.

www.diablospolacos.com
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3027
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » środa, 18 kwietnia 2007, 10:13

Razem po polskiej stronie 23 jednostki. Calkiem sporo. Moze nawet warto zrobic pospolitakow jako pojedyncze jednostki, tylko wiekszym jednostkom dac po 5 figurek a mniejszym po 3? Wtedy jednostek jest 20.

Armia tatarsko-kozacka powinna miec przewage liczebna, czyli pewnie ze 40 jednostek. Moglaby byc dowodzona przez 2 graczy, z ktorych kazdy mialby wlasne warunki zwyciestwa (?).

Tatarzy to chyba sama jazda. Ze 20 jednostek bardzo wrazliwych na ogien (przeciwko Tatarom piechota i artyleria ma +1 do rzutu koscia) ale dosc szybkich i latwo sie zbierajacych. Moga miec jednostke harcownikow.

Kozacy - maja jednostki kawalerii (pewnie 3-5 takich), piechoty oraz tabor (w tej bitwie byl ruchomy). Bardziej odporni na ogien, mniej na szarze, zwlaszcza ciezkiej jazdy narodowej. Moga miec jednostke harcownikow.

Kluczem do zwyciestwa dla strony tatarsko-kozackiej jest koordynacja dzialan pomiedzy obydwoma skrzydlami. Polacy musza sobie poradzic z przewaga liczbowa oraz dwoma odmiennymi przeciwnikami po obu stronach frontu (zastosowac inna taktyke).

Chmielnicki i Tuchaj-Bej tez sa reprezentowani przez figurki i maja wplyw na walke. Tatarzy maja mozliwosc uprowadzenia Chmielnickiego, co ogranicza znacznie mozliwosci kozackie (panika) ale ratuje Tatarow przed totalna przegrana.
Powyższe opinie są mojego autorstwa.
Wszystkie prawa zastrzeżone.

www.diablospolacos.com
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3361
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » środa, 18 kwietnia 2007, 10:29

comandante pisze:
Karel W.F.M. Doorman pisze:W Card driven games autor gry programuje początek i zwala wszystko na ślepy los, na który gracz nie ma żadnego wpływu (nie powinien mieć :D ).
chyba grywamy w jakies rozne CDG bo ja sie z podobnym problemem nie spotkalem
Hmm, a nie promujesz czasem Ścieżek chwały, w których losuje się po kilka kart, od których autor uzależnia możliwość wykonywania ruchów?
Jaki mam wpływ na wylosowanie samych kiepskich kart, co z istocie się zdarzało?

Jeśli w innych jest inaczej, to czekam na opis, chętnie się dowiem.
Tylko może w odrębnym topiku, by tego nie zaśmiecać.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3361
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » środa, 18 kwietnia 2007, 10:39

comandante pisze:Pulki w dywizji krolewskiej skladaja sie z piechoty, dragonii i rajtarow i licza po okolo 3 tysiace.
Pytanie, czy te pułki w dywizji królewskiej są amalgamatami i czy każdy z nich składa się z 3 piechoty, dragonii i rajtarów?
Na jednym polu (duza zona lub duzy heks - jak w Battle Cry) moga stac tylko jednostki jednego pulku.
Dobry pomysł.

- pulki pospolitego ruszenia moga miec o 1 figurke wiecej ale nizsze morale (trudniej je zebrac po rozproszeniu, latwiej uciekaja, moga sie "zapedzic")
Po co o jedną figurkę, skoro siły będzie więcej?
Jaką skuteczność miałoby pospolite ruszenie?
- pulki centrum moga ostrzeliwac przeciwnika ale maja mniejsza ruchliwosc. Sa odporne na ataki Tatarow.
W ten sposób dywizja królewska przestanie mieć dragonów i rajtarów, a w wersji przeciwnej nie będzie mieć piechoty.
Awatar użytkownika
Strategos
Censor
Posty: 8363
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:53
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Strategos » środa, 18 kwietnia 2007, 11:07

Karel W.F.M. Doorman pisze:
comandante pisze:
Karel W.F.M. Doorman pisze:Przypomina to Card driven games - kiepska sprawa, jeśli o moich posunięciach decyduje w pierwszej kolejności ślepy los.
Naiwnym jest twierdzić, że na wojnie jest inaczej. Tym sie rożni dobry wodz od złego, ze dobry jest gotow na zmiane a zły wierzy, że jest w stanie kontrolowacv wszystko.
Naiwnością jest wierzyć, że wszystko jest dziełem przypadku, zaś nasze działania zależą w pierwszej kolejności od ślepego losu. Dobry wódz to taki, co umie wszystko odpowiednio zaprogramować i reagować na zmieniające się okoliczności.
W Card driven games autor gry programuje początek i zwala wszystko na ślepy los, na który gracz nie ma żadnego wpływu (nie powinien mieć :D ).
Gracz natomiast radzi sobie potem z tym, co mu ten ślepy los przyniesie.

Tymczasem ja chcę samemu sobie zaprogramowac działania i reagować na wydarzenia losowe, których w grze wojennej jest całe multum i niekoniecznie są to jedynie zdarzenia związane z samym procesem rozstrzygania starć.

Admirale grając z Tobą chciałbym tego samego ale ponieaż obydwaj na rzeczywistym polu bitwy planujemy rozkazy jedynie "prawie " w tym samym czasie z reguły nie idzie dokładnie tak jak zamierzaliśmy.


Mamy między innymi do wyboru:

Tajne palnowanie i zapisanie ruchu ( plany) i wprowadzanie go w życie pole po polu ( sposób wykorzystany kapitalnie w komputerowym polskim Fall Weiss)i mniej udanie podobny w Wooden Ships - chyba oddaje realizm bitwy ,pod warunkiem wprowadzenia zasad reakcji na ruch pzreciwnika, ale nie do przeprowadzenia w grach planszowych z setkami żetonów

Sytuację kiedy ustalamy że pierwszy ruch wykonuje zawsze drużyna A a po niej zawsze drużyna B. A niby dlaczego zawsze pzrez całą bitwę taka kolejność ?
Warianty, w których jest możliwość reakcji na ruch prrzeciwnika nie zmieniają szuczności tej sytuacji bo zawsze jedna ze stron będzie wprowadzała plan w życie na całym wielkim polu bitwy ( tu też jest elemnet iluzji panwania o godzie np 14 30 nad cala bitwą trwająca od 8 rano )

System aktywacyjny i jego odmiany ( aktywacja przez karty , lamy, zwiazana z aktywnościa na danym skrzydle która jest odczytywana z rodzaju rozkazów wydanych w danym rejonie, aktywacja dowódców w zasadzie z uwględnieniem ich parametrów z moziwością przejęcia inicjatywy przez innego dowódcę , istniejąca często niezależnie od tego systemu możliwość reakcji na ruch przeciwnika )

Tutaj często trudno mówić o , przesadnie dla niektórych graczy ,dużej losowości skoro np. w Muszkiecie i Pice ta strona , która ma aktywne centra i skrzydła z wydanymi rozkazami ataku- wykonywać będzie szybciej akcje.

Ostatnio wspomniane rzowiązania mają wspólną cechę : atomizują pole walki .

I dobrze .
Naczelny wódz nie jest bowiem jednocześnie w centrum , w linni rezerwowej oraz na skrzydłach. Przekazanie rozkazów trwa , tumany dymu utrudniają obserwacje, wódz się waha bo dochodzą do niego sprzeczne informacje co się stało daleko na prawo podczas gdy obserwował, na tyle ile się dało przy tej kiepskiej widoczności , decydująca jak myślał , szarżę swojej kawalerii na lewym skrzydle.


Niezależnie od tego mapa gry w wyyniku atomizacji staje się czytelniejsza( szybko mozna sobie wyobrażić co się dzieje) widać bowiem wyrażnie poszczególne manewru i reakcje na nie. Czasmi w grach w których mamy mżliwość przesuwania od razu wszytkich żetonów a przeciwnik reaguje cała masą klimat manewrowowści wydaje się trudno odczuwalny.

Grałem trochę w te systemy z aktywacją za pomoca lamów i widzę potencjał symulacyjny a nie jakąś przesadną dominację losowości .
Bardzo często bowiem parwdopodobieńsdstwo ,że będzie tak jak planujemy jest wystarczająco duże.


Admirale powinieneś zagrać w jakąś grę tego typu i zobaczyć w praktyce jak to działa :)

Zapewne jako Admirał :) zetknałeś się z Wooden Ships & Iron Men Ostatnio testowaliśmy z Archaniołem Flying Colors wykorzystujac karty aktywacji i okazłąo się ,że gra się znacznie szybciej i lepiej niż w starą grę.
Nasze walki pod Trafalgarem możnaby opisywać w stylu Dyskanta ( przy odrobinie jego talentu :wink: )
"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3361
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » środa, 18 kwietnia 2007, 11:21

Wypada mi tylko wypróbować.
Zwłąszcza, że admiralicja Zjednoczonych Prowincji już przeszła na system aktywacji (ostatnio testuje go w pewnej grze) i wychodzi na to, że jest to o niebo lepsze od ruchu czysto naprzemiennego.
Admiralicja zastanawia się nawet nad wprowadzeniem takich zasad do walki na morzu.
Na pewno to nie przyspieszy rozgrywki (to zostało sprawdzone), ale za to rewelacyjnie ją uatrakcyjnia i powoduje, że gracze siedząc nad stołem muszą ciągle dostosowywać się do zmieniającej się sytuacji.
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4857
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » środa, 18 kwietnia 2007, 11:29

wychodzi na to, że jest to o niebo lepsze od ruchu czysto naprzemiennego.
Napewno. Mysle jednak ze dobrze zaplanowany ruch naprzemienny (tzn. nie czysty a "brudny" ;) ) tez moze dobrze oddac chaos, mozliwe ruchy etc.
To tez zalezy od gry. Gry na poziomie taktycznym napewno wymagaja lepszych takowych rozwiazan niz gry na wiekszym szczeblu, skali i tez epoce (to dotyczy profesionalizmu i komunikacji).
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3027
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » środa, 18 kwietnia 2007, 12:03

Karel W.F.M. Doorman pisze: Hmm, a nie promujesz czasem Ścieżek chwały, w których losuje się po kilka kart, od których autor uzależnia możliwość wykonywania ruchów?
Jaki mam wpływ na wylosowanie samych kiepskich kart, co z istocie się zdarzało?

Jeśli w innych jest inaczej, to czekam na opis, chętnie się dowiem.
Tylko może w odrębnym topiku, by tego nie zaśmiecać.
1. Nie promuje bo - o dziwo - nie mam w tym interesu
2. Nie masz wplywu na wylosowane karty ale zawsze mozesz blefowac i wykorzystac najlepiej to co daje Ci los
3. Poczytaj opisy innych gier na tym forum, w innych dzialach. Szczerze mowiac nie mam czasu ani sily pisac o tym.
Powyższe opinie są mojego autorstwa.
Wszystkie prawa zastrzeżone.

www.diablospolacos.com
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3361
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » środa, 18 kwietnia 2007, 12:04

comandante pisze:
Karel W.F.M. Doorman pisze: Hmm, a nie promujesz czasem Ścieżek chwały, w których losuje się po kilka kart, od których autor uzależnia możliwość wykonywania ruchów?
Jaki mam wpływ na wylosowanie samych kiepskich kart, co z istocie się zdarzało?

Jeśli w innych jest inaczej, to czekam na opis, chętnie się dowiem.
Tylko może w odrębnym topiku, by tego nie zaśmiecać.
1. Nie promuje bo - o dziwo - nie mam w tym interesu
2. Nie masz wplywu na wylosowane karty ale zawsze mozesz blefowac i wykorzystac najlepiej to co daje Ci los
3. Poczytaj opisy innych gier na tym forum, w innych dzialach. Szczerze mowiac nie mam czasu ani sily pisac o tym.
Dzięki, chętnie poczytam.
Tak czy inaczej nawet jak mogę blefowac, to i tak o możliwościach decyduje w pierwszej kolejności los.
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”